Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Kwiecień, 2014.

Decided to buy cialis online? The best price cialis online here. Buy cialis from us and save your money!

Kwi

26

W Ostrowie Wielkopolskim i Ołoboku

Autor: Biderman Aleksandra

Motto: (…) „aby drogę mierzyć przyszłą, trzeba nam pomnieć, skąd się wyszło” (C. K. Norwid)

Sobotni pogodny poranek 26 kwietnia 2014 r. zapowiadał dobrą pogodę na wycieczkę. Już po godzinie 7.00 na przystanku PKS zaczęli się gromadzić jej pierwsi uczestnicy. Punktualnie o godzinie 8.00 wyruszyliśmy pod przewodnictwem Dyrektora Muzeum w Gostyniu Roberta Czuba i Zbyszka Kosińskiego – Prezesa Zarządu GUTW – współorganizatorów wycieczki. Mimo iż niebo zaczyna się chmurzyć, a potem spadają pierwsze krople deszczu, dobry nastrój nas nie opuszcza.

Docieramy do Ostrowa, gdzie witamy naszą przewodniczkę Adelę Szczepaniak.

Wraz z nią odbywamy wędrówkę po mieście, poznajemy jego historię. Okazuje się, że Ostrów Wielkopolski  ma powody obchodzić podwójny jubileusz: w 2004 r. miasto świętowało 600-lecie uzyskania praw miejskich w 1404r. Zniszczone w czasie potopu szwedzkiego i wojny północnej utraciło je. Ostrów podniesiony został z upadku dzięki nowym właścicielom – Jan Jerzy Przebendowski wyjednał u króla ponowną lokację miasta, połączoną tym razem z wydaniem licznych przywilejów. W 1714 Marszałek wielki koronny Franciszek Bieliński potwierdził stare przywileje i nadał nowe. Tak więc w 2014 r. miasto będzie świętować 300-lecie odzyskania  praw miejskich. Patronami i fundatorami wielu przedsięwzięć w mieście byli Radziwiłłowie.

Warto dodać, że do roku 1833 Ostrów był miastem prywatnym. Oprócz Polaków mieszkali w nim osadnicy niemieccy i żydowscy, o czym świadczą liczne pamiątki przeszłości.

Zatrzymujemy się przy skwerze miejskim. W tym miejscu w latach 1724-1780. znajdował się pierwszy cmentarz żydowski. W 1871 r. na pamiątkę wojny prusko-francuskiej w miejscu dawnego kirkutu został utworzony tzw. Friedenshain (Gaj Pokoju). Podczas okupacji Niemcy całkowicie zniszczyli resztki pierwszego cmentarza żydowskiego. Na jego miejscu zorganizowali istniejący do dziś skwer-park. W latach 2008-2009 część cmentarza położona na skwerze miejskim została oznaczona i uporządkowana. Przy wejściu na cmentarz znajduje się tablica informacyjna oraz tablica z fragmentem Starego Testamentu w dwóch językach hebrajskim i polskim, o treści: ” I wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał” (Koh.12,7)

Po synagodze, która stała obok kirkutu, nie ma śladu. Ale Ostrów posiada jedyną zachowaną w Polsce bożnicę w stylu neomauretańskim tzw. „Nową” synagogę.  Budynek jest szeroki, masywny, z dwiema wieżami o wysokości 26m. Wchodzimy do jego wnętrza. To jednoprzestrzenna sala główna, otoczona z 3 stron drewnianymi 2 kondygnacyjnymi galeriami. Galerie pełniły role babińca. Wnętrze oświetla 10 dużych okien zasłoniętych przez galerie i jeden okulus od strony arki. Okna niegdyś wypełniały kolorowe witraże. Na ścianach zachowały się resztki dekoracji malarskiej przedstawiające motywy geometryczne oraz roślinne. Oglądamy film dokumentalny o synagodze. Jej budowę ukończono w 1860r. Był to pierwszy budynek w mieście mający oświetlenie gazowe. W czasie wojny synagoga została zamieniona na magazyn alkoholi i żywności. W 2010 r. rozpoczęto modernizację i remont synagogi. Ma tu powstać Centrum Trzech Kultur im. Wojciecha Bąka, Israela Meira Freimanna i Edzarda Schapera. W głównej sali modlitewnej będą odbywać się koncerty symfoniczne i chóralne, spektakle teatralne oraz konferencje.

