Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum kategorii: wycieczki.

kw.

23

Poznań jakiego nie znamy

Autor: Zbigniew Kosiński

Strona Powiatu Gostyńskiego
wydarzenie wspiera Powiat Gostyński

„Poznań, jakiego nie znacie” – wycieczka dla GUTW.
W sobotę, 23 kwietnia 2022 roku 30-osobowa grupa studentów Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku wzięła udział w wycieczce „Poznań, jakiego nie znacie”. Jej celem było pokazanie uczestnikom wyjazdu ciekawych miejsc w centrum Poznania i na starówce, które zazwyczaj są pomijane podczas zwiedzania. Poznański przewodnik Marek Michałowski pokazał m.in.: pozostałości murów miejskich z basztami i pozostałościami Bramy Wronieckiej, Skwer Romana Wilhelmiego z jego rzeźbą, pomnik zapomnianych poetów, dawny klasztor dominikanek, Sanktuarium Najświętszej Krwi Pana Jezusa, dawny kościół jezuitów, Plac Kolegiacki – świeżo odnowiony plac przy urzędzie miasta, miejsce gdzie stała pierwsza poznańska fara, Plac Bernardyński i kościół Przemienienia Pańskiego, zielone ogródki Zakrzewskiego – uroczy mini park z rzeźbami plenerowymi, Pomnik Starego Marycha, symbolu poznańskiej gwary oraz Pomnik Hipolita Cegielskiego. Ostatnimi punktami wycieczki były: przejazd główny ulicami centrum Poznania i wizyta w Sanktuarium Bożego Ciała na Piątkowie, gdzie można obejrzeć naturalnej wielkości kopię całunu turyńskiego, poświęconego przez papieża Jana Pawła II. Organizatorami wycieczki byli: Gostyński Uniwersytet Trzeciego Wieku i Muzeum w Gostyniu.

tekst i zdjęcia Robert Czub
 

paź

2

…wycieczka do Wrześni

Autor: Zbigniew Kosiński

…sobota 2 października zaczyna się wyjątkowo ładną pogodą i tak już pozostanie do końca dnia. Ten właśnie dzień trzydziestopięcio osobowa grupa studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku wybrała na wspólną wycieczkę do Wrześni. Zwiedzanie jednak zaczynamy od zwiedzania grodu w Grzybnie. To jedne z największych grodzisk zbudowano w latach 915-935, kiedy to powstawały zalążki państwa polskiego. Przy okazji zwiedzamy ekspozycję o nożach od pierwszych krzemiennych po nowoczesne specjalistyczne wykonane ze stali. Studenci jeszcze obchodzą grodzisko wokół jego umocnień, zapoznając się jak wyglądało życie naszych przodków. Potem siedem kilometrów jazdy autobusem i jesteśmy we Wrześni.
Zwiedzanie rozpoczynamy w Parku im. Dzieci Wrzesińskich przed pomnikiem poetki Marii Konopnickiej. Ulicą Harcerska idziemy do kolejnego pomnika wybudowanego 1975 roku, jest to pomnik Dzieci Wrzesińskich. Na Rynku oglądamy architekturę zachowanych budynków i ratusz, który jest nieco z boku. Ulicą Kościelną dochodzimy do rzymskokatolickiego kościoła z pomnikiem Jana Pawła II, jeszcze oglądamy kolejne dwa pomniki o charakterze religijnym, pozostała mam jeszcze tylko do zobaczenia szkolna ławeczka nieopodal dawnej Katolickiej Szkoły Ludowej na ławeczce siedzi Bronisława Śmidowiczówna przywódczyni strajku szkolnego. Po obiedzie zwiedzamy jeszcze muzeum w dawnym budynku szkoły gdzie głównym elementem ekspozycji jest zrekonstruowana klasa szkolna z 1901 roku. Siedząc w szkolnych ławkach mamy możliwość obejrzenia najstarszego filmu polskiego oczywiście poświęconemu prześladowaniu Polaków przez Prusaków. Reasumując Września pomnikami stoi, prawie wszystko się kręci wokół Strajku Szkolnego, obiad był smaczny nie był to zmarnowany czas dla naszych studentów.

opisał Paweł Karolczak
foto. Z. Kosiński
foto. Robert Czub

wrz

24

Wyjazdowy spacer

Autor: Zbigniew Kosiński

24 września w 12-osobowym składzie wyjechaliśmy do Leszna na zaproszenie naszej koleżanki Marylki Nowak, która tam znalazła swoje miejsce na ziemi. Dawna mieszkanka Grabonoga chciała nam pokazać miasto, w którym teraz przyszło jej żyć.

