Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Czerwiec, 2013.

301 Moved Permanently

301 Moved Permanently

The requested resource has been assigned a new permanent URI.


Powered by Tengine/1.4.2

Cze

26

Spacer z niespodzianką

Autor: Biderman Aleksandra

Motto:

Jadą bryczki /Piękne, kolorowe/(…)W Sikorzynie wykonane/ Znane w kraju I na świecie”

(T. Wujek)

Niespodziankę – niestety, przykrą – sprawiła nam w środę, 26 czerwca 2013 r. aura. Tego dnia chcieliśmy się udać na ostatni – przed przerwą wakacyjną – spacer. Tymczasem, na przekór kalendarzowi, od rana pogoda wyraźnie wskazywała na jesień: ciemne stalowe niebo, zimno i zacinający deszcz. Mimo to w biurze Zarządu GUTW stawili się przed godz. 10.00 pierwsi spacerowicze, wkrótce grono się powiększyło do 13 osób. Organizatorzy – Ola i Tadeusz – pytani o trasę dzisiejszego spaceru zachowywali się dziwnie tajemniczo.

Punktualnie o godz. 10.00 wyruszamy i tuż za drzwiami czeka nas kolejna niespodzianka: oto wsiadamy do autobusu i wyruszamy, ale nikt nie wie: dokąd? Gdy autobus skręca na rondzie w stronę Brzezia, napięcie rośnie. Mijamy kolejne miejscowości i wjeżdżamy do Sikorzyna. Autobus zwalnia, co oznacza, że zaraz się zatrzyma. W Sikorzynie? Cóż tam jest ciekawego? Jakie atrakcje może nam zaoferować ta niewielka miejscowość? Po krótkiej podróży ciekawość nasza zostaje zaspokojona. Stajemy u celu.

Znajdujemy się na terenie rodzinnej firmy „Powozy Konne Henryk Glinkowski” Sp. J. Jej początki sięgają 1956 r. Stopniowo mały zakład rzemieślniczy świadczący głównie usługi kowalskie oraz produkujący bryczki we współpracy z innymi rzemieślnikami przekształcił się najpierw w niewielki zakład, który dynamicznie zaczął się rozwijać po 1989 r. kiedy to firma zyskała możliwość eksportu wyrobów na rynki zachodnie, szczególnie do Niemiec.  Dziś to nowoczesny zakład, zatrudniający ok. 100 pracowników i produkujący ponad 1200 powozów rocznie, w większości na indywidualne zamówienia.

Naszą przewodniczką po zakładzie jest Maria Liszczyńska. Zwiedzanie zaczynamy od działu projektowego. Tu powstają wszystkie projekty, wykonywane oczywiście komputerowo. Niektóre oglądamy na monitorach. Dalej przechodzimy do spawalni. W olbrzymiej hali na różnych stanowiskach powstają metalowe części powozów. Słychać zgrzyt metalu, stuk narzędzi, dźwięk maszyn, widać snopy iskier. Przez kuźnię wchodzimy do stolarni. Tu jest znacznie ciszej, wyraźnie czujemy przyjemny zapach drewna. Kolejne pomieszczenia to nowoczesna tokarnia, wytłaczarnia blach, lakiernia proszkowa i natryskowa. Coraz bardziej się niecierpliwimy: chcemy wreszcie zobaczyć gotowe wyroby. Zanim to nastąpi, zatrzymujemy się przy białej ażurowej kapsule, stanowiącej cześć powozu ślubnego tzw. Cinderelli czyli Kopciuszka. Tutaj Ola odczytuje wiersz Tadeusza „Wirtualny orszak weselny” napisany na tę okazję, a przewodniczka pozwala na zrobienie pamiątkowego zdjęcia. W montażowni stoją metalowe korpusy bryczek. Jeszcze magazyn i wchodzimy do pomieszczenia wypełnionego luksusowymi pojazdami: ślubnymi, sportowymi, spacerowymi, typu wagonette. Podziwiamy ich kształty, perfekcję wykonania, elegancję. Tu możemy poszaleć i zrobić zdjęcia indywidualne i zbiorowe.