Z synagogi udajemy się na rynek. Centralne miejsce zajmuje Ratusz. Budynek o cechach neorenesansowych zaprojektował w roku 1828 Johann Heinrich Häberlin. W następnych latach był przebudowywany i zyskał więcej cech neobarokowych.

Od grudnia 2003 roku z wieży zegarowej wygrywany jest hejnał miasta.

Na placu przed Ratuszem zainteresowanie uczestników wycieczki wywołuje postać mężczyzny siedzącego przy stoliku. To wykonany w metalu  pomnik zasłużonego ostrowianina Stefana Rowińskiego – księgarza, działacza społecznego i politycznego, delegata rządu londyńskiego na Wielkopolskę. Był pierwszym burmistrzem Ostrowa w II Rzeczypospolitej (od 1 stycznia 1919 do 30 marca 1920), radnym miejskim przez cały okres międzywojenny. Dzięki jego zabiegom powstała w Ostrowie Fabryka Wagon. Dziś burmistrz siedzi przy stoliku nad filiżanką kawy, spoglądając na swoje miasto. Korzystamy z okazji i robimy sobie pamiątkowe zdjęcia z zasłużonym obywatelem Ostrowa.

Kolejnym zabytkowym obiektem jest  konkatedra św. Stanisława Biskupa wybudowana w stylu neoromańskim. Głównym fundatorem został książę Ferdynand Radziwiłł. Poświęcenie odbyło się 30 września 1906, a konsekracja 6 października. W 1992 roku 25 marca bullą Jana Pawła II wyniesiono farę do rangi konkatedry diecezji kaliskiej. Kościół był budowany na podmokłym gruncie, więc wylano pod niego metrowej grubości płytę betonową, a pod samą wieżę wbito, na głębokość 8 metrów, 200 pali. Wieża, licząca 55 metrów wysokości, położona asymetrycznie w przedniej części kościoła, już z daleka jest widoczna. Konkatedra jest trójnawową bazyliką  zbudowaną z czerwonej, półklinkierowej cegły, natomiast dekoracje powstały z białego piaskowca.

Wnętrze robi na nas wielkie wrażenie. Przestronne, oktogonalne prezbiterium posiada dwupoziomową galerię. Pośrodku znajduje się marmurowy ołtarz główny, który zdobią cenne rzeźby. Najcenniejsza z nich to sprowadzona z Włoch i wykonana z alabastru Najświętsza Maria Panna z Dzieciątkiem Jezus i różą w ręku oraz  wykonane przez Władysława Marcinkowskiego rzeźby adorujących aniołów.

Kościół posiada 6 ołtarzy bocznych. W ołtarzu Serca Jezusowego znajdują się cztery rzeźby Marcina Rożka, wykonane około 1930r. z drewna lipowego. Od przewodniczki dowiadujemy się, że Marcin Rożek był powstańcem wielkopolskim. Odmówił wyrzeźbienia portretu Hitlera. Zginął w obozie w Auschwitz.

Wnętrze kościoła zdobi piękna polichromia przedstawiająca kwiatowe motywy dekoracyjne, w które wkomponowano przedstawienia figuralne. W kościele znajdują się także m.in. marmurowa ambona z mozaiką św. Piotra, marmurowa chrzcielnica z nakryciem z kutej blachy oraz organy 32 głosowe zbudowane w latach 1909-1910.

Wychodzimy z kościoła i rozwijamy parasole. Odtąd w wędrówce po mieście będzie nam towarzyszyła nieprzyjemna mżawka, ale nie tracimy humoru. Wszelkie niedogodności wynikające z kaprysów aury rekompensuje nam ciekawa gawęda przewodniczki, która prowadzi nas teraz do gimnazjum, a właściwie do obecnego I Liceum Ogólnokształcącego im. ks. Jana Kompałły i Wojciecha Lipskiego w Ostrowie Wielkopolskim, które jest najstarszą szkołą średnią w Ostrowie Wielkopolskim i trzecią polską na terenach zaboru pruskiego. Jej historia sięga roku 1845.

