Gostyński Uniwersytet III Wieku

Decided to buy cialis online? The best price cialis online here. Buy cialis from us and save your money!

maj

11

WIADOMOŚCI GUTW

Autor: Zbigniew Kosiński

HYMN GOSTYŃSKIEGO UNIWERSYTETU TRZECIEGO WIEKU

Hymn – GUTW – muzyka

proszę włączyć muzykę prawym klawiszem myszy “Otwórz link w nowej karcie” aby móc widzieć stronę z tekstem

słowa Tadeusz Wujek
muzyka Maria Markowska

Choć minął nam
Już złoty wiek
Srebrem osypał skroń
Radości nam
Nie zabrał czas
Uśmiech na stres Najlepszy jest.

Zdobywać wiedzę
To nasz cel
Języków uczyć się
Słuchać wykładów
Mądrych słów
To nam serwuje UTW.

Nie straszny dla nas
Śnieg czy mróz
I kilometry tras
Zwiedzamy dziarsko
Polski szmat
Nikt z nas nie liczy Swoich lat.

***

Zapraszamy na darmowe szkolenia komputerowe w ramach projektu e-kompetentni. Zgłoś się do udziału w projekcie i zyskaj nowe kompetencje komputerowe. Szkolenie dla osób po 50 r. życia.

zgłoszenia w biurze Zarządu, tel. 694718687, 505018976

UWAGA !!!

Przez cały rok przyjmujemy zapisy:

  • na lektoraty językowe,
  • kursy komputerowe,
  • oraz chętnych do uświetniania śpiewem naszych imprez

gabinety i sale w ZSO, OSiR

  • zajęcia informatyczne   – poniedziałek – godz. 17:00 – przyziemie
  • aerobik                         – wtorek          – godz. 18:30 – sala gimnastyczna
  • pływalnia  ”Na fali”        – wtorek          - godz. 12.00 – 13.00 i sobota godz. 8:30 – 9:30
  • spacery z kijkami          – druga i czwarta środa każdego miesiąca, zbiórka przed biurem Zarządu o godz. 9.00
  • rajdy rowerowe             – wg oddzielnego planu

lektoraty

  • język angielski dla zaawansowanych                – poniedziałek – godz. 16:00, sala nr….
  • język angielski dla średnio-zaawansowanych   – czwartek – godz.14,45, sala nr 105
  • język angielski dla początkujących                   – czwartek – godz. 15.20
  • język niemiecki dla średnio-zaawansowanych  – czwartek – godz.16:00, sala nr 203, I piętro

HARMONOGRAM

  • 10 maja, wtorek godz. 17.00 Biblioteka spotkanie z podróżnikiem Piotrem Strzeżyszem rowerem przez świat: Panama i Kolumbia.
  • 12 maja 2016 r. , godz. 17.00 Liceum prof. Artur Kijas -”ks. Stanisław Kozierowski – wikariusz z Gostynia – ojciec założyciel Wszechnicy Piastowskiej”
  • 23 maja 2016 r. o godz. 17.00 Aula Zespołu Szkół Zawodowych przy ul. J. Tuwima 44.  Uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych w Gostyniu mają zaszczyt zaprosić Państwa na przedstawienie teatralne na motywach fragmentów dramatu S. Mrożka pt. “Tango”. W imieniu grupy teatralnej opiekun E. Grodzka-Golniewicz i dyrektor Maciej Marcinkowski. Serdecznie zapraszamy !!!
  • 3 czerwca, 2016 r.,piątek , godz. 16.00 – Szkoła Muzyczna i bar “U Franka” – biesiada studencka. Wpłata w kwocie 15,- zł przy zapisach w biurze do dnia 31 maja br. W programie m.in.: podziękowania wolontariuszom i zakończenie zajęć w sekcjach (lektoraty, aerobik, spacery, pływalnia). Występ zespołu śpiewaczego GUTW i … inne niespodzianki!
  • 16 czerwca 2016 r. godz. 17.00 Liceum – prof. Jan Przybyłek – “Odkrywka węgla brunatnego “Oczkowice” zagrożeniem dla gospodarki wodnej regionu gostyńskiego”
  • 18 czerwca 2016. … ekstra widowisko we WROCŁAWIU… informacje obok w zakładce WYCIECZKI !!!
  • 22 czerwca 2016, środagodz. 15.00, zakończenie roku akademickiego 2015/2016 w “Krainie Orła Białego” w Starym Gostyniu  (wpłata 25,- zł do dnia 15 czerwca br. wyjazd z dworca PKS, godz. 14.30 ).
  • 2-9 lipca 2016 r., (od soboty do soboty, 7 noclegów) – wczasy w Ustroniu Morskim w pięknie położonej Villi Marlena. Pokoje 2, 3 i 4-osobowe z łazienkami. W każdym pokoju łóżka małżeńskie, lodówki, czajniki, ręczniki. Do dyspozycji gości aneks kuchenny wyposażony we wszelkie urządzenia kuchenne, zadaszony namiot ogrodowy z bilardem, boiska do gry w siatkówkę i koszykówkę.  Wyżywienie we własnym zakresie. Koszt ogólny to 400 zł. od osoby. Drugą ratę wpłaty w wysokości 200 zł proszę wpłacić do 15 czerwca. Wyjazd z dworca PKS o godz. 6.00

