Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Marzec, 2012.

301 Moved Permanently

301 Moved Permanently

The requested resource has been assigned a new permanent URI.


Powered by Tengine/1.4.2

Mar

29

WYGRAĆ Z CUKRZYCĄ

Autor: Biderman Aleksandra

Około 60 studentów Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku obecnych było 29 marca w auli Zespołu Szkół Ogólnokształcących. Przybyli również zaproszeni goście w celu podpisania porozumień o współpracy: Dyrektor Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy w Gostyniu Paweł Hübner, Dyrektor Muzeum w Gostyniu Robert Czub oraz Dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Gostyniu Zbigniew Kordus. Bolesław Matyla przywitał wszystkich przybyłych, przedstawił gości, treść porozumień odczytała Aleksandra Biderman. Porozumienia zostały podpisane, ze strony Uniwersytetu podpisy złożył Prezes Andrzej Czabajski.

„Szkoła Cukrzycy“ to program edukacyjny realizowany pod kierunkiem naukowym Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. W ramach tego programu doktor Marek Krawiec wygłosił 29 marca w auli ZSO w Gostyniu wykład o cukrzycy.
Mottem wykładu uczynił myśl prof. Joslina: „Chorzy na cukrzycę wiedzący najwięcej żyją najdłużej“ .
Swoją prelekcję rozpoczął obrazową metaforą: „Życie z cukrzycą przypomina trudną wędrówkę po kamienistej górskiej drodze, której kolejny etap pozostaje dla nas niewiadomą…“
Treść wykładu była bogata, a jednocześnie zawierała ważne i praktycznie przydatne informacje. Prelegent starał się odpowiedzieć na pytania: Co to za choroba? Jak ją rozpoznać? Jak życ z cukrzycą? Zwrócił uwagę na rolę samego chorego i jego współpracę z lekarzem w walce z chorobą, w szczególności na znaczenie samokontroli, wysiłku fizycznego i odpowiedniego żywienia. Wykład zakończył uwagami na temat, jak dobrze leczyć.
W swoim wykładzie skupił się przede wszystkim na cukrzycy typu 2, która jest określana mianem epidemii XXI wieku. Występuje ona na ogół u ludzi starszych, ale coraz częściej także u otyłych dzieci i młodych otyłych doroslych.
O skali problemu niech świadczy fakt, że w Polsce choruje na nią około 2 miliony osób, w ciągu ostatnich 15 lat odnotowano 3-krotny wzrost zachorowań, co 8 pacjent przychodzący do lekarza ma cukrzycę.
Ważną kwestią jest znajomość objawów, które mogą sygnalizować wystąpienie cukrzycy. Należą do nich: osłabienie i zmęczenie; nadmierne pragnienie; częste oddawanie moczu; ubytek masy ciała; nawracające zakażenia i złe gojenie się ran; świąd skóry; zaburzenie widzenia i nieostre widzenie; zmienny apetyt; mrowienie lub drętwienie dłoni i stóp; zapach acetonu z ust.
Do czynników sprzyjających cukrzycy typu 2 należą: otyłość, mniejsza aktywność fizyczna, dieta wysokokaloryczna, wydłużenie średniej długości życia, palenie tytoniu, alkohol, przyjmowanie niektórych leków.
Dlaczego należy leczyć cukrzycę? Przemawia za tym kilka argumentów. Przede wszystkim osoby z cukrzycą żyją około 10 lat krócej niż osoby bez cukrzycy, 3 razy częściej też umierają z powodu chorób sercowo- naczyniowych. Cukrzyca często doprowadza do retinopatii cukrzycowej, w następstwie czego może dojść do utraty wzroku. Cukrzyca jest obecnie główną przyczyną schyłkowej niewydolności nerek. Konsekwencje są dramatyczne, o czym wymownie przekonują statystyki: ryzyko uszkodzenia nerek u chorych na cukrzycę jest około 15 razy większe niż u osób bez cukrzycy; w 2001 roku 22% chorych dializowanych to chorzy z cukrzycą; 50% chorych umiera w ciągu 7 lat od wystąpienia białkomoczu.
Za leczeniem cukrzycy przemawia także argument ekonomiczny. Koszty leczenia przewlekłych powikłań cukrzycy to 80%-90% z budżetu opieki zdrowotnej w porównaniu do 10% potrzebnych na leczenie cukrzycy niepowikłanej.
Właściwe leczenie cukrzycy jest efektem dobrej wspólpracy pacjenta z lekarzem. Ważnym elementem tej współpracy jest samokontrola obejmująca mierzenie przez pacjenta poziomu glukozy we krwi, poziomu glukozy i acetonu w moczu, ciśnienia tętniczego i masy ciała. Wyniki tych pomiarów należy zapisywać w dzienniczku i okazywać na każdej wizycie lekarskiej.
Należy podkreślić, że leczenie cukrzycy nie sprowadza się tylko do leczenia farmakologicznego. Ważne są wysiłek fizyczny i odpowiednie żywienie. Im wyższa świadomość pacjenta, tym skuteczniej współpracuje on z lekarzem w walce z chorobą, stąd znaczenie edukacji i reedukacji. Temu służył też ten wykład – wiedzieć najwięcej i wygrać z cukrzycą.
Po wykładzie doktor Marek Krawiec odpowiadał na pytania oraz zachęcił do udziału w warsztatach na temat cukrzycy.