Razem z Marylką była nas szczęśliwa 13-tka (z jednym panem). Pogoda za bardzo nas nie rozpieszczała, było chłodno, niektórym zimno, ale nie padało. Na 10.00 Marylka umówiła nas z przewodnikiem po Lesznie, panią Małgorzatą Gniazdowską. Ponieważ zjawiliśmy się nieco przed czasem przeszliśmy się uliczkami Leszna podziwiając murale Dąbrówki i Wieniawity. O umówionej godzinie powitała nas pani Małgorzata i zaprosiła do wnętrza dawnej synagogi, która dziś pełni rolę muzeum. W niezwykle ciekawy sposób przedstawiła nam historię Leszna, o którym pierwsza wzmianka pochodzi z 1393 roku. Leszno było własnością rodu szlacheckiego Wieniawa, który to ród od nazwy miejscowości przyjął nazwisko Leszczyński. W wieku XVII miasto było mieszaniną ludności czterech wyznań: katolików, luteranów, braci czeskich oraz Żydów.

Pani przewodnik prowadzi nas trasą „Śladami króla Stanisława Leszczyńskiego”. Mijamy najstarszy obok synagogi barokowy zabytek w obrębie dzielnicy żydowskiej, Dom Nauki Bet Ha Midrasz. Witamy się z postacią Stanisława Grochowiaka, poety leszczyńskiego, wchodzimy do kościoła parafialnego Świętego Krzyża i odwiedzamy znajdujące się przy kościele lapidarium. Dalej na naszej drodze jest kościół św. Jana Chrzciciela wybudowany w połowie XVII wieku przez braci czeskich. Robimy sobie piękne zdjęcie pod kolorowymi parasolkami i udajemy się do kolejnego kościoła. Tym razem jest to Bazylika Mniejsza pod wezwaniem św. Mikołaja wybudowana na początku XVIII wieku przez Pompeo Ferrariego. Na ulicy Słowiańskiej, tuż przy wejściu na rynek nad naszymi głowami pojawiła się instalacja z żurawi, które wieczorem oświetlają deptak. Zatrzymujemy się chwilę przy ratuszu i znowu kolejna instalacja: nad ulicą Bracką zawisły kolorowe latawce. Żegnamy się z panią Małgorzatą Gniazdowską.

Chwilę przerwy przeznaczamy na obiad i kawę w Pireusie. Następnie udajemy się do Osiecznej do Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa. Tam czeka na nas magiczne miejsce pełne zieleni, kwiatów, starych narzędzi rolniczych, rękodzielnictwa, miodów wszelakich i oczywiście wiatraków. Jest to jedyne miejsce w Polsce gdzie tak blisko siebie stoją trzy wiatraki. Najstarszy pochodzi z 1761 roku. Wiatraki noszą imiona swoich ostatnich właścicieli: Franciszek, Józef Adam i Leon. Dwa z nich należą do Muzeum, trzeci jest w posiadaniu osoby prywatnej. My zwiedzamy jeden z nich, pochodzi on z 1763 r. Na szczególną uwagę zasługuje jego zabytkowe wnętrze, w którym bez większych zmian zachowały się wszystkie maszyny i urządzenia młyńskie. Oprócz tego jak wytwarzano mąkę dowiadujemy się też od przewodnika wielu ciekawostek. Młynarz pracował albo sam albo z jednym pomocnikiem. Najczęściej był to jego syn. Gdy ktoś odwiedzał młynarza to on wychodził na zewnątrz. Do środka nikt nie był wpuszczany, nawet żona młynarza.

Na zakończenie zwiedzania wstępujemy do sklepiku z pamiątkami, dokonujemy zakupów, również świeżego chleba z chrupiącą skórką i wsiadamy do autobusu. Nasz „licznik” pokazał 8 kilometrów. Zaświeciło słońce a my wracamy zadowoleni do domu.

Wycieczkę opisała i zdjęcia zrobiła Aleksandra Biderman

lip

14

Wycieczka do Pyzdr i Lądu

Autor: Zbigniew Kosiński

14 lipca 2021r. po długim okresie perturbacji covidowych, wreszcie udało nam się wyruszyć na wycieczkę. Zorganizowaliśmy ją w ramach zadania publicznego „Senior z inicjatywą”, na które po napisaniu projektu, dostaliśmy dofinansowanie z Miasta i Gminy Gostyń.