***

adres:
Gostyński Uniwersytet Trzeciego Wieku, 63-800 Gostyń, ul. Mostowa 9
telefon – 655722792
poczta elektroniczna – gutw.gostyn@wp.pl
adres strony – gutw.logostyn.pl

***
Biuro Zarządu czynne w godzinach:
wtorki  -  11.oo – 13.00
środy – 15.oo – 17.oo

Wpłaty czesnego, w wysokości 25,00 za semestr dokonywać można w biurze podczas dyżurów

lub na konto BGŻ Gostyń nr 40 2030 0045 1110 0000 0229 5860

maj

11

Uroki miesiąca maja

Autor: Biderman Aleksandra

Dnia 11 maja 2016r. o tym samym czasie i w tym samym miejscu co zawsze, spotkała się jedenastoosobowa grupa spacerowiczów. Mieliśmy w perspektywie kilka godzin wspólnego marszu. W czasie wędrówek zawsze obserwujemy cykle życia w przyrodzie i podziwiamy jej piękno.

Tym razem Władzia zaproponowała ciekawą trasę, którą odkryła niedawno. Podążaliśmy ul. Mostową, dalej Leszczyńską, przejściem pod tunelem i prosto do Tesco. Za nim jest dróżka polna prowadząca na Brzezie. Krocząc po niej mogliśmy nie tylko patrzeć, ale i dotykać kwitnących łanów rzepaku rosnących po obu stronach. Uwidoczniliśmy to na zdjęciach. Mijaliśmy też zasiane punktowo buraki cukrowe i kukurydzę. Roślinki stały jak na baczność w równych rzędach. Dalej soczysta zieleń oziminy z kształtującymi się już kłosami. Maj to najpiękniejszy miesiąc, zachwyca swoją świeżością i wielobarwnością. Dróżka wyprowadziła nas na Brzezie obok szkoły. Z jednej strony słychać było gwar dzieci bawiących się na placu zabaw. Z drugiej widać było nowo wybudowany obiekt o nazwie ”Pod Jodłami”, a w nim apartamenty z miejscami noclegowymi. Teren ogrodzony, z dużym parkingiem. Wokół woń rozsiewały kwitnące tam bzy lilaki. Aż kusiło by zerwać gałązkę.  Przeszliśmy na drugą stronę drogi, by kroczyć dalej przez Brzezie, aż doszliśmy do Centrum Ogrodniczego – Nowaccy. Tam mnogość kwiatów i roślinności  wprost zapraszała by wejść na posesję i przez chwilę zatrzymać na nich wzrok. Umiejscowione  na podestach, półkach i podłodze wyglądały jak porozkładane kobierce z żywych kwiatów azalii, begonii, pelargonii, barwinka, ostróżka, dalii, szałwii i wielu innych. Przemieszczając się i czytając podpisy mieliśmy okazję przypomnieć sobie nazwy i wygląd mniej znanych okazów. Zabierając ze sobą piękne widoki ruszyliśmy w dalszą drogę w  kierunku ulicy Górnej. Po drodze spoglądaliśmy na ciekawie zagospodarowane ogrody przydomowe. Na  skrzyżowaniu dróg skręciliśmy w kierunku domu. Mijaliśmy nowo powstające osiedle Wichrowe Wzgórze. Ola powiedziała nam jakie są założenia w związku z tym osiedlem. Szliśmy z górki ale się nie spieszyliśmy, dostrzegaliśmy to, czego się nie zauważa w pośpiechu i hałasie. Spacer zakończyliśmy na kawie w restauracji ”U Franka”, nie zabrakło też słodkości. Byliśmy trochę zmęczeni, ale zadowoleni. Przeszliśmy 8 km, szliśmy  po zdrowie i energię w słońcu i powiewie świeżego powietrza.

