Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Maj, 2015.

301 Moved Permanently

301 Moved Permanently


nginx

Maj

29

See you next academic year!

Autor: Biderman Aleksandra

Dziewięcioro słuchaczy UTW przez cały rok szkolny pilnie uczęszczających na zajęcia j. angielskiego dla początkujących przybyło w dn. 29.o5.br. do herbaciarni „Żurawinka”, tym razem nie na lekcję, lecz po to, by podziękować prowadzącym zajęcia – Małgorzacie Gratkowskiej oraz Krzysztofowi Ignasiakowi za trud włożony w edukację ludzi dojrzałych wiekiem.

Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze, Małgorzata i Krzysztof zapewnili nas, że w przyszłym roku nadal chętnie będą nas uczyć j. angielskiego. Obydwoje zgodnie stwierdzili, że prowadzenie zajęć sprawia im dużą przyjemność. Wiceprezes GUTW Jolanta Gardyś podziękowała w imieniu wszystkich uczących się j. angielskiego za wspaniałe lekcje, poprawne zarówno pod względem merytorycznym, jak i metodycznym. A przede wszystkim za zaangażowanie i za to, że Małgorzata i Krzysztof mimo młodego wieku, podjęli się niełatwego zadania – kształcenia seniorów. Koleżanka Jola wręczyła Małgorzacie i Krzysztofowi drobne upominki, natomiast nasi wykładowcy sprawili nam miłą niespodziankę, ponieważ przygotowali dla nas dyplomy potwierdzające uczestnictwo w kursie j. angielskiego dla początkujących. Bardzo miłym punktem spotkania przedstawicieli dwóch pokoleń było przeczytanie przez Krzysztofa kilku wierszy, które sam napisał. Na zakończenie spotkania zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie i …
See you next academic year.

