Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Marzec, 2014.

Looking for where to buy a levitra without a prescription? Buy canada levitra online pharmacy now. Bonus - free shipping levitra.

Mar

31

Angielski dla zaawansowanych

Autor: Biderman Aleksandra

31 marca skończyła się nauka języka angielskiego dla grupy zaawansowanej.

Zdjęcia Jolanta Gardyś

Mar

26

Marcowa przechadzka…

Autor: Biderman Aleksandra

Wielu ciekawych przeżyć doświadczyliśmy na długim spacerze w środę, 26 marca 2014 roku. Trzynastoosobową grupą wyszliśmy w teren już o godz. 9.00, by poczuć i usłyszeć oddech wczesnej wiosny. Przygrzewało nam wiosenne słoneczko. Przed wyjściem Tadeusz zapoznał nas z trasą, a Ola obdarowała pięknymi jajkami – pisankami, które zrobiła własnoręcznie. Wykonała je metodą na tzw. karczocha, wykorzystując do nich wstążeczki w kolorze żółtym i zielonym.

Droga prowadziła nas do ul. Leszczyńskiej, ponieważ tam zamontowana jest siłownia zewnętrzna. Wykorzystując odpowiednie przyrządy robiliśmy rozgrzewkę. Było wyciskanie, rozciąganie, bieganie, jazda na rowerze i inne. Po wzmocnieniu kondycji fizycznej i koordynacji ruchowej przeszliśmy do GOK Hutnik.

„Islandia feerią barw wybuchająca” to tytuł wystawy fotograficznej Aleksandry Karolczak, którą obejrzeliśmy z dużym zainteresowaniem. Były tam wystawione obrazy impresjonistyczne, malowane przez przyrodę, bez udziału człowieka. Naprzemiennie, chmurna kraina lub krajobraz tętniący  pełną  paletą barw. Autorka aparatem uwieczniła to, co ją inspiruje, wzrusza, bawi, denerwuje czy przeraża. Obrazy Pola lawy, Błękitna laguna, Gejzer, Port w Keflowiku, robiły wielkie wrażenie. Materiały te z wyjazdu do Islandii brały udział w Ogólnopolskim Konkursie Konfrontacje 2013. Dwie spośród wystawionych tutaj fotografii zostały zaprezentowane na wernisażu podsumowującym konkurs.

Po tych wrażeniach, kroczyliśmy ul. Willową, dalej Spokojną. W przydomowych ogrodach zobaczyliśmy jak… „Nasza wiosna miła odziała się kwieciem.” (M. Konopnicka).  Dalsza trasa wiodła ścieżką rowerową do Goli. Zatrzymaliśmy się  tam na małej polance, przy byłej stacji kolejowej. To była chwila na poezję. Tadeusz Wujek zaprezentował wiersz swojego autorstwa pt. Marzec. W związku z obchodzonym Rokiem Edmunda Bojanowskiego, przygotował utwór pt. „Błogosławiony Edmund – gorące serce”, który napisał już dwanaście lat temu, jakby przeczuwając to święto, oto fragment:

Pragnął swym gorącym sercem
Objąć wszystkich potrzebujących pomocy
Błagał Boga o wsparcie duchowe
A jak to uzyskać –  myślał w dzień i w nocy.

Utwór ten czytała Maria.

Udając się w kierunku północnym na Stary Gostyń doszliśmy do lasu, tam przeszliśmy na  ścieżkę. Las co chwilę odsłaniał nam swe nowe widoki. Świeżą zieleń trawy, pączki na drzewach, małe listeczki brzozy, powalone drzewa obrastające puszystym mchem, spod igliwia wyrastały młode roślinki. Słyszeliśmy radość ptaków świergocących wesołe melodie. Czuliśmy  wspaniały, świeży zapach lasu, którym delektowaliśmy się wracając z Goli do Gostynia.

Spacer zakończyliśmy w restauracji Inspiracja na ul. Towarowej. Przewodnicy odczytali na pedometrze długość naszej wędrówki – licznik wskazał 10 km i 40 m Przy kawie  rozmawialiśmy na temat propozycji następnych spacerów.

