Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum kategorii: rajdy rowerowe.

lip

14

W stronę Kunowa

Autor: Biderman Aleksandra

Planty, koło fontanny, 14 lipiec, godz. 10.00. Miejsce cotygodniowej zbiórki z rowerami. Jest nas cztery.

Surmia zwyczajna, drzewo, na które zwróciłyśmy uwagę dopiero teraz. Kwitnie podobnie jak kasztanowiec, pochodzi z Ameryki Północnej, jest dekoracyjnym drzewem osiągającym wysokość 5-6 metrów, jesienią pojawiają się wąskie, długie strąki z nasionami. Rośnie tuż koło fontanny.

Jedziemy ulicą Poznańską. Przy jednej z posesji zatrzymujemy się i podziwiamy rabarbar olbrzymi, zwany inaczej gunnerą olbrzymią lub pokarmem dinozaurów. Pochodzi z Brazylii, jest rośliną bardzo wymagającą, przerasta wysokością człowieka. To tyle jeśli chodzi o rośliny.

Kierujemy się w stronę Kunowa nową ścieżką rowerowo-pieszą, której budowa trwała 6 lat. Jest to ponad 4 km drogi, koszt ponad 4 mln zł., jeden most i od 2022 roku możemy bezpiecznie po niej jeździć. Obieramy drogę obok nowobudowanych domów, kierujemy się na śluzę. Powrotna droga prowadzi również przez nowy most, ścieżkę rowerową, drogą do Ostrowa (tutaj też jest śluza), przez las i docieramy do ulicy Nad Kanią. Stąd już ulicą Europejską do domów. Przejechałyśmy 16 kilometrów.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman

lip

7

Inauguracja rajdów rowerowych

Autor: Biderman Aleksandra

7 lipca odbył się pierwszy rajd rowerowy w 2022 roku. Jak na początek trasa nie była ani za długa ani zbytnio wymagająca. Pięć pań (Ola, Kazia, Lucyna, Małgosia i Maryla) ruszyło od ulicy Górnej przez Brzezie (z małą przerwą na ćwiczenia na siłowni zewnętrznej) do Czajkowa. A tam staw z kaczuszkami, pływający domek dla nich, fontanna. Na pomoście mały odpoczynek, podziwiamy pięknie zagospodarowane miejsce na wypoczynek, drewnianą  wiatę, urządzenia do ćwiczeń.

Siadamy na rowery i jedziemy do Goli. Krople deszczu jakie się pojawiły nie wiadomo skąd, zjawiły się w odpowiednim momencie. Chowamy się pod dach ze stołami i ławami, popijamy kawę i przeczekujemy ulewę. Trwa tylko chwilę a my ścieżką rowerową Gola-Gostyń zmierzamy do celu. Zrobiłyśmy 14 kilometrów.

Następne rajdy rowerowe przez cały lipiec, sierpień i wrzesień będą odbywały się w czwartki. Zbiórka o godz. 10.00 w plantach przy fontannie.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman
 

lis

14

…rajd rowerowy…

Autor: Zbigniew Kosiński

14.11.2018r.
Jest dość pochmurny ranek godz.9.00, pogoda niepewna, ale to nie przeszkadza małej grupie cyklistów wyruszyć na kolejny rajd rowerowy. Wybrałyśmy krótką trasę, z której w razie pogorszenia się warunków atmosferycznych zawsze będzie można zawrócić. No to w drogę! Udałyśmy się ul. Poznańską ścieżką rowerową w kierunku Kunowa, aby potem już drogą wewnętrzną dojechać do Dalabuszek, gdzie znajduje się schronisko dla zwierząt. Oczywiście pieski powitały nas radosnym szczekaniem, zrobił się wielki hałas bo każdy chciał być zauważony i pogłaskany. Obiekt zrobił na nas miłe wrażenie, zwierzęta mają tam dobre warunki „lokalowe”, boksy są zadbane, wybiegi przy boksach utrzymane w należytej czystości. Na obecny dzień znajduje się tam około 40 piesków i parę kotów. Wielki szacunek dla osób, które zajmują się tymi zwierzętami, zarówno tym, które są tam zatrudnione, jak i wolontariuszom. Myślę, że po tym co te zwierzęta przeszły przed umieszczeniem ich w schronisku, teraz są tu bezpieczne i szczęśliwe. Ruszamy w dalszą drogę w kierunku Szczodrochowa, przejechałyśmy Stężycę i Markowo aby w Daleszynie zrobić sobie postój na krótki odpoczynek i posiłek. Przy odpoczynku poruszyłyśmy temat schroniska. Cieszy nas fakt, że są ludzie, którym los tych zwierząt nie jest obojętny i z wielkim oddaniem i zaangażowaniem się nimi opiekują. Koniec relaksu, ruszamy dalej. Jedziemy przez Dusinę (tutaj piękny pałac z roku 1865 zbudowany przez ówczesnego właściciela Dusiny J.N. Kurnatowskiego. Obiekt bardzo dobrze utrzymany, zadbany – obecnie własność Firmy Kaczmarek Malewo) przez Pożegowo do ul. Starogostyńskiej. Tutaj się rozstałyśmy i każda pojechała w kierunku swego domu. Wróciłyśmy zadowolone, naładowane pozytywną energią i optymizmem. Przejechałyśmy 25 km.
Sporządziła: Krystyna Jankowska

