Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Czerwiec, 2011.

301 Moved Permanently

301 Moved Permanently


nginx

Cze

16

To już trzy lata

Autor: Biderman Aleksandra

Trzy lata, 6 semestrów, nie licząc „zerówki”. 16 czerwca o godz. 17.00 przyszło nam zakończyć kolejny etap działalności Gostyńskiego Uniwersytetu III Wieku. Tym razem gościliśmy w kinie „Pod Kopułą”, dzięki uprzejmości pani Dyrektor Sabiny Hoski-Kaczmarek.
W rotundzie kina plastycy naszego Uniwersytetu wystawili swoje prace, tytułując wystawę „Świeżo malowane”. W sali obok holu i w samym holu wystawione zostały patery z ciastem drożdżowym, ciastkami i cukierkami. Była kawa, herbata i duży termos z gorącą wodą. Wszystko to było przygotowane już wcześniej przed przybyciem studentów oraz zaproszonych gości.
Pół godziny przed planowaną imprezą zaczęła się zapełniać sala kinowa. Naszych studentów było około setki, z zaproszonych gości przybyli: Elżbieta Palka – V-ce Burmistrz Gostynia, Piotr Radojewski – Dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Gostyniu, Grzegorz Filipowiak – Prezes Stowarzyszenia Absolwentów, Wychowanków i Wychowawców Gimnazjum i Liceum w Gostyniu, Paweł Hübner – Dyrektor Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy w Gostyniu, ksiądz Prałat Artur Przybył oraz pani Maria Zielony z Uniwersytetu w Lesznie i pani Apolonia Dykcik z Uniwersytetu w Krobi.
Zebranych powitał Bolesław Matyla – Prezes Zarządu GUTW. Następnie Andrzej Czabajski – Kanclerz Uniwersytetu – zaprezentował ostatni rok naszej działalności. Wszyscy byli pod wrażeniem różnorodności i ilości zajęć na Uniwersytecie, czemu dali wyraz w swoich wystąpieniach. Nasza koleżanka, Halina Spichał, podziękowała w imieniu wszystkich studentów Andrzejowi Czabajskiemu za ogrom pracy, czas i serce dla Uniwersytetu. Były gromkie brawa i skromne słowa pana Kanclerza, że nie mógłby tyle czasu poświęcić pracy społecznej, gdyby nie zrozumienie jego żony. Na jej ręce złożył otrzymane wcześniej kwiaty.
Przyszedł czas na część artystyczną. Wystąpiła Kapela Podwórkowa Eka, grupa taneczna EV Dance w tańcach hip-hopowych i współczesnych oraz MJM – zespół złożony z trzech śpiewających pań. Po tych występach Bolesław Matyla podziękował wszystkim obecnym i zaprosił na poczęstunek i rozmowy przy kawie. Było miło, gwarno, wesoło. Na ekranie kina „leciała” prezentacja strony internetowej wykonana przez uczniów Zespołu Szkół Zawodowych z Gostynia. W wakacje „ładujemy akumulatory” i od 15 września wchodzimy z nowymi planami w siódmy semestr.

napisała Aleksandra Biderman

foto Zbigniew Kosiński

Cze

16

„Świeżo malowane”

Autor: Biderman Aleksandra

Pod tym tytułem, w ramach spotkania zorganizowanego z okazji zakończenia VI Semestru Gostyńskiego Uniwersytetu III Wieku, w holu kina „Pod kopułą” zostały wystawione prace malarskie sekcji plastycznej tegoż Uniwersytetu, których autorami byli: Krystyna Adamczak, Krystyna Banaszkiewicz, Bożena Gerowska, Dorota Lisewska, Bogusława Mazurek i Stanisław Szymkiewicz. Wystawa wprowadziła uczestników spotkania w ciepły, optymistyczny nastrój swoją różnorodnością barw, form i technik. Aż „dziw”, że tak mała grupa stworzyła taką dużą ilość, tak różnorodnych prac. Można tam było podziwiać piękne pejzaże, kwiaty, architekturę, a także obrazy malowane duszą.
Autorzy prac wykazali się dużą wrażliwością i wrodzonym talentem, bo większość osób nie ma ku temu odpowiedniego wykształcenia. Przy tworzeniu prac, fachowych rad i wskazówek udzielał Im pan Marek Ratajczyk z MDK „Hutnik” w Gostyniu, a także pomagała wrodzona intuicja.
Po zakończeniu części oficjalnej imprezy, artyści mogli zaprezentować swoje malarstwo. Zdarzały się sytuacje, że zwiedzający składali zamówienia na wykonanie obrazu.
Wystawa była ciepła, radosna, kolorowa, cieszyła się dużym zainteresowaniem. Witała i żegnała uczestników spotkania radością, ekspresją barw, pomimo „odpowiedniego” wieku twórców. Na twarzach zwiedzających widać było emocje, które towarzyszyły oglądaniu prac. Myślę, że to jeszcze nie koniec. Mam nadzieję, że prace sekcji plastycznej naszego Uniwersytetu będą wystawiane przy okazji innych imprez organizowanych w ramach Uniwersytetu i nie tylko.
Jestem przekonana, że osoby, które miały możliwość obejrzeć wystawę, na pewno skorzystają z następnej okazji, a nadto przyprowadzą swoich bliskich.

