Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Czerwiec, 2015.

404 Not Found

404 Not Found


nginx

Cze

25

Wędrówki w przeszłość

Autor: Biderman Aleksandra

„Wędrówki w przeszłość” to tytuł książki Grzegorza Skorupskiego, której promocja – z udziałem autora – odbyła się w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy w Gostyniu w czwartek  25 czerwca 2015 roku.
Wśród licznie zgromadzonej publiczności byli także słuchacze GUTW. Gości zgromadzonych w czytelni dla dorosłych, a w szczególności Burmistrza Jerzego Kulaka, Radnych, Dyrektorów zaprzyjaźnionych placówek, dyrektora Muzeum Roberta Czuba oraz państwa Wiolettę i Grzegorza Skorupskich powitał Paweł Hübner – Dyrektor Biblioteki.
Rozmowę z autorem „Wędrówek w przeszłość” poprowadził Sebastian Nowak, który nawiązał do promocji poprzedniej książki „Tajemnica domu zacnego Szkota”. Czytelnicy przyjęli ją życzliwie, rozeszła się w liczbie 750 egzemplarzy. Bohater spotkania na pytanie, kiedy pisze najczęściej, odpowiedział, że książki beletrystyczne pisze w wakacje, natomiast utwory sensu stricte historyczne wtedy, gdy znajdzie się ciekawy materiał. Członkowie rodziny – żona i dzieci czytają książkę, gdy jest gotowa i wówczas są pierwszymi recenzentami.
Odpowiadając na pytanie prowadzącego spotkanie, dlaczego autora zainteresował  właśnie ten okres dziejów Gostynia od XV wieku – 1914 roku, odpowiedział, że jego intencją było przedstawić miasto, ciekawostki dnia codziennego widziane oczami zwykłego mieszkańca.
Ciekawostek w książce jest rzeczywiście wiele, ale nie miejsce tu na zdradzanie ich przed lekturą. Interesujące jest natomiast, skąd pochodzą źródła do książki. Autor czerpał je z Kroniki Gostyńskiej – publikacji z lat międzywojennych, z Internetu oraz z Archiwum w Lesznie.
Kończąc rozmowę, na pytanie: „dla kogo jest ta książka?”, Grzegorz Skorupski odpowiedział: „Dla ludzi ciekawych miejsca, w którym żyją”.
Autor podziękował sponsorom, którzy przyczynili się do wydania książki. Dyrektor Biblioteki wręczył Panu Skorupskiemu bukiet kwiatów oraz zaprosił gości na lampkę szampana.
Miłym akcentem był koncert duetu muzycznego z ogniska muzycznego w Gostyniu. Na spotkaniu można było nabyć książki Grzegorza Skorupskiego i uzyskać autograf autora.
Zrelacjonowała Halina Spichał
Zdjęcia robiła Aleksandra Biderman

