Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Listopad, 2015.

301 Moved Permanently

301 Moved Permanently

The requested resource has been assigned a new permanent URI.


Powered by Tengine/1.4.2

Lis

30

Benefis Tadeusza Wujka

Autor: Biderman Aleksandra

Żurawinka jaśniała nowym blaskiem po remoncie, a na „wypasionym” fotelu przycupnął niezwykle wzruszony dzisiejszą uroczystością najważniejszy gość tego wieczoru, nasz najstarszy student, Tadeusz Wujek. 30 listopada długo zapisze się w pamięci nie tylko Tadeusza, ale i wszystkich tu obecnych.

30 lat temu, po przejściu na emeryturę, Tadeusz Wujek napisał swój pierwszy wiersz. Dziś jego zbiór liczy ponad 3500 utworów: poważnych, refleksyjnych, pełnych przemyśleń nad życiem, ale również wesołych, dowcipnych, w tym nawet pisanych gwarą biskupiańską. Benefisant pochwalić się może (czego w swojej skromności nie robi) wieloma nagrodami i wyróżnieniami w konkursach poetyckich.

Na benefis 30-lecia twórczości Tadeusza Wujka przybyli zaproszeni goście, m.in.: burmistrz miasta Gostynia – Elżbieta Palka, dyrektor  Zespołu Szkół Ogólnokształcących – Lucyna Tęga, prezes stowarzyszenia Jestem – Aniela Michalska, rodzina, studenci GUTW i grono uczniów ZSO, które uświetniało dzisiejszą uroczystość. Wszystkich zgromadzonych powitała Jolanta Gardyś, przedstawiła najważniejszą osobę wieczoru i zaprosiła do wysłuchania montażu słowno-muzycznego. Tadeusz co chwilę ocierał łzy chusteczką. Pierwsza wystąpiła 7-letnia skrzypaczka Marysia Kapała. Zagrała koncert G-dur opus 11 Ferdinanda Kuchlera. Otrzymała wielkie brawa. Młodzież recytowała wiersze naszego kolegi przeplatając je nastrojowymi piosenkami i fragmentami wywiadu z benefisantem. Byliśmy zachwyceni i wzruszeni, a Tadeusz co chwila wyciągał z kieszeni chusteczkę. Na specjalna prośbę Tadeusza Marysia raz jeszcze wzięła do ręki skrzypce i uraczyła nas koncertem h-moll opus 35 Oscara Riedinga. Znowu wielkie brawa. Marysia była szczęśliwa, o Tadeuszu nie wspomnę. Wszyscy wykonawcy wraz z panią , która ich przygotowywała zasłużyli na owację. Takowe były długie, nikt nie szczędził rąk. Błysnęło światło, wszystkie oczy zwróciły się w jednym kierunku. Na ekranie pojawili się: Maria, żona Tadeusza, jego syn Dariusz, synowa Agnieszka i Halina Spichał, nasza koleżanka. Z wywiadów, jakie udzielili do tego filmu, dowiedzieliśmy się, jaki jest na co dzień „nasz” Tadeusz. Warto trzymać się blisko i czerpać od niego radość życia, ale i dawać siebie, aby i on mógł uszczknąć od nas  odrobinę naszej energii.

Tadeusz  Wujek odczytał (przyznał się, że nie zna na pamięć żadnego swojego wiersza)  utwór pt. „Samolub”. A potem były kwiaty i życzenia i głośne „Sto lat”. Od młodzieży Tadeusz otrzymał po jednej róży, kwiaty i życzenia otrzymał też od zaproszonych gości, od nas, studentów, bukiet czerwonych róż. Od pani burmistrz, dodatkowo, ustne zaproszenie do Urzędu Miasta na rozmowę w sprawie wydania tomiku swoich wierszy. Radość i brawa to podziękowanie nie tylko od Tadeusza. Krysia Banaszkiewicz przeczytała swój panegiryk i podarowała Tadeuszowi  własnoręcznie namalowany obrazek (ileż ta chusteczka może przyjąć łez?).

