Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Styczeń, 2013.

301 Moved Permanently

301 Moved Permanently


nginx

Sty

31

Z piosenką przez pokolenia

Autor: Biderman Aleksandra

Ostatni dzień stycznia, Zespół Szkół Ogólnokształcących, godz. 17.00. Na salę wchodzi niemal pięćdziesięcioro członków szkolnego chóru wraz z prowadzącym Andrzejem Jankowskim w niesamowicie barwnych strojach z lat 50-tych i 60-tych. Witamy ich gorącymi oklaskami. Bardzo polubiliśmy występy tego chóru, na pewno i tym razem się nie zawiedziemy.

Usłyszeliśmy wiele piosenek w językach: polskim, rosyjskim i angielskim. Były m.in. takie piosenki, jak: „Do grającej szafy grosik wrzuć”, „Volare”, „Przeżyj to sam”, „Kalinka”, „Ostatni dzień w Barcelonie”, „Dajana”, „Mój przyjacielu”, „Gdzie się podziały tamte prywatki”, „Gdy mi ciebie zabraknie”, „Autostop”, „Konik na biegunach”, „Alleluja”, „Makumba” i wiele, wiele innych. Wszystkie te utwory odbieraliśmy bardzo żywiołowo, gdyż były to piosenki naszej młodości, a z niektórymi na pewno wiązało się niejedno nasze wspomnienie. Klaskaliśmy w rytm piosenek nucąc cichutko pod nosem lub wybijając rytm stopami. Gdy koncert dobiegł końca wstaliśmy i na stojąco dziękowaliśmy brawami za uroczy wieczór. W nagrodę usłyszeliśmy jeszcze dwa wykonania. Zbigniew Kosiński podziękował Andrzejowi Jankowskiemu i młodzieży, a Jola Gardyś wręczyła panu Jankowskiemu bukiet kwiatów. Jeszcze raz rozległy się gromkie brawa. Wszyscy wychodzili w pełni usatysfakcjonowani z występu i w poczuciu dobrze spędzonego czasu.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman

Sty

23

Historia na starych fotografiach

Autor: Biderman Aleksandra

Dzisiejszy spacer ( 23 stycznia) rozpoczął się nietypowo. Pod biurem zebrało się siedmiu wytrwałych piechurów, kilkoro, niestety, dopadła grypa. Marysia przyniosła album ze zdjęciami i rzut oka wystarczył, by zrezygnować ze spaceru na rzecz obejrzenia tych zdjęć. Były to przedwojenne zdjęcia Gostynia i okolic oraz ludzi w nim żyjących. Jak powiedziała właścicielka albumu, zdjęcia te otrzymała od znajomych, którzy przeprowadzając się chcieli je po prostu wyrzucić.

Czego tam nie było:

  • zdjęcia pierwszego starosty gostyńskiego Wincentego Dabińskiego – zdjęcie portretowe, z żoną , dużo zdjęć państwa Dabińskich wykonanych w domu, zdjęcie ich córki Michaliny
  • pomnik Chrystusa Króla na rynku gostyńskim
  • pomnik założyciela miasta na Górze Zamkowej
  • wiatrak na Górze Św. Jana
  • browary gostyńskie
  • wnętrza sklepów składowych
  • strzelnica
  • cegielnia – zdjęcie z lat 1928-30
  • Czytelnia dla Kobiet – w budowie, gotowy budynek
  • sala gimnastyczna przy Gimnazjum – poświęcenie kamienia węgielnego w 1932 roku, sala w budowie, sala gimnastyczna już postawiona
  • probostwo farne z 1920 roku
  • parada dwóch statków przez Gostyń
  • Domachowo – probostwo, Młode Polski na tle kościoła, grupy Biskupian w paradnych strojach, wśród których Tadeusz i Marysia rozpoznali swoich krewnych

Dużo by jeszcze wymieniać. Zeszły nam na tym oglądaniu, porównywaniu miejsc, przypominaniu sobie różnych wydarzeń dwie godziny. Było warto. Cztery osoby wybrały się jeszcze na spacer ul Górną, następnie Sikorskiego, Mikołajczyka, Łącznikową. Udało się upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu.

Tekst Aleksandra Biderman

Sty

11

Koncert Noworoczny w Szkole Muzycznej

Autor: Zbigniew Kosiński

11 stycznia odbył się tradycyjny Koncert Noworoczny dla mieszkańców Gostynia i okolic w Państwowej Szkole Muzycznej im. J. Zeidlera. Przed publicznością wystąpili uczniowie szkoły. Gościem specjalnym muzycznego wydarzenia była Nana Kobaładze, pochodząca z Gruzji pianistka i kompozytorka. Jej występ z pewnością przybliżył słuchaczom kulturę Gruzji.