Cze

24

Grupa spacerowa – podsumowanie

Autor: Biderman Aleksandra

Rok akademicki 2014/2015 to 23 wspólne spacery naszej grupy. Z krokomierza, jakim się posługujemy, wynika, że przeszliśmy 180 km, zrobiliśmy 269.500 kroków i spaliliśmy 9.354 kcal. W grupie znalazło się 20 spacerowiczów, a w poszczególnych dniach brało udział w spacerze od 9 do 17 osób.
Najwięcej, bo aż 7 razy otwierał nam swoje podwoje las. Wiosną zachęca budząca się do życia przyroda, różne odcienie zieleni, rozkwitające leśne kwiatki, śpiewy ptaków. Jesień w lesie jest również bardzo piękna. Żółtobrązowe liście spadające z drzew i szeleszczące pod nogami dodają jej romantyzmu. O odpowiedniej porze wypatrywaliśmy z pozytywnym skutkiem grzybów, zwłaszcza, że niektóre koleżanki mają do tego wybitne zdolności.
Dwukrotnie korzystaliśmy z nauki prawidłowego chodzenia z kijkami „nordic walking”, które przeprowadził z nami ksiądz Bogumił Nowosiadły od Ojców Bonifratrów z Piasków – lasy wokół Piasków będziemy długo pamiętać.
W okresie Bożonarodzeniowym dwa spacery poświęciliśmy odwiedzeniu żłobków w kościołach w Gostyniu i na Świętej Górze. Szliśmy śladami „Tajemnicy domu starego Szkota” z jej autorem Grzegorzem Skorupskim. Odwiedziliśmy Ogrodnictwo Nowackich w Brzeziu podziwiając piękne kwiaty i różne materiały dekoracyjne, jakie oferuje sklep przyzakładowy.
Śledząc, co dzieje się w mieście, a zwłaszcza na jego obrzeżach, odwiedziliśmy strefę przemysłową w Czachorowie i Rondo Biznesu z bryczką zrobioną z metalowych rurek. Szukając ulic Krańcowej i Okrężnej na Kani odwiedziliśmy Bogusławki. Naszą ciekawość wzbudziło nowo budujące się osiedle Słoneczne, a także działalność bobrów przy rzece Kani. Spacerując ulicami Osiedla „Pożegowo 2” oglądaliśmy daniele żyjące w „lasku” przy jednej z posesji.
Trzykrotnie z powodu deszczu przeprowadziliśmy dyskusje w biurze na interesujące nas tematy i aby uczynić zadość nazwie grupy przeszliśmy do parku miejskiego i do Muzeum by obejrzeć aktualne wystawy. W czasie „Nocy ze Sportem” odwiedziliśmy 9 miejsc prezentujących wydarzenia sportowe na żywo i na wystawach. Oglądaliśmy sprzęt, nagrody i akcesoria związane ze sportem.
Byliśmy także w Starym Gostyniu, zwiedzając pięknie odnowiony kościół oraz powstający park rozrywki „Kraina Orła Białego” – wszystko warte odwiedzenia. Była to podróż zaplanowana w jedną stronę autobusem komunikacji miejskiej mając przy okazji możliwość oglądania z okien autobusu miejscowości przez które jechaliśmy, a z powrotem mieliśmy wrócić pieszo. Jednak ze względu na padający deszcz wróciliśmy również autobusem i to jedyny minus naszego spaceru.
Najaktywniejsi spacerowicze to: Tadeusz i Maria Wujkowie, Maria Nowak, Aleksandra Biderman, Maria Ratajczak, Halina Spichał, Krystyna Zubaczyk, Marianna Balczyńska, Krystyna Czub i Władysława Hansz.
I jeszcze kilka „ciekawostek” spotkanych po drodze.

Tekst Maria Wujek
Zdjęcia Aleksandra Biderman

Cze

24

Bombowy spacerowicz

Autor: Biderman Aleksandra

Dzisiaj, 24 czerwca,  ostatni nasz spacer w roku akademickim 2014/2015. Mamy miesiąc wakacji. Jest nas dziewiątka: jeden pan i reszta pań.
Trzy osoby z naszego grona wyjechały z emerytami na wczasy, trzy inne usprawiedliwiały swoją nieobecność ważnymi względami rodzinnymi.
Idziemy do lasu. Jest cudownie: trochę słoneczka, trochę wiatru, chwilami zdejmujemy odzież wierzchnią. Przed nami grupa spacerowa z kijkami. Zatrzymujemy się, witamy, przedstawiamy się sobie. Są to uczestnicy Środowiskowego Domu Samopomocy w Gostyniu. Robimy wspólne zdjęcie. Przez zapomnienie zostawiam w trawie czarną reklamówkę. Muszę po nią wrócić. Ileż odmian zieleni czerwcową porą, drobne kwiaty w przeróżnych kolorach! Przez chwilę obserwujemy pracę mrówek, pojawiły się pierwsze jagódki, trafiamy też na nasze ogrodowe czerwone porzeczki. Maria M. wyciąga z plecaka czereśnie. Jakie pyszne!!! Na powalonych drzewach żółte huby kolorem przypominające kurki, a gdy unosimy głowy… niestety, już szrotówek kasztanowcowiaczek zaatakował kasztanowce. Na wielkich palcowatych liściach widoczne są rdzawe plamy. Idziemy ścieżką rowerową Gola-Gostyń. W łanach rzepaku podnoszą wysoko główki: białe rumianki z żółtym oczkiem pośrodku, czerwone maki i niebieskie modraczki.
W barze  „U Franka” zamawiamy kawę. Maria W. przygotowała podsumowanie naszych spacerów z całego roku.  I tu wyjaśniła się sprawa czarnej reklamówki. Były w niej nagrody dla najaktywniejszych spacerowiczów: wykonane z wikliny papierowej bombki, lub muszle ślimaka lub (jak nazwała je moja wnuczka) szyszki. Największą bombkę i tytuł „Bombowego spacerowicza” otrzymał Tadeusz Wujek, drugie miejsce – Maria Wujek, trzecie – Maria Nowak i czwarte – Krystyna Zubaczyk.
Jak zwykle przy okazji picia kawy dzielimy się nowymi wiadomościami, słuchamy ciekawostek prasowych, czytamy poezję. Tym razem Ania przyniosła i odczytała wiersz „Smutki i radości objawów starości” Reinera Kerna. Było przy tym dużo śmiechu z siebie, z naszych dziur w pamięci. A to umknie nam, jak nazywa się osoba, którą właśnie mijamy, zapominamy, gdzie schowaliśmy portfel, czy wyłączyliśmy żelazko. Ot, takie prawa starości, ale „w tym jest rzecz cała, by jak najdłużej ta starość trwała”. Uśmialiśmy się również z wiersza „Damska dola”, którą recytował Tadeusz. Kolejne spotkanie w drugą środę sierpnia.