napisała Stanisława Czerwińska

foto Zbigniew Kosiński

Cze

9

Interesująco o jaskiniach, skałach i minerałach

Autor: Biderman Aleksandra

To był finał w wielkim stylu! Ostatni w tym roku wykład na naszym UTW zamiast – jak zwykle – w auli ZSO w Gostyniu odbył się w sali Collegium Geologicum Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu na Morasku.
Wyruszyliśmy z dworca PKS 9 czerwca 2011 r. o godz. 8.00 dwoma klimatyzowanymi mikrobusami, choć dzień ten – po okresie wielkich upałów – był raczej chłodny i niezbyt słoneczny. Mimo utrudnień z powodu remontów i modernizacji dróg dotarliśmy do celu naszej podróży przed godz. 10.00. Czekając na spotkanie z dr Dittą Kicińską, rozglądaliśmy się po lapidarium, które zresztą później mieliśmy zwiedzać.
Wchodzimy do wewnątrz budynku. Przed wykładem oglądamy zgromadzone w gablotach okazy skał i minerałów.

Punktualnie o godz. 10.00 zaczyna się wykład Jaskinie i zjawiska krasowe. Wykład jest wzbogacony pokazem slajdów. Poznajemy tajemniczy i niezwykle bogaty świat jaskiń, ich bogactwo form, będących efektem zjawisk krasowych. Jak na każdym wykładzie naukowym padają terminy: speleologia, wywierzyska, ponory, stalaktyty, stalagmity, stalagnaty, ale też nazwy brzmiące bardziej zwyczajnie, choć określające różne formy naciekowe w jaskiniach: perły jaskiniowe, polewy, draperie, mleko wapienne . Bez zdjęć trudno byłoby sobie to wszystko wyobrazić. Poznajemy jaskiniowe rekordy: najdłuższa jaskinia świata – Mammoth ma ponad 60 km, a najgłębszą jaskinią jest Voronya Krubera – 2180m. Dla porównania najdłuższa i najgłębsza jaskinia w Polsce to Jaskinia Wielka Śnieżna- długość 22749m, głębokość 824 m, co daje jej 144 miejsce na świecie wśród najgłębszych jaskiń. W Polsce jest około 4200 jaskiń turystycznych, bardziej znane to: Jaskinia Raj, Łokietka, Niedźwiedzia, Mroźna. Polacy wnieśli duży wkład w badanie jaskiń, szczególnie pochodzenia wulkanicznego.
Wykład był tak interesujący, że nawet nie zauważyliśmy, że został przekroczony wyznaczony czas. Słuchacze zadawali wiele pytań zarówno w trakcie prezentacji, jak i po zakończonej prelekcji.