Na koniec przewodniczka informuje nas, że firma prowadzi własną stajnię, ma też własną drużynę jeździecką. Przed stajnią stoi planwagen, pojazd, który przypomina te znane z westernów. Tu również robimy zdjęcia.

Dziękujemy za oprowadzenie nas po zakładzie. To była ciekawa wyprawa. Autobusem wracamy do Gostynia. Pierwotnie plan był taki, że z Sikorzyna do Gostynia wrócimy spacerkiem, niestety pogoda pokrzyżowala nasze plany.

W biurze Zarządu czeka nas jeszcze jedna niespodzianka – poczęstunek z kawą i ciastem, który zawdzięczamy organizatorom oraz naszym koleżankom: Marii, Jadzi, Teresie i Jance. Pałaszując babkę, placek z owocami i chleb domowego wypieku z masłem i powidłami, podsumowujemy nasze spotkania. Janka obdarowała organizatorów spacerów upominkami. Tadeusz wszystkim uczestnikom spacerów podziękował za aktywność oraz harmonijną współpracę i odczytał dowcipny wiersz „Jak się czuję”. Niżej podpisana przeczytała fragment bajki o powstaniu nazw wiosek w gminie Gostyń „Gostek i jego przyjaciele” napisanej przez Tadeusza. Fragment dotyczył nazwy Sikorzyn.

Maria natomiast policzyła, że w minionym roku akademickim odbyliśmy 23 spacery i wszyscy razem przedeptaliśmy trasę o długości 745 km. Najbardziej aktywni i systematyczni spacerowicze to Maria – obecna na 20 spacerach, dalsze miejsca zajmują Marysia i Tadeusz – 18 spacerów, Ola – 17.

Ostatni spacer – który tak naprawdę wyjątkowo nie był spacerem – okazał się spotkaniem pełnym niespodzianek. Żegnając się, życzyliśmy sobie udanych wakacji i już umówiliśmy się na następny spacer w drugą środę sierpnia.

Zrelacjonowała Halina Spichał
Na zdjęciach utrwaliła Halina Spichał i Aleksandra Biderman

Cze

21

Środa (i Ziemia Średzka) w piątek

Autor: Biderman Aleksandra

21 czerwca. Jak na pierwszy dzień lata przystało –  upał. Kilka osób zrezygnowało z wycieczki w związku z tymi gorączkami, ale w to miejsce znalazły się inne. O godz. 7.30 zajechał piękny, wysoki autobus prowadzony przez pana Konrada. 50 osób zajęło miejsca i … zaskoczenie. Jest całkiem przyjemnie. Autokar posiada klimatyzację, jakoś przeżyjemy te upały. Naszym pilotem jest Andrzej Czabajski, sponsorem, który pokrywa koszty przejazdu jest Muzeum w Gostyniu. Jedzie z nami więc Robert Czub, dyrektor Muzeum.

Mijamy Zaniemyśl i zatrzymujemy się w Środzie Wielkopolskiej, mieście liczącym ponad 22 tys. mieszkańców. Pierwsze ślady ludzi na tym terenie pojawiły się w okresie starszej epoki kamienia. My udajemy się do Kolegiaty Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej, kościoła gotyckiego z początku XV wieku. Rozbudowany został na przełomie XV i XVI w. przez dobudowanie naw bocznych i podwyższenie wieży. Późnogotyckie stalle bardzo podobne są do stalli w kościele farnym w Gostyniu. W ołtarzu znajduje się obraz Madonny z Dzieciątkiem. Podziwiamy w nawie głównej świecznik-pająk z kryształu weneckiego. Wychodzimy głównym wyjściem z kościoła i bocznym wchodzimy do renesansowej Kaplicy Gostomskich, zwanej Kaplicą Adoracji. Piękna, ośmiodzielna kopuła rozjaśnia wnętrze tej kaplicy.