Sty

10

Stan wojenny w Polsce 1981-1983

Autor: Zbigniew Kosiński

10 stycznia odbyła się prelekcja połączona z wystawą na temat „Stan wojenny w Polsce 1981-1983”. Jest to to tytuł drugiej w tym roku prelekcji zorganizowanej przez Muzeum w Gostyniu i Gostyński Uniwersytet Trzeciego Wieku. Zapraszamy na stronę Muzeum w Gostyniu http://www.muzeum.gostyn.pl/.
foto Robert Czub

Sty

9

Muzeum Automobilizmu

Autor: Biderman Aleksandra

Na pierwszy spacer w 2013 r. wybraliśmy się 9 stycznia o godz. 10. W czasie różnych infekcji i przeziębień wzmacnialiśmy układ odpornościowy na świeżym powietrzu. Celem dydaktycznym było zwiedzanie prywatnego muzeum, którego właścicielem jest mechanik samochodowy – uczestnik rajdów i miłośnik starych aut, pan Jan Peda.

Po dojściu na miejsce powitał nas pracownik zakładu p. Przemysław  Burzyński i zaprosił do hali muzealnej. Widok aut, ich jakość i uroda, wszystkich oczarował. Przewodnik oprowadzał nas po hali i opowiadał o kilkunastu  w pełni sprawnych autach.

Początki Muzeum sięgają lat sześćdziesiątych, gdy właściciel dostrzegł stojącego w zaroślach Studebakera, nabył wymarzone auto, wziął się do pracy i jeszcze w tym samym roku był na pierwszym rajdzie pojazdów zabytkowych w Warszawie. Od tego czasu  rozpoczęła się pasja zbieracka p. Jana. Podziwiany ciemnozielony Studebaker Dictafor Six z 1928r. stoi z innymi zabytkowymi autami wypełniając obszerną, specjalnie wybudowaną halę. Przed zakupem samochód należał do cukrowni w Gnieźnie jako wóz służbowy, później służył do przewozu sałaty, po odnowieniu uczestniczył w rajdach i „grał” w filmach.

Z kolei najstarszy samochód w Polsce, zwracający na siebie uwagę żółtym kolorem nadwozia to REO Gentelman¢s z 1908 r. Został sprowadzony z Kanady w 2000 r. Należący do panów Peda, Jana i syna Macieja, egzemplarz Lorvaine –Dietrick to jedyny zachowany na świecie przedstawiciel typu SMH.

Dalej Bugatti T 40 z 1928r. niebiesko – srebrny samochód, wygląda jakby wyjechał z wytwórni. Nasz podziw do urody samochodów rósł, gdy słyszeliśmy, że to jedyny taki model. Najoryginalniejszy  z pojazdów w gostyńskim  muzeum to Honomag z nadwoziem uplecionym z wikliny, niczym koszyk. Auta te jeździły na wyścigach. Model Kommiss – brot firmy Honomag był pierwszym niemieckim samochodem popularnym. Takich automobili na świecie jest kilka, w Polsce tylko jeden – ten w Gostyniu. Prezentowaną kolekcję zamyka czarne Maserati 3500 GTI z 1963 r., przedstawiciel klasycznych włoskich Gran Turismo. Po trzech latach prac restauratorskich wygląda jakby wyjechało z fabryki. To tylko część samochodów ze zbiorów J.M.Pedów. Wiele z nich uczestniczyło w rajdach oraz pokazach weteranów szos i mimo swojego wieku  przejechało tysiące kilometrów. Urodę tych aut odzwierciedlają zdjęcia. W muzeum jest też miejsce poświęcone najlepszemu kierowcy wyścigowemu Janowi Ripperowi z Zakopanego 1903 – 1987r. ścigającemu się na Bugtlo.

Podczas prezentacji aut uzyskiwaliśmy odpowiedzi na zadawane pytania. Dziękując za wszystko wyruszyliśmy w dalszą drogę, krocząc do końca ul. Górnej, dalej ul. gen. Sikorskiego. Na skrzyżowaniu Wrocławskiej i Powstańców Wielkopolskich wstąpiliśmy do nowo otwartego baru mlecznego.

Zadowoleni z ciekawie spędzonego czasu rozeszliśmy się do domów.

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia Halina Spichał, Aleksandra Biderman