Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Grudzień, 2013.

301 Moved Permanently

301 Moved Permanently

The requested resource has been assigned a new permanent URI.


Powered by Tengine/1.4.2

Gru

19

95. Rocznica Powstania

Autor: Zbigniew Kosiński

…przechodniu zatrzymaj się w parku miejskim, przed pomnikiem,  gdzie napis ... Stąd wyszli  7.I.1919 r.  do walki o Wolność i Niepodległość Powstańcy Wielkopolski z Gostynia i Okolic mówi wszystko.

W dniu 7.01.2014 r. o godz. 10.30 zapraszamy do kina na film (38 min) o historii Powstania Wielkopolskiego – w rolach głównych gostyniacy!. Po spektaklu przejście do parku miejskiego pod pomnik Powstańców (ul. Strzelecka) gdzie zostaną złożone wieńce min. przez Burmistrza, Kombatantów.

Serdecznie zapraszamy!

Gru

14

Piosenki Pana Połomskiego

Autor: Biderman Aleksandra

Cudowne wydarzenie w Gostyńskim Ośrodku Kultury „Hutnik”. Sala wypełniona po brzegi, w większości paniami. Z naszego Uniwersytetu – 52 osoby. Dziś Gostyń gości Jerzego Połomskiego, z zawodu aktora. Aktorstwa uczył się u Stanisławy Perzanowskiej i Ireny Kwiatkowskiej, interpretacji piosenek natomiast u Ludwika Sempolińskiego. I to właśnie piosenka zwyciężyła nad aktorstwem. W ciągu całej swojej przygody z piosenką zdobył mnóstwo nagród, odwiedził wiele krajów zdobywając wszędzie niesamowitą popularność. Od 56 lat na scenie, dziś z nami: wiecznie młody mimo 80-tki, uśmiechnięty, w jasnoszarym garniturze. Konferansjerkę prowadził sam w dowcipny sposób wprowadzając nas w klimat wykonywanej piosenki.

Rozpoczął od piosenki „Mała, błękitna chusteczka”, potem były: „Ta ostatnia niedziela”, „Daj”, „Moja miła, moja cicha, moja śliczna”, „Bo z dziewczynami”, „Nie zapomnisz nigdy”, „Kodeks” i wiele innych. Atmosfera na sali była wspaniała, po każdej piosence rozlegały się gromkie brawa. Ale nadszedł czas na końcową piosenkę: „Cała sala śpiewa z nami”. I cała sala nuciła refren trzymając się za ręce. Wykonawca otrzymał ogromny bukiet róż od dyrektor GOK-u Sabiny Hoski-Kaczmarek, od wszystkich zebranych owacje na stojąco.

Piosenek Pana Jerzego wysłuchała i pamiątkowe zdjęcia wykonała  Aleksandra Biderman

Gru

11

Wystawa fotograficzna

Autor: Biderman Aleksandra

W dniu 11 grudnia zwiedziliśmy wystawę fotograficzną pt. „Gostyń i okolice” Karola Kasperskiego. Prace wyeksponowane były w sali klubowej GOK Hutnik. Autor prac to gostynianin, absolwent Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, z zamiłowania fotograf, przyrodnik, wędkarz.

Fotografia to jego wielka pasja. Odkrywanie piękna otaczającego świata, dokumentowanie historii oraz wszystkiego co ulotne i niepowtarzalne. Zainteresowanie przyrodą zrodziło się u niego w dzieciństwie, jak ojciec zabierał go na długie, sobotnie  spacery. Urzekało go niezwykłe piękno otaczającej natury. Jako nastolatek zapragnął je uwiecznić. Wyczekiwał porannych mgieł, wypatrywał wschodów słońca. Pierwsze zdjęcia zrobił aparatem fotograficznym zenith.

Od tego czasu zaczęła się jego długa, pasjonująca przygoda z fotografią. Nastała era fotografii cyfrowej i wrażenie, że to już nie fotografia, że tutaj można zmienić wszystko. Ale  uczyniła ją łatwiejszą  do wykonania.