Poznajemy bogatą historię szkoły, którą z czasem zaczęto nazywać  Polskimi Atenami i Wielkopolską Szkołą Edukacji Narodowej, gdyż  była kuźnią polskich kadr i ośrodkiem walki z germanizacją. Przed szkołą stoją: postument ku czci założycieli oraz popiersie absolwenta Gimnazjum, pisarza i prozaika Wojciecha Bąka. Gmach jest bardzo okazały, ale jeszcze bardziej imponujące jest wnętrze. Szeroką klatką schodową wchodzimy na pierwsze piętro i podziwiamy zabytkowe witraże z lat 80. znajdujące się w trzech wysokich oknach. Przedstawiają one personifikacje techniki, nauki i sztuki. Na ścianach wiszą portrety założycieli, najznaczniejszych wychowanków, wykładowców, dyrektorów, osób związanych z miastem. Nad schodami zostały zawieszone tablice z nazwiskami absolwentów. Nie sposób wymienić ich wszystkich. Należą do nich m.in. Edmund Dalbor, kardynał, pierwszy prymas Polski lat międzywojennych; Antoni Kalina – profesor, znawca języków słowiańskich; Krzysztof Komeda-Trzciński, muzyk jazzowy. Wchodzimy do auli. Już w drzwiach zauważamy zabytkowy witraż z 1870 roku. Przedstawia Jezusa Chrystusa – Zbawiciela Świata (Salvator Mundi). Aula posiada wielobarwną polichromię, projektu Antoniego Serbeńskiego.  Na ścianach znajdują się namalowane medaliony przedstawiające najważniejsze dla historii Polski i Wielkopolski postaci.

Wychodzimy ze szkoły i kontynuujemy spacer.

Kolejny obiekt, którego sylwetkę widzimy już z daleka, to najstarszy zachowany w całości obiekt w mieście, jakim  jest kościół rzymskokatolicki NMP Królowej Polski i ewangelicko-augsburski Świętej Trójcy, zwany Małym Kościółkiem, będący budowlą szachulcowo-murowną. Jest to kościół jednonawowy z wieżą, wzniesiony staraniem ostrowskich luteran w latach 1777-1778, a przekazany katolikom w 1945 r. Wyposażenie wnętrza utrzymane jest w stylu późnobarokowym.

Także  ołtarz, przesunięty w głąb prezbiterium, pochodzi z 1778 roku, wykonany z drewna, utrzymany jest w stylu barokowym. Na bokach nawy znajdują się podwójne galerie. Dolne balkony należały do różnych cechów. Organy barokowe są starsze niż kościół. Jako ciekawostkę przewodniczka podaje informację, że klawiatura ma odwrotny układ klawiszy czarnych i białych.

W tym miejscu kończymy zwiedzanie Ostrowa. Wsiadamy do autokaru i jedziemy do oddalonego o 6 km od Ostrowa Michałkowa, gdzie w restauracji w pobliżu lotniska czeka na nas obiad. Wraz z nami jedzie Prezes Zarządu OUTW pan Józef Kozan. Po drodze mijamy zbiornik wodny na rzece Ołobok, nowoczesny szpital powiatowy, Hotel Borowianka. W restauracji po zjedzeniu obiadu Zbyszek Kosiński wręczył upominki Prezesowi Kozanowi.

Wyjeżdżamy do Ołoboku. Najpierw kierujemy swe kroki do Muzeum Ziemi Ołobockiej. Oglądamy eksponaty obrazujące historię i kulturę tego regionu: wyroby plecionkarskie ze słomy, hafty, sprzęty gospodarstwa domowego, regionalne stroje, dokumenty. Wychodząc wpisujemy się do Księgi  pamiątkowej.

Podjeżdżamy w pobliże kościoła pw. św. Jana Ewangelisty w zespole klasztornym cysterek. Właśnie odbywa się tam ślub. Za chwilę orszak weselny wychodzi na zewnątrz. Obecny kościół  oraz murowany klasztor wybudowane zostały  na przełomie XV i XVI wieku. Większość zabudowań klasztornych została rozebrana w 1882. Kościół był restaurowany w latach 1922-1924.

Wewnętrzny wystrój kościoła z bogatą dekoracją snycerską ma charakter jednolicie rokokowy. Przed kościołem znajduje się barokowa, kamienna figura świętego Wawrzyńca oraz nowsza kamienna figura świętego Jana Nepomucena.