Na koniec, dla rozrywki, Ola przeczytała wiersz optymistyczny pt. ”Spacerowicze” autorstwa Tadeusza Wujka i przygotowane przez siebie żarty i wierszyki pt. ”Jeszcze w zielone gramy”, ” Idą….siątki” oraz  “Listy do lekarza.”

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia: Maria Wujek, Aleksandra Biderman

maj

10

Rowerem przez Świat: Panama i Kolumbia

Autor: Biderman Aleksandra

Motto:

„Navigare necesse est (..)”. Pompejusz Plutarch

Biblioteka inspiruje – pod takim hasłem obchodzony jest w tym roku Tydzień Bibliotek (8 – 15 maja). Spotkanie z Piotrem Strzeżyszem, które  odbyło się 10 maja 2016 r. w czytelni Biblioteki Publicznej w Gostyniu, z całą pewnością należało do inspirujących. W trwającym niemal 2 godziny spotkaniu opowiedział (ilustrując swoją gawędę zdjęciami) o podróży przez Panamę i Kolumbię.

Piotr Strzeżysz od lat realizuje marzenie zwiedzenia świata na rowerze, łącząc pasję podróżowania z fotografią i pisaniem. Przejechał kilkadziesiąt krajów na pięciu kontynentach. Jest autorem kilku książek podróżniczych. W 2015 roku książka „Powidoki” zdobyła nagrodę Bursztynowego Motyla w Konkursie im. Arkadego Fiedlera oraz nagrodę Magellana w kategorii najlepsza książka podróżnicza. Piotr Strzeżysz, nauczyciel angielskiego (przez pewien czas), jest także zdobywcą Kolosów: w 2007 wyróżnienia za przejazd rowerem przez Himalaje w trudnych, zimowych warunkach przy temperaturach wynoszących nierzadko -30 stopni Celsjusza i w  2014 wyróżnienia za wytrwałość w próbach odnalezienia życiowej prawdy w podróży i odwagę przyjmowania tego, co przyniesie droga. Sam mówi o sobie, że podróżowanie jest jego karmą: „Przewłóczyłem się przez kawałek świata, ale ciągle coś gdzieś mnie pcha”.  Należy dodać, że otrzymał  również Nagrodę Publiczności za Najlepszą prezentację Kolosów 2014.

Podróż przez Panamę i Kolumbię związana była z pisaniem jego ostatniej książki „ Sen Powrotu”, o której autor mówi: „(…) to bajka o podróży. I o szukaniu baśni. Bo czymże są podróże, jeśli nie ciągłym poszukiwaniem baśni?”

Opowiadaniu o podróży towarzyszyła mapa, choć bohater spotkania zastrzegł się, że na ogół podróżuje bez mapy, gdyż „lubi się zgubić”. Odwiedził prawie 70 krajów, był 2 razy w Panamie i 3 razy w Kolumbii, i – choć nie lubi wartościować -  przyznaje, że właśnie Kolumbia to kraj „naj” w Ameryce Południowej.