Podziwialiśmy wystawę przedstawiająca Gostyń i okolice. Były to zbiory z kilku lat, wyeksponowane obiekty przedstawione w sposób nieco inny niż postrzegamy je na co dzień. Autor fotografował cyklami, rynek stary, potem  nowy, drogę prowadzącą do Klasztoru,  kościoły, domy, żwirownie, łąki, piaski. Celem autora było wydobyć ich osobliwe, niepowtarzalne piękno, może najbardziej uwidacznia się to na zdjęciu Most przy torach. Niesamowity efekt. Wszyscy byliśmy zachwyceni jego widokiem.

Autor jest profesjonalistą, poświęca temu wiele czasu, jeździ  w  różne rejony, ma niespotykany sposób ujęcia, wyczucie przestrzeni i kolorystyki. Zdjęciom dodaje malarskości gra świateł. Głównym bohaterem jego zdjęć jest mgła, by ją uwiecznić potrafi wstać o godz.4 rano i pędzić w teren. Na peryferie, łąki, by w niespotykany sposób ująć światło, które się toczy.

Po wystawie, która zrobiła na nas duże wrażenie, oprowadzał i fascynująco opowiadał o Autorze i zdjęciach jego bliski  kolega Marek Ratajczyk.

Napisała Maria Ratajczak
Zdjęcia Halina Spichał, Aleksandra Biderman

Gru

11

Grudniowy spacer…

Autor: Biderman Aleksandra

Późna jesień, pora roku uboga w kolory, krótszy dzień. Trzynastoosobowa grupa wytrwałych studentów ochoczo wyruszyła w kolejną środę, 11 grudnia o godz. 10, na długi spacer. Szliśmy od biura Zarządu w kierunku kina.

Dalej maszerowaliśmy na Osiedle Tysiąclecia. Spoglądaliśmy na piękniejące bloki i posesje. W ogrodach i na skwerkach ładnie się prezentowały iglaki oraz zimozielone krzewy liściaste. Tradycyjne świerki, pospolite czy serbskie, niektóre już przyozdobione lampkami, nadawały domostwom świąteczny nastrój. Przechodząc pod tunelem, doszliśmy do parku miejskiego. Zatrzymaliśmy się przy pomniku z napisem: Stąd wyszli  7.I.1919r.  do walki o Wolność i Niepodległość Powstańcy Wielkopolski z Gostynia i Okolic. Po chwili zadumy zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie i zajrzeliśmy do restauracji „U Franka.” Zasiedliśmy przy długim stole, na którym zapanował „piernikowy” nastrój. Kawa, herbata, kilka rodzajów pierników, czekoladowe Mikołaje. Delektując się słodyczami, prowadziliśmy rozmowy. Ola, zawsze skora do żartów, przeczytała wierszówkę pt. „Młoda dusza” Ewy Dobrowolskiej, która oddawała specyfikę naszego wieku.

My z kolei pogratulowaliśmy Oli umiejętności organizowania swojego wolnego czasu. Okazało się bowiem, że oprócz obowiązków rodzinnych i społecznych w GUTW, była też wnioskodawczynią razem z Panią Elżbietą Kowalską, jednego z Projektów Bardziej Europejskich, dzięki któremu zakupiony zostanie program komputerowy SOWA, do elektronicznej obsługi czytelników w Bibliotece Miejskiej w Gostyniu.

