Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Luty, 2011.

404 Not Found

404 Not Found


nginx

Lut

23

Drogą do Cukrowni i ulicą Fabryczną

Autor: Biderman Aleksandra

23 luty. Rano na termometrze 18 stopni poniżej zera, a dzisiaj kolejny nasz spacer. Zjawia się 5 osób. Humory dopisują. Dziś nie ma co za daleko wyruszać, żeby nie nabawić się choroby. Przewodnikiem jest dziś Teresa Mehr. Prowadzi nas przez tory kolejowe, ulicą Poznańską, do numeru 200. Później skręcamy w prawo drogą zbudowaną w 2005 roku przez Drogbud Gostyń, zwaną Drogą do Cukrowni. Cztery osoby z nas idą tędy po raz pierwszy. Mijamy z prawej strony plac zbiórki złomu, Urząd Pracy, zakład odzieżowy Furman. Po lewej stronie – ogródki działkowe – jeszcze szare, puste, tylko w jednym miejscu obszczekują nas dwa małe haski i … pewnie ich rodzice.
Droga się kończy. Tędy wożone są do cukrowni buraki, ale teraz dawno już po kampanii. Oglądamy zakład powstały w 1897 roku „od tyłu”. Dalej nie ma wstępu. Schodzimy po wąskich schodkach w ulicę Cukrowniczą. Bloki, które mijamy, wybudowała Cukrownia dla swoich pracowników wiele lat temu. W jednym z nich mieszka Teresa. Naprzeciwko bloków znajdują się ogródki działkowe. Zostajemy zaproszeni przez właścicielkę. Ogródek piękny, nawet jak na tę porę roku. Baźki wierzbowe rozwinięte, pewnie zagości niedługo wiosna. Obiecaną mamy kawkę, kiedy zrobi się ciepło i zielono.
Wracamy ulicą Fabryczną. Z Przedszkola Niepublicznego Stokrotka, powstałego w 2004 wychodzą dzieci. Jadą dziś na wycieczkę do Leszna oglądać kangurka. Przechodzimy wokoło budynku. Piękne, spokojne miejsce, drewniane ławy i stoły, gdzie urządzane są pikniki oraz ogrodzony plac zabaw. Wychodzimy koło torów, po przejściu ich skręcamy w lewo, przechodzimy obok Cukrowni, tym razem od tej właściwej strony, dalej koło Urzędu Skarbowego, Lidla i do Absolwenta na gorącą herbatkę. Buzie mamy czerwone od mrozu, ale radosne.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman

Lut

23

lektoraty 2010-2011

Autor: Zbigniew Kosiński

Lektoraty z języków obcych odbywają się 1 raz w tygodniu, w piątek:

  • – język angielski – w dwóch grupach -początkująca i średniozaawansowana – godz. 17,00
  • – język niemiecki – jedna grupa średniozaawansowana – godz.15,30
  • – język rosyjski – jedna grupa średniozaawansowana – godz. 16,00

Zajęcia prowadzą wolontariusze – uczniowie ZSO w Gostyniu:

  • język angielski – grupa  średniozaawansowana – Maria Różańska i Tomasz Wałkiewic,
  • język angielski – grupa zaawansowana –  Katarzyna Kaczmarek, Julia Mansfeld, Monika Kolendowicz,
  • język niemiecki – Agnieszka Idczak i Patrycja Hań,
  • język rosyjski – prowadzą – Anna Tomczak i Maria Szymanowska.
tekst i foto Jolanta Gardyś

Lut

22

O Litwie

Autor: Biderman Aleksandra

Po raz drugi gościliśmy w gostyńskiej bibliotece pana Sławomira Rolaka – właściciela biura turystycznego. Poprzednio opowiadał nam o Ukrainie, tym razem tematem była Litwa.
Wielu naszych rodaków związanych jest z Litwą. Na każdym niemal kroku można zobaczyć ślady ich działalności, muzea i pomniki. Do najbardziej znanych Polaków należą, oczywiście, Adam Mickiewicz, Józef Piłsudski, Juliusz Słowacki, Joachim Lelewel i wielu innych. Obecnie w Republice Litewskiej mieszka ponad 230 tysięcy Polaków, co stanowi niemal 7% wszystkich mieszkańców.
Zwiedzanie ( na ekranie) rozpoczęliśmy od Druskiennik, miejsca, gdzie jadąc na Litwę, przekraczamy granicę. Miasto to znajduje się 120 km od Wilna. W Wilnie nie sposób nie wejść na Górę Trzech Krzyży, skąd rozciąga się piękny widok na całe miasto i okolicę. Dalej zwiedzamy Cmentarz Na Rossie, gdzie przy samym wejściu napotykamy mauzoleum Matka i Serce Syna. Spoczywają tutaj również polscy żołnierze polegli w bojach w 1919 r., 1920, 1939 i 1944, a także znane postacie polskiej, białoruskiej i litewskiej historii. Odwiedzamy plac przed Pałacem Prezydenckim, gdzie każdy może wejść, nie ma ogrodzenia, nie ma straży. Odwiedzamy kaplicę Ostrobramską z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej, katedrę w stylu klasycystycznym – w niej kaplicę św. Kazimierza, dom Słowackiego, miejsce, niedaleko Ostrej Bramy, gdzie więziony był Adam Mickiewicz oraz piękny, cały w białym wystroju, kościół św. Piotra i Pawła.
Po zwiedzeniu Wilna udajemy się do Rumszyszek, gdzie znajduje się Muzeum Etnograficzne. Zwiedzamy Troki, rezydencję wielkich księciów litewskich oraz Pożajście, gdzie znajduje się klasztor Kamedułów. Jeszcze Kowno: z kościołem Witolda, Domem Perkuna, warownym zamkiem, ratuszem zwanym Białym Łabędziem i możemy wracać do domów. Nasza podróż na Litwę, jak to się kiedyś mówiło, palcem po mapie, dobiegła końca.
Na zakończenie pan Sławomir w przyspieszonym tempie wyświetlił nam najciekawsze miejsca na Ukrainie, gdyż, ostatnio, niestety, złośliwość rzeczy martwych, oglądać nie mogliśmy. Zachęcał nas jeszcze do wzięcia udziału w wycieczkach na Litwę i Ukrainę, gdyż warto te miejsca zobaczyć.