Jego opowieść to bardziej impresje i osobiste refleksje niż rzeczowe informacje. Podobnie jak w ostatniej książce pominął „informacje kontekstowe” opisujące zwyczaje, kulturę, czy jakiekolwiek cechy charakterystyczne odwiedzanych przez niego miejsc.

Podróż zaczął od Panamy na skutek splotu różnych okoliczności. Przyjął zaproszenie od księdza Józka, byłego komandosa, który został misjonarzem. To on umożliwił mu pobyt na Bocas del Toro, aby mógł spokojnie pracować nad książką, ale rajskie warunki – „nadmiar wszystkiego” – utrudniały pisanie. Te rajskie warunki to wspaniały klimat (temp. powietrza przez cały rok 30°C, temp. wody 23°C, urzekający krajobraz, moc kolorów).  W Panamie spotkał rodaków: dziewczynę Asię, która od kilku lat podróżuje z córką Gają, przez innego Polaka Michała i jego żonę Zaidę był goszczony w ich domu. W tym momencie poruszył problem tożsamości i zadał pytanie: co jest kryterium tożsamości? Czy jest nim język? Jak taki niekonwencjonalny styl życia, ciągłe przemieszczanie się z miejsca na miejsce, kontakt z różnymi ludźmi i kulturami, brak stabilizacji życiowej wpłynie na postawę życiową i właśnie poczucie tożsamości szczególnie młodego człowieka.

Z Panamy do Kolumbii nie można się przedostać lądem, a tylko drogą powietrzną lub wodną. Ostatecznie do Kolumbii dostał się łódką, którą przybywają kubańscy uchodźcy.

Kolumbia to rzeczywistość – szczególnie duchowa – odmienna od panamskiej. Ludzie są bardziej pogodni, otwarci, gościnni, chętnie się fotografują. Podróżnik często doświadczył tej niezwykłej bezinteresownej gościnności ludzi: wprost z ulicy został zaproszony na Wigilię przez rodzinę kolumbijską, był goszczony we wspaniałym domu zamożnego pilota śmigłowca, mógł wszędzie rozbić namiot. Jedyną formą zapłaty było ewentualne zobowiązanie się do odpłacenia dobrem innej potrzebującej osobie.

Chwalił kolumbijską kawę tym smaczniejszą, że podawaną z uśmiechem, czysty cukier trzcinowy w kostkach, mnóstwo owoców, dobre i tanie ciastka, narzekał na fatalny chleb i bardzo głośną muzykę, która uniemożliwia medytację.

Polska jako kraj jest nieznana wśród Kolumbijczyków, ale nazwa jest kojarzona z papieżem Janem Pawłem II i prezydentem Lechem Wałęsą. Młodzi na dźwięk nazwy Polska wykrzykują „Lewandowski”.

Na często zadawane na spotkaniach pytanie: „po co się włóczy?” odpowiada mi.in. „szukam potwierdzenia tego, że ludzie są dobrzy”.

Nawiązując do sentencji Plutarcha: „Żeglowanie jest koniecznością (..)” o Piotrze Strzeżyszu można powiedzieć, że dla niego koniecznością jest podróżowanie rowerem.

Po prelekcji był czas na zadanie pytań. Podróżnik zachęcił do nabycia swoich książek. Dziękując za prelekcję, Zbyszek Kosiński wręczył kubek z logo GUTW, w którym kawa kolumbijska będzie na pewno smakowała bardziej niż w jakimkolwiek innym.

Zrelacjonowała Halina Spichał
Zdjęcia zrobiła Aleksandra Biderman

kwi

29

Nie ma jak to Warszawa

Autor: Biderman Aleksandra

23 osoby z Uniwersytetu gostyńskiego i 5 z pępowskiego 27 kwietnia o godzinie 5.00 autokarem z MOANY w towarzystwie pana kierowcy i pana Tomka – właściciela firmy wyruszyły na 3 dni do Warszawy. Po drodze zatrzymaliśmy się dwukrotnie na niewielkie przystanki i potem już… Warszawa.