Udajemy się do Winnej Góry. Na stopniach neoklasycznego pałacu zbudowanego w 1910 roku robimy sobie wspólne zdjęcie. Z Winną Górą związane są takie postaci jak: generał Henryk Dąbrowski,  Maciej Mielżyński, ksiądz Stanisław Kozierowski, Andrzej Bujakiewicz – polski dyrygent i pedagog. Do pałacu nie wchodzimy. Od 2003 roku znajduje się on w prywatnych rękach.  W kościele pw. św. Michała Archanioła znajduje się kaplica grobowa Jana Henryka Dąbrowskiego. Wewnątrz tej kaplicy znajduje się sarkofag generała, który otacza swymi skrzydłami orzeł polski i biało-czerwone flagi.

Pięknie utrzymaną aleją dojeżdżamy do Rezerwatu Archeologicznego w Gieczu. Giecz, dziś maleńka wioska, 1000 lat temu był to ośrodek państwa pierwszych Piastów, a w szczególności Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Pani przewodnik Magda Miciak pokazuje nam znajdujące się w muzeum znaleziska z tego okresu: monety, narzędzia z żelaza i brązu, kości, ozdoby z brązu i srebra. Opowiada o tamtych czasach posługując się przekazem medialnym. Na zewnątrz  oglądamy  gród z kamiennymi fundamentami palatium i ruinami przedromańskiego kościoła grodowego obok kościoła św. Jana Chrzciciela. W centrum osady mieści się zbudowany w XII w. z kamiennych ciosów jednonawowy kościół pw. św. Mikołaja i Wniebowzięcia NMP. Rozbudowany w XIII wieku nadal jest jednonawowy, ale wzbogacony o prezbiterium w kształcie półkolistej apsydy. Siadamy na chwilę w chłodnym wnętrzu, podziwiamy skromną Drogę Krzyżową i rzeźbę Najświętszej Maryi Panny z Dzieciątkiem. Krótki spacer i jesteśmy w średniowiecznym grodzie. Zaglądamy do wnętrz niskich, pokrytych strzechą chat (ale za to z wysokim progiem): do chaty zielarki, tkaczki, do spiżarni. Tomek zapoznaje się ze średniowiecznym wiertłem. W chacie, która służy jako wnętrze do ekspozycji zdjęć ukazujących badania na tym obszarze oglądamy fragment Polskiej Kroniki Filmowej o odkryciu tutaj śladów ludzi.

Dwór w Koszutach, porośnięty bluszczem, pokryty gontem to kolejny punkt naszej wycieczki. Pani Roma, przewodniczka, wprowadza nas w życie dawnych jego właścicieli. Jesteśmy w salonie (piękna szafa, duży stół, wypchane ptaki, rogi na ścianach, piękna zastawa stołowa), w pokoju pani (zachwyca nas zasłonięty parawanem kącik służący higienie, sekretarzyk z ukrytymi szufladkami), w pokoju pana (ściany z trofeami myśliwskimi, stolik  z ciekawymi fotelami, duży stół służący za biurko, gazeta, kałamarz, szapoklak), piękne piece w każdym pomieszczeniu. Nagle słyszymy muzykę fortepianową. Z początku myślimy, że głos dociera do nas z płyty, ale… niespodzianka. Okazuje się, że nasza koleżanka Krysia siadła przy fortepianie i uraczyła nas pięknymi dźwiękami instrumentu. Zauroczeni atmosferą dworku i nieco już wygłodniali jedziemy do hotelu Cezar, który wygląda jak bajkowy pałacyk. Siadamy przy długich stołach nakrytych białymi obrusami i jemy smaczny obiad.