Przed wykładem odbyło się uroczyste podpisanie dokumentów o współpracy GUTW z Biblioteką w Gostyniu, Muzeum i Gostyńskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji.

Zrelacjonowała Halina Spichał
Zdjęcia Halina Spichał, Zbigniew Kosiński

Mar

28

Wiosenny spacer do oczyszczalni

Autor: Biderman Aleksandra

Po każdej zimie nadchodząca wiosna budzi nas na nowo. Niezależnie od wieku, cieszy nas pierwszy kwiatek, zieleń młodej trawy. Tegoroczna powitała nas bardzo ciepło, wręcz gorąco, nadal rozsiewając swe ślady.
Grupa studentów z GUTW, 28 marca o godz. 10, wyruszyła im na spotkanie oraz zwiedzanie oczyszczalni ścieków. Wyszliśmy od biura Zarządu w kierunku ul. Fabrycznej, dalej Nad Kanią do Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Zmierzając do celu mogliśmy w ogrodach obserwować pierwsze fiołki, żonkile oraz żółte pąki forsycji.
Kiedy dochodzilismy już do zakładu, powitał nas znany nam z poprzedniego spaceru, pan Adam Kajczyk i przedstawił panią Iwonę Talarczak – kierownika oczyszczalni ścieków. Wspólnie zaprosili nas na teren zakładu. Najpierw w dyspozytorni wspomniany wyżej pan Adam w przystępny sposób objaśnił nam cały proces technologiczny, oparty na metodzie niskoobciążeniowego osadu czynnego. Odpowiedział też na dociekliwe pytania Haliny. Przypomniał nam, że budowę oczyszczalni rozpoczęto w końcu lat siedemdziesiątych, a rozruch nastąpił w 1983 r. Była to wówczas jedna z najnowocześniejszych oczyszczalni. Modernizację przeszła w 2001r. Po tym wstępie kierownictwo oprowadzało nas po całym zakładzie, udzielając objaśnień. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od studni zbiorczej, do której spływają wszystkie ścieki domowe i przemysłowe z całego miasta Gostynia, Piasków i kilku innych wiosek. Dalej usytuowana była:
– przepompownia ścieków surowych, pompa mechaniczna i biologiczna;
– węzeł krat, zatrzymujący wszystkie przedmioty stałe, czasem zaskakujące;
– komora nitryfikacji, stacja dmuchaw (panował tam straszny hałas);
– otwarte komory fermentacyjne, które niwelują wszystkie zapachy.
Odważni wchodzili na drabiny, aby zajrzeć na ich powierzchnię. Była jeszcze stacja odwadniania i higienizacji osadów oraz osadnik wtórny.
Na koniec pokazano nam pracownię fizyko-chemiczną gdzie przeprowadza się badania wody. Kierownik laboratorium pani Jolanta Radwan, po omówieniu czynności wykonywanych w tym dziale, zapewniała nas o czystości gostyńskiej wody, do której konsumenci mogą mieć zaufanie, nie potrzeba kupować żadnych dodatkowych filtrów.
Dziękując za czas nam poświęcony i przekazaną wiedzę, ruszyliśmy w drogę powrotną, którą była nowobudowana ulica Europejska. Łączy ona ul. Nad Kanią z ul. Poznańską. Przy końcu nowego łącznika trwały prace budowlane, co wiązało się z pewnym utrudnieniem dla nas, bo brnęliśmy w piasku. Ale energię uzyskiwaliśmy do dalszej drogi, czując wiatr we włosach i słysząc jego szum.
Dochodząc do torów od strony północnej, pożegnaliśmy się rozchodząc się każdy w swoją stronę. W blasku przygrzewającego słońca cieszyliśmy się ze spędzonych razem chwil na spacerze.

