Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum kategorii: spotkania z ciekawymi ludzmi.

Gru

11

O poprawnej polszczyźnie i najczęstszych błędach językowych

Autor: Zbigniew Kosiński

O poprawnej polszczyźnie i najczęstszych błędach językowych

11 grudnia w gostyńskiej bibliotece odbyło się kolejne spotkanie z dr Małgorzatą Nawrocką-Żarnecką. Tym razem uczyliśmy się, jak unikać błędów językowych. Wiceprezes GUTW Jolanta Gardyś powitała naszego gościa i życzyła wszystkim dobrego odbioru. Prelegentka rozpoczęła optymistycznie stwierdzeniem, że nie mówić błędnie jest rzeczą trudną. Podobno wszyscy popełniamy błędy, nawet językoznawcy. Jednak jak mawiał klasyk, błądzić jest rzeczą ludzką, najważniejsze to nie tkwić w błędzie. Zgodnie z tym, postanowiliśmy doskonalić naszą wiedzę o języku. Dr Nawrocka-Żarnecka przybliżyła takie zagadnienia jak: odcienie poprawności językowej, system językowy, norma językowa, norma wzorcowa, norma użytkowa, uzus językowy i błąd językowy. Następnie zajęła się najczęstszymi błędami językowymi Polaków. Były przykłady błędów ortograficznych, frazeologicznych, leksykalnych, gramatycznych, związanych z rodzajem gramat., zbędnych zdrobnień i zapożyczeń, pleonazmów czy stosowania słów w złym kontekście. Na pewno zapamiętamy, że włączać nie włanczać, bo nie ma włancznika, rok dwa tysiące czternasty nie rok dwutysięczny czternasty, „proszę pani”, bo jeśli „proszę panią” to o co? czyli np. o rękę??, wymyślić nie wymyśleć, wysłać sms nie smsa, bo nie wysyłamy też lista, tę książkę nie tą książkę, włożyć płaszcz nie ubrać płaszcz, pytać o co nie pytać się o co…..i jeszcze wiele takich cennych przykładów. Na zakończenie pani Nawrocka-Żarnowska podała kilka przykładów błędów, które znalazła w dokumentach, ulotkach, wywieszkach, ba, nawet w paszporcie z 2018r. Optymistycznie zabrzmiały słowa językoznawcy, że mimo wszystko najważniejsza jest komunikacja między ludźmi. Słuchacze cały czas aktywnie włączali się w tok wykładu. Widać było ogromne zainteresowanie i ciekawość studentów. Prezes GUTW Z. Kosiński podziękował prelegentce i wręczył symbol zbliżających się świąt Bożego Narodzenia czyli poinsecję zwaną gwiazdą betlejemską. Były też bożonarodzeniowe życzenia. Naprawdę warto uczestniczyć w takich zajęciach, bo to najlepszy sposób szybkiego uczenia się i spędzenia czasu w miłym towarzystwie.

tekst: Bogumiła  Matczak,
foto: Halina Radoła, 
Bogumiła  Matczak
 

 

Gru

3

Gran Canaria…

Autor: Zbigniew Kosiński

3 grudnia o godz. 17.00 Biblioteka zaprosiła nas na spotkanie z mieszkańcem  jednej z Wysp Kanaryjskich – Alejandro Sánchez Medina pt. „Gran Canaria – malutki kontynent”.

tekst i zdjęcia Bogumiła Matczak

Lis

20

Podwójna promocja

Autor: Biderman Aleksandra

20 listopada 2018 roku gościliśmy w sali bibliotecznej dwie panie: Elżbietę Palkę z Gostyńskiego Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet „Jestem” oraz Honoratę Jankowiak – autorkę dwóch książek o gostyniankach i gostyniakach, dla których nasze miasto stało się zbyt małe na realizację własnych marzeń.

Pani Honorata, niczym detektyw, wyszukiwała wśród znajomych oraz na portalach społecznościowych osób z Gostynia, których różne koleje losu, plany, marzenia rzuciły daleko od własnego gniazda. W 2017 roku powstała książka pt. „Gostynianka w wielkim świecie” opisująca losy 11 kobiet. Jest Ewa, która uczy języka niemieckiego na Sycylii, Karolina – projektantka mody, Natalia poszukująca ropy i gazu na świecie, Natalia – specjalistka od efektów specjalnych w filmach, Ewa – podróżniczka, pisarka, od lat mieszkająca  w Kolumbii, Ania pracująca na misjach m.in. w Afryce, tancerka Marlena, Iwona – telewizyjna specjalistka d.s. wizerunku i producentka pokazów mody, Magdalena – pilot wycieczek na Bałkanach, Agnieszka uzależniona od Kanady oraz Magdalena – specjalistka od projektowania wnętrz. Portret każdej z tych kobiet w bardzo ciepły sposób przybliżyła nam pani Honorata.