Młodzież otrzymała drobne upominki. Po części oficjalnej mogliśmy skosztować czerwonego wina i wyśmienitych ciastek i pierniczków popijając je kawą lub herbatą. Podano również duży, prostokątny tort. Panie z kawiarenki Żurawinka każdemu na talerzyku przynosiły po kawałku do stolika. Tort był wyśmienity jak cała ta impreza. I tylko Halinka Jankowska nie zdążyła przeczytać swojego wiersza, który napisała specjalnie dla Tadeusza, ale była usatysfakcjonowana, gdyż odczytała go nam już po części oficjalnej i otrzymała za niego duże brawa.

To pewnie nie wszystko, co się wydarzyło tego wieczoru. Radości, wzruszeń, zachwytów, Tadeuszowych łez nie sposób opisać. Było pięknie, cudownie, uroczyście. Podziękowania należą się Joli Gardyś za organizację wieczoru i wszystkim za uświetnienie benefisu naszego kolegi.

I ja tam również byłam, a co widziałam to opisałam – Aleksandra Biderman
Krótką videorelację można obejrzeć na http://telewizjagostyn.pl/?p=3712
Zdjęciami imprezę uzupełniła Halina Spichał

Lis

25

W listopadzie…

Autor: Biderman Aleksandra

Późną jesienią wyraźnie widać, jak natura przygotowuje się do zimowego snu. Oprócz ostatnich liści, spada też słupek rtęci, zaczyna padać śnieg.  Dobrze jest i w taką pogodę rozpocząć dzień od porannego marszu.
Na taki właśnie wybrała się grupa spacerowa w środę, 25 listopada, o godzinie dziewiątej. Był lekki mróz, oszronione dachy i trawa. Na zbiórkę do biura przyszło dziewięć osób. Po uzgodnieniu dokąd ruszamy, a propozycje były dwie, wyruszyliśmy w plener. Szliśmy naszą ulubioną trasą. Ulicą Polną aż do Leśnej, dalej już lasem.
Las o tej porze roku posmutniał. Posypały się liście z drzew, leżą na ziemi  jak kołdra okrywająca wszystkie małe rośliny. Dęby się temu oparły i trzymają jeszcze brunatne liście na gałęziach. Brzozy na szarym tle lasu wyglądały jakby je ktoś pomalował na biało. Koloru temu miejscu dodawały jeszcze czerwone owoce jarzębiny.
Gałęzie bez liści odkrywały swoje dziwne kształty. W lesie panował błogi spokój, cisza. Zauważało się brak niektórych gatunków ptaków, które odleciały do ciepłych krajów. Krocząc leśnymi ścieżkami, doszliśmy do drogi prowadzącej ze Starego Gostynia do Goli. Szliśmy poboczem, zwracając uwagę na bezpieczeństwo. Doszliśmy do ścieżki rowerowej prowadzącej do Gostynia. Tam można było iść swobodnie, nawet rozglądać się na połacie oziminy rosnące po obu stronach drogi. Na poboczu napotkaliśmy grzyba olbrzymich rozmiarów, widać go na zdjęciu. Zastanawialiśmy się jak się nazywa.
Droga szybko mijała, niepostrzeżenie doszliśmy do restauracji „U Franka”. Tam zatrzymaliśmy się na kawie i ciastkach. Posłuchaliśmy wiersza pt. „Ster życia”, mogliśmy się przy nim poczuć młodo i pomyśleć że wiele przed nami, ponieważ autorką jest osiemdziesięcioczteroletnia pani Bożena Stawna. Zamieszczony jest w ostatnim numerze „Mody na Zdrowie”. Dyskutowaliśmy też na temat  zmian planowanych w oświacie, rozmowa przebiegała kulturalnie, każdy pozostał przy swoim zdaniu.
Na końcu Maria odczytała dane z pedometra, który wskazał, że przemaszerowaliśmy 8 i pół kilometra, a zrobiliśmy 13 tysięcy 750 kroków, straciliśmy 460 kcal…
Każda pora roku ma swój urok, a zarazem swoją ukrytą mądrość.