tekst Maria Ratajczak
zdjęcia Aleksandra Biderman, Halina Spichał

Mar

27

Historia zaklęta w miernikach czasu

Autor: Biderman Aleksandra

Jak przystało na historyczny temat, wykład pana Zdzisława Kamińskiego odbył się w muzeum. Zgromadził około 20 osób z Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Pan Kamiński, znany regionalista, prezes Towarzystwa Miłośników Gostyńskiej Fary, tym razem opowiadał nam o swojej pasji mierzenia czasu. Zajmuje się tym od kilkunastu lat. Nie jest to typowe zbieranie i gromadzenie zegarów lub innych urządzeń mierzących czas, ale przede wszystkim zbieranie, kupowanie części mechanizmów, nad którymi można popracować i przywrócić je do łask.
Początki mierzenia czasu to V w. p.n.e. Pierwsze były zegary świecowe (paląca się świeca odmierzała upływający czas), później lontowe, lampki oliwne, zegary wodne, słoneczne. Data pierwszego szczegółowego opisu mechanizmu zegarowego to rok 1364. Zegary takie powstawały początkowo w zakonach. Były to chodziki (zegary, które tylko pokazywały czas), były zegary, które również wybijały pełne godziny, kwadranse, zegary z budzikiem, z pozytywką, z datą, pokazujące kwadry księżyca, ustawienie planet. Wymagały one okresowego nakręcania bądź naciągu (raz dziennie, raz w tygodniu, raz na kwartał, ale też takie, które należało nakręcić raz do roku.
Pan Kamiński ma w swojej domowej kolekcji około 20 zegarów. Bywało, że aby kupić jakiś ciekawy zegar musiał sprzedać dwa inne. Dziś mniej już zajmuje się naprawianiem starych zegarów ze względu na słabszy wzrok, ale ciągle jeszcze przegląda w internecie strony, gdzie mogą trafić się perełki do jego kolekcji. Pokazał nam kilka pozycji ze sklepu internetowego Allegro i omówił je. Zainteresowanie audytorium było bardzo duże, padało mnóstwo pytań. Pan Kamiński wspomniał jeszcze, że kilka lat temu, kiedy był radnym Gostynia zamierzano wyrzucić stary zegar ratuszowy i kupić elektroniczny. Pan Zdzisław stary zegar przywrócił miastu. Pięknie odrestaurował również wiedeński zegar z XVIII wieku, który znajduje się w muzeum.

