Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Czerwiec, 2014.

301 Moved Permanently

301 Moved Permanently

The requested resource has been assigned a new permanent URI.


Powered by Tengine/1.4.2

Cze

25

Uwaga, zły pies

Autor: Biderman Aleksandra

Dzisiaj, 25 czerwca ostatni spacer w roku akademickim 2013/2014. Przez cały rok przemierzając ulice Gostynia i okolic robiłam zdjęcia tabliczek usytuowanych najczęściej na bramach domów, a ostrzegających przed groźnymi psami. Trochę się tego uzbierało. Spójrzcie, proszę, chociaż na kilka z nich. Może w przyszłym roku pojawią się ciekawsze?

Zdjęcia tabliczek robiła Aleksandra Biderman

Cze

25

Lato, lato… i wakacje

Autor: Biderman Aleksandra

Oficjalne zakończenie i podsumowanie działalności VI roku GUTW   odbyło się w połowie tego miesiąca. Pomimo to, grupa spacerowa wykorzystała jeszcze termin, środę 25 czerwca 2014r., by wyjść w plener, poczuć się radośnie, czerwcowo.

Rozpoczęło się lato, najcieplejsza pora roku, najdłuższe dni. Dorodne, świeże truskawki, czereśnie na wyciągnięcie  ręki.

Z miejsca zbiórki wyszliśmy o godz.9.00, dwunastoosobową  grupą. Celem spaceru był  las na Bogusławkach. Początek drogi to ul. Mostowa. Tuż przy Brzezince rośnie dużo lip, od ich kwiatów roznosił  się wspaniały zapach,  który towarzyszył nam aż do parku przy Pl. Karola Marcinkowskiego. Tam zatrzymaliśmy się, by obejrzeć zestaw ławek zamontowanych w ostatnim czasie. Są to kolorowe siedziska mające kształt liter, razem tworzący napis: GOSTYŃ, frajda dla dzieci. Popróbowaliśmy jak się na nich siedzi, zrobiliśmy zdjęcia. Miło, że jednym z projektantów tych ławek jest gostynianin, pan  Piotr Wełniak. Dalej podążaliśmy ul. Fabryczną i Nad Kanią. Spacerując tam nowym, szerokim chodnikiem dostrzegaliśmy zmiany w ogrodach i na polach w związku z letnią porą roku. Dorodne młode warzywa i kwiaty, urzekające krzewy z owocami porzeczek i agrestu, falujące łany pszenżyta, jęczmienia czy rzepaku. Na rowach i w zbożu mnóstwo „maków, chabrów i goździków pachnących”. Nie mogliśmy się oprzeć ich urokowi i nie zerwać. Z kwiatów tych Krysia ułożyła duży bukiet. Zaciekawiła nas też olbrzymia biała morwa, spróbowaliśmy jej owoców, które okazały się całkiem smaczne. Kończy się chodnik na długiej ulicy, teraz drogą polną zbliżamy się do lasu. Z daleka słychać śpiew i nawoływania ptaków, które teraz toczą swoje życie rodzinne. I ten cudowny letni zapach lasu i to jeszcze po deszczu. Spokój, piękno zielonej przestrzeni. Prześwitujące słońce między wysokimi drzewami odsłaniało co chwilę jego nowe widoki. Przy dróżce leśnej, którą szliśmy kilka  kilometrów, rosły poziomki. To już pełnia szczęścia. Dyskutowaliśmy, czy dojść aż do kapliczki czy zawrócić. Zwyciężyła opcja druga. Bowiem w  drodze powrotnej, mieliśmy skorzystać z zaproszenia Państwa Stanisławy i Jana. Stanisława uczęszczała z grupą na spacery. Rozgościliśmy się w altanie usytuowanej w głębi ogrodu, okolonej drzewami i kwiatami. Teresa wręczyła Gospodyni bukiet polnych kwiatów, a pęczek gałązek obsypanych poziomkami podarowała gospodyni Kazimiera. Na nakrytym stole ze ślicznymi serwetkami czekały już na nas pyszności: drożdżowiec z owocami, ciastka i ciasteczka, do tego kawa i herbata. Współorganizatorką tego przyjęcia była Janka. Niespodziankę zrobiła nam też Ela, dołączyła do nas zaproszona przez gospodarzy. W czasie goszczenia się, Ola poprosiła Marię żeby opowiedziała, jak wyglądały czynności podczas konsekracji Kościoła Św. Ducha. Ta podniosła uroczystość odbyła się w niedzielę 22 czerwca 2014r. Maria była pod wrażeniem całej uroczystości i perfekcji jej  organizacji. Z zainteresowaniem słuchaliśmy tej relacji.