Przy CMENTARZU POWĄZKOWSKIM czekała na nas pani Ela, przewodniczka z ponad 30-letnim stażem. Zaczęliśmy zwiedzanie właśnie od tej zabytkowej nekropolii położonej w dzielnicy Wola a powstałej w roku 1790. Początkowo cmentarz zajmował powierzchnię 2,5 ha, dziś liczy 43ha. Skłaniamy głowy przed spoczywającymi tutaj ludźmi, a w szczególności przed znanymi nam osobistościami życia politycznego, kulturalnego, artystycznego. Mijamy miejsce pochówku Gustawa Holoubka, Zbigniewa Herberta, Niny Andrycz, Henryka Wieniawskiego, Zdzisława Maklakiewicza, Marii Kownackiej (z rzeźbą Plastusia na nagrobku piszącego pamiętnik), Stanisława Jachowicza (autora „Pan kotek był chory”), katakumby z pochowanymi tutaj m.in. Marią Dąbrowską, Ireną Jarocką, Czesławem Niemenem. Dalej mijamy pomnik Władysława Hańczy, Mieczysławy Ćwiklinskiej, Tadeusza Fijewskiego, Jana Kiepury, Marii Rodziewiczówny, zmarłego w tym roku Bogusława Kaczyńskiego, Władysława Reymonta, Violetty Villas, Hanki Bielickiej i wielu, wielu innych znanych nam postaci.

Następną  godzinę spędzamy w centrum handlowym racząc się kawą i słodkościami. Niektórzy dokonują drobnych zakupów. Posileni schodzimy na stację METRA. Jako emeryci mamy bilet darmowy wielokrotnego użytku. Możemy go wykorzystywać przy następnych wojażach po Warszawie. Dwoma liniami szybko mknącego metra dojeżdżamy do stadionu narodowego usytuowanego przy alei Księcia Józefa Poniatowskiego oddanego do użytku w styczniu 2012 roku. Stadion robi na nas duże wrażenie.

Ponieważ pada deszcz, spacer nie byłby przyjemnością przy takiej pogodzie, jedziemy do MUZEUM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO przy ulicy Grzybowskiej mieszczącego się w dawnej Elektrowni Tramwajów Miejskich. Za twórcę tego muzeum uważa się prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który w 2002 roku obiecał powstańcom, że Muzeum wybudowane zostanie na 60. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Ekspozycja przedstawia walkę i codzienność na tle okupacji, wykorzystuje nowoczesne techniki audiowizualne. Oglądamy film „Miasto ruin”, polski trwający 6 minut film z 2010 roku w reżyserii Damiana Neonowa wykonany w technice 3D. Przedstawia on zburzoną i wyludnioną Warszawę z perspektywy lotu wiosną 1945 roku. Chodząc po muzeum wydzieramy kartki z kalendarza obrazujące dzień po dniu sytuację powstania i powstańców. Zabieramy też, do poczytania w domu, ulotki drukowane w języku polskim i angielskim, takie jak np. Przed godziną „W”, Akcja „Burza”, Pamięć i historia, Kapitulacja, Niepowodzenia powstańcze.

Pełni wrażeń udajemy się do naszego hotelu. To „Leśna Polana” w Sękocinie. Zjadamy obiadokolację i udajemy się do swoich pokoi. Rano o godzinie 7.00 śniadanie i o 8.30 musimy być pod SENATEM. Mamy tam spotkanie z senatorem mieszkającym w Pępowie Marianem Poślednikiem. Na trawniku przed sejmem i senatem – białe i czerwone tulipany. Tulipany są wszechobecne i we wszystkich możliwych kolorach. Po wejściu do budynku senatu przechodzimy kontrolę, oddajemy do szatni odzież, torby, torebki. Dwóch przydzielonych nam młodych ludzi opowiada nam o historii senatu, pokazuje makietę. Podchodzi senator Marian Poślednik. Razem z nim wchodzimy na salę obrad Senatu, następnie na salę obrad Sejmu, gdzie przez kilka minut możemy być uczestnikami trwających obrad. Toczy się właśnie dyskusja nad leczeniem protonami. Robimy zdjęcia, m.in. z Pawłem Kukizem, Anną Marią Anders, mijamy na korytarzach sejmowych wiele znanych osobistości ze świata polityki.