Po wykładzie wyszliśmy na zewnątrz do lapidarium, by pod przewodnictwem dr Ditty Kicińskiej obejrzeć zgromadzone tam obiekty naturalne, jak i przetworzone kulturowo.
Zaraz przy wejściu zwraca naszą uwagę rzeźba Mieszko z granitu strzegomskiego, dalej kamienie użytkowe: koryto kamienne z piaskowca, koła młyńskie z białych krzemieni francuskich i piaskowca, elementy architektoniczne, np. kula ważąca 900 wykonana w okresie międzywojennym z granitu wołyńskiego, granitowy znicz, słupy z dolnośląskich zabudowań gospodarczych. Nasz wzrok przyciągają jednak obiekty będące wytworem natury: fragmenty słupów bazaltowych z Ukrainy i 20-tonowy głaz polodowcowy (granitognejs) z Kopalni Węgla Brunatnego Konin – Jóźwin, obecnie pomnik przyrody. Nie sposób nie zauważyć leżących pni czarnych dębów z doliny Warty pod Mosiną. Na tabliczce informacyjnej czytamy, że powalenie pni nastąpilo okolo 760 roku p.n.e., a więc przetrwały one w osadach rzecznych … ok. 2700 lat. Efektownie wyglądają też oszlifowane granitowe płyty. Zanim opuścimy lapidarium, pod innym eratykiem – 80-tonowym głazem polodowcowym z okolic Grodziska Wlkp. robimy sobie pamiątkowe grupowe zdjęcie.

Ale to nie koniec zwiedzania. Przechodzimy teraz do Muzeum geologicznego na terenie kampusu. W gablotach znajdują się wspaniałe zbiory skał i minerałów: piękne wielokolorowe agaty, udające złoto piryty, ametysty, dolomity, kwarc i gips o igiełkowych formach.
Wyczerpaliśmy program naszej wycieczki. Wspólnie z przewodnikiem dr Dittą Kicińską udajemy się na posiłek do akademickiej stołówki. Z apetytem pałaszujemy chłodnik i drugie danie.
A na deser, korytarzami uczelni, udajemy się, by obejrzeć największy, ze znalezionych dotychczas w Polsce, odłamek meteorytu. Waży on178 kg. Ma kilka miliardów lat, pochodzi z czasów, gdy powstawał Układ Słoneczny.To tylko część z blisko tony odłamków znalezionych w Morasku (obecnie dzielnica Poznania, rezerwat Morasko).
W szklanej gablocie umieszczono odlew tego meteorytu oraz połowę prawdziwego. Mniejsze jego kawałki znajdują się w gablotach przed salami wykładowymi uczelni.

Dziękujemy pani doktor, żegnamy się. Pora wracać do domu, jednak większość uczestników wycieczki zostaje jeszcze, by udać się na Jarmark Świętojański na Starym Rynku.
Śmiało można powiedzieć, że dzisiejszy wykład połączył przyjemne z pożytecznym: wzbogacił naszą wiedzę, ale też dostarczył przeżyć natury estetycznej. To wspaniałe zakończenie cyklu naszych zajęć edukacyjnych.

Zrelacjonowala Halina Spichał

zdjęcia Halina Spichaj i Aleksandra Biderman

Cze

8

Spacer, którego miało nie być

Autor: Biderman Aleksandra

No i wpadka… Na ostatnim spotkaniu, całą grupą, choć bez najważniejszej osoby, obwieściliśmy zakończenie wspólnych spacerów w tym roku akademickim. Powodem naszej decyzji była duża liczebność organizowanych wycieczek. Ale kierownictwo wnet dopatrzyło się nieścisłości, były przecież jeszcze wolne terminy… Zostaliśmy zaproszeni telefonicznie na spacer, z kijkami albo bez. Poszliśmy więc bardzo zadowoleni. Kierunek – las. Wyruszyliśmy z miejsca zbiórki Mostową, Przy Dworcu i dalej kilka kilometrów leśnymi ścieżkami w kierunku Starego Gostynia. Lasem, który daje ukojenie, wycisza i relaksuje. Nie wspominając już o ptasich trelach. Wychodząc z lasu ujrzeliśmy niebywały widok, trzydziestohektarowe pole o fioletowoniebieskiej barwie, to kwiaty facelii. Roślina miododajna , pochodząca z Kalifornii obok pasieka pszczół. Trochę dalej żółcący się łubin. Można było ukoić wzrok patrząc na przeciwną stronę, gdzie falowały łany pszenicy z wyrastającymi na brzegach mnóstwem maków i chabrów. Chętni mogli poczęstować się rosnącymi przy drodze czereśniami.
Tak doszliśmy do ulicy Niestrawskiego i dawnego zakładu POM. Zakład został przekwalifikowany na POM-METAL. Produkuje się tam dziś stalowe konstrukcje. Obok funkcjonuje także Biuro Usług i Ekspertyz Bezpieczeństwa i Higieny Pracy.
Dalej mogliśmy zobaczyć rozbudowane z odnowioną elewacją Wielkopolskie Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt – Poznań, z filią w Gostyniu. I tak zbliżyliśmy się od strony północnej, do Restauracji „Podleśna”, gdzie wstąpiliśmy by odpocząć. Tadeusz przedstawił nam wówczas sprawozdanie z działalności naszej grupy. Możemy pochwalić się, że pod przewodnictwem Oli i Tadeusza odbyliśmy w tym roku akademickim 18 spacerów, w których łącznie wzięło udział 286 członków GUTW. W nagrodę za wytrwałość zafundowano nam wyśmienity deser owocowy. Racząc się nim, żartowaliśmy opowiadając dowcipy. Komentowaliśmy też wiersz recytowany przez Tadeusza, jego autorstwa pt. „Co można kupić za emeryturę?”
Gdy tak wędrowaliśmy po naszej najbliższej ziemi, w grupie, ze spokojem, wtedy z większą mocą przemawiała do nas zieleń lasów , kolory pól i śpiew ptaków.
Na koniec życzyliśmy sobie miłych wakacji.

