Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum kategorii: wycieczki.

lipiec

14

Wycieczka do Pyzdr i Lądu

Autor: Zbigniew Kosiński

14 lipca 2021r. po długim okresie perturbacji covidowych, wreszcie udało nam się wyruszyć na wycieczkę. Zorganizowaliśmy ją w ramach zadania publicznego „Senior z inicjatywą”, na które po napisaniu projektu, dostaliśmy dofinansowanie z Miasta i Gminy Gostyń.

O 7:30 37 osób wyruszyło z parkingu koło Dworca PKS w Gostyniu do Pyzdr. Tam obejrzeliśmy imponujące dzieło malarskie w postaci murala umieszczonego na ścianie hali widowiskowo-sportowej. O jego historii opowiedziała, jak zwykle zajmująco, kol. Wiesia Gaszkowiak.

Następnie podążyliśmy krótką trasą wzdłuż Warty oraz wspięliśmy się po 52 mozaikowych schodach (ułożone z tysięcy szkiełek obrazują elementy tego regionu czyli rzeki, lasy i sady). Tak dotarliśmy do Muzeum Ziemi Pyzdrskiej oraz pofranciszkańskiego klasztoru, po których oprowadził nas przewodnik. Następnie poszliśmy na rynek, żeby obejrzeć ekspozycję poświęconą początkom Państwa Polskiego umieszczoną w zabytkowym domu podcieniowym. Dotarliśmy też do holenderskiego wiatraka, który także stanowi atrakcję turystyczną królewskiego miasta Pyzdry.

Kolejnym etapem naszego wypadu był Ląd, gdzie na zajęcia warsztatowe zaprosił nas Ośrodek Edukacji Przyrodniczej na ul. Cysterskiej 3. Najpierw, w jednej z sal zabytkowego, szlacheckiego dworu,  wysłuchaliśmy prelekcji o Nadwarciańskim Parku Krajobrazowym, a potem podczas spaceru po Lądzie rozwiązywaliśmy w parach quest pt. „Z czajką po nadwarciańskim Lądzie”. Rozwiązaniem była nazwa ośrodka, w którym gościliśmy. Dostaliśmy pieczątki za wykonanie zadania.

Będąc w Lądzie trudno ominąć pocysterski zespół klasztorny, którego zwiedzanie też zaplanowaliśmy. Pobyt w zabytkowych murach dał nieco wytchnienia, gdyż upał (30 stopni) nieźle już nam dokuczył. Zwiedzaliśmy podzieleni na 2 grupy, a po wyjściu wymienialiśmy wrażenia. Wreszcie nadszedł czas na posiłek, który zjedliśmy w niedalekiej Słupcy z okien autokaru podziwiając uroki tego miasta, gdyż w planach była jeszcze wizyta w pałacu biskupim w Ciążeniu. Była to nie lada gratka, gdyż pałac będący obecnie własnością Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza na co dzień nie przyjmuje zwiedzających. Weszliśmy tam dzięki staraniom kol. Wiesi. Po krótkiej prelekcji w sali z pięknymi stiukowymi dekoracjami sufitowymi obejrzeliśmy inne pomieszczenia pałacu oraz pokoje noclegowe, które można wynająć za całkiem przyzwoitą cenę. Na koniec poszliśmy jeszcze na chwilę do parku, który ładnie utrzymany zachwyca zielenią, okazami roślin i widokami w oddali. Nieco już zmęczeni wyruszyliśmy w drogę powrotną do Gostynia, w rozmowach podsumowując nasz wypad na Ziemię Wielkopolską. Wycieczkę zakończyliśmy o godz. 19:00. Trochę narzekaliśmy na szybkie tempo wycieczki i aurę, ale i tak cieszyliśmy się, że po długim czasie mogliśmy znów pobyć razem. Gorąco zachęcamy do wyjazdów na tereny Nadwarciańskiego parku Krajobrazowego, można tam wypocząć na łonie pięknej przyrody i coś ciekawego zobaczyć.