Tekst – Wanda Grzelczyk
Zdjęcia – Jolanta Gardyś

Maj

28

Jedziemy do ZOO

Autor: Biderman Aleksandra

47-osobowa grupa słuchaczy GUTW  28 maja 2015 roku o godz. 8.00 wyrusza w kierunku Wrocławia. Przewodnikiem jest nasza koleżanka Ewa
Pierwszy przystanek autokaru jest we Wrocławiu. Niebieskim mostem zmierzamy prosto pod tylne wejście do ZOO. Piękny budynek obrośnięty bluszczem z metalowymi (na razie) zielonymi tapirami oraz widok na Odrę i statki zatrzymuje nas na chwilę potrzebną do zakupu biletów. Nadpływa Wiktoria – parostatek, którym udajemy się na Ostrów Tumski. Część z nas siada na dole w części osłoniętej od wiatru, co odważniejsi i odporniejsi na zimno udają się na górę, by cieszyć oko mijającymi widokami. A jest na co popatrzeć: wszędzie wokoło mnóstwo zieleni, przepływające kaczki, stado żerujących ptaków, przelatujące pojedyncze mewy, mosty, budowle świeckie i sakralne. Ewa zwraca uwagę na figurkę krasnala z brązu, który „steruje” Wiktorią. Takich różnych krasnali jest we Wrocławiu około 300.
Po półgodzinnej przeprawie parostatkiem rozpoczynamy zwiedzanie Ostrowa Tumskiego.Udajemy się do kościoła Najświętszej Maryi Panny na Piasku, którego historia sięga początków XII wieku. Obecny kościół w stylu gotyckim wzniesiono pod koniec XIV wieku. Nie ominęły go liczne pożary oraz silne zniszczenia podczas II wojny światowej. Kościół odbudowano, przywrócono do dawnej świetności i dziś możemy podziwiać jego monumentalne wnętrza z nowoczesnymi, kolorowymi witrażami. W kaplicy Duszpasterstwa Głuchoniemych zachwycamy się powstałą w 1967 roku ruchomą szopką. Siostra opiekująca się tą kaplicą pokazuje nam maszynę do pisania i książkę dla niewidomych. Szopka w pełnej krasie eksponowana jest w okresie Adwentu i Bożego Narodzenia, nam dane było oglądać zaledwie jej namiastkę.
Przechodzimy przez Most Tumski, zwany mostem zakochanych, który „oblepiony„ jest kłódkami. Zwyczaj ten rozpoczął się  w 2009 roku – wówczas na moście Tumskim pojawiły się pierwsze kłódki, które wieszali zakochani w sobie ludzie, deklarując tym samym wzajemną miłość. By ta trwała, kluczyki od kłódki – każda z par ma po jednym – muszą być wrzucone do Odry. To zapewnić ma dozgonne uczucie. Kłódek tych nagromadziło się tak wiele, że aby zrobić miejsce następnym usunięto ich już ponad 300 kg .
Krótki spacer uliczkami Wrocławia i zatrzymujemy się przed kościołem Świętego Krzyża. Kościół ten, jako kolegiata, w hierarchii wrocławskich i dolnośląskich świątyń, jest po katedrze na drugim miejscu. Ufundowany został przez Henryka IV Prawego w 1288 roku i jest pierwszym na Dolnym Śląsku i jednym z nielicznych w Europie kościołem dwukondygnacyjnym. W nim w latach 1503-1508 Mikołaj Kopernik był kanonikiem scholastykiem. Odwiedził go również Julian Ursyn Niemcewicz. O tych dwu faktach informują umieszczone na murach kościoła tablice. Na placu przed kolegiatą wznosi się pomnik św. Jana Nepomucena. W znajdującej się obok Cafeterii Chic ogrzewamy się gorącą kawą… i zimnymi lodami.