Ze względu na fakt, iż niedługo będziemy obchodzić Święta Bożego Narodzenia, nasz przewodnik Tadeusz złożył wszystkim serdeczne życzenia, dziękując przy tym za ciekawie spędzony czas na spacerach w ciągu całego roku. Jadzia dołączyła życzenia ze słowami miłości, radości, nadziei od Nowonarodzonego Dzieciątka. Usłyszymy jeszcze wiele słów z życzeniami, obyśmy je  zapamiętali i coś w życiu zmienili na lepsze…

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia: Aleksandra Biderman, Halina Spichał

Gru

10

Islandia – kraina ognia i lodu

Autor: Biderman Aleksandra

Na 98 Światowy Kongres Esperantystów udała się tym razem Halina Radoła w lipcu do Reykjaviku, stolicy demokratycznej Islandii. Dla nas, dla członków GUTW przygotowała prelekcję połączoną z wyświetlaniem zdjęć 10 grudnia w bibliotece. Na miejscu powitała ją deszczowa pogoda. Temperatura około 13 stopni, deszcze zacinały nie tylko z góry ale dosłownie ze wszystkich stron. Na szczęście tylko przez dwa dni. Później pogoda się poprawiła, przestało padać. Były dni, że można było chodzić na krótki rękaw.

Islandia jest najmłodszym kontynentem w Europie. Posiada wiele wulkanów, w tym kilka czynnych. O aktywności wulkanicznej świadczą liczne gorące źródła oraz gejzery. Energia geotermalna wykorzystywana jest do ogrzewania mieszkań, szklarni, basenów. Ale Islandia to także kraj lodu – około 11% powierzchni zajmują lodowce, a trzy z nich są największymi w Europie. Pod względem powierzchni Islandia jest trzykrotnie mniejsza od Polski. Zamieszkuje ją 320 tys. ludzi. Najwięcej z nich mieszka w stolicy państwa, w Reykjaviku. Krajem rządzi prezydent, a środek płatniczy to korona islandzka. Religia dominująca to luteranizm, ale istnieją tez inne religie. W Reykjaviku działa np. kościół polski, gdzie w niedzielę o godz. 13.00 odbywają się msze.

Pani Halina przebywając w innych krajach stara się jak najwięcej zobaczyć. Podziwiała kościół protestancki o wysokości 73 metrów, dom prezydenta kraju (bez ochrony i bez ogrodzenia), Perlan – miejsce gdzie gromadzi się wodę z gorących źródeł, wulkany, wodospady, była w miejscu, gdzie Europa styka się z Ameryką,  Podziwiała Błękitną Lagunę – sztuczne jezioro, z którego mogą korzystać turyści z całego świata. Kąpiel w tej bogatej w minerały wodzie w kolorze mlecznoniebieskim ma właściwości lecznicze, zwłaszcza przy chorobach skóry. Statkiem wycieczkowym wybrała się nasza prelegentka w morze podziwiać wieloryby. Poruszając się samochodem wszędzie widać gorące źródła i gejzery. Brak natomiast drzew. Zieleń to w większości mchy, trawy i drobne rośliny. W miejscach, gdzie leży zastygnięta lawa nie wyrasta nic. Plaże są czarne, kamieniste. Zwierzęta to w większości owce, kuce islandzkie i niewiele krów. Z ptaków: mewy, maskonury, gęsi.

Łowi się dużo ryb i to jest główne pożywienie ludności, ale pani Halinie do gustu nie przypadło gdyż wszystkie potrawy przyrządzane są na słodko. Je się też dużo baraniny, a przysmakami są gotowane głowy owcze i baranie, płetwy foki czy pudding z wątroby owczej z mąką żytnią i płatkami owsianymi. Kolej w Islandii nie istnieje, są natomiast autobusy i wypożyczalnie samochodów. W mieście w kilku miejscach spotkać można kolorowe rowery, takie dla ozdoby. Domy są kolorowe lub czarno-białe. Przejście dla pieszych oznakowane jest ławicą ryb, pojedyncze ryby są namalowane przy porcie na drodze spacerowej. I może jeszcze jedna taka ciekawostka: książka telefoniczna umieszczona jest wg imion a nie nazwisk.

Minęło półtora godziny, 47 osób wysłuchało wspomnień Haliny Radoły. Czekamy na kolejny reportaż z podróży. W kwietniu pani Halina jedzie do Gruzji.

Relacja i zdjęcia Aleksandra Biderman