Na cmentarzu grzebalnym zachował się wystawiony przez cysterki drewniany kościół parafialny, pochodzący z XVI wieku, z późnorenesansowym ołtarzem głównym z około 1600r. Niestety, kościółek oglądamy tylko z okien autokaru.

Pełni wrażeń wracamy do Gostynia. Po raz kolejny się przekonujemy, że wycieczki kształcą i nie jest to żaden frazes. Wiele jest miejsc w pobliżu nas, które warto, a nawet należy poznać, a za argument niech posłużą słowa C. K. Norwida umieszczone na ścianie w Muzeum w Ołoboku: „aby drogę mierzyć przyszłą, trzeba nam pomnieć, skąd się wyszło”.

Wrażeniami z wycieczki się podzieliła Halina Spichał
Zdjęcia robili: Halina Spichał, Gerard Spichał, Aleksandra Biderman

Kwi

23

Wokół działki…

Autor: Biderman Aleksandra

Dzień po świętach wielkanocnych, środa 23 kwietnia 2014r., kolejny spacer. Tym razem  przebiegał inaczej niż zwykle, bowiem Maria i Tadeusz Wujkowie, zaprosili uczestników tych spotkań, dzisiaj czternaścioro, na swoją działkę.
Są to ogrody rodzinne pod nazwą „Dzika Róża”. „Królestwo” to znajduje się na osiedlu Pożegowo od strony Dusiny. Zbiórka była na dworcu autobusowym, ponieważ chcieliśmy skorzystać z bezpłatnej komunikacji miejskiej. O godz. 8.50 zajęliśmy miejsca w autobusie, którego trasa prowadziła przez cały Gostyń. Można było obserwować co dzieje się za oknem. Tak dojechaliśmy  do Dusiny. Czas wysiadać. Maria, która była mieszkanką Dusiny przez wiele lat, przedstawiła nam to miejsce jako warte zobaczenia. Z sentymentem pokazywała i opowiadała o przeżyciach  związanych z tym okresem: szkołę  podstawową, blok, w którym państwo Wujkowie mieszkali i okna, którymi patrzyli na swoją małą ojczyznę.
Dalej przeszliśmy w pobliże pałacu wybudowanego w 1865r. położonego w parku krajobrazowym. Rosną tam ciekawe okazy dendrologiczne jak np. biała topola, ciemnoróżowe magnolie wielkokwiatowe, krzew perukowiec. Obecnie park jest pięknie  utrzymany.
Swego czasu w  pałacu tym  mieściła się Stacja Hodowli Roślin. Maria była tam zatrudniona na stanowisku głównego księgowego. Pałac służył też jako mieszkanie dla studentów agronomii, którzy odbywali praktyki.
W trakcie spaceru, rozpoznawali nas i miło witali mieszkańcy Dusiny, jednym z nich był pan Antoni Kuś – sędzia piłki siatkowej w klasie państwowej.
Z Dusiny to już tylko kilometr do celu, gdzie zmierzaliśmy. Szliśmy poboczem drogi. A widoki rozkwitającej wiosny takie jak: połacie bujnej oziminy, kwitnący rzepak, młoda trawa z mleczami, przydrożne drzewa obsypane kwieciem. To wszystko  dawało radość oczom i duszy. Dopełnieniem tych widoków były rośliny na działce Marii i Tadeusza. Każdy skrawek zagospodarowany kwiatami, krzewami, drzewami owocowymi uformowanymi w kształcie żywopłotu. Na zagonkach z nasionek wyrastały w równych rządkach  warzywa. Mieliśmy okazję kontemplować to, co tak zwyczajne a zarazem tak piękne.
Gospodarze obdarzeni cnotą gościnności, przyjęli nas różnorakimi słodyczami, kawą, lampką wina własnego wyrobu. Mamy w  zwyczaju dołożyć też coś od siebie. Chwaląc gospodarzy, częstowaliśmy się smakołykami  i rozmawialiśmy o minionych świętach, a także o propozycjach kulturalnych na najbliższy czas. Po  konsumpcji była chwila poezji.
Wiersze Tadeusza pt. „Róża” i „Kwiaty”, które przeczytała Ola współgrały z otoczeniem. Autor zadziwił nas znajomością nazw prawie wszystkich gatunków kwiatów i dostrzeganiem ich piękna
:
Choć byś chodził
Pośród kwiatów
Od rana do nocy
Ale tylko ten to ujrzy
Kto ma w sercu oczy…

Maria Nowak  opowiedziała  jeszcze anegdoty  z życia Jana Pawła II. Cykl  „Uśmiechnij się”.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na siłowni zewnętrznej przy ul. Tuwima. Staramy się wykorzystywać każdą nadarzająca się okazję dla poprawy kondycji.
Spotkanie nasze przyniosło nam wiele miłych chwil, które będą nas podtrzymywać w trudnych sytuacjach.