Po krótkim spacerze po pięknych ogrodach udajemy się do Archikatedry św. Jana Chrzciciela. Obecna katedra (po trzech innych) pochodzi z okresu gotyku z XIII-XIV wieku z dodanymi później elementami barokowymi. Zwiedzając wnętrze katedry nie omijamy licznych kaplic: św. Elżbiety, Mariackiej, Elektorskiej, Jana Chrzciciela, św. Kazimierza, Zbawiciela, Zmartwychwstania i kaplicy św. Andrzeja. Wspinamy się na wieżę, windą pokonując jej końcową część. Tutaj mamy okazję zobaczyć zdjęcia z Wybrzeża Kości Słoniowej zrobione przez księdza Tadeusza Farysia oraz jego brata Romana. Szklane gabloty wypełniają przeróżne maski, które wg wierzeń wielu grup etnicznych Afryki traktowane są jako wcielenie bóstw, duchów czy przodków. Z wieży widokowej podziwiamy piękno Wrocławia.
Znów wchodzimy na Wiktorię. Płynąc statkiem wodzimy wzrokiem za kolejką linową, której gondola przemierza odległość dzielącą brzegi Odry. Mamy przyjemność słuchać przewodnika grupy dzieci, który opowiada o mijanych budowlach. My wysiadamy przed wejściem do ogrodu zoologicznego, dzieci z panem przewodnikiem płyną dalej. Po otrzymaniu biletu przekraczamy bramę ZOO. Jest godz. 15.00, spotykamy się przed wyjściem głównym o 19.00. Każdy rusza w swoją stronę. Są kierunki zwiedzania, ale i tak nie jesteśmy w stanie zdeptać wszystkich ścieżek. Ogród ten założony w 1865 roku  jest najstarszym i największym ogrodem zoologicznym w Polsce. Zjadamy dobry obiad i udajemy się do Afrykarium otwartego zaledwie siedem  miesięcy temu. Znajduje się tutaj 19 basenów i zbiorników, które przedstawiają m.in. rafę koralową Morza Czerwonego, hipopotamy nilowe, ryby słodkowodne jezior Malawi i Tanganiki. W tunelu o długości 18 metrów występują rekiny, płaszczki, żółwie i całe mnóstwo różnych ryb. W innych miejscach spotykamy pingwiny przylądkowe, kotiki afrykańskie, krokodyle i manaty. Opuszczamy Afrykarium i udajemy się dalej na zwiedzanie ZOO: mijamy lemury, małpiatki madagaskarskie, pelikany, niedźwiedzie brunatne,  strusie, żyrafy, zebry, lwy …
Przed 19.00 jesteśmy na umówionym miejscu. Całą grupą udajemy się do ogrodu japońskiego. Dzięki Ewie pani pozwala nam na szybkie przejście tego ogrodu, mimo, że już minęła pora zwiedzania. Ogród ten to wyjątkowe miejsce, które powstało z podziwu dla japońskiej sztuki ogrodowej, a w jego tworzeniu brali udział specjaliści z Japonii. Historia tego miejsca liczy już ponad 100 lat a znaleźć tutaj można wiele oryginalnych, pochodzących z Japonii roślin.
Mieliśmy jeszcze zobaczyć koncert fontann przy Hali Stulecia. Tam właśnie mieści się jedna z największych i najbardziej spektakularnych fontann w Europie. W niecce fontanny o powierzchni 1 ha umieszczono niemal 300 dysz wodnych różnego rodzaju, w tym również ogniowe. Od 2009 roku od kwietnia do końca października można  być widzem cudownego spektaklu z udziałem wody, kolorowych świateł i muzyki. Niestety,  z uwagi na prace przygotowawcze polegające na budowie scenografii do spektaklu Opery Wrocławskiej „Latający Holender”  nie możemy w tym pięknym spektaklu uczestniczyć.
Wsiadamy do autokaru, z którym rozstaliśmy się rano. Jest około 20.00. W Gostyniu jesteśmy po 22.00. Dziękujemy Ewie za zorganizowanie wycieczki. Był czas na zwiedzanie, czas na kawę, czas na posiłek. Pogoda dopisała, chwilami było nieco chłodniej, nieco słońca, na szczęście nie padało. Ewa obiecała, że jak pojedziemy do Wrocławia na dwa dni, to wtedy udamy się na koncert kolorowych fontan.
Dzięki krokomierzowi, który Halina miała zamontowany na nodze dowiedzieliśmy się, że zrobiliśmy prawie 20 tysięcy kroków (dwudniowa norma, by czuć się dobrze), 12 kilometrów i straciliśmy ponad 700 kalorii.
Relacja Aleksandra Biderman
Zdjęcia Aleksandra Biderman, Halina i Gerard Spichałowie