Był czas także na inne rozmowy, wspomnienia. Tadeusz Wujek wprowadził wątek artystyczny, przeczytał wiersz swojego autorstwa pt. „Czasowe zmiany”. Ola wyszukała w tomiku „Rowerem w głąb dziejów” wiersz humorystyczny Antoniego Bartkowiaka napisany w języku klasycznym i gwarowym kościańskim. Tytuł wiersza „Trzy po sześćdziesięciu”. Gwara ciekawa podobna do biskupiańskiej.

Latem zdarzają się bardzo gorące dni, takie też gorące podziękowania Janka złożyła w imieniu grupy naszym przewodnikom Tadeuszowi i Oli za przygotowywanie i uatrakcyjnianie naszych spotkań. Oprócz ruchu na świeżym powietrzu, zawsze coś nowego poznajemy, czegoś doświadczamy, dowiadujemy się i odkrywamy piękno naszej małej ojczyzny. Podziękowania popłynęły też do osób piszących sprawozdania i fotografujących.

Tadeusz natomiast podziękował Gospodarzom za serdeczne przyjęcie i Jance, za pomoc w jego organizacji. Za wszystko płynęły słowa uznania. Całej grupie za udział w spotkaniach i dyscyplinę. Życząc  dobrego wypoczynku, zakończyliśmy nasze spotkanie.

Do tych kilometrów, które przeszliśmy w ciągu roku a podanych na oficjalnym  zakończeniu, możemy doliczyć  jeszcze 12km, które wystukał dzisiaj  pedometr,  którego zawsze zabieramy ze sobą.

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia Aleksandra Biderman

Cze

18

Siemowo, Klony, Stary Gostyń

Autor: Biderman Aleksandra

18 czerwca 2014 roku. Piękna pogoda, taka rowerowa, słonecznie, ciepło, bezwietrznie. 10 osób wyrusza w trasę. 9 pań i rodzynek Kaziu. Na starcie ustalamy trasę wycieczki. Kaziu prowadzi. Jedziemy przez Brzezie, Czajkowo i Witoldowo. Potem skręcamy w prawo w śródpólną kamienistą drogę i bezpiecznie, aczkolwiek niezbyt komfortowo dojeżdżamy do Kosowa. Tutaj Janka tłumaczy, dlaczego tak daleko od zabudowań postawiony został budynek kolejowy. Kamienista droga się kończy, wjeżdżamy na asfalt. Potem ścieżką rowerową docieramy do neogotyckiego kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i św. Marii Magdaleny w Siemowie. W kościele trwają przygotowania do jutrzejszego święta Bożego Ciała. Po krótkiej modlitwie i obejrzeniu tego ponad stuletniego wnętrza wychodzimy. Nie dane nam jednak tak szybko pożegnać się z tym miejscem. Kaziu i Małgosia spotykają proboszcza parafii, Marka Kędziorę, który właśnie tutaj udzielał ślubu ich synowi. Ksiądz zaprasza do świątyni, opowiada o niej i odsłania obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. Potem zaprasza nas na herbatkę. Szybko kupujemy świeży drożdżowiec z rabarbarem i tak przygotowani zasiadamy przy ogromnym stole. Ksiądz Marek wykłada piękną, porcelanową zastawę, pomagamy mu przygotować kawę. Wspominamy nauczycieli z Liceum z Gostynia (ksiądz jest absolwentem rocznika 1991), pochodzi z Wymysłowa koło Krobi, poznajemy drogę kapłańską księdza Marka, podziwiamy pięknie urządzone pokoje na plebanii, ogród i staw, w którym pływają kolorowe rybki. Żegnamy się dziękując za miłe przyjęcie.

W Siemowie 13 grudnia 1862 roku urodził się Tomasz Skorupka, autor pamiętnika „Kto przy Obrze temu dobrze”. 13 kwietnia 1891 roku w Kosowie urodził się jego syn Stanisław Helsztyński, historyk literatury, pisarz, poeta, anglista, badacz dzieł Williama Szekspira.