tekst; Bogumiła Matczak
zdjęcia; Bogumiła Matczak i Zbigniew Kosiński
 

lipiec

14

Pyzdry, Ląd – wycieczka

Autor: Zbigniew Kosiński

…na FB Paweł Karolczak napisał:

„Za sprawą wspólnej wycieczki zorganizowanej przez Uniwersytet Trzeciego Wieku z Gostynia odwiedziłem Pyzdry. To małe nadwarciańskie miasteczko ma bogatą historię, którą poznałem zaraz po zaparkowaniu autobusu na parkingu i zobaczyłem olbrzymi mural gdzie jest wymalowana historia miasteczka. Miasto swoją lokację otrzymało w 1257 roku i było miastem królewskim. Podczas oblężenia zamku doszło do pierwszego użycia artylerii na ziemiach polskich – tak to opisuje w swoich kronikach Janko z Czarnkowa. Puszkarz Bartosz wystrzelił kamienną kulę w stronę bramy miejskiej. Zginął wtedy pleban Mikołaj. Idąc w stronę zamku idziemy po pięknie skomponowanych schodach gdzie z mozaiki ułożono płynącego węgorza po drodze mijającego odnowione domki mieszczan.”

zdjęcia Jolanta Gardyś

czerwiec

14

10 dni na Mierzei Helskiej

Autor: Biderman Aleksandra

14 czerwca o godz. 6.00 rano wyruszyliśmy na wakacje. Po drodze dwie przerwy na kawę i przed 14.00 byliśmy w Jastarni. To docelowe miejsce dla kierowcy Krzysia z małżonką Haliną i naszej 50-tki z Uniwersytetu. Pogoda zamówiona, ma być ciepło i słonecznie.

Mieszkamy w dwóch pensjonatach: w Nordzie 45 osób, pozostałe 7 w Patrycji, 3 domy dalej. Po zajęciu pokoi ruszyliśmy nad morze. Każdy własnym tempem, z własnym towarzystwem. Jastarnia znajduje się 13 km od Helu, 22 km od Władysławowa.  Z jednej strony otacza ją Zatoka Pucka, z drugiej Morze Bałtyckie. Nieco bliżej mamy do zatoki.

Wtorek i piątek to dni, kiedy po Jastarni od 17.00 odbywają się piesze wędrówki. Przewodnikiem jest prezes założonego przez siebie Stowarzyszenia Przyjaciół Jastarni, prozaik i publicysta, autor książek o Jastarni, Półwyspie Helskim, legend rybackich, Ryszard Struck. Wraz z nim w ciągu tych dwu dni poznajemy starą Jastarnię, miejsce, gdzie Jastarnia graniczy z Borem, stare chaty rybackie, piękny kościół gotycki, pierwszy pensjonat, port rybacki, kaplicę św. Rozalii, pomnik przyrody kasztanowiec biały posadzony w 1897 roku przez mieszkańca Jastarni-Boru Walentego Strucka. W obu tych wycieczkach uczestniczy nas około 70 osób.

W środę wybrałyśmy się na rowery. W pensjonacie Patrycja właściciel, gostynianin z pochodzenia, przygotował dla nas pojazdy. W 7 osób wybrałyśmy się urokliwym, pachnącym od dzikich róż szlakiem tuż nad zatoką do Kuźnicy. Tam po skosztowaniu pysznych lodów ruszyłyśmy do Chałup i z powrotem. Spędziłyśmy na rowerach trzy godziny pokonując 30 km.

