Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Styczeń, 2016.

404 Not Found

404 Not Found


nginx

Sty

27

Styczniowy poranek

Autor: Biderman Aleksandra

W umówione środy spotykamy się w biurze o godzinie 9, aby pójść na spacer. Ostatnio zebraliśmy się  27-go stycznia 2016 r. Spacerujemy także zimą. Każdego roku jesteśmy bardziej dojrzali, a marsze to test dla naszego zdrowia i kondycji fizycznej.

Na poprzednim spotkaniu odwiedzaliśmy żłóbki w mieście. Tym razem udaliśmy się do Bazyliki Świętogórskiej. Grupa liczyła dwanaście osób, szliśmy dwójkami, trójkami. Można było swobodnie iść chodnikiem, ponieważ nie było już przeszkód w postaci brudnego śniegu. Początkowo było pochmurno, ale gdy wchodziliśmy na wzgórze przyświecało nam już styczniowe słońce.  Jeszcze ostatnie kroki i byliśmy na miejscu. Tadeusz poszedł uprzedzić o naszej wizycie i weszliśmy w wielowiekowe mury świątyni. Skierowaliśmy się w stronę żłóbka usytuowanego w bocznym ołtarzu. Całość  pobudzała do refleksji. U góry umieszczone jest duże zranione Serce na tle biało czerwonych szarf. Pod nim napis ”Jezu ufam Tobie.” Niżej postaci, ilustrujące scenę z Narodzenia Bożego. Osoby odwiedzające to miejsce, mogą się zadumać nad wielką tajemnicą… Razem zaśpiewaliśmy kolędę ”Bóg się rodzi” oraz kilka innych. Wszyscy staraliśmy się śpiewać, ale największą znajomością tekstów wykazał się Tadeusz. Popisał się  wykonaną dodatkowo, wielozwrotkową pastorałką. Mieliśmy też czas na zwiedzenie świątyni i możliwość zakupu drobnych pamiątek lub kart z życzeniami. Przyszedł czas powrotu. Szło się przyjemnie, ponieważ słońce świeciło coraz mocniej. Tym razem wyjątkowo dużą kawę wypiliśmy w restauracji Werni. Tam też Janka wybrała numer i wspólnie przez telefon przesłaliśmy pozdrowienia Oli, oznajmiając, że wszyscy na nią czekamy. Warto i o tej porze roku chodzić na spacery i  korzystać  z wyciszenia, które daje zima.  Tym razem przeszliśmy 7 km.

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia: Halina Spichał, Maria Wujek

Sty

26

Spotkanie (drugie) z poezją Wisławy Szymborskiej

Autor: Biderman Aleksandra

Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy(…)”.

Znamy te słowa naszej noblistki, a jednak słuchacze GUTW mieli okazję po raz drugi spotkać się z poezją Wisławy Szymborskiej na wykładzie, który wygłosiła 26 stycznia 2016 dyr. Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lesznie – Janina Małgorzata Halec. Wykład zatytułowany „Ironia jej języka…”odbył się w Bibliotece w Gostyniu.

Jak zaznaczyła prelegentka, tytuł został zainspirowany wypowiedzią Karla Dedeciusa: „ironia jej języka jest nie nadającym się naśladować rarytasem”. Przywołała także fragment laudacji noblowskiej, w której podkreślono istotny walor poezji Szymborskiej, a mianowicie perfekcję słowa, czystość i siłę poetyckiego spojrzenia oraz umiejętność dostrzegania nieoczekiwanych stron tego, co powszechnie przeżywamy.

Mimo iż okres aktywności twórczej Szymborskiej był długi, napisała niewiele ponad 200 wierszy. Urodziła się wprawdzie w Kórniku (a jak chcą niektórzy w Bninie), to w Krakowie toczyło się całe jej życie.

Była laureatką wielu nagród literackich. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na jedną z nich: to

Dziecięca Nagroda SERCA za pomoc dla świdnickich dzieci. Za pośrednictwem Jacka Kuronia i jego Fundacji „Pomoc Społeczna SOS” przekazała część Nagrody Nobla na zakup okien do budowanego w Świdnicy Europejskiego Centrum Przyjaźni Dziecięcej.

Małgorzata Halec zauważyła, że poetka z humorem i ironią mówi o ważnych sprawach ludzkiej kondycji. Język poezji Szymborskiej jest z pozoru prosty, a rzeczywiście bardzo wyrafinowany i – bywa – przewrotny; to język paradoksu, humoru. Zilustrowała to przykładami kilku wierszy, które przeczytała i skomentowała.

Obecni na spotkaniu usłyszeli „Psalm”, „Może być bez tytułu”, „Rzeczywistość wymaga”, „W zatrzęsieniu”, w którym jego autorka podkreśla rolę przypadku. Lektura  wierszy noblistki wzbudza w czytelniku głębokie refleksje, pozwala się zastanowić nad naturą ludzką.