paź

17

…jesienny rajd rowerowy…

Autor: Zbigniew Kosiński

Ranek 17 października dość chłodny, ale zapowiada się piękna pogoda. W tym dniu przed biurem Zarządu GUTW przy ul. Fabrycznej zebrała się grupa 8 osobowa aby wziąć udział w pierwszym w tym sezonie rajdzie rowerowym – na początek sezonu obrana trasa nie jest zbyt długa. Jako najlepszy znawca tematu grupę poprowadziła oczywiście koleżanka Danka. Jeszcze przed wyruszeniem w trasę każda pani otrzymała od kolegi Zbyszka małą niespodziankę, po czym żwawo udaliśmy się w kierunku ul. Poznańskiej. Dalej pojechaliśmy ścieżką rowerową do Ostrowa, objechaliśmy wioskę (około 30 zabudowań) i skierowaliśmy się na Talary. W lasku na polance zatrzymaliśmy na krótki odpoczynek, a kto poczuł się głodny mógł sobie coś przekąsić. Podziwialiśmy piękne, jesienne pejzaże, które najlepiej można zobaczyć w lesie. Jesień potrafi czynić cuda jeśli chodzi o widoki. Zmieniająca się przyroda w kwestii kolorów drzew, liści i kwiatów jest pełna uroków i przyjemnych doznań. Jeszcze chwila rozmów na różne tematy i ruszyliśmy dalej w kierunku na Talary jechaliśmy dość wyboistą drogą leśną, po czym znaleźliśmy się w wśród zabudowań. Objechaliśmy wioskę „wzdłuż i w szerz” i udaliśmy się w kierunku Smogorzewa, dalej do Piasków. Po drodze na polanach można było zobaczyć biegające po polach sarny. Ścieżką rowerową dojechaliśmy do Gostynia, na ul. Jana Pawła II. Stąd już każdy pojechał w swoim kierunku. Jesień tego roku jest piękna sprzyjająca wyjazdom rowerowym. Rajd był bardzo udany, nikt nie był zmęczony, wróciliśmy zadowoleni. Każdy z nas przejechał 25 km.

oprac. Krystyna Jankowska
foto Zbigniew Kosiński
 

maj

30

„Rajd Pamięci”

Autor: Zbigniew Kosiński

30 maja 2018 r. wyruszamy na kolejny rajd rowerowy. Tym razem szlakiem pomników niepodległościowych pokonujemy 24 km drogi. Trasę wytyczyła nasza przewodniczka Danka Stelmaszyńska. Rozpoczynamy od pomnika Wielkopolskiego Powstańca, stojącego w parku miejskim w Gostyniu obok szkoły muzycznej. Upamiętnia on wymarsz 7.01.1919r. batalionu powstańców ochotników z Gostynia i okolicy. Następnie przez strefę przemysłową udajemy się na cmentarz parafialny Piasków. Tam znajduje się symboliczny grób polskiego żołnierza, który poległ w 1939 r. w obronie ojczyzny. Po chwili zadumy nad mogiłą jedziemy do Marysina, gdzie obecnie mieści się Bonifraterskie Centrum Rehabilitacyjne. Z historii wiemy, że w czasie I wojny światowej w tym budynku był szpital wojenny. Niestety nie znalazłyśmy żadnej tablicy informującej o tym fakcie. Przy okazji odwiedzamy niewielki cmentarz w lasku obok klasztoru. Opiekują się nim Bonifratrzy.

Dalej ruszamy drogą do Grabonoga, lekko pod górkę, w dali słychać pomruki burzy. Przed deszczem chroni nas zadaszenie nad garażem prywatnego domu. Czekając na zmianę pogody rozmawiamy i wspominamy. Ciągle pada, ale twardo zmierzamy do celu, kościoła p.w. św. Marcina w Strzelcach Wielkich. Budynek jest w remoncie, ale zaciekawia nas przykościelny cmentarz. Trochę martwi, że niezbyt zadbany. Po chwili wytchnienia i opróżnieniu naszych śniadaniówek ruszamy dalej. Animuszu dodaje nam słoneczko nieśmiało wyglądające zza chmur. Jedziemy drogą do Pogorzeli, ale skręcamy do Lafajetowa, gdyż naszym celem jest cmentarz w Zalesiu. Zaciekawia nas tablica upamiętniająca poległych w Katyniu. Z Zalesia polnymi drogami z wyczuciem kierunku szusujemy do Nadleśnictwa Piaski. Słońce już nieźle przypieka. Tam w zadumie skłaniamy się przed pomnikiem upamiętniającym zamordowanego przez niemieckiego okupanta leśnika, Władysława Kasprzaka, pochodzącego z Zalesia. Droga powrotna wiedzie leśną ścieżką rowerową wzdłuż krajowej 12. Przy gostyńskim cmentarzu rozstajemy się i w zamyśleniu wracamy do domu.

Autor: Barbara Kapała
zdjęcia Barbara Kapała