Czwartek i poniedziałek Marylka załatwiła licencjonowanego przewodnika po Mierzei Helskiej, pana Jakuba Zaniewskiego. Jechaliśmy naszym autobusem. Na Helu czekał już na nas statek CPT MORGAN 1946. Zajęliśmy miejsca i w ciągu godziny byliśmy wilkami morskimi. W Helu bezwstydny Neptun stał się tłem do naszych zdjęć. Potem całą grupą zwiedzaliśmy Muzeum Obrony Wybrzeża utworzone w 2006 r. w obiektach największej na świecie baterii artylerii nadbrzeżnej. W dwóch obiektach zajmowanych przez muzeum na powierzchni niemal 3tys. m2 znajdują się liczne wystawy o obronie Helu w 1939 roku, o powojennych losach obrońców, o historii Marynarki Wojennej i Polskiego Wybrzeża oraz o największych armatach świata. W Juracie mieliśmy okazję przejść się długim na 350 metrów molo. Odwiedziliśmy w Swarzewie Sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza, gdzie w ołtarzu głównym umieszczona jest figurka Matki Boskiej Patronki Rybaków z II połowy XV wieku. Byliśmy w uroczym Pucku gdzie 10 lutego 1920 roku zaślubin Polski z Morzem dokonał generał Józef Haller. Podjechaliśmy do Jastrzębiej Góry. Tam znajduje się najdalej na północ wysunięty punkt Polski. Na naszej trasie znalazło się również Władysławowo z Aleją Gwiazd Sportu i Rzymsko-Katolicką Parafią pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W obu wycieczkach uczestniczyło 70 osób (39 w pierwszej i 31 w drugiej).

Nie zabrakło też wieczornych spacerów do portu, oglądania zachodu słońca nad morzem i nie tylko, spacerów po mieście, kupowania pamiątek, smakowania specjałów regionalnych. Obiady mieliśmy serwowane na miejscu. Były smaczne i wiele osób z nich skorzystało. Spacery brzegiem morza należały do stałego repertuaru wycieczkowiczów, a co odważniejsi próbowali pływać. Przez Jastarnię przejeżdżały autobusy i pociągi. Kilka osób skorzystało z tego przywileju i odwiedziło mieszkających w pobliżu krewnych czy wyjechało po to, by pospacerować po innych miejscowościach polskiego wybrzeża.

Wieczory wiele osób spędzało przy telewizorach, gdyż odbywały się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, ale jeden z wieczorów spędziliśmy wspólnie. Była śląska kiełbaska z grilla, śpiewanie, opowiadanie kawałów. Rozeszliśmy się do siebie w doskonałych humorach.

W ostatnim dniu naszego pobytu w Jastarni 23 czerwca w wigilię św. Jana  trafiłyśmy na coroczne wydarzenie jakim jest w tym mieście Sobótka. Tradycja tego wydarzenia sięga początków wieku XIX. Organizatorami oraz głównymi bohaterami tego wydarzenia są chłopcy z rocznika poborowego, tym razem był to rocznik 2002. Co chwilę rozlegały się okrzyki: Niech żyje rocznik 2002, wybuchały petardy i świece dymne. Pięknie ustrojony koń ciągnął długi na 10m i 30 cm sosnowy pal, na końcu którego znajdowała się beczka pełna drewna nasączona środkiem łatwopalnym. Na wozie siedział Neptun ze swoją małżonką Prozerpiną. Korowód wiódł ulicami miasta prowadzony przez orkiestrę dętą. Oprócz wymalowanych chłopców w korowodzie brały też udział dziewczyny z tego samego rocznika przystrojone w białe szaty i bogato plecione wianki. Za nimi cała rzesza turystów i mieszkańców Jastarni. Korowód dotarł do specjalnie przygotowanego placu nad Zatoką Pucką. Pal z beczką został przez chłopców podniesiony i postawiony do pionu. Rozpoczęło się strzelanie mające na celu podpalenie beczki. Gdy beczka zapłonęła rozległy się brawa zgromadzonych widzów. Następnie burmistrz Jastarni zabrał głos witając wszystkich zebranych a szczególnie rocznik 2002 i przekazał klucze do miasta Neptunowi. Część oficjalna się zakończyła, wróciłam do domu.

A, i jeszcze coś. Pojawiły się dwa akcenty gostyńskie. Podczas zwiedzania Muzeum Obrony Wybrzeża na Helu dostrzegliśmy fotografię wiceadmirała Piotra Kołodziejczyka, natomiast we Władysławowie w Alei Gwiazd Sportu na jednej z czternastu płyt symbolizujących czternaście ośmiotysięczników, które zdobyli Polacy widniało nazwisko Tadeusza Karolczaka upamiętniające pierwsze polskie wejście na Yalung Kang nową drogą – południową ścianą w dniu 7.X. 1984.