Napisała  Maria Ratajczak
Zdjęcia Aleksandra Biderman

Mar

25

Trzy miesiące w Calgary

Autor: Biderman Aleksandra

25 marca o godz. 17.00 w bibliotece gościła Agnieszka Urbaniak, studentka Hydrologii, Meteorologii i Klimatologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Spotkanie zorganizowała pani Halina Radoła, a my, studenci GUTW, byliśmy w większości (37 osób) obecni na sali wykładowej. Pani Agnieszka Urbaniak trzy miesiące letnie ubiegłego roku spędziła w Calgary, największym mieście kanadyjskiej prowincji Alberta leżącym na przedgórzu Gór Skalistych. Założone w 1875 roku, 19 lat później uzyskało prawa miejskie. Na wyświetlanych zdjęciach zobaczyliśmy miasto z jego wieżowcami, dzielnicę chińską, kasyna, wieżę widokową. Wyróżniającym się elementem architektury miasta jest wybudowany w pobliżu Uniwersytetu Calgary kościół parafialny zaprojektowany w kształcie wigwamu indiańskiego tipi. Widzieliśmy też najmniejszy kościół mogący pomieścić zaledwie 7 osób, w którym również odbywają się msze. W wielkich centrach handlowych na najwyższych piętrach znajdują się zielone ogrody. W 1988 roku odbywała się w Calgary Olimpiada Zimowa. Po niej pozostała nieczynna skocznia narciarska, liczne szlaki zjazdowe i osiedle jednakowych domów, które wówczas były wioską olimpijską. Pani Agnieszka uczestniczyła w 7-dniowym święcie kowbojskim, zwanym Rodeo Stampede. Rozpoczyna się paradą: kowbojów na koniach, Indian różnych szczepów, tańcami. W specjalnie pobudowanej wiosce odbywają się różne zabawy i imprezy, wystawy koni, zawody zaganiania owiec, wystawy ręcznych wyrobów indiańskich.

W jednym z kanionów Alberty słynącym ze znalezisk kości dinozaurów znajduje się Muzeum Dinozaurów, w  Cranbrook – Muzeum Sztuki Współczesnej, w Forstil – skansen nawiązujący do poszukiwań złota, w Banf – ośrodek zimowy, w Johnston Canion – wodospad, morenowe jezioro zmieniające kolor, w Kananaskis – jezioro z jednej strony w letniej szacie, z drugiej – w zimowej. Emeryci w Kanadzie dużo podróżują, korzystają z różnych ośrodków wypoczynkowych. Samotni, starsi ludzie mają zapewnioną opiekę w Domach Pomocy i chętnie z tego korzystają. Polonia w Calgary to około 20 tys. osób. W północno-wschodniej części miasta znajduje się polsko-kanadyjskie Centrum Kultury, zwane Domem Polskim. Obejrzeliśmy fragment tańca w wykonaniu członków tego domu. I jeszcze coś z fauny. Przy drogach spotkać można kozice, pieski preriowe, niedźwiedzie, krowy, sarny i wyrządzające szkody w przydomowych ogródkach – zające.

Kawałek Kanady za nami, dziękujemy pani Agnieszce za pożytecznie spędzoną  godzinę.

Napisała Aleksandra Biderman
Fotografowała Halina Spichał

Mar

20

Zasady zdrowego żywienia

Autor: Biderman Aleksandra

20 marca 2014 roku w auli ZSO dla blisko 50 studentów GUTW dyplomowane dietetyczki Agnieszka Ludwiszewska i Małgorzata Andrzejczak przedstawiły nam „Wybrane zalecenia żywieniowe dla osób w wieku dojrzałym”. Jedna z pań szczegółowo omówiła ten temat.