Droga powrotna prowadzi również przez Zaniemyśl. Chcemy odwiedzić neogotycki kościół św. Wawrzyńca, ale właśnie teraz odbywa się w nim uroczystość zaślubin. Idziemy więc nad jezioro. Owiewa nas przyjemny, chłodny wiaterek. Andrzej opowiada o jeziorze, Krysia i Ula brodzą w niezbyt przejrzystej wodzie. Wracamy do autokaru. Andrzej dziękuje kierowcy za bezkolizyjną jazdę, dyrektorowi Muzeum za sponsoring wycieczki, a my oklaskami składamy podziękowanie Andrzejowi za wszystkie opowieści, którymi nas w czasie tej podróży raczył. Jesteśmy w Gostyniu o 17.30.

Więcej informacji znajdziecie Państwo na stronie www.muzeumgostyn.pl

Wycieczkę opisała Aleksandra Biderman
Zdjęcia dorzucili: Andrzej Czabajski, Halina Spichał i Aleksandra Biderman

Cze

20

OŚRODEK PRZEDSIĘBIORCZOŚCI SPOŁECZNEJ w GOSTYNIU

Autor: Zbigniew Kosiński

Jak uniknąć długotrwałego bezrobocia? Gdzie znaleźć pomysł na siebie?
Czas wziąć sprawy w swoje ręce!!! Wystarczy nieco chęci, a z pomocą przyjdzie Ośrodek Przedsiębiorczości Społecznej z Gostynia.

Szukamy osób odważnych, przedsiębiorczych i z pomysłem na biznes. Takim osobom oferujemy cykl bezpłatnych szkoleń, które rozpoczną się już z końcem czerwca!!! Po szkoleniach uczestnicy będą potrafili sprawnie komunikować się z innymi, co w efekcie ułatwi im poruszanie się po rynku pracy. Na pewno poradzą sobie też w pozyskiwaniu  klientów i nie będą narzekać na brak środków finansowych.
Szkolenia prowadzone będą w miłej atmosferze. Każda obecna na spotkaniu osoba może liczyć nie tylko na materiały szkoleniowe, zaświadczenie o ich ukończeniu, ale również na pyszny obiad oraz kawę. Wszystkie obecne na spotkaniu osoby obdarowane zostaną także ciekawymi gadżetami w postaci m.in. pendrive.
UWAGA!!! Na zakończenie spotkań zorganizowane zostaną dwa atrakcyjne wyjazdy. Będą one doskonałą okazją do poznania ludzi, którzy odnieśli sukces. Stworzą one również możliwość odwiedzenia ciekawych miejsc.
Wszystkie zaplanowane szkolenia, będą się odbywały w siedzibie Ośrodka Przedsiębiorczości Społecznej, przy ul. 1 Maja 13/3 w Gostyniu, w godzinach od 9.00 do 15.00. Zainteresowanych prosimy o kontakt telefoniczny pod nr 65 572 07 54, kom. 537 007 087 lub mailowy: gospodarka@gostyn.pl.
Ponadto w ośrodku można liczyć na stałą pomoc specjalistów m.in. prawnika i księgowej, a także doradcy ds. marketingu czy zarządzania. Zapraszamy zatem również wszystkich tych, którzy potrzebują pomocy w tym zakresie.
Bliższe informacje: Karolina Walkowiak, Ośrodek Przedsiębiorczości Społecznej w Gostyniu, ul. 1 Maja 13/3, tel. 65 5720754, 537007087

Cze

15

Mały jubileusz GUTW czyli zakończenie X semestru

Autor: Biderman Aleksandra

To już 5 lat istnienia naszego Uniwersytetu. Uroczystość zakończenia X semestru odbyła się 15 czerwca 2013 r. w gościnnych murach Państwowej Szkoły Muzycznej w Gostyniu. W sali widowiskowej licznie zgromadzone gremium w liczbie 84 osoby powitał Prezes Zarządu GUTW Zbyszek Kosiński.