Tekst  Maria Ratajczak
Zdjęcia: Halina Spichał,  Maria Wujek

Lis

24

Wycieczka w starożytność

Autor: Biderman Aleksandra

53-osobowa grupa naszych studentów wyjechała 24 listopada 2015 roku do Poznania. O godz. 15.00 powitał nas w Muzeum Archeologicznym mgr Łukasz Bartkowiak, absolwent gostyńskiego Liceum, adiunkt w Dziale Wystaw i Edukacji. Specjalizuje się on w historii starożytnego Bliskiego Wschodu, szczególnie Mezopotamii. Jest członkiem Stowarzyszenia Egiptologicznego.

Zwiedzanie Muzeum rozpoczęliśmy od renesansowego dziedzińca Pałacu Górków i znajdującego się tam 3-metrowej wysokości prawdziwego obelisku faraona Ramzesa II. Obelisk ten wznosił się niegdyś przed świątynią boga Chenti-cheti w Athribis w egipskiej delcie. Jest on wykonany z szarego, twardego kamienia wydobywanego w Asuanie. Dalej pan Bartkowiak oprowadził nas po wystawie „Życie codzienne w prahistorycznej Macedonii”, obejrzeliśmy jedną z największych kolekcji zabytków sudańskich poza Sudanem zapoczątkowaną przez profesora Lecha Krzyżaniaka, sztukę naskalną Afryki Północnej oraz dużą wystawę „Śmierć i życie w Starożytnym Egipcie”. Pan Łukasz Bartkowiak bardzo interesująco opowiadał nam o życiu codziennym w tych starożytnych czasach, zwracając nasza uwagę na co ciekawsze eksponaty.

Z Muzeum przeszliśmy przez Stary Rynek do Opery. Było trochę czasu na zjedzenie obiadu, drobne zakupy, spotkania z przyjaciółmi.

W Operze Poznańskiej dziś również króluje starożytność. Przed nami dzieło Verdiego „Nabucco”, którego akcja rozgrywa się w Jerozolimie i Babilonie około roku 587. Perypetie sercowe córek króla i walki stronnictw dworskich o wpływy są tłem przedstawienia wydarzeń będących początkiem „niewoli babilońskiej” Żydów. Byliśmy zauroczeni scenografią, aktorami, wielkimi scenami z udziałem dużej ilości statystów, a nade wszystko muzyką, w szczególności pieśnią niewolników Va pensiero.

W przyszłym roku znów tu przyjedziemy i przeżyjemy wspólnie kolejne wydarzenie operowe. Docieramy do domu przed północą.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman

Lis

13

W Poznańskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk o Gostyniu i ziemi gostyńskiej

Autor: Biderman Aleksandra

Na zaproszenie prezesa PTPN prof. Andrzeja Gulczyńskiego grupa studentów GUTW wzięła udział w spotkaniu, które odbyło się 13 listopada 2015 roku w Sali Posiedzeń PTPN. Było to kolejne spotkanie z cyklu Wielkopolskie miasta i powiaty, na którym odbyła się  prezentacja Gostynia i ziemi gostyńskiej.

Uczestników spotkania powitał prof. UAM dr hab. Andrzej Gulczyński. Podkreślił, że Towarzystwo powstałe w 1857r. prowadziło badania i upowszechniało polskie dziedzictwo naukowe.

Prowadzący spotkanie prof. Przemysław Matusik przypomniał na wstępie, że Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk to jedyna instytucja organicznikowska, której udało się przetrwać do naszych czasów. Jednak pierwszą taką instytucją było Kasyno Gostyńskie. Po jego likwidacji pozostała biblioteka, której zbiory przekazano do PTPN.