Od czasu wydania tej książki minął rok. Ciągle pani Jankowiak na łamach portalu Gostyn24 i do niedawna także Gazety Gostyńskiej rozmawiała z ludźmi dla których Gostyń jest za mały. Przyszedł czas na wydanie książkowe, niejako drugiego tomu „Gostynianki”, ale tym razem o panach. Tytuł książki to „Gostyniacy i ich sposób na życie”. I znów mamy 11 biogramów, rozmów z ludźmi żądnymi przygód, ciekawej pracy, ludzi ciekawych po prostu świata. Poznajemy Andrzeja, który od małego chłopca interesował się dinozaurami i z Gostynia dotarł aż na Oksford, dyplomatów – Adriana i Mateusza pracujących w Brukseli, śpiewaka operowego – Marka, Jakuba – muzyka Orkiestry Symfonicznej w Warszawie, pasjonata wspinaczki wysokogórskiej – Sylwestra i miłośnika podróży i pająków – Szymona. Przeczytać możemy też o Igorze – miłośniku rycerstwa, a w szczególności walk rycerskich,  kowalu wykuwającym wraz z żoną broń białą, zbroje rycerskie i noże, grotołaza Filipa, biegacza Adama oraz Grzegorza – jedynego Polaka pracującego dla renomowanej marki dżinsowej Diesel we Włoszech. Tak jak panie, tak i panów krótko acz bardzo ciekawie przedstawiła pani Honorata. Pani Elżbieta Palka opowiedziała o całej otoczce związanej z wydaniem obu książek. Paniom marzy się jeszcze jedna książka o ludziach, którzy pozostali tutaj na miejscu i tutaj w pełni się realizują.

Było wiele pytań, wylosowano sześć egzemplarzy książek, szczęśliwcy mogli stanąć w kolejce po autograf. Było to bardzo miłe spotkanie, trwało 1,5 godziny a uczestniczyły w nim 22 osoby.

tekst Aleksandra Biderman
zdjęcia
 

Lis

6

Syberia mistyczna i tajemnicza

Autor: Zbigniew Kosiński

W bibliotece 6 listopada 2018 r odbyło się spotkanie  studentów GUTW z podróżnikiem Szymonem Przebindą. Jest to postać barwna – zajmuje się pająkami i  skorpionami oraz podróżami. Pan Szymon w ciekawy sposób przybliżył nam Syberię.  Przebywał tam półtora roku będąc na wymianie studenckiej. Zamieszkał w Barnaule. Syberię określa jako mistyczną i tajemniczą krainę Aura pogodowa to śnieg, wiatr i mróz. Samo miasto Bornaul  posiada różnorodna zabudowę, kilka teatrów, cerkwi, meczetów i kaplic – występuje różnorodność wyznaniowa. Jest kult nieśmiertelnych – proste pomniki pamięci np. kamienie z tablicami. Na Syberii  można spotkać wioski w których  mieszkają nasi rodacy .

Najbliższe plany naszego podróżnika to wyprawa w góry Momskie  na Syberii i zdobycie najwyższego szczytu, który jest jeszcze bez nazwy.
Na zakończenie naszego spotkania prezes Z. Kosiński życzył „Kapitanowi i Admirałowi” zrealizowania swoich marzeń.
tekst Barbara Kubiak
zdjęcia Jolanta Gardyś
 

Cze

5

„Gamzać grypsem, ćwierkać kminą”

Autor: Zbigniew Kosiński

W dniu 5.06.2018 r. uczestniczyliśmy w kolejnym wykładzie prezentowanym przez panią dr. Małgorzatę Żarnecką-Nawrocką, tym razem na temat gwary więziennej czyli „Gamzać  grypsem, ćwierkać kminą”.

Grips to potocznie rozumiany język środowiskowy grup przestępczych, powstały prawdopodobnie w XIX wieku na terenie zaboru rosyjskiego w Zakładzie Karnym w Warszawie.

Gwarę więzienną dzielimy na:
– kminę, grypserę – ludzi grypsujących
– język zwykły – frajerów.

Przez lata następowały zmiany w hierarchii więziennej. Najwcześniejsza grupa to urkowie, więźniowie szczególnie niebezpieczni, którzy dominowali nad innymi, radykalni, sadystyczni i silnie zjednoczeni. Nie przejmowali się wyrokiem. Ich symbolem była jaskółka /wolność/.

W latach 60 pojawili się charakterniacy. Tych z kolei cechowało poczucie honoru, prawda, mocny charakter. Też silna solidarność, nawet przez dzielenie się posiłkami.

Mniejsza grupa więźniów to aropaki, których cechowała kultura osobista, inteligentniejsi, używali niezrozumiałych dla reszty zwrotów. Imponowali charakterniakom i z czasem  zrównali się z nimi.

Kolejni, to możdżanowie, którzy jednak nie utrzymali się zbyt długo, ze względu na pacyfistyczne zapatrywania. Byli jeszcze ibermensze – nadludzie, o poglądach faszyzujących, niezbyt liczni.

W latach 60-70 ukształtował się podział na: grypsujących i niegrypsujących.

Grypserzy – „git – ludzie”, przekonani o własnej wyższości nad innymi. Cechowali się ścisłym przestrzeganiem hierarchii, zawsze istniał przywódca – prowodyr. Mieli wrogi stosunek do funkcjonariuszy i prowadzili działania destrukcyjne wobec zarządzeń administracji więziennej, dyshonorem było prosić funkcjonariuszy o coś, jedynie należało żądać. Grypsującym nie mógł zostać nigdy „cwel” i osoba współpracująca z policją. Znakiem rozpoznawczym gita jest cynkówka – kropka pod końcem lewego oka. Cwel z kolei, był obraźliwym pojęciem osoby zmuszanej do stosunków seksualnych z innymi i usługiwania im.

Frajer nie posługiwał się grypserą i nie należał do podkultury grypserskiej.

Grypserzy maja swój kodeks grypserski czyli system norm i zasad postępowania składający się z 13 punktów i jest on elementem wpływającym na spójność grupy grypserskiej.

Obecnie nastąpiły podziały wśród grypserów. Na dawnych frajerów mówi się niegrypsujący, a cweli izoluje się od reszty więźniów. Stare zasady zanikają, a nowe jeszcze nie powstały i więźniowie nie wiedzą ,jak się mają zachowywać.

tekst: Irena Kramarska
zdjęcia: Irena Kramarska