Jako pierwszą rzecz pokazała piramidę żywieniową, u podstawy której znajdują się węglowodany, dalej warzywa, owoce, nabiał, mięso i ryby a na samym szczycie tłuszcze, które w naszej diecie winny stanowić najmniejszy udział. Oczywiście, oprócz diety każdemu potrzebny jest jeszcze ruch. Posiłki należy jeść urozmaicone korzystając z produktów z każdego poziomu tej piramidy. Ważna jest również kontrola naszej wagi, gdyż otyłość prowadzi do wielu poważnych chorób. Unikać zaś należy cukru i soli. Cukier to puste kalorie, a zbyt wysoki poziom soli prowadzić może do wzrostu ciśnienia tętniczego krwi. Wody wypijać należy 1,5-2 litrów i spożywać pięć posiłków dziennie. Wraz z wiekiem zapotrzebowanie energetyczne człowieka maleje, i tak np. kobieta mająca 20 lat potrzebowała 2350 kalorii, 60-letnia potrzebuje dziennie 2100 kalorii. Białko, którego osoba w starszym wieku potrzebuje więcej znajduje w jajach, mięsie, drobiu, mleku, kaszy gryczanej, rybach, orzechach, nasionach. Na tłuszcze trzeba uważać, gdyż powodują one powstawanie miażdżycy. Ale są i tłuszcze dobre występujące w oliwie, oleju rzepakowym, słonecznikowym, kukurydzianym, tłustych rybach, jajach, siemieniu lnianym. Złe tłuszcze zawiera czerwone mięso, masło, smalec. Ogólnie, osoba w wieku starszym powinna spożywać dziennie 55-60% węglowodanów, witaminy, składniki mineralne, wodę, błonnik pokarmowy. Następnie prelegentka pokazała nam różnicę składników w różnych potrawach, i tak np. taka sama ilość owsianki przygotowanej w domu zawiera 104 mg sodu, owsianka z płatków kukurydzianych – 624, jabłko to 24 kalorie, dwa ciasteczka czekoladowe – 252, ziemniaki z wody zawierają 0,1 g tłuszczu, frytki – 17, cztery plastry szynki z indyka to 38 kalorii, jedna parówka – 154. Warto więc zwracać uwagę na to, co się je.

Następnym punktem naszego spotkania było ważenie studentów na specjalnej wadze, która pokazywała różne parametry. Oprócz wieku i wzrostu jaki podawaliśmy, otrzymaliśmy wydruk z naszą wagą, procentową ilością tkanki tłuszczowej, mięśni, BMI, naszym wiekiem metrykalnym i innymi danymi.  Niektórzy mieli „na kartce” nawet o 15 lat mniej niż wskazywał na to ich dowód osobisty. Warto byłoby takie ważenie powtórzyć  za trzy miesiące na przykład, przed wakacjami. Poradnia dietetyczna TU DIETETYK przyjmuje również w Gostyniu przy ul. Ks. Olejniczaka 7A. Takie zważenie z wydrukiem kosztuje jedyne 15 zł. Panie otrzymały duże brawa i piękną różę, którą wręczała Jolanta Gardyś. Potem jeszcze tylko komunikaty i rozchodzimy się do domów.

Wykładu wysłuchała Aleksandra Biderman
Zdjęcia zrobiła Halina Spichał

Mar

19

Na siłowni …

Autor: Biderman Aleksandra

Kolejna środa miesiąca, 19 marca 2014 r. W przeddzień kalendarzowej wiosny na spotkanie przyszło dziesięcioro studentów. W poprzednich latach o tej porze roku na spacerach szukaliśmy zwiastunów wiosny. W tym roku wiosna  rozgościła się już kilka tygodni temu, na każdym kroku zostawiając swój ślad.

Wraz z jej nadejściem powstały w Gostyniu dwie siłownie zewnętrzne, jedna na os. Pożegowo, byliśmy tam na poprzednim spacerze, druga przy ul. Leszczyńskiej w sąsiedztwie placu zabaw i skateparku. Tam wybraliśmy się dzisiaj. Usytuowanych jest tam 12 urządzeń. Przyrządy służą do ćwiczeń całego ciała, nóg, ramion, brzucha pleców. Są to koła Tai Chi duże i małe, wyciąg górny, biegacz, wyciskanie, prasa do nóg, drabinka, podciąg do nóg, rower. Po dotarciu na miejsce wybraliśmy sobie odpowiednie urządzenia, oswajając się z nimi zaczęliśmy ćwiczyć. Gdy już czuliśmy się pewniej, dochodząc do wprawy zaczął padać deszcz. Uniemożliwił nam dalsze ćwiczenia. Ale nic straconego,  obiecaliśmy sobie, że  będziemy korzystać z tych urządzeń tak często, jak to będzie możliwe. Budowa siłowni na świeżym powietrzu to pomysł złożony w ramach budżetu obywatelskiego. Szczególnie Gostyńskiego Towarzystwa Sportowego.

Wobec niepogody przeszliśmy do pobliskiej restauracji „U Franka” zamawiając do picia to, na co kto miał ochotę. Był to też czas na zastanowienie się nad treścią wiersza ks. Jana Twardowskiego pt. „Narzekanie”. Utwór ten przeczytała Jadzia. Resztę czasu spędziliśmy na swobodnych rozmowach oraz wymianie sprawdzonych przepisów kulinarnych.

Tekst  Maria Ratajczak
Zdjęcia Aleksandra Biderman