Tekst Aleksandra Biderman


Zdjęcia Halina Spichał

Lut

22

ważne informacje

Autor: Zbigniew Kosiński

  • Prosimy o propozycje wykładów lub innych zajęć na kolejny semestr.
  • Proszę zaktualizować swoje zgłoszenia na: kursy komputerowe, …….. – w Biurze Zarządu GUTW.
  • Zamierzamy zorganizować:
  • a. wycieczki:
    1. do Dębek od morza 150m (k/Żarnowca) – termin 20 – 25 maja, koszty pobytu 6 dni = 450-500 zł, tam – zwiedzenie Gdańska, wycieczki nad morze, wycieczka do Władysławowa i na Hel, do Żarnowca, Oliwy,…
    2. Ziemie zachodnie – noclegi – Porażyn (w dniach 20-22.IX.br.), Nowy Tomyśl, 2 dzień – Świebodzin, Łagów Lubuski, 3 dzień Wolsztyn, Rakoniewice, koszt ok. 350 zł
    3. wycieczka do Beskidu Żywieckiego z biurem turystycznym Moana – 2 dniowa – 350 zł
    4. na: Litwę, Ukrainę,… – informacja 22.II.br. w bibliotece o 16:30
    b. spotkania z ciekawymi ludźmi:
    1. Maciej Grzymisławski – na rowerze w ciągu 560 dni 35000 km,
    2. L. Męczarski – „Nasze rodziny”
    3. Piotr Michałowski – „Działalność arch. L. Michałowskiego w Gostyniu”
    c. kontynuacja spacerów po Gostyniu i spotkania „O ważnej sprawie nie tylko przy kawie”,
    d. kurs komputerowy po feriach,

    Lut

    9

    Górną i Podgórną

    Autor: Biderman Aleksandra

    Wczoraj wybrałam się sama na moje osiedle, żeby podzielić się najciekawszymi miejscami z uczestnikami kolejnego spaceru. Wiał wiatr, niezbyt mocny, ale odczuwalny w „tunelach”. To cztery takie miejsca na naszym osiedlu (przejście między blokami szerokości ok. 4 metrów i wysokości ok. 2,5 metra).
    9 lutego zebrało się pod biurem Zarządu 5 osób. To ci najwytrwalsi. Dzisiaj niestety nie wieje. Moje „wichrowe wzgórze” nie pokaże swoich możliwości.
    Ruszamy. Ulicą Młynarską (obok Pallasu) wspinamy się pod górkę. Dalej kawałek ulicą Sikorskiego i po schodach między garażami. Wychodzimy na Osiedle Konstytucji 3 Maja. Tak głosi napis na bloku. Mało kto używa tej nazwy. Jest to po prostu ulica Górna. Przechodzimy pierwszym „tunelem”. Tutaj mamy wiatr z przodu, słabiutki, niestety. Po drodze, przed jednym z bloków widzimy na trawniku mnóstwo przebiśniegów. Czyżby to koniec zimy? Chyba nie, gdyż od jutra synoptycy zapowiadają temperatury ujemne. Prowadzę moją grupę drugim tunelem. Tutaj wiatr pcha nas do przodu. Trzeci z tuneli ustawiony jest prostopadle do dwóch poprzednich. Tutaj nie ma wiatru. Przechodzimy na drugą stronę. Kierujemy się w kierunku osiedlowej świetlicy. Mijamy boisko orlik – ogrodzone, z trybunami. Świetlica zamknięta, czynna jest (jak głosi napis) dopiero późnym popołudniem. Wychodzimy na plac przed zamkniętym sklepem Brico i zachwycamy się widokiem wieży kościoła Św. Ducha, która jakby wyrastała spod ziemi. Udeptujemy ścieżki pięknie utrzymanego parku. Podchodząc bliżej drogi mamy widok na trzy gostyńskie kościoły. Dalej prowadzi Tadeusz. Skończyły się bloki, idziemy kawałek w kierunku kondensowni. Stosownie do sytuacji ( lekki wietrzyk) Tadeusz recytuje dowcipny wierszyk o wietrze. Ulicą Podgórną, bardzo spadzistą, schodzimy w dół, prosto w ulicę Energetyka. Dochodzimy do targowiska, kawałek idziemy Rynkiem, wchodzimy w ulicę Tkacką, dalej św. Floriana. Nasz spacer kończy się w Absolwencie, gdzie nieco przemarznięci zamawiamy sobie herbatkę z brązowym cukrem i syropem imbirowym. Cudownie rozgrzewa…

    tekst Aleksandra Biderman

    , zdjęcia: Aleksandra Biderman i Halina Spichał