Szymborska nie opatrywała swoich wierszy datami, nie podkreślała ich związku ze swoją biografią. Jest jednak jeden wiersz – „Kot w pustym mieszkaniu” – o którym wiadomo, że powstał po śmierci Kornela Filipowicza, jej partnera życiowego. Do wiersza nawiązuje ławeczka Szymborskiej w Bninie, na której siedzi kot.

Spotkanie z poezją Szymborskiej zakończyło odczytanie wiersza „Miłość od pierwszego wejrzenia”. Niżej podpisana dodała, że wiersz zainspirował tajwańskiego rysownika Jimmiego Liao, który we wstępie do swojego albumu zacytował pierwszą zwrotkę utworu noblistki i w wielu scenach odwołuje się do strof wiersza. Z kolei album stał się podstawą filmu zrealizowanego w Chinach pt. „Turn Left, Turn Right” (W lewo, w prawo).

Prelekcji wysłuchało z zainteresowaniem 25 studentów GUTW. Gościowi podziękowania złożyli Prezes Zarządu GUTW oraz Dyrektor Biblioteki w Gostyniu, wręczając kwiaty oraz drobne upominki. Obecni na spotkaniu wyrazili chęć wysłuchania kolejnego wykładu  np. o poezji Stanisława Grochowiaka.

Zrelacjonowała i zdjęcia zrobiła Halina Spichał

Sty

13

Żłóbki, stajenki, szopki…

Autor: Biderman Aleksandra

Minęły święta, weszliśmy w nowy 2016 rok, i z nadzieją idziemy dalej. W środę, 13 stycznia, aktywni spacerowicze spotkali się o godz. 9:00 w biurze. Był to nasz czas przeznaczony na długi spacer. Treść minionych świąt zainspirowała nas do odwiedzenia żłóbków w gostyńskich świątyniach.

Wyruszyliśmy dziesięcioosobową grupą na pierwszy spacer po topniejącym śniegu. Doszliśmy do ulicy Wrocławskiej, a żłóbek w parafii p.w. Ducha Świętego był pierwszy na naszej trasie. Tam zobaczyliśmy wśród choinek scenkę przypominającą okoliczności narodzenia Chrystusa. Wystawiona jest szopka z Dzieciątkiem w otoczeniu Maryi i Józefa, pasterzy, owieczek i innych zwierząt. W oddali nadchodzący trzej Mędrcy. Galeria postaci spieszących oddać pokłon była duża. Patrząc na otwarte ramiona Bożej Dzieciny zaśpiewaliśmy kilka kolęd. Czas na dalszą drogę. Kroczyliśmy ulicą Nowe Wrota, przez rynek, aż doszliśmy do fary. Wystrój świątyni odzwierciedlał okres liturgiczny. Szopka była usytuowana w bocznej nawie. Odpowiednio drapowany papier imitował skały. Na niej usytuowano stajenkę, a pośrodku żłóbek z dzieciątkiem, Maryją i Józefem oraz liczne postacie. U góry Gwiazda Betlejemska pulsująca w rytm bicia serca. Kilometrów drogi nam przybywało, ponieważ szliśmy jeszcze pokłonić się w kaplicy przy szpitalu. Stamtąd do parafii na Pożegowie. Przed drzwiami, czekał na nas ks. Proboszcz z kluczem w ręce. Tam dołączyła do nas Stenia, powiększając grono śpiewających kolędy. Chwile przy żłóbku uatrakcyjnił Tadeusz, który solo zaśpiewał pastorałkę pod tytułem „Dnia jednego o północy” zapamiętaną z dzieciństwa. W każdej parafii szopki miały swój niepowtarzany klimat. Autorem pierwszej w historii był św. Franciszek, którą zorganizował w 1223r. w Greccio. Przedstawił tam wnętrze stajenki w naturalnej skali z osobami i żywymi zwierzętami. Na sianie położył wyrzeźbioną w drewnie figurkę Jezusa. W ten sposób chciał przybliżyć ludziom realność narodzenia Bożego. Od tamtego czasu zwyczaj stawiania żłóbków w świątyniach, rozprzestrzenił się na cały świat. Zakończyliśmy „kolędowanie” i przeszliśmy do restauracji Podleśna na kawę. W oczekiwaniu na nią, wysłuchaliśmy wierszy związanych tematycznie z naszym spacerem, autorstwa Tadeusza Wujka pt. „Gwiazda od wschodu”, „Gwiazda pokoju”. Maria natomiast przeczytała wiersz Wisławy Szymborskiej z tomu „Wielka liczba”, w którym autorka proroczo przewidywała zdarzenia, które miały miejsce  ostatnio w Paryżu. Wiersz nosił tytuł „Terrorysta, on patrzy”. Po kawie wspólnie przeszliśmy ulicą Leśną, a na skrzyżowaniu z Polną rozstaliśmy się, ciesząc się wspólnie spędzonymi chwilami.

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia Maria Wujek