Tekst Aleksandra Biderman
Zdjęcia Aleksandra Biderman, Maria Wujek

Cze

18

Zakończenie VII roku GUTW w Soplicowie

Autor: Biderman Aleksandra

18 czerwiec 2015 roku – to data oficjalnego zakończenia VII roku działalności Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Ponad 100 studentów oraz zaproszonych gości zebrało się w skansenie filmowym „Soplicowo” istniejącym od 1999 roku dzięki staraniom Marka Pinkowskiego oraz Pawła Buksalewicza, ówczesnego burmistrza Krzywinia.
Tutaj właśnie, do Cichowa, sprowadzono obiekty tworzące scenografię filmową do filmu Andrzeja Wajdy „Pan Tadeusz”.
Powitano wszystkich miodem pitnym dwójniakiem, a kiedy już pozajmowaliśmy miejsca w sali przeznaczonej na oficjalne spotkania głos zabrał prezes GUTW Zbigniew Kosiński. Wyjaśnił przyczynę dzisiejszego zgromadzenia, przedstawił przybyłych gości: Lucynę Tęgą – dyrektora Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Gostyniu, Mariana Poślednika – szefa Lokalnej Grupy Działania Gościnna Wielkopolska, Lajlę Zaborowską – dyrektora Szkoły Muzycznej w Gostyniu, Kamilę Marchewkę-Bartkowiak – profesora Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, Domicelę Skrzypalik – prezesa UTW w Krobi, Dorotę Hudzińską – prezesa UTW w Pępowie, Roberta Marcinkowskiego – starostę Gostyńskiego oraz Krzysztofa Nowaka – właściciela Firmy KAWON z Gostynia. Powitał też obecnych na sali słuchaczy Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Od nieobecnych zostały odczytane listy z życzeniami dalszej owocnej pracy.
Nadszedł czas na prezentację naszej działalności. Posiłkując się pokazem slajdów prezes Kosiński opowiadał o wykładach, wycieczkach, spotkaniach z ciekawymi ludźmi, zajęciach sportowych, warsztatach, rajdach rowerowych, spacerach, lektoratach językowych, sekcji plastycznej, spotkaniach w Żurawince. Goście byli pod wrażeniem różnorodności naszych działań, czemu dali wyraz w swoich wypowiedziach. Prezes oraz wiceprezes Jolanta Gardyś otrzymali od słuchaczy kwiaty. Głos zabrała również Monika Curyk – przedstawicielka gostyńskiej Policji rozdając broszurę  „Bezpieczne życie seniorów”. Kiedy wydawało się, że to już koniec oficjalnej uroczystości na scenę wkroczyła Krystyna Banaszkiewicz. Miała do przekazania zaskakującą, ale bardzo miłą informację. Otóż (stosownie do miejsca) Komisja w składzie: Telimena, Pan Tadeusz i ksiądz Robak postanowiła wyróżnić najbardziej pracowitych studentów. I tak: mistrzem słowa pisanego i mówionego została Halina Spichał, Uniwersyteckim Gallem Anonimem – Aleksandra Biderman, a Uniwersyteckim Robertem Korzeniowskim – Tadeusz Wujek. Były oklaski i wzruszenia. Do kwiatów i wyróżnień dołączone były piękne życzenia oraz obrazek namalowany przez pomysłodawczynię Krysię.
Przeszliśmy obok do stodoły, dziś pełniącej funkcję sali jadalnej i zabawowej. Po spożytym smacznym posiłku ruszyliśmy do tańca. Przygrywała kapela „Z Klina” z Kuklinowa przeplatając muzykę soczystymi kawałami. Wywoływało to ogromne salwy śmiechu. A jeśli ktoś nie miał ochoty na taniec mógł pospacerować i podziwiać lamus, powozownię, spichlerz, stajnię, stodołę oraz kurnik. Niezwykłą atmosferę miejsca tworzy także otaczający go stary sad. Ważną atrakcją skansenu jest również możliwość zobaczenia różnych zwierząt, które pan Marek Pinkowski tresuje na potrzeby filmu. „Luzem”, nie bojąc się ludzi, spacerował bociek. Kury, gęsi i koguty też miały cały teren dla siebie. W zagrodach kozy, owce i barany przybiegały do ludzi, koń stał dumnie, a osioł nie zważając na nic skubał trawę. Był jeszcze nastroszony, czarny indyk, szare indyczki, świnka, gwarek oraz sokół. Dawało się zauważyć przebiegającego kota.
Podano kawę i placek. Można było rozsiąść się na dworze przy dużych stołach, rozkoszować się gorącym naparem, prowadzić rozmowy i łapać pojawiające się promienie słońca. Zabawa trwała dalej w najlepsze, słońce chowało się już za chmury, zaczął padać deszcz. Część osób wyjechała pierwszym autobusem, reszta ociągając się dobiła wreszcie do drugiego pojazdu. Autobus ruszył zostawiając za sobą piękne miejsce ze staropolską tradycją. Śpiewy umiliły późny powrót do domu.
I ja tam byłam, miód pitny sączyłam, a com widziała to opisała – Aleksandra Biderman.
Dla tych co nie byli, aby i oni zobaczyli  – Aleksandra Biderman, Halina Spichał, Maria Wujek – autorki zdjęć