Punktualnie o godz. 13.00 rozpoczęło się walne zebranie członków GUTW, któremu przewodniczył Bolesław Matyla, a funkcję sekretarza pełniły Jolanta Gardyś i Krystyna Polus. W trakcie zebrania wysłuchaliśmy m.in. sprawozdania Prezesa GUTW z dzialalności w roku akademickim 2012/2013, sprawozdania finansowego, informacji o planach na rok akademicki 2013/2014 i planie finansowym na ten okres. Zgromadzeni jednogłośnie przyjęli sprawozdania i udzielili Zarządowi GUTW absolutorium za działalność w minionym okresie 2012/2013.

Słuchając sprawozdania, byliśmy zdumieni, ile w minionym roku się działo na naszym Uniwersytecie. Nawet ci, którzy systematycznie brali udział w zajęciach, nie dowierzali własnym uszom. Warto w tym miejscu przypomnieć przynajmniej niektóre formy działalności, aby uświadomić tym, którzy nie śledzą informacji na naszej stronie internetowej, ile nam daje Uniwersytet Trzeciego Wieku, a tym samym zachęcić jeszcze niezdecydowanych do wstąpienia w nasze szeregi.

Jak na uniwersytet przystało, najważniejsz są wykłady. Było ich 10 wygłoszonych w auli ZSO i 2 wykłady wyjazdowe, na które udaliśmy się do Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Wielkim zainteresowaniem cieszyły się spotkania z ciekawymi ludźmi w Bibliotece i Muzeum, a także cykl spotkań „O ważnej sprawie nie tylko przy kawie” w Żurawince. Inna formą studiowania są lektoraty językowe z angielskiego, niemieckiego i rosyjskiego. Ci, którym zależy na poprawieniu swojej sprawności fizycznej i dobrej kondycji, mogli brać udział w zajęciach na pływalni, ćwiczyć aerobic i odbywać piesze wędrówki z kijkami lub bez kijków. Podobno spacerowicze należą do ludzi najlepiej poinformowanych o tym, co się ciekawego dzieje w najbliższej okolicy. Nic dziwnego, razem przemierzyli – ktoś to obliczył – ok. 700 km czyli tyle, ile wynosi trasa wędrówki szlakiem św. Jakuba do Compostella w Hiszpanii.

Trzeba przyznać, że największym zainteresowaniem cieszyły się wycieczki autokarowe, zarówno jednodniowe jak i dłuższe, 3, 4 – dniowe.

Nasi studenci biorą udział w rajdach rowerowych, są słuchaczami koncertów muzycznych, oglądają wystawy, filmy i spektakle teatralne, a nawet występują jako aktorzy na scenie, i to w głównej roli jak Krysia Banaszkiewicz i Tadeusz Wujek.

Prężnie działa sekcja plastyczna. Jej członkowie odbywają zajęcia pod okiem instruktora, uczestniczą w plenerach malarskich, prezentują swoje prace na wystawach. Wreszcie utalentowani studenci mogą realizować swoje pasje literackie jak np. nasi poeci Irena Zborowska i Tadeusz Wujek.

Nie sposób nie wspomnieć o takich nadzwyczajnych przedsięwzięciach jak smaczny wieczór kulinarny, udział w konferencji i wieczorze w Dniu Kobiet na zaproszenie UTW w Lesznie, spotkaniu opłatkowym, wzruszającym spektaklu „Zaduszki” przygotowanym przez uczniów ZSO w Gostyniu czy pamiętnym pikniku w siedzibie Nadleśnictwa Piaski, gdzie bawiliśmy się wspólnie z zaproszonymi gośćmi z UTW w Krobi.

Po sprawozdaniu odbyła się dyskusja, w której kol. Ela Czabajska zwróciła się z prośbą o dofinansowanie w większym niż dotychczas stopniu wycieczek, kol. Irena Zborowska zaproponowała włączenie się do akcji „Podaj książkę” oraz podała pomysł zorganizowania giełdy rzeczy niepotrzebnych, natomiast niżej podpisana zaapelowała, aby traktować uniwersytet jako naszą wspólną sprawę, miejsce dalszego rozwoju i pole do  różnych inicjatyw służących całej społeczności uniwersyteckiej.