O 7:30 37 osób wyruszyło z parkingu koło Dworca PKS w Gostyniu do Pyzdr. Tam obejrzeliśmy imponujące dzieło malarskie w postaci murala umieszczonego na ścianie hali widowiskowo-sportowej. O jego historii opowiedziała, jak zwykle zajmująco, kol. Wiesia Gaszkowiak.

Następnie podążyliśmy krótką trasą wzdłuż Warty oraz wspięliśmy się po 52 mozaikowych schodach (ułożone z tysięcy szkiełek obrazują elementy tego regionu czyli rzeki, lasy i sady). Tak dotarliśmy do Muzeum Ziemi Pyzdrskiej oraz pofranciszkańskiego klasztoru, po których oprowadził nas przewodnik. Następnie poszliśmy na rynek, żeby obejrzeć ekspozycję poświęconą początkom Państwa Polskiego umieszczoną w zabytkowym domu podcieniowym. Dotarliśmy też do holenderskiego wiatraka, który także stanowi atrakcję turystyczną królewskiego miasta Pyzdry.

Kolejnym etapem naszego wypadu był Ląd, gdzie na zajęcia warsztatowe zaprosił nas Ośrodek Edukacji Przyrodniczej na ul. Cysterskiej 3. Najpierw, w jednej z sal zabytkowego, szlacheckiego dworu,  wysłuchaliśmy prelekcji o Nadwarciańskim Parku Krajobrazowym, a potem podczas spaceru po Lądzie rozwiązywaliśmy w parach quest pt. „Z czajką po nadwarciańskim Lądzie”. Rozwiązaniem była nazwa ośrodka, w którym gościliśmy. Dostaliśmy pieczątki za wykonanie zadania.

Będąc w Lądzie trudno ominąć pocysterski zespół klasztorny, którego zwiedzanie też zaplanowaliśmy. Pobyt w zabytkowych murach dał nieco wytchnienia, gdyż upał (30 stopni) nieźle już nam dokuczył. Zwiedzaliśmy podzieleni na 2 grupy, a po wyjściu wymienialiśmy wrażenia. Wreszcie nadszedł czas na posiłek, który zjedliśmy w niedalekiej Słupcy z okien autokaru podziwiając uroki tego miasta, gdyż w planach była jeszcze wizyta w pałacu biskupim w Ciążeniu. Była to nie lada gratka, gdyż pałac będący obecnie własnością Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza na co dzień nie przyjmuje zwiedzających. Weszliśmy tam dzięki staraniom kol. Wiesi. Po krótkiej prelekcji w sali z pięknymi stiukowymi dekoracjami sufitowymi obejrzeliśmy inne pomieszczenia pałacu oraz pokoje noclegowe, które można wynająć za całkiem przyzwoitą cenę. Na koniec poszliśmy jeszcze na chwilę do parku, który ładnie utrzymany zachwyca zielenią, okazami roślin i widokami w oddali. Nieco już zmęczeni wyruszyliśmy w drogę powrotną do Gostynia, w rozmowach podsumowując nasz wypad na Ziemię Wielkopolską. Wycieczkę zakończyliśmy o godz. 19:00. Trochę narzekaliśmy na szybkie tempo wycieczki i aurę, ale i tak cieszyliśmy się, że po długim czasie mogliśmy znów pobyć razem. Gorąco zachęcamy do wyjazdów na tereny Nadwarciańskiego parku Krajobrazowego, można tam wypocząć na łonie pięknej przyrody i coś ciekawego zobaczyć.

tekst; Bogumiła Matczak
zdjęcia; Bogumiła Matczak i Zbigniew Kosiński
 

lip

14

Pyzdry, Ląd – wycieczka

Autor: Zbigniew Kosiński

…na FB Paweł Karolczak napisał:

„Za sprawą wspólnej wycieczki zorganizowanej przez Uniwersytet Trzeciego Wieku z Gostynia odwiedziłem Pyzdry. To małe nadwarciańskie miasteczko ma bogatą historię, którą poznałem zaraz po zaparkowaniu autobusu na parkingu i zobaczyłem olbrzymi mural gdzie jest wymalowana historia miasteczka. Miasto swoją lokację otrzymało w 1257 roku i było miastem królewskim. Podczas oblężenia zamku doszło do pierwszego użycia artylerii na ziemiach polskich – tak to opisuje w swoich kronikach Janko z Czarnkowa. Puszkarz Bartosz wystrzelił kamienną kulę w stronę bramy miejskiej. Zginął wtedy pleban Mikołaj. Idąc w stronę zamku idziemy po pięknie skomponowanych schodach gdzie z mozaiki ułożono płynącego węgorza po drodze mijającego odnowione domki mieszczan.”

zdjęcia Jolanta Gardyś