Swoje wrażenia opisała Aleksandra Biderman
Zdjęć użyczyli Aleksandra Biderman i Paweł Karloczak
 

 

wrz.

4

Strzelno i Inowrocław

Autor: Biderman Aleksandra

Punktualnie o godzinie szóstej rano pięćdziesięcioosobowa grupa uczestników UTW  wyjechała 4 września 2019 roku na wspólną wycieczkę do Strzelna i Inowrocławia.

Pierwsze zwiedzanie to jeden z najbardziej znanych zabytków architektury romańskiej w Polsce – kamienna rotunda z przełomu XII i XIII wieku o grubości ścian dochodzących do dwóch i pół metra. Ściany rotundy wytrzymały nawet wybuch kiedy niemieccy okupanci chcieli ją wysadzić. Członkowie naszego zespołu „Melodia” zaśpiewali piosenkę, aby sprawdzić jaka wewnątrz jest akustyka. Panie poprosiły św. Prokopa o pomoc w pozyskaniu chłopa. Po zwiedzeniu rotundy idziemy do kościoła  konsekrowanego w 1216 roku, który jest zewnętrznie mieszaniną stylów. Do pewnej wysokości widać romański kamień, pozostałe mury w stylu gotyckim, ale fronton jest barokowy. Prawdziwy zachwyt budzi to, co można zobaczyć w środku świątyni. Znajdują się tam najstarsze kolumny romańskie w Polsce. Na kolumnach są motywy ludzkich cnót i grzechów. Są tylko trzy miejsca na świecie, gdzie można spotkać podobne kolumny: pierwsze miejsce to Hiszpania w Santiago de Compostela, drugie miejsce to Włochy Wenecja, katedra św. Marka i trzecie miejsce to właśnie Strzelno. W 1948 roku prof. Zdzisław Kępiński odkrywa 800 – letnie kolumny ,które od 200 lat są omurowane i nikt o nich nic nie wie. W kościele jest 300 zabytków ruchomych. Ciekawy jest ołtarz z 658 relikwiami. Wystrój ołtarza stanowi krzyż z niesamowitym wizerunkiem Chrystusa. Artysta wykonując ten wizerunek wzorował się na martwej twarzy. Na jednym ze zdjęć widać zespół konfesjonałów z bogatym malarstwem. Oprowadzający pozwala wszystkiego dotknąć, zajrzeć w każdy zakamarek. Po obejrzeniu kamiennego portalu w muzeum obok kościoła, wszyscy idą do kawiarenki na sernik norbertański. Czy smakował, mi bardzo, ale zdania były podzielone.

Autokar już czeka, jedziemy do Inowrocławia. Po dojechaniu do Inowrocławia, przed nami kolejny romański kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, duża budowla świadcząca o dobrobycie tego miasta. W oczekiwaniu na panią przewodnik robimy sobie grupowe zdjęcie. Ciekawość budzi jego północna strona z umieszczonymi kamiennymi detalami. Dwa jakimś trafem znalazły się w Muzeum Kórnickim, w sprawę zaangażował się Prymas Glemp i kamienne detale wróciły na ścianę kościoła. Niestety, wnętrza nie można zobaczyć, jest co prawda otwarta brama ,ale przez kratę niewiele widać ze względu na półmrok. Po małym spacerze wchodzimy do budynku, w którego piwnicach jest stała wystawa solnictwa, poświęcona kopalni soli w Inowrocławiu oraz historii jej wydobycia. Sale wyłożone są grupkami soli i przypominają groty solne. Dziś kopalni już nie ma, pozostały tylko górnicza orkiestra i wspomnienia. Piętro wyżej – muzeum z pamiątkami poświęcone Prymasowi Józefowi Glempowi ,który chodził w Inowrocławiu do szkoły. Uwagę zwraca kolekcja pastorałów z najciekawszym wykonanym z bursztynu. Na wejściu do parku wita nas olbrzymi zegar słoneczny w kształcie pawia. Spacer po 85 ha parku to prawdziwa przyjemność. Można tam było spotkać grupę studentów (emerytów) pod palmami. Kilka osób usiadło razem z generałem Józefem Hallerem, który lubił przebywać w Inowrocławiu (miał tu ponoć zapasową kobietę). Spacer pod tężniami, mimo, że tu są mniejsze niż w Ciechocinku, są one jednak w zwartej, zamkniętej zabudowie, co sprawia, że powietrze jest bardziej nasycone zdrowodajnym aerozolem. Pozostało jeszcze raz zrobić wspólne zdjęcie i udać się na obiad z bardzo słodkim sokiem malinowym. Jedno ze zdjęć autora tej relacji potwierdza  uzasadniony sentyment do imienia Krystyna. Wszystkie panie w towarzystwie dwóch panów to Krystyny. Pozostało już tylko szczęśliwie powrócić do Gostynia i zachować wspomnienia z bardzo udanej wycieczki.