Następnie głos zabrał burmistrz Gostynia Jerzy Kulak. Jego prelekcja zatytułowana Gostyń – miasto ludzi z pasją przedstawiała sylwetki 8 obywateli Gostynia, których nazwał ambasadorami. Byli to: Sławomir Handke -miłośnik wojskowości i organizator zlotów grup rekonstrukcyjnych i historycznych pojazdów wojskowych „Strefa militarna” w Podrzeczu; Wojciech Czemplik – organizator Festiwalu Muzyki Oratoryjnej „Musica Sacromntana” i odkrywca mi.in kompozytora Józefa Zeidlera zwanego polskim Mozartem; Maciej Gaszek – pasjonat historii i współtwórca portalu historycznego dokumentującego historię ziemi gostyńskiej zapisaną na zdjęciach; Maciej Peda – pasjonat motoryzacji i współtwórca prywatnego muzeum, w którym można oglądać stare unikatowe auta; Waldemar Szwedek – popularyzator wschodnich sztuk walki, wychowawca młodzieży; Radosław Frydryszak – pasjonat kolarstwa, ambasador rekreacji rowerowej; Jolanta Gardyś – ambasador edukacji zaangażowana w działalność GUTW;  Alicja Jerszyńska – prezes zarządu Gostyńskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt „Noe”.

Kolejny prelegent – prof. Uniwersytetu Zielonogórskiego dr hab. Krzysztof Maćkowiak mówił o  wydawnictwach regionalnych poświęconych dziejom ziemi gostyńskiej. Skupił się głównie na dorobku gostyńskich regionalistów w ostatnich 25 latach, ale przypomniał   działalność na tym polu Stefana Jankowiaka i Stanisława Sroki przed 1989 r. Publikacje regionalne wydają m.in Muzeum w Gostyniu, Muzeum w Grabonogu, Oratorium św. Filipa Neri w Gostyniu. W omawianym okresie ukazało się ponad 90 publikacji regionalnych. Podsumowując stwierdził, że 25 lat to okres pracy systematycznej, stałej współpracy ze środowiskiem akademickim.

Obecny na spotkaniu kardynał Zenon Grocholewski opowiedział o swoim związku z Gostyniem, w którym  w 1953 r. rozpoczął naukę w niższym seminarium duchownym na Świętej Górze. Przez wiele lat pełnił wiele istotnych funkcji  w Kurii Rzymskiej. Był m.in. Prefektem Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej i Wielkim Kanclerzem Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego. Z Gostyniem Kardynała wiąże także osoba Edmunda Bojanowskiego – w decydującym okresie  biskup Grocholewski był postulatorem w procesie beatyfikacyjnym.

Naukowe badania nad dziejami Gostynia XVIII i XIX w. to temat wystąpienia Damiana Płowego. Jest on znawcą lokalnej historii regionu gostyńskiego, autorem książek dotyczących wydarzeń, jakie miały miejsce po bitwie pod Poniecem w 1704 roku. Historia regionalna czy region pełen historii? – to pytanie, które postawił prelegent.

O pozaszkolnej edukacji regionalnej dzieci i młodzieży mówił Grzegorz Skorupski. Prowadzą ją w Gostyniu takie instytucje jak Muzeum, Biblioteka, Gostyński Ośrodek Kultury Hutnik, ale też organizacje pozarządowe, m.in. Gostyńskie Towarzystwo Kulturalne, Towarzystwo Miłośników Gostyńskiej Fary, Fundacja Miejsce Moje. Podał przykłady licznych działań w tym zakresie: cykl prelekcji „Studium wiedzy o regionie” odbywających się w czasie ferii zimowych, konkursy wiedzy o regionie, gry miejskie, spektakl teatralny prezentowany 1 kwietnia w rocznicę założenia miasta czy wreszcie film „Tak rodziła się wolność”.

Nadszedł czas na dyskusję, której moderatorem był JM Rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu Marian Gorynia. Na wstępie przedstawił nazwiska gostynian – pracowników naukowych UAM i UE z tytułami profesorskimi. Poinformował, że tematykę Gostynia poruszają liczne prace licencjackie, magisterskie i podyplomowe.