Opuszczamy świat wielkiej polityki. Zatrzymujemy się przed pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego, przed Belwederem i wchodzimy do ŁAZIENEK KRÓLEWSKICH, zespołu pałacowo-ogrodowego założonego w XVIII wieku przez Stanisława Augusta Poniatowskiego.  Spacerujemy po czystych, zadbanych alejkach, zatrzymujemy się przy pomniku Szopena, amfiteatrze na wodzie, pałacu na wyspie, zachwycamy się pomnikami, popiersiami, posągami ale też żywymi okazami zwierząt, które chodzą między ludźmi, takimi jak: wiewiórki, kaczki, cyranki, pawie.

Z okiem autokaru podziwiamy miasto: stare kamieniczki (lub stylizowane na stare nowo pobudowane budynki), szklane wieżowce o najprzeróżniejszych kształtach, pałac kultury, kościoły, siedziby wielkich korporacji, urząd prezydenta miasta. Następnym punktem naszej wycieczki jest POLIN – MUZEUM HISTORII ŻYDÓW POLSKICH znajdujące się w Śródmieściu Warszawy, na Muranowie, dokumentujące wielowiekową historię Żydów w Polsce. Muzeum zostało udostępnione zwiedzającym w październiku 2014 roku. Bryła budynku nawiązuje do przejścia Żydów przez rozstępujące się wody Morza Czerwonego w drodze do Ziemi Obiecanej. Bardzo dobrze zwiedza się to muzeum, wszędzie wskazany jest kierunek zwiedzania. Ukazana jest bogata kultura Żydów, duże wrażenie robi „ulica” z nazwami sklepów prowadzonymi przez Żydów, wstrząsające są zdjęcia i filmy z holokaustu. Można przez urządzenia multimedialne posłuchać wspomnień ludzi, obejrzeć filmy.

Znowu przejażdżka po Warszawie i STARY RYNEK. Zwiedzamy BAZYLIKĘ ARCHIKATEDRALNĄ św. JANA CHRZCICIELA, przechodzimy koło Barbakanu i wstępujemy na obiad do Literatki. Po obiedzie, już indywidualnie, spacerujemy po Starówce, wchodzimy do kościoła św. Anny, niektórzy wdrapali się nawet na taras widokowy. Czas nas goni, o 19.00 mamy bilety do Teatru Współczesnego na sztukę „Taniec Albatrosa”. Grają w nim Leon Charewicz, Agnieszka Pilaszewska, Ewa Porębska i Andrzej Zieliński. Sztuka trwa 2 godziny z jedna przerwą, jest zabawną komedią. Wychodzimy z teatru. Jest już ciemno. Pan Tomek pokazuje nam z okiem autokaru piękno Warszawy nocą.

I już ostatni dzień pobytu w stolicy. Po sutym śniadaniu pakujemy bagaże i udajemy się do zamku królewskiego. Mamy szczęście. Dziś właśnie przed zamkiem odbywa się próba generalna Wojsk Polskich do obchodów Święta 3 Maja. Mamy jeszcze trochę czasu więc z przyjemnością się temu przyglądamy. Potem wchodzimy do Zamku. Przewodnikiem naszym jest w dalszym ciągu pani Ela. Zakładamy słuchawki, aby nic nie umknęło naszej uwadze. Początki zamku sięgają wieku XIV. Wysadzony w powietrze w czasie wojny przez wojska niemieckie odbudowano i w 1984 roku udostępniono zwiedzającym zrekonstruowane wnętrza. Zamek jest miejscem uroczystości państwowych, ważnym centrum edukacji i prezentacji dzieł sztuki z największych europejskich kolekcji. Przechodząc przez Salę Rycerską, Salę Tronową, Pokój Marmurowy, Pokój Sypialny Króla, Pokój Canaletta, Salę Senatorską, salę z obrazami Jana Matejki podziwiamy i zachwycamy się obrazami, meblami, podłogami, złoceniami, lampami, całym urządzeniem poszczególnych wnętrz. Pani Ela zwracała nam uwagę na te części np. mebli, które ocalały. Do nich dorobiono brakujące.