Więcej znajdą Państwo zapewne na stronie muzeum.
www.muzeum.gostyn.pl

tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman

Mar

23

Posłuchajmy Fletni Pana

Autor: Biderman Aleksandra

Przepięknego koncertu na niezwykłym instrumencie ponad 60 osób miało przyjemność posłuchać 23 marca w czytelni biblioteki. Grał Oleg Dowgal urodzony w 1977 roku na Ukrainie. Od piątego roku życia uczył się gry na skrzypcach oraz Fletni Pana. Skończył szkołę średnią muzyczną oraz Konserwatorium w Charkowie. Koncertował z orkiestrami oraz jako solista w Rosji, Niemczech, na Ukrainie, w Mołdawii, Rumunii i w Polsce.
O Fletni Pana, greckiego Bożka, pisał Parandowski w „Mitologii”. Piękna nimfa Sirinks uciekając przed Panem wskoczyła do jeziora i się utopiła. Trzciny rosnące nad brzegiem pięknie szumiały przy najlżejszym podmuchu wiatru. Bożek uciął 7 takich trzcin nierównej długości i powiązał je ze sobą. Tak narodził się instrument, który do dnia dzisiejszego niewiele się zmienił.
Oleg Dowgal zagrał „Ave Maria”, fragmenty arii h-mol Jana Sebastiana Bacha i „Melodię”, utwór specjalnie napisany dla tego instrumentu. Mogliśmy posłuchać wspaniałego motywu przewodniego z filmu „Love Story” oraz piosenki „Zwycięzca otrzymuje wszystko” z repertuaru ABBY. Po pobycie w Mołdawii oczarowała artystę muzyka ludowa tego kraju, a więc i my mogliśmy jej posłuchać w następnym granym utworze. Zachwycaliśmy się, coraz mocniej bijąc brawa, następnymi występami Olega Dowgala, a były to fragmenty: „Czarnego Orfeusza”, melodie ludowe „Bukowinka”, „Samotny pasterz” Jamesa Lasta.
A po tym czekała nas jeszcze niespodzianka. Otóż artysta z Ukrainy gra na różnych instrumentach. Zagrał nam wiązankę melodii ludowych z Ukrainy, najpierw na dwóch połączonych ze sobą fletach, potem na jednym flecie i wreszcie na Fletni Pana. Ponieważ mieszka we Lwowie, na zakończenie kołysaliśmy się pomrukując z cicha przy melodii piosenki „Tylko we Lwowie”.
Po koncercie mistrz otrzymał od pani Haliny kwiaty, można było też kupić płytę z autografem artysty.

Tekst Aleksandra Biderman
Zdjęcia Aleksandra Biderman, Andrzej Czabajsk
i

Mar

22

Finanse dla seniora – warsztaty

Autor: Biderman Aleksandra

21 i 22 marca 12 osób uczestniczyło w warsztatach zorganizowanych przez Ogólnopolską Federację Stowarzyszeń Uniwersytetów Trzeciego Wieku dofinansowanych ze środków Narodowego Banku Polskiego. Warsztaty te pod hasłem „Finanse dla seniora” odbyły się w pracowni komputerowej Zespołu Szkół Ogólnokształcących. Prowadzącym był pan Wojciech Nalepa.
W przystępny sposób powiedział nam o tym, co to jest budżet domowy, dlaczego warto go prowadzić, jak się go tworzy. Opowiedział o kredytach, pętlach kredytowych, kredytach konsolidacyjnych, umowach kredytowych a także koncie bankowym, dlaczego warto trzymać pieniądze w banku a nie pod poduszką. Objaśnił takie pojęcia, jak: karta płatnicza, karta kredytowa, karta bankomatowi, karta debetowa. Przedstawił zagrożenia, jakie wynikać mogą z posiadania takich kart oraz jak te zagrożenia eliminować.
Zapoznaliśmy się z przykładowym planowaniem budżetu domowego w programie komputerowym Excel, a następnie sami (mając już utworzoną tabelę) wpisywaliśmy dane o dochodach stałych, sezonowych i innych męża i żony tworząc budżet rodziny. W drugiej tabeli zapisywaliśmy wydatki. Nawet osoby, które do tej pory nie miały do czynienia z Excelem, dzięki panu Wojciechowi dobrze sobie radziły.
Na koniec usłyszeliśmy jeszcze o bankowości internetowej. Nie wszyscy posiadają konta w internecie, a jest to i proste i wygodne, o czym się przekonaliśmy. Ponad 3-godzinne zajęcia szybko minęły. Na zakończenie dostaliśmy jeszcze fikcyjne umowy kredytowe i uczyliśmy się na co szczególnie zwracać mamy uwagę podpisując takowe. Dziękujemy za tak pożyteczną lekcję. Nauki nigdy dość, a przy dzisiejszym postępie, nie tylko w zakresie finansów, wiedzę zdobywać musimy stale. Opuściliśmy pracownię komputerową z kompletem materiałów edukacyjnych.

Tekst Aleksandra Biderman
Zdjęcia Andrzej Czabajski