Po walnym zebraniu nastąpiła przerwa, po której zaczęła się uroczystość  z udziałem zaproszonych gości. Zbyszek Kosiński przywitał ks. prałata Artura Przybyła, przedstawiciela Starostwa w Gostyniu M. Listwonia, panią wiceburmistrz E. Palkę, przedstawicielkę Zarządu UTW w Lesznie Basię Kaczmarek z mężem, Dyrektora Muzeum R. Czuba, Dyrektora Biblioteki P. Hübnera, Dyrektor ZSO w Gostyniu L. Tęgą, przedstawiciela Nadleśnictwa Piaski J. Różańskiego oraz naturalnie Lajlę Zaborowską – Dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej w Gostyniu.

W części artystycznej mieliśmy przyjemność wysłuchać koncertu w wykonaniu uczniów Szkoły Muzycznej. Na początek rozbrzmiały znajome dźwięki „Pieśni wieczornej” S. Moniuszki w wykonaniu kwartetu. W dalszej części słuchaliśmy utworów różnych kompozytorów, np. Lutosławskiego, Chopina, A.L.Webbera, Scotta Joplina, Piazzolli granych na różnych instrumentach: akordeonach, skrzypcach, fortepianie, klarnecie i podziwialiśmy talent oraz wrażliwość muzyczną młodych adeptów sztuki muzycznej. Koncert prowadziła jak zawsze pełna temperamentu Lajla Zaborowska.

Miłą niespodzianką okazał się program poetycki zaprezentowany przez dwoje uczniów ZSO w Gostyniu. Był to montaż wierszy naszych kolegów: Ireny Zborowskiej i Tadeusza Wujka wg scenariusza przygotowanego przez polonistkę K. Jurdzińską. Najpierw przedstawili sylwetki poetów, a przede wszystkim poinformowali o nagrodach i wyróżnieniach w różnych konkursach, jakie zdobyli. Z radością uczestniczyliśmy w tych wzruszających chwilach, słuchając pięknej recytacji i mądrych, a czasami dowcipnych tekstów. Nastrój wzruszenia udzielił się również piszącej te słowa, która wszystkim obecnym dedykowała jeden ze swoich ulubionych wierszy – „Kochać i tracić” L. Staffa.

Po raz drugi wysłuchaliśmy o działalności Uniwersytetu w minionym roku akademickim, tym razem w prezentacji multimedialnej, którą poprzedziło odśpiewanie hymnu naszego Uniwersytetu. Razem z nami o naszej działalności mieli okazję się dowiedzieć zaproszeni goście. Po prezentacji Zbyszek Kosiński złożył podziękowania władzom samorządowym oraz wszystkim instytucjom współpracującym z GUTW, bez których pomocy organizacyjnej i wsparcia finansowego ta działalność nie byłaby możliwa. Z kolei zaproszeni goście składali nam gratulacje oraz życzenia dalszego rozwoju. Dowodem uznania dla działalności GUTW jest wniosek Starosty do Rady Powiatu o przyznanie naszemu Uniwersytetowi wyróżnienia „Zasłużony dla powiatu gostyńskiego”, o czym poinformował M. Listwoń.

Jeszcze raz dziękując Lajli Zaborowskiej – gospodarzowi obiektu, w którym odbywała się uroczystość, zaproszonym gościom oraz przybyłym studentom Zbyszek Kosiński zaprosił wszystkich na poczęstunek przygotowany przez stołówkę Verni. Na tarasach zostały rozstawione ławy i stoły, przy których raczyliśmy się kaszanką i białą kiełbasą oraz pysznym plackiem, popijając kawę lub herbatę.

Pięciogodzinna uroczystość minęła jak mgnienie oka.

Żegnaliśmy się w dobrych nastrojach, dumni z naszych dokonań i ożywieni nadzieją, że po wakacjach znów się spotkamy na wykładach, spacerach, lektoratach i wycieczkach.