I

Cze

11

Pianistka, śpiewaczka, dyrygent, dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Gostyniu

Autor: Biderman Aleksandra

W czwartek, 11 czerwca 2015 roku w Gostyniu w Szkole Muzycznej im. Józefa Zeidlera odbyło się spotkanie z panią dyrektor tej szkoły, Lajlą Zaborowską. Spotkanie to utrzymane było w konwencji rozmowy – wywiadu dla środowiska studentów GUTW, którzy w liczbie 37 niezawodnie zasiedli w sali koncertowej. Przybyli również zaproszeni przez p. dyrektor Jej przyjaciele.
Prowadząca to spotkanie Jolanta Gardyś, z-ca prezesa GUTW, po powitaniu wszystkich obecnych nie przypadkowo rozpoczęła cytatem J.W.Goethego –
„ Gdy słyszysz śpiew tam idź, tam dobre serca mają.
Źli ludzie wierzaj mi, Ci nigdy nie śpiewają”,
albowiem pani Lajla przywitała nas śpiewem – czterema pieśniami wykonanymi przez siebie w różnych językach i akompaniamencie pani Marii Markowskiej.
Poprzez zadawane pytania kol. Jola skłoniła panią dyrektor do wspomnień o Jej rodzinnych stronach, w których się wychowała i dorastała, o początkach zainteresowania muzyką, szkołach i studiach artystycznych, wreszcie o doświadczeniach teatralnych i pracy zawodowej cały czas związanej z kształceniem muzycznym młodzieży. Pani Lajla Zaborowska urodziła się w Moskwie i wychowała w artystycznym kręgu. Ojciec był śpiewakiem operowym, mama matematykiem po szkole muzycznej.  Wyjaśniła także swoje pochodzenie i tatarskie korzenie, a także znaczenie swojego imienia, trochę dla nas egzotycznego. Lajla jest siódmym wyrazem głównej modlitwy narodów muzułmańskich, o czym poinformował Ją dziadek, który miał ogromną wiedzę , bo był mułłą. Kiedy miała 7 lat wyjechała z całą rodziną do zamkniętej strefy wojsk radzieckich stacjonujących pod Berlinem, gdzie ojciec otrzymał propozycję pracy. Tam też ukończyła szkołę podstawową. Po powrocie do Rosji podjęła naukę na wydziale dyrygentury średniej szkoły muzycznej. Tam poznała Leona, studenta Polaka, potomka syberyjskich zesłańców, a po czterech latach wyszła za niego za mąż. Leon Zaborowski, rodowity szczecinianin związał się z Akademią Muzyczną w Poznaniu i do dziś jest profesorem tej uczelni. Pani Lajla wspominała, że Jej elementarzem była „Lalka” Bolesława Prusa, którą czytał i tłumaczył mąż, a na wykładach polskie słowa zapisywała rosyjskimi literami. Po dyplomie uczyła w szkołach muzycznych i urodziła dwie córki – Helenę i Marię. Następnie wyjechała wraz z rodziną do pracy w Teatrze Wielkim do Łodzi. Podróżowała także po całej Europie wraz ze 100-osobową międzynarodową grupą teatralną występując na scenie w spektaklu „Upiór w operze”. Potem za namową męża z wielkiego świata trafiła do Gostynia, z którym związała się w 1994 roku, gdzie po wygranym konkursie została dyrektorem Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia. Do Gostynia pani Lajla dojeżdżała z Poznania. Spotkanie przebiegało w bardzo miłej atmosferze, bo wszyscy, którzy znają panią Lajlę wiedzą, że jest osobą niezwykle otwartą i kontaktową, osobą, dla której muzyka i bycie w świecie szeroko pojętego piękna zawsze było, jest i najpewniej będzie nadal Jej pasją życiową, którą zaraża innych. To dzięki Jej kontaktom w środowisku artystycznym – w auli szkoły miejscowi melomani mogli czasami posłuchać wybitnych muzyków i śpiewaków, czy dźwięków nietypowych instrumentów, a my dojrzali studenci GUTW – kształtować swoją artystyczną wrażliwość i kulturę muzyczną.