Jedziemy przez las. Zatrzymujemy się na Klonach przy tablicy poświęconej sześciu pomordowanym obywatelom polskim w dniu 8 grudnia 1939 roku, wśród których było trzech mieszkańców Siemowa. Jeszcze chwila przystanku przy rezerwacie przyrody „Torfowisko Źródliskowe w Gostyniu Starym” i pniemy się pod górkę po lewej stronie mając niewielkie jeziorko, z którego wyłania się potwór z głową prehistorycznego gada oraz szereg rzeźb, wśród których są: syrenka, biskupianin, biskupianka, ryba, rybak, woj., ławka w kształcie kota i inne. Przed nami kościół św. Marcina w Starym Gostyniu. Udajemy się na cmentarz, gdzie w rodzinnym grobowcu pochowani są członkowie rodu Skorupków, m.in. Tomasz Skorupka wraz z małżonką. Tutaj znajduje się też symboliczny grób Stanisława Helsztyńskiego (ten prawdziwy jest na Powązkach w Warszawie). Bardzo kształcące są nasze wycieczki rowerowe. Staramy się do nich przygotować, ale i na bieżąco podzielić się swoimi wiadomościami z resztą uczestników. Ze Starego Gostynia skręcamy w lewo. Wyjeżdżamy na prostą do Gostynia. Nagle… psssssss… z przedniego koła uszło powietrze. Kończy się dla mnie rowerowy rajd. Zaczyna się piesza wycieczka. Małgosia zostaje ze mną, aby mi towarzyszyć do samego Gostynia, reszta uczestników odjeżdża. Spotykamy się za dwa tygodnie.

Opisała i zdjęcia zrobiła Aleksandra Biderman

Cze

16

Senioriada w Rokosowie

Autor: Biderman Aleksandra

Jest dzień 16 czerwca 2014 roku – piękne słoneczne popołudnie, wsiadamy do  autobusu w liczbie 19 osób i jedziemy do Rokosowa.

Udajemy się tam na zaproszenie UTW Krobia, by w scenerii   uroczego parku świętować  zakończenie kolejnego 4-tego już roku ich działalności. Spotkanie rozpoczyna  prezes UTW w Krobi pani Domicela Skrzypalik informując, że do UTW w Krobi należy 86 osób, w tym 76 kobiet i 10 mężczyzn. Następnie wita przybyłych gości –  burmistrza, przewodniczącego Rady Miejskiej i między innymi  dyrektorów szkół, dyrektor Centrum Kultury i Rekreacji, dyrektora  Muzeum Stolarstwa i Biskupizny. Wita również  zaproszonych w ramach integracji przedstawicieli  Stowarzyszenia  Emerytowanych Pracowników Oświaty, Złotej Jesieni, Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów  z Krobi i przedstawicieli UTW z Gostynia.

W krótkim, ale wyczerpującym sprawozdaniu przedstawiła bogatą działalność Uniwersytetu za rok 2013/2014. Wyrażając podziw dla różnorakiej działalności UTW i dziękując za zaproszenie burmistrz Krobi życzył dalszego, twórczego działania i zapewnił, że ma już „zabukowane” miejsce w UTW w przyszłości. Podziękowanie za zaproszenie i życzenia dalszej owocnej i pożytecznej działalności  złożył również Tadeusz z naszego Uniwersytetu wręczając przy tym piękny bukiet kwiatów.

Po części oficjalnej zaśpiewaliśmy kilka piosenek biesiadnych, rozpoczynając hymnem UTW Krobia i w tym czasie podano kawę i pyszny placek drożdżowy. Nadszedł czas rozpoczęcia senioriady. 3 drużyny – UTW Krobia, UTW Gostyń i goście pozostałych organizacji z Krobi w 9-cio osobowych składach przystąpiły do walki. Wśród konkurencji  były m. innymi: rzuty woreczkami do koła, slalom między słupkami z woreczkiem na głowie, rzut beretem, „sadzenie i wyrywanie kwiatów”, zbieranie i łączenie przysłów z rozsypanych po całym boisku kartek, ubieranie modela w foliowe worki. Atmosfera prawdziwych zawodów. Doping swoich drużyn, brawa, radość wyrażana w  podskokach, wypieki na twarzach zarówno zawodników jak i kibiców. Wspaniała zabawa – wiek nie miał żadnego znaczenia. Na zakończenie zawodów jury podało wyniki: 1 miejsce UTW Krobia, a my jednym punktem przegrywamy z drugą drużyną. Kapitanowie każdej z grup zostali udekorowani „laurowymi wieńcami” które na rozgrzane głowy nakładał przewodniczący Rady Miejskiej. Natomiast wszyscy zawodnicy otrzymali pięknie ozdobione świeczniki z drewna wykonane przez członków UTW.

Po emocjonalnych zawodach bardzo smakowała wszystkim kaszanka i kiełbaski z grilla z chlebem. Kiedy z głośników popłynęła piękna muzyka, parkiet od razu zaroił się tańczącymi i rozpoczęło się biesiadowanie. Nasza grupa musiała niestety po kilku tanecznych kółkach opuścić  gościnnych gospodarzy – byliśmy już umówieni z kierowcą na powrót. Jeszcze tylko ostatnie pożegnania i  zadowoleni z mile spędzonego  czasu wracamy do Gostynia.