Napisała Maria Ratajczak
Zdjęcia Halina Spichał

Kwi

10

Kolejne spotkanie z Jolantą Szwalbe

Autor: Biderman Aleksandra

Jak odnaleźć źródło radości i życia oraz z wdziękiem się zestarzeć – 900 inspirujących myśli zawartych zostało w ostatniej, czwartej, książce autorki pt. „Sekrety istnienia”. Jolanta Szwalbe, bo o niej mowa, gościła dziś, 10 kwietnia w auli ZSO. Obecnych było ponad 70 naszych studentów. Autorka od trzech lat mieszka w miejscowości Emilia koło Zgierza. Dziś odwiedziła już Oborniki i Trzebnicę.

O przedmowę do swojej książki poprosiła panią psycholog Zuzannę Celmer, która napisała m. in. „To olbrzymi zbiór mądrości, z których każdy może dowolnie czerpać treści potrzebne mu w danym momencie jego życia”. Książka podzielona jest na dziesięć rozdziałów, m.in. Zajrzyj w siebie, Po co jestem, Miej serce pełne miłości, Idź dalej, Umiej z wdziękiem się zestarzeć, Naucz się być tylko ze sobą, Nie bój się śmierci. Oprócz przedmowy i wstępu są jeszcze: bibliografia, notki biograficzne oraz indeks autorów.

Pani Jolanta Szwalbe z pamięci cytowała sentencje ludzi pióra, nauki, kultury. Wymieniała Wiktora Hugo, księdza Twardowskiego, Urszulę Ledóchowską, Marka Aureliusza, Antoine de Saint-Exupery, Rabindranatha Tagore i wielu innych. Ostatni z wymienionych przeze mnie zapytał: „Dlaczego szukasz radości świata? Nie wiesz, że ona rodzi się w twoim wnętrzu?”. Radości musimy szukać na każdym kroku i w każdej chwili. Mark Twain powiedział: „Tak młody jak dziś nie będę już nigdy.” Rano wstając z łóżka pomyślmy, że mamy przed sobą całe nowiutkie 24 godziny do zagospodarowania i tylko od nas zależy jakie one będą.

Dobroć często do nas wraca. Francuski pisarz Wiktor Hugo sporo swoich pieniędzy przeznaczał na pomoc biednym dzieciom. W 80-te urodziny pod jego oknem przeszedł 600 tysięczny tłum ludzi pamiętających o nim. To chyba najpiękniejszy prezent jaki w swoim życiu otrzymał. On też jest autorem sentencji: „Uśmiech to słońce spędzające zimę z ludzkiego oblicza”.

A jakich jest trzech najlepszych doktorów na świecie? To dieta, spokój i dobry humor. Ksiądz Jan Twardowski potrafił zachwycić się tym co widzimy na co dzień: szczytem, słońcem, biedronką, mówił, że to wszystko to cud.

Starość to nic takiego. Lubimy stare rzeczy: stare skrzypce, stare wino, stare meble, starą miłość, starych przyjaciół, stare przeboje. Coco Chanel, kreatorka mody, twierdzi, że nie jest ważny wiek kobiety, liczy się tylko apetyt na życie. Kiedy zaczyna się starość? Wtedy, gdy świeczki na torcie kosztują więcej niż ten tort. A tak w ogóle – zakończył nasz gość – nigdy nie jest za późno, by się zakochać. Piękne było to spotkanie, piękne i mądre słowa, cytowane przez panią Jolantę. Kilka osób zakupiło książki, a nam pani Jolanta Szwalbe podarowała „Sekrety istnienia” z dedykacją: Dla słuchaczy UTW w Gostyniu z życzeniami radości w każdej chwili istnienia. Jolanta Szwalbe.