Zrelacjonowała i zdjęcia robiła Halina Spichał

Cze

12

Na działce…

Autor: Biderman Aleksandra

Działka ogrodowa dla miłośników roślin to wielka frajda. Dostarcza świeżych owoców i warzyw, jest też miejscem wypoczynku i rekreacji. Toteż z radością skorzystaliśmy z zaproszenia Stanisławy w środę 12 czerwca 2013 r.

Nastał dzień naszego spaceru. Trasa była długa, ponieważ działka usytuowana jest na Marysinie. Wyruszyliśmy piętnastoosobową grupą z miejsca zbiórki. Droga mijała nam jednak wyjątkowo szybko, ponieważ zwracaliśmy baczną uwagę na zachodzące zmiany w otoczeniu.

Najpierw zatrzymaliśmy się na rynku, który po remoncie nabrał nowego wyglądu. Podobały się nam  fontanny, słupy pełne pelargonii. Usiedliśmy na wyjątkowej ławeczce, gdzie po uruchomieniu przycisku można posłuchać muzyki Józefa Zeidlera – „Polskiego Mozarta”, kompozytora ze Świętej Góry, twórcy muzyki sakralnej i oratoryjnej. Dla uwiecznienia robiliśmy pamiątkowe zdjęcia.

Następny przystanek to koniec ul. Jana Pawła II. Tam Halina odczytała treść z tablicy <Śladami historii> pod tytułem: „Nadolnik”.

Krocząc dalej, odtąd już ścieżką rowerową Gostyń – Piaski mogliśmy obserwować i poczuć zapach falujących łanów zbóż, rosnących po obu stronach drogi. Tak doszliśmy do lasu, gdzie dołączyła do nas Maria mieszkająca w Grabonogu. W lesie korony drzew zasłaniały nas przed słońcem, które mocno przygrzewało. Po wyjściu z zadrzewionego terenu pozostało przejść przez ruchliwą ulicę i… byliśmy w Piaskach. A Marysin tuż, tuż. Przeszliśmy dziedzińcem obok Szpitala Zakonu Bonifratrów św. Benedykta Menni. Tam ujął nas spokój, czystość, sposób zagospodarowania. Zrobiliśmy jeszcze kilka kroków pod górkę i już były Ogrody Działkowe „Piaseczna Góra”.

„Królestwo” Stanisławy było jednym  z pierwszych. Weszliśmy do środka, tam chodnik obsadzony różnym kwieciem prześcigającymi się kolorami i zapachem krzewów, drzew i warzyw. Przed altaną powitała nas gospodyni. Cnota gościnności emanowała od niej z daleka. Na nakrytym stole w cieniu rozłożystej jabłoni świeży chleb, w miseczkach powidła i konfitura, w dzbankach obok herbaty ziołowej, kawa, ciasteczka. Do tego Maria dołożyła placek, który sama upiekła, a Janka firmowe czekoladki. Przez długi czas działka Stanisławy była miejscem rozmów, żartów, konsumpcji. Nie zabrakło też oprawy literackiej. Poezję Tadeusza Wujka czytały Ola, Halina i sam Autor. Oto tytuły: „Kwiaty,” „Recepta na młodość,” „Warzywa”,  także zainscenizowany skecz z podziałem na role pt. „W gabinecie lekarskim.” Treść adekwatna do dzisiejszej sytuacji w służbie zdrowia w wykonaniu  Haliny i Oli.

Na koniec zaśpiewaliśmy jeszcze wspólnie nasz Hymn UTW. Dziękując serdecznie za gościnę wracaliśmy do domów.

W trakcie spotkania każdy otrzymał od Stanisławy zestaw wierszy Wacława Buryły, spośród których wybrałam następujący fragment:

-Drzewa /modlą się milczeniem/ trawa? zieloną zwyczajnością /ptaki –śpiewem/ a człowiek / modli się miłością/

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia Halina Spichał, Aleksandra Biderman