Tekst i zdjęcia  Maria Wujek

Cze

12

Zakończenie VI roku działalności Uniwersytetu

Autor: Biderman Aleksandra

12 czerwca 2014 roku w pałacu w Rokosowie już od godz. 13.00 zaczęli gromadzić się studenci Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku i zaproszeni goście. Okazja ku temu była niecodzienna, ponieważ dziś podsumowujemy VI rok działalności tegoż Uniwersytetu.

W holu pałacu została urządzona wystawa prac naszych studentów m.in., obrazy, dekupaże, witraże, orgiami modułowe, biżuteria, plecione bransoletki, sutaże, utwory literackie. Wystawę przygotowały Jolanta Gardyś, Krystyna Adamczak, Urszula Ratajczak, Krystyna Banaszkewicz. Punktualnie o godz. 14.00 Prezes Uniwersytetu Zbigniew Kosiński rozpoczął nasze spotkanie. Najpierw odśpiewaliśmy hymn, następnie Prezes powitał zaproszonych gości, wśród których znaleźli się: starosta powiatu Robert Marcinkowski, burmistrz Gostynia Jerzy Kulak, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących – pani Lucyna Tęga, dyrektor Muzeum Robert Czub, Instruktor Powiatowy Biblioteki Halina Radoła, dyrektor Biblioteki Paweł Hübner, Prezes UTW w Krobi Domicela Skrzypalik. Prezes opowiedział o działalności gostyńskiego Uniwersytetu oraz w krótkim pokazie multimedialnym mogliśmy te działania obejrzeć na własne oczy. Z kwiatami oraz krótkimi słowami wystąpili: Starosta, Burmistrz, dyrektor Biblioteki, pani Prezes z Krobi. Janka Palczewska w imieniu wszystkich studentów podziękowała Prezesowi oraz całemu Zarządowi za wszystko co robią i na ręce Prezesa złożyła piękny bukiet sterlicji królewskiej.

Kilka minut po godz. 15.00 powitaliśmy pana profesora Aleksandra Zandeckiego, który wystąpił z wykładem „Lęk o status, o pozycję”. Wykład wzbudził bardzo duże zainteresowanie, był takim z gatunku „z życia wzięte”, często wywoływał salwy śmiechu. Tak może kilka uwag z tego wykładu: lęk to największy problem współczesnego człowieka. Człowiek boi się, że osiągnąwszy władzę, prestiż, poważanie może go utracić. Być na piedestale znaczy decydować o tym co robimy, kiedy bierzemy urlop, mamy czas, pieniądz, wygodę. To wszystko wydaje się nam najważniejsze w danej chwili, ale co będzie, gdy to stracimy. Najważniejsza jest miłość. Poświęcajmy jej więc więcej czasu, bo gdy stracimy wszystko, tylko ona nam pozostaje. Bez niej jesteśmy niczym. Zazdrościmy innym, ale zazdrościmy powierzchownie. Bo ktoś ma piękną żonę, piękny dom, samochód, władzę. Nie wiemy, że ta żona wydaje wszystko, co zarobimy na głupoty, samochód nie sprawuje się tak jak powinien, władza przysparza nam tylko siwych włosów. Kiedy jesteśmy na szczycie kupujemy to, co wypada, co jest modne, nie to, co jest nam potrzebne. Nie chcemy być gorsi od innych. Za wszelką cenę dążymy do osiągnięcia jak najwyższej pozycji społecznej. Będąc kimś mamy znajomych, przyjaciół, otrzymujemy zaproszenia na różne uroczystości. Kiedy spadamy z wysokiego szczebla drabiny nie mamy nic. Prawdziwe słowa profesora dotyczą każdego człowieka. No właśnie, człowieka. Bo w każdym momencie swojego życia musimy być człowiekiem.

Po wykładzie profesora wystąpił dla nas Arkadiusz Paszkowiak, młody chłopak, absolwent ZSO w Gostyniu, Szkół Muzycznych w Gostyniu i Lesznie. Grą na akordeonie, a była to wiązanka różnych utworów, uświetnił nasze zakończenie roku.

Następnie wszyscy zeszliśmy piętro niżej, gdzie czekały na nas pięknie nakryte stoły. Podano obiad, następnie kawę i słodkie ciasto. Wszystko trwało do godziny 19.00. Dwoma autobusami zostaliśmy odwiezieni do domów. Oby życzenia Prezesa Zbigniewa Kosińskiego się spełniły i wrócimy w pełni sił do podjęcia kolejnych wezwań w następnym roku akademickim.

Tekst Aleksandra Biderman
Zdjęcia Aleksandra Biderman, Halina Spichał