Maj

21

Na wykładzie i w Bramie Poznania

Autor: Biderman Aleksandra

Realizując współpracę naszego GUTW z Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu, raz w semestrze uczestniczymy w wykładzie na tej uczelni. Tym razem 20-osobowa grupa UTW z Gostynia udała się w czwartek 21 maja 2015 r. do Poznania.
Wyjazd nastąpił o godz. 8.00 z dworca PKS. Wyjazdowi przyświecał cel edukacyjny: po pierwsze – wysłuchać wykładu dra Jakuba Jasiczaka  „Europejskie stolice na każdą kieszeń”  na Uniwersytecie Ekonomicznym, po drugie – zwiedzić niezwykłą instytucję muzealną, jaką jest Brama Poznania.
Czas wolny przed wykładem spędziliśmy w stołówce Uniwersytetu Muzycznego na kubku kawy lub herbaty.
Wykład dra Jakuba Jasiczaka odbył się w sali w nowym budynku Uniwersytetu Ekonomicznego. Jego tytuł: „Europejskie stolice na każdą kieszeń” intrygował.   Wykładowca już na początku wyjaśnił cel zajęć, które  miały charakter warsztatowy: mamy się dowiedzieć, jak nie przepłacać,  podróżując samolotem, i jak  znaleźć tani hotel. Była to jednocześnie praktyczna lekcja wykorzystania w tym celu komputera i internetu. Ścieżka postępowania jest następująca: 1) na stronach www należy znaleźć tanie lnie lotnicze: Ryanair, Wizzair, easy Jet; 2) wejść na Google maps i znaleźć miejsce docelowe naszego wyjazdu; 3) korzystając ze strony Booking wyszukać hotele i zarezerwować pokój. W trakcie swojego pokazu zwracał uwagę na różne „pułapki”, rozliczne opcje do wykorzystania, terminy, w których wyjazdy są najtańsze. Przekonał obecnych na zajęciach, że europejskie stolice (i nie tylko stolice) są pod względem finansowym w zasięgu naszych możliwości. Być może zorganizujemy taki wyjazd np. do Sztokholmu.
Po wykładzie czas wolny wykorzystaliśmy na spacer ulicami Poznania. Wielu z nas wspominało wcześniejszy pobyt w tym mieście, np. w czasach studenckich, zauważało zmiany w wyglądzie tej wielkopolskiej metropolii.
Autokarem dojechaliśmy w pobliże Bramy Poznania. Jest to placówka (wcześniej ICHOT czyli Interaktywne Centrum Historii Ostrowa Tumskiego) zajmująca się prezentowaniem historii  Ostrowa Tumskiego. Znajduje się na Śródce i jest połączona z Ostrowem Tumskim kładką przebiegającą nad rzeką Cybiną. Instytucja ta z założenia oprócz funkcji edukacyjnych miała  przyciągnąć turystów w tę część Poznania, a jej zwiedzanie miało być wstępem do pobytu na Ostrowie Tumskim.
Brama Poznania została oficjalnie otwarta 30 kwietnia 2014r., a więc jest placówką bardzo młodą i nowoczesną.
Wraz z przewodniczką, która wyjaśnia nazwę: Ostrów Tumski – Wyspa Katedralna (ostrów ‚wyspa’, tum ‚katedra’), zwiedzamy ekspozycję. Kolejno poznajemy sale nazwane: Gród, Woda, Złoto i Witraż. Trzeba powiedzieć, że nie jest to tradycyjne muzeum, nie ma tam oryginalnych eksponatów. Są natomiast makiety, plansze,  symbole naszej przeszłości i dziedzictwa, a towarzyszy temu gra świateł i barw oraz dźwięki. Można obejrzeć także krótkie filmy. Na samym początku zwiedzania przewodniczka zaznaczyła, że jest to pierwsze w Polsce centrum interpretacji dziedzictwa, którego zabytki znajdują się  dostępne zaledwie na wyciągnięcie ręki po wyjściu z budynku.
Wędrówkę rozpoczynamy  od Sali GRÓD, która prezentuje pierwsze lata funkcjonowania wspólnoty na Ostrowie. Pokazuje, jak historyczni mieszkańcy, poddani Mieszka, potrafili się zorganizować i jaki był efekt ich wspólnej pracy – czyli budowa grodu na poznańskiej Wyspie. W tym celu użyto 26 000 drzew.
W Sali WODA światło przenika przez wodę, która symbolicznie związana jest z decyzją o chrzcie. Ekspozycja skupia się tutaj na zaprezentowaniu przełomowego kroku, jaki podjął Mieszko I w 966 roku, czyli przyjęciu chrztu.
Sala Złoto prezentuje czasy świetności i rozkwitu: Złoty Wiek. Centralnym miejscem jest Złota Kaplica, pomnik pierwszych władców Polski, który w okresie zaborów stał się znakiem tożsamości, przywiązania do własnych wartości i tradycji. Na ekspozycji w Bramie Poznania jej prezentacja została zaaranżowana w taki sposób, aby stanąć w jej wnętrzu. Innym ważnym elementem w tej sali jest figura biskupa Jana Lubrańskiego – fundatora Akademii, która była pierwszą nowoczesną szkołą na ziemiach polskich.
Wreszcie Sala Witraż wyglądająca bardzo barwnie i efektownie. XX wiek, zaprezentowany w  tej Sali, to czas różnych dramatycznych wydarzeń. Burzliwe losy Ostrowa Tumskiego przedstawione zostały za pomocą licznych multimediów. Na koniec oglądamy  film wyświetlany na ścianach tunelu zwanego zygzakiem, którym opuszczamy pomieszczenia.
Obiekt zrobił na nas wielkie wrażenie. Należy dodać, że ekspozycję można zwiedzać samodzielnie z audioprzewodnikiem.
Zadowoleni z wycieczki, która łączyła przyjemne z pożytecznym, wróciliśmy do Gostynia.