Wysłuchała obecna na spotkaniu Aleksandra Biderman
Zdjęcia robiły: Aleksandra Biderman, Halina Spichał

Kwi

10

Walne zebranie członków GUTW

Autor: Biderman Aleksandra

10 kwietnia o godz. 15.30 w auli Zespołu Szkół Ogólnokształcących odbyło się kolejne walne zebranie członków Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Zebranie otworzył prezes tegoż Uniwersytetu Zbigniew Kosiński witając wszystkich słuchaczy jak również naszego gościa – starostę gostyńskiego Roberta Marcinkowskiego. Jako pierwszemu prezes udzielił głosu panu staroście, który przedstawił nam program II Powiatowej Nocy z Edukacją zachęcając równocześnie do wzięcia w niej udziału.

Następnie prezes GUTW powołał Jolantę Gardyś na przewodniczącą zebrania. Ta z kolei zaproponowała jako sekretarzy Aleksandrę Biderman i Krystynę Polus, co zostało przyjęte jednogłośnie. Barbara Kapała odczytała regulamin Walnego Zebrania, prezes Kosiński przedstawił działalność Uniwersytetu za 2013 rok, Maria Leśniewska wtajemniczyła nas w sprawy finansowe naszej działalności, prezes nakreślił ramy działalności na rok 2014. Całe zebranie przebiegło  bardzo sprawnie, jednogłośnie głosowano nad uchwałami.

Po zebraniu czekała nas mała uczta z Kawonem. Przedstawiciele firmy przygotowali dla nas gorącą kawę i herbatę, były również ciasteczka zakupione z funduszy Uniwersytetu. Firma KAWON wyłożyła do sprzedaży kilkanaście swoich produktów, które cieszyły się dużym zainteresowaniem. Przybyła na wykład Jolanta Szwalbe również skorzystała z ciepłego poczęstunku.

Tekst Aleksandra Biderman
Zdjęcia Aleksandra Biderman i Halina Spichał

Kwi

9

Marsz promujący bieg…

Autor: Biderman Aleksandra

Wiosenna pora roku pozytywnie wpływa na samopoczucie i zachęca do uprawiania rekreacji ruchowej na świeżym powietrzu. Dlatego też grupa spacerowa studentów GUTW w Gostyniu, nie tylko opowiada się za ruchem, ale to czyni. W środę, dnia 9 kwietnia, dziesięcioosobową grupą przygotowaliśmy się do marszu. Aura w myśl przysłowia: „Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata”  skłaniała się raczej ku zimie. To nam nie przeszkadzało.

Nasi przewodnicy mieli świetny pomysł, zaproponowali nam, żeby przejść trasę wyznaczoną  na przygotowywany bieg  o nazwie „Nasza  Dycha”. Bieg ten zostanie  przeprowadzony na ulicach miasta Gostynia w dniu 27 kwietnia na dystansie 10 km. Organizatorem jest Gostyńskie Towarzystwo Sportowe.

Trasa dziesięciokilometrowa to dla nas żaden problem. Niejednokrotnie pokonywaliśmy na naszych spotkaniach taki odcinek drogi. Ola trzymając w ręce mapkę, na której przedstawiona była trasa biegu, prowadziła nas wyznaczonymi ulicami. Rozpoczynając od kina ul. Edmunda Bojanowskiego dalej Polną, Zaciszem, Leśną, doszliśmy do Ośrodka Sportu i Rekreacji. Dalej przez ulice wyznaczone na mapie. Dbając przy tym, żeby nie skrócić trasy nawet o 1 metr…

Chcieliśmy w ten sposób wesprzeć  pierwszą edycję biegu i mamy nadzieję, że już na stałe zagości ona w gostyńskim kalendarzu.

Często słyszymy i czytamy o dobroczynnych skutkach aktywności fizycznej, mamy nadzieję, że marsze takie pomogą nam w utrzymaniu dobrej formy nie tylko fizycznej.

Spotkanie zakończyliśmy w restauracji Inspiracja na ulicy Towarowej. Popijając małą czarną, wymienialiśmy doświadczenia dotyczące zapisywania liter „ę”, „ą” w komórkach. Nie obyło się też bez żartów i  anegdot.

Podczas rozchodzenia się, Jadzia złożyła wszystkim życzenia, by na radosne dni wielkanocne Zmartwychwstały Pan obficie nam błogosławił.

Napisała Maria Ratajczak
Zdjęcia: Halina Spichał,  Aleksandra Biderman