Charyzmatyczna osobowość pani Lajli Zaborowskiej nadała gostyńskiej szkole muzycznej wyjątkowego charakteru. Oprócz działania merytorycznego, jako placówka działająca w obszarze sztuki, szkoła ta stała się dodatkowym centrum kultury dla środowiska lokalnego, a pani dyrektor Lajla Zaborowska jej niepowtarzalną ikoną – to słowa z obszernego uzasadnienia wniosku Szkolnej Rady Rodziców do nagrody „Laur Gostynia, którą otrzymała na koniec roku szkolnego 2012/13 z rąk ówczesnego Przewodniczącego Rady Miejskiej Jerzego Woźniakowskiego i Burmistrza Gostynia Jerzego Kulaka.
Środowisko studentów GUTW zawsze było w bliskich kontaktach z panią dyrektor i Jej szkołą. Wielokrotnie byliśmy uczestnikami koncertów organizowanych w szkole muzycznej, a niektórzy z nas wspólnie z panią dyrektor inicjowali i organizowali pierwsze koncerty z cyklu „Gostyńskie spotkania z kulturą”.  Pani Lajla Zaborowska, jako inicjatorka, Jej uczniowie i mieszkańcy Gostynia, a także studenci GUTW włączali się w coroczną akcję „Wielkopolskie śpiewanie”, zapoczątkowaną przez prof. Stefana Stuligrosza śpiewając 1 października na gostyńskim deptaku i świętując tym samym Międzynarodowy Dzień Muzyki.
Bardzo nam żal, że od nowego roku szkolnego pani Lajla Zaborowska nie będzie już dyrektorem szkoły, odchodzi na emeryturę, ale mamy  nadzieję, że nie zapomni o Gostyniu, o mieszkańcach Jej życzliwych, współpracujących z Nią i smakujących sztukę muzyczną.
Na zakończenie rozmowy Jolanta Gardyś w imieniu wszystkich studentów GUTW przekazała Gościowi spotkania życzenia:
– aby spełniły się Jej marzenia i aby mogła poznawać uroki i smaki dojrzałego życia,
– aby dalej mogła przekazywać swoją mądrość, wiedzę i życiowe doświadczenie,
– aby dalej była czynną chórzystką w kameralnym chórze o charakterze orientalnym – cerkiewnym, którego dyrygentem jest Jej mąż, prof. Leon Zaborowski – jeden z najsłynniejszych polskich chórmistrzów,
– aby dalej była radosna i szczęśliwa w swojej nowej roli.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są niepowtarzalni.
A nie ukrywając – liczymy na Jej dalsze kontakty z Gostyniem. Mamy też nadzieję, że wspólnie wypracowana przyjaźń ze szkołą pozostanie bez zmian.
Niespodzianką wieczoru był mini recital  dwojga muzyków z Poznania- przyjaciół pani Zaborowskiej.
Dziękując wszystkim za przybycie, za interesujące i miłe spotkanie prezes zarządu GUTW, Zbigniew Kosiński i Jolanta Gardyś wręczyli gościom kwiaty i pamiątkowe upominki.

Relację przekazała Krystyna Polus
Zdjęcia udostępniła Elżbieta Curyk-Sierszulska – dziennikarz gazety ABC.