Relacja: Halina Spichał.

Maj

20

Walne zebranie

Autor: Biderman Aleksandra

20 maja 2015 roku odbyło się kolejne Walne Zebranie członków Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Zebranie to odbyło się w auli Zespołu Szkół Ogólnokształcących o godz. 17.00. Obecnych było 56 osób.

Zebranie otworzył prezes Zbigniew Kosiński. Przewodniczącą zebrania została Jolanta Gardyś, sekretarzami – Aleksandra Biderman i Krystyna Adamczak. Sprawozdanie z działalności Zarządy wygłosił prezes Zbigniew Kosiński, z działalności finansowej Maria Leśniewska. Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej przedstawiła przewodnicząca Irena Kramarska. Podjęto uchwały w sprawie przyjęcia sprawozdania z działalności Zarządu, w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego, w sprawie udzielenia absolutorium Zarządowi. Plan działalności na 2015 rok przedstawił Prezes, budżet na 2015 omówiła Maria Leśniewska. Podjęto uchwały w sprawie przyjęcia głównych kierunków działania UTW na 2015 rok, w sprawie przyjęcia budżetu, w sprawie ustalenia wysokości i terminów opłat. Wysokość czesnego ulegnie od nowego roku akademickiego zmianie i będzie wynosiła 25 zł. za semestr. Podyktowane to zostało tym, iż każdy ze słuchaczy został ubezpieczony od następstw nieszczęśliwych wypadków. Nie podjęto uchwały 27 głosami przeciw, by przyjmować do UTW wszystkie osoby pełnoletnie, które chcą coś do tego stowarzyszenia wnieść.

Prezes podziękował wszystkim członkom GUTW za obecność i na tym spotkanie zakończono.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman

Maj

20

Średniowiecze od kuchni

Autor: Biderman Aleksandra

Prelekcja tak zatytułowana odbyła się 20 maja 2015 r. w auli ZSO w Gostyniu. Jej autorką była nasza studentka – członek Zarządu GUTW – Ewa Knapkiewicz.
Naj
zierw przypomniała ramy czasowe epoki, która obejmowała kilka wieków.
Na ogół przyjmuje się, że czas trwania średniowiecza wyznaczają daty: 476 – 1492 (od upadku Cesarstwa Zachodnio – Rzymskiego do wyprawy Krzysztofa Kolumba), ale też – uwzględniając historię chrześcijaństwa – za początek średniowiecza uważa się datę wydania edyktu nantejskiego w 313 r., natomiast koniec wiąże się z wystąpieniem Marcina Lutra w 1517 r. lub zakończeniem soboru trydenckiego w 1563. Polskie średniowiecze obejmuje okres od początków panowania Mieszka I w 960 r. a jego koniec wyznacza data pierwszego sejmu dwuizbowego w 1494 r. Niezależnie od różnic w datowaniu była to epoka trwająca dłużej niż wszystkie inne, które potem nastąpiły.
Wbrew powszechnie powtarzanej opinii, jakoby była to epoka mroczna (przysłowiowe mroki średniowiecza) prelegentka zwróciła uwagę na fakty, które zaprzeczają takiej ocenie. Nie miała na myśli tylko osiągnięć tej epoki w dziedzinie budownictwa i architektury. Co zatem zawdzięczamy ludziom żyjącym w średniowieczu? Lista jest bardzo długa, wymienię tylko niektóre wynalazki: aromatyzowane i barwione mydła (VIII-Xw.), uniwersytety i stopnie naukowe (Xw.), pieniężne przelewy bankowe znane ok XII-XIIIw. Na XIII w. przypada wynalezienie okularów, guzików z dziurkami i szklanego metalizowanego lustra, wskazówkowy zegar mechaniczny pojawił się w XIV w., natomiast pierwsza ochrona patentowa w XV w. podobnie jak wynalezienie druku, a raczej czcionki ruchomej.
Przechodząc już do zagadnień kulinarnych, prelegentka zauważyła, że w tej epoce częstsze niż dziś były posty, których przestrzegano w środy i piątki, przez okres Wielkiego Postu, przed wielkimi świętami religijnymi, przed przystępowaniem do komunii, w suche dni (4 x w roku). Nie jedzono wtedy mięsa, także jaj, masła, mleka, natomiast spożywano  produkty roślinne, ale też zwierzęta wodne: wszelkiego rodzaju ryby, także bobry, a nawet kaczki jako ptaki pływające. W kuchni dominowały smaki słodko-kwaśne, mięso często łączono z owocami. Choć raczej spożywano mięso świeże (polowanie było jednym ze sportów narodowych), znano sposoby przechowywania i konserwowania mięsa: solenie, suszenie, przechowywanie w liściach pokrzywy i chrzanu.
Prelekcja była bogato ilustrowana materiałami wizualnymi, które uplastyczniały barwną gawędę. Źródłem wiedzy o epoce są obrazy i miniatury, z których wiele się można dowiedzieć o życiu codziennym i obyczajach ludzi. Oglądając uważnie miniatury, poznajemy noszone ubiory, używane narzędzia, nakrycia stołowe, zabawki dziecięce. Na jednej z miniatur ukazującej scenę z życia rodziny widzimy dziecko poruszające się w chodziku.
Codziennym sytuacjom towarzyszyły zwierzęta, szczególnie psy.
Pani Ewa podkreśliła wysoki status kobiet w średniowieczu, które mogły prowadzić warsztaty, zawierać umowy, zajmować się rzemiosłem. Po śmierci męża kobieta przejmowała majątek i nim zarządzała.  Na licznych miniaturach widzimy kobiety jeżdżące konno, biorące udział w walce, kobiety trudniące się bednarstwem, pszczelarstwem, produkcją wina, a nawet pracujące w rzeźni. Zamężne kobiety nosiły na głowie czepce. Moda dziecięca nie różniła się od mody dla dorosłych, tylko ubiory były mniejsze. Ciekawostką w tej opowieści o ubiorach było to, że w okresie plemion słowiańskich noszono bogate, barwne stroje, dopiero po wejściu chrześcijaństwa nastała asceza, stroje stały się skromniejsze.
Przekonaniu o mrokach średniowiecza zaprzecza także informacja o stanie higieny. Otóż w tej epoce przywiązywano dużą wagę do kąpieli. Na wielu miniaturach obserwujemy sceny w kąpieli. Łaźnie były miejscem spotkań towarzyskich, biznesowych, podczas kąpieli ucztowano i bawiono się, nierzadko mężczyźni wspólnie z kobietami. Dopiero później, w związku z sugestiami, że woda może sprzyjać przenoszeniu się niektórych chorób, kąpiel znalazła się w niełasce.
Słuchacze tej prelekcji gorącymi brawami podziękowali pani Ewie za jej przygotowanie i wygłoszenie.

Przed prelekcją odbyło się walne zgromadzenie członków GUTW, na którym zostało złożone sprawozdanie z działalności Zarządu GUTW, sprawozdanie finansowe, przedstawiono projekty planu pacy i finansowy oraz dokonano pewnych zmian w Statucie GUTW.

Relacja Halina Spichał
Zdjęcia Aleksandra Biderman