W żywej, pełnej pasji, niepozbawionej anegdot dyskusji  zabrało głos wielu uczestników spotkania, że wymienię tylko niektórych: Piotr Giermaziak, Włodzimierz Łęcki – były wojewoda poznański, Zdzisław Kamiński – prezes Towarzystwa Miłośników Gostyńskiej Fary. Czas spotkania znacznie przekroczył wyznaczony limit. Zwieńczeniem dyskusji było przeczytanie przez Jolę Gardyś wiersza naszego kolegi Tadeusza Wujka „Mój Gostyń”.

Ciąg dalszy dyskusji nastąpił przy kawie, herbacie i ciasteczkach.

W Sali Posiedzeń PTPN, gdzie odbywało się spotkanie, można było obejrzeć okolicznościową wystawę i nabyć różne publikacje.

W zaproszeniu na spotkanie czytamy, że ten cykl spotkań służy m.in. umacnianiu więzi regionalnych. Słuchając wypowiedzi prelegentów, wiele się dowiedzieliśmy o regionie, odczuwaliśmy dumę z dotychczasowych dokonań, ale też uświadomiliśmy sobie, jakie są potrzeby i co można zrobić dla przyszłości naszej małej ojczyzny.

Zrelacjonowała i swoimi refleksjami się podzieliła Halina Spichał

Lis

12

Gostyń – historia regionalna – wędrówki w przeszłość.

Autor: Biderman Aleksandra

„Patriotyzm to znajomość historii, duma z tego, że się jest Polakiem” – tymi słowami Grzegorz Skorupski zaczął swoją prelekcję          w auli ZSO w Gostyniu w czwartek 12 listopada 2015 r. dla 28 studentów GUTW. Podkreślił, że historia Gostynia jest częścią większej historii. Cokolwiek działo się w Polsce, działo się w Gostyniu.

Historia Gostynia obfituje w wiele ciekawostek, o czym można się przekonać w trakcie lektury utworu „Wędrówki w przeszłość. Życie codzienne miasta”. W przeciwieństwie do poprzedniej książki beletrystycznej „Tajemnica domu zacnego Szkota”, w której – jak to teraz ujawnił autor – wszystko było fikcją, „Wędrówki w przeszłość” zawierają informacje w pełni udokumentowane. Poznajemy życie codzienne Gostynia od wieku XVI do 1914r.

Interesująco brzmiały nazwiska najdawniejszych gostyniaków  w XVI w. np. Krawiec, Kudło, Dziecko, Bogaty, Gil, Krzywda, Całujek, Rataj. W wieku XVIII spotykamy już nazwiska typu Gładyszewski, Gralewski.

Wbrew obiegowej opinii na temat XVII wieku nie był on wiekiem zacofania. W tym czasie wybudowano nieistniejący dziś kościół św. Ducha (w okolicach deptaku przy. ul. Na Fosie). Dumą Gostynia było powstałe w 1515 r. gimnazjum zwane schola Gostinensis, które upadło w czasie najazdu szwedzkiego. W pewnym okresie w przeszłości istniało na terenie 11 cmentarzy, z czego mało kto zdaje sobie sprawę. Dużo do myślenia dają informacje o karaniu za różne przestępstwa, w tym za zabójstwo. Władza miejska wkraczała, gdy rodziny nie mogły się porozumieć. Zabójca musiał zapłacić grzywnę, odbyć pokutę. Gdy mąż pobił żonę pod wpływem alkoholu, miał zakaz chodzenia do karczmy. Publicznie też ogłaszano w prasie, że taki a taki jest pijanicą. Oryginalną karą dla skonfliktowanych kobiet było wspólne noszenie wokół ratusza ciężkiego kamienia, co wymagało zgodnego współdziałania.

Nie sposób wymienić wszystkich tematów, które składają się na treść książki. Swoją barwną gawędę Grzegorz Skorupski podsumował stwierdzeniem: Znajomość historii jest ważna dla utrzymania tożsamości narodowej.

Dziękując prelegentowi Zbyszek Kosiński wręczył  firmowy kubek z logo GUTW.

Napisała i zdjęcia wykonała Halina Spichał