I to już koniec. Pora wracać do domu. Myślę, że Warszawa urzekła każdego. Na czerwono-żółtych tramwajach i w wielu innych miejscach zauważyliśmy napisy ”Pokochaj Warszawę”. My ją pokochaliśmy. Może za kilka lat powrócimy znów?

Wrażeniami z wycieczki podzieliła się Aleksandra Biderman
Zdjęciami udokumentował Zbigniew Kosiński

kwi

27

Poznajemy nowe ulice na Pożegowie

Autor: Biderman Aleksandra

Środa 27.o4.2o16 r. to  kolejny dzień spaceru. Jak zwykle o godz. 9.oo zbiórka w biurze i Tadeusz przedstawia trasę. Odzywa się telefon. W słuchawce głos Oli z wycieczki, która dziś udaje się do Warszawy. Dowiadujemy się że do stolicy mają jeszcze 80 km. Po wymianie pozdrowień i wzajemnych życzeń miłego spędzenia czasu, w grupie 10 osób wyruszamy dziarsko w drogę. Przechodząc przez tory kolejowe bardzo dobrze zabezpieczone barierkami, wspominamy kładkę nad torami, której pokonanie w przeszłości po długim spacerze lub wracając z pracy skracało nieraz oddech. Przy okazji przypomina się profesjonalnie wykonane zdjęcie z wystawy fotografii w Hutniku, pokazujące tę kładkę pięknie oświetloną nocną porą. Ale to już  historia. Ulicą Starogostyńską dochodzimy do lasku przy Hucie. Niektóre z  koleżanek  z sentymentem wspominają czas spędzony z wnukami na znajdującym się tu placu zabaw.

Wchodzimy na ul. ks. Twardowskiego, wspinamy się pod górkę i dalej Broniewskiego i Potworowskich zbliżamy się do ul. W. Modlibowskiej, jako głównego celu naszego spaceru. Wanda Modlibowska to świetlana postać naszego terenu. Urodziła się w  Czachorowie w roku 1909. Zasłynęła jako pilotka sportowa i szybowcowa, ustanawiała liczne rekordy krajowe i jeden międzynarodowy. Uzyskała licencję pilota samolotowego. Była żołnierzem AK, kurierem na kraj, uczestniczyła w Powstaniu Warszawskim. Gorliwa patriotka w służbie Ojczyzny. Zmarła w 2001 r.  i pochowana  jest w rodzinnym grobowcu przy kościele Farnym w Gostyniu. Po raz pierwszy idziemy więc ulicą W. Modlibowskiej, która dołączyła do ulic mających utwardzoną   nawierzchnię z kostki brukowej i chodnik. Przy okazji oglądamy nowo budujące się domy, które rosną jak grzyby po deszczu. Podziwiamy pięknie zagospodarowane i ukwiecone posesje. Bardzo duży i głośny ruch samochodów, a na chodniku dużo rowerzystów i pieszych. Zbliżamy się do ul. Poznańskiej.

Szybko pokonujemy ten odcinek do Europejskiej. Tu jest znacznie spokojniej, a z istot żywych przygląda nam się tylko bocian spacerujący po łące. Na łące i niezagospodarowanych jeszcze działkach kwitną obficie na żółto dywany mleczu „pięknie” komponujące się z zielenią traw. Po drodze robimy kilka zdjęć. Szczególnie podobają nam się 2 zajączki pomysłowo wykonane z okrągłych drewnianych kółek „skaczące„ na jednej z posesji na ul. Nad Kanią.

Wreszcie docieramy do centrum miasta na kawę, co nie było łatwe przed godz. 11.oo. Podsumowujemy spacer i sprawdzamy nasz krokomierz. Przeszliśmy 7 km, wykonaliśmy 10.550 kroków, spalając 336 kcal. Chociaż nieco chłodna, ale słoneczna pogoda sprawiły jednak, że miło i pożytecznie spędziliśmy ten wspólny czas.

Tekst i zdjęcia  Maria Wujek