tekst Paweł Karolczak
zdjęcia Zbigniew Kosiński
 

sierpień

23

…Melodia w Krajewicach

Autor: Zbigniew Kosiński

Melodia w Krajewicach

23 czerwca 2019 r. Gminny Ośrodek Kultury w Piaskach, wspólnie z Zespołem Śpiewaczym „Tęcza”, zorganizował VI Regionalny Przegląd Zespołów Śpiewaczych. Miłośnicy śpiewu spotkali się w Krajewicach w „Zajeździe pod Wiwatem”. Impreza rozpoczęła się o godzinie 15.00, wystąpiło 11 zespołów, a wśród zaproszonych gości znaleźli się: wójt gminy Piaski -Wiesław Glapka, wicestarosta powiatu gostyńskiego-Janusz Sikora, sekretarz gminy Piaski-Andrzej Konieczny, przewodniczący Rady Gminy Piaski-Bernard Dorsz, prezes Powiatowego Banku Spółdzielczego w Gostyniu-Marek Banaszak. Całość prowadził dyrektor GOK w Piaskach-Sebastian Nowak. Rozpoczęto miłym akcentem uhonorowania długoletniego dyrektora GOK Piaski-Jana Nawrota medalem za pracę na rzecz kultury, przyznanym przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Następnie prowadzący przedstawił uczestników przeglądu, nasz zespół instrumentalno- wokalny wystąpił jako ostatni. Mieliśmy więc czas posłuchać występów zaprzyjaźnionych „artystów” z Kobylina, Jaraczewa, Jarocina, Żerkowa, Kamieńca, Borku, Krzykosów, Długich Starych i oczywiście gospodarzy czyli 2 zespoły z Piasków. Zabrzmiały takie utwory jak: „Zabrałaś serce moje”, „Góralu, czy ci nie żal”, „Winobranie”, „Wiła wianki”, „Piosenka dla Ciebie”, „Po to płynie czas”, „Pytasz mnie” i wiele innych. Przed występem naszego zespołu Melodia, wiceprezes GUTW Jolanta Gardyś podziękowała za zaproszenie i wręczyła upominek dyrektorowi GOK, S. Nowakowi. Uczestnicy jak zwykle wyrazili uznanie dla zespołów tańcząc gremialnie przy scenie. Było wiele radości, serdecznych rozmów, podziwiania, a na koniec organizatorzy wręczyli wszystkim liderom zespołów dyplomy i pamiątkowe statuetki. Zadbano również o nasze ciała i skonsumowaliśmy pyszny obiad oraz po wielkopolsku „słodkie” i pajdy chleba ze smalcem i ogórkiem. Spotkaniu sprzyjała piękna, słoneczna pogoda, co pozwalało korzystać z uroków zielonego otoczenia. Można było pogawędzić przy stolikach rozstawionych na dziedzińcu przed zajazdem i delektować się chłodnymi napojami. Z żalem opuszczaliśmy gościnne progi gospodarzy przeglądu, jako że dobrej zabawy nigdy dość. Dziękujemy za wspólne chwile i muzyczną ucztę.

tekst: B. Matczak
zdjęcia: K. Banaszkiewicz, J. Gardyś,