Tekst: Maria Ratajczak

Zdjęcia: Aleksandra Biderman

Cze

2

Koźmin, Krotoszyn

Autor: Biderman Aleksandra

2 czerwca w dość zimny, deszczowy poranek o godz. 8.00 zebraliśmy się na dworcu PKS, by uczestniczyć w wycieczce przygotowanej przez dyrektora Muzeum w Gostyniu Roberta Czuba. Było nas 54 osoby.
Pierwszy przystanek był w Koźminie, niewielkim miasteczku w powiecie krotoszyńskim liczącym około 7 tys. mieszkańców. Pierwsza wzmianka o mieście pochodzi z początków XIII w., kiedy to Zakon Templariuszy otrzymał Koźmin od księcia wielkopolskiego Władysława Odonica. My zatrzymujemy się przed zamkiem Orła ufundowanego w II połowie XIV w. przez Bartosza Wezenborga z Odolanowa. Kolejni właściciele zamku rozbudowywali go. W 1855 r. zamek został wraz z przyległym terenem odkupiony od ostatniego właściciela i do dnia dzisiejszego służy celom oświatowym. O historii miasta i zamku opowiada nam dr Michał Pietruski, opiekun Muzeum, które mieści się w baszcie zamkowej, a istnieje od 1988 r. Muzeum to składa się z pięciu izb: renesansowej, izby poświęconej dziejom miasta i organizacjom społecznym, sali poświęconej dziejom Koźmina w czasie II wojny św., sali poświęconej współpracy między Koźminem a holenderską gminą Made en Drimmelen oraz Izbie Pamięci i Tradycji Szkół w zamku koźmińskim.
Zza chmur wychodzi słońce, robi się gorąco.Wsiadamy w autobus i udajemy się na spotkanie z burmistrzem Krotoszyna, 30-tysięcznego miasta, którego początki sięgają pierwszej połowy XVw. Burmistrz, Julian Jokś, jest z pochodzenia gostynianinem. Zaprasza nas do XVII-wiecznego, pięknego ratusza, gdzie urzęduje. Opowiada o mieście, jego historii, zabytkach, zakładach pracy. Otrzymuje od nas z rąk Bolesława Matyli album o Farze. Następnie udajemy się do muzeum regionalnego, które mieści się w barokowym budynku poklasztornym oo. trynitarzy przy Małym Rynku 1. Pani dyrektor Helena Kasperska oprowadza nas opowiadając ciekawie o historii miasta i licznych eksponatów. Ta piękna placówka jest na pewno dumą miasta.
Z muzeum udajemy się na teren strzelnicy bractwa kurkowego Krotoszyna, gdzie członkowie Stowarzyszenia Emerytów, Rencistów i Inwalidów przygotowali dla nas biesiadę. Była kawa, placek, kiełbasa i bigos, były śpiewy, występy chóru. Z naszej strony Tadeusz Wujek i Bolesław Matyla zaprezentowali dowcipne teksty otrzymując duże brawa. Przybył również pan Burmistrz, który przekazał album o zabytkach Krotoszyna dla naszego Uniwersytetu. Żal było się rozstawać, ale czas płynie nieubłaganie, dostaliśmy zaproszenie do ponownego odwiedzenia powiatu krotoszyńskiego, a i my również zapraszaliśmy nowo poznanych przyjaciół do nas.

Tekst Aleksandra Biderman

zdjęcia Alesandra Biderman