Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Luty, 2016.

301 Moved Permanently

301 Moved Permanently


nginx

Lut

24

Czy to już przedwiośnie?

Autor: Biderman Aleksandra

”Czasem luty się zlituje, że
człek niby wiosnę czuje.”

Panujący nam obecnie miesiąc luty pozwala nam na spacer. Ciepła aura sprawia, że kilka tygodni wcześniej niż zwykle, przyroda rozpoczyna przygotowania do wiosny.

Na środowy spacer, 24 lutego, zebrało się  mniej osób  niż zwykle, bowiem szeregi zdziesiątkowała grypa. W zastępstwie Tadeusza grupie przewodziła Maria, która miała już obmyśloną propozycję trasy do pokonania. Wychodząc z  biura szliśmy w kierunku ul. Wł.Sikorskiego. Przechodząc obok ładnych posesji napotkaliśmy w ogrodzie kępki rozkwitniętych już przebiśniegów. Dalej na skarpie rosły krzewy, a z ich pąków nieśmiało wyglądały różowe kwiatuszki. Doszliśmy do skrzyżowania przed Osiedlem Słonecznym. Tam była okazja popatrzenia na piękną panoramę naszego miasta. Rozpoznając widoczne z daleka wieże i kominy, zeszliśmy do ul. Wrocławskiej i dalej do Energetyka, tam zatrzymaliśmy się przy serwisie HELIX Shell, obecnie przeniesionym do Leszna. Zaciekawiło nas puste jeszcze gniazdo bocianie na kominie. Korzystając z pięknych promieni słonecznych, w zaciszu, patrzyliśmy czy nie nadleci właściciel siedliska. Idąc dalej mogliśmy posłuchać szmeru rzeki Kani, zdziwił nas jej dość wysoki poziom wody.

W planie mieliśmy jeszcze zwiedzenie wystawy, przygotowanej przez Instytut Pamięci Narodowej z oddziałem w Poznaniu. Wystawa nosiła tytuł ”Wielkopolska w cieniu WRONy.” Na planszach prezentowane są dokumenty, zdjęcia, listy i pamiątki obrazujące m.in. sytuacje aresztowanych i internowanych członków wielkopolskiej Solidarności.

Wychodząc z muzeum rozchodziliśmy się do domu. Pogoda, szczególnie o tej porze roku jest zmienna, ale nastawienie do spacerów mamy zawsze optymistyczne.

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia Maria Wujek

Lut

16

Moje wrażenia z Portugalii

Autor: Biderman Aleksandra

16 lutego br. w salce odczytowej biblioteki po raz kolejny spotkało się około pięćdziesięciu słuchaczy Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Tym razem tematem spotkania była Portugalia widziana oczyma i przedstawiona przez niżej podpisaną.

Posługując się prezentacją multimedia

lną prelegentka opowiedziała o swoich wizytach w tym odległym zakątku Europy położonym na Półwyspie Iberyjskim, graniczącym z Hiszpanią i od zachodu otoczonym Atlantykiem. To 3 razy mniejsze od Polski i mające około 11 mln mieszkańców państwo zafascynowało prelegentkę, a szczególnie styl manueliński, w którym zbudowano najpiękniejsze, w większości znajdujące się na liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO, zabytki .

W Lizbonie, pięknie położonej na wzgórzach nad Tagiem, a pamiętającej czasy kupców fenickich, potem kolonizowanej przez Rzymian i Maurów ze zniszczonej prawie kompletnie w 1775 roku przez trzęsienie ziemi, oglądaliśmy zdjęcia Klasztoru Hieronimitów wybudowanego pod koniec XV wieku przez ówczesnego króla Manuela I Szczęśliwego dla uczczenia odkrycia drogi do Indii przez Vasco da Gam, pomnik Odkrywców, wieżę Belem, zamek św. Jerzego, katedrę odbudowaną po trzęsieniu ziemi, wg projektu markiza de Pombal stolicę, charakterystyczne dla miasta, wielopoziomowe windy, żółte tramwaje oraz piękne panoramy miasta z widokami na wiszący most, im. Vasco da Gamy i nową, wybudowaną na Międzynarodowe Targi EXPO’ 98, Lizbonę.

W Porto, płynąc rzeką Douro, podziwialiśmy piękną panoramę zbudowanego w większej części z granitu – miasta, 6 mostów (w tym zbudowany przez Gustawa Eifla), a spacerując ulicami, oglądaliśmy piękne domy, kościoły i gmachy użyteczności publicznej, których elewacje zdobiły piękne płytki azulejos. Ciekawy jest położony w środku miasta dworzec kolejowy, którego przedsionek dekorowany płytkami azulejos przedstawiającymi historię Portugalii, a także budynek działającej do 1998 roku giełdy, wybudowanej z granitu, w latach 30. XIX wieku słynącej ze wspaniałej klatki schodowej, sali arabskiej i dziedzińca wewnętrznego. Poznawaliśmy różne gatunki porto i słuchaliśmy o zielonym winie, które wcale nie jest zielone.

W Tomarze, największym klasztorze templariuszy w Portugalii, podziwialiśmy kościół ze słynnym manuelińskim oknem dekorowanym liśćmi dębu, linami statku, muszlami, masztami, węzłami oraz herbem królewskim i krzyżem i równie pięknymi freskami. W klasztorze zaś oglądaliśmy przepiękne krużganki, dziedzińce oraz kapitularz i refektarz.

Ciekawe są tam zabytki Bragi z pięknym kompleksem Bom Jesus słynącym przede wszystkim ze zjawiskowych, barokowych schodów i Guimaraes – kolebki państwowości portugalskiej. Oglądaliśmy zdjęcia ruin zamku, w którym urodził się pierwszy król Portugalii Alfons I Zwycięzca oraz zbudowany w dobie baroku nowy zamek z kominami w kształcie minaretów.

Potem udaliśmy się do Obidos, miasteczka jakby wyjętego ze średniowiecza, otoczonego murami zamkiem i średniowiecznym układem miasta. W Nazare oglądaliśmy najwyższe klify oraz sprzedawców w strojach regionalnych, a w Barcelos – słynne, charakterystyczne dla tego miejsca, bardzo kolorowe koguty.

Na szczególną uwagę zasługuje Batalha zbudowana w stylu manuelińskim, jako votum wdzięczności za zwycięską bitwę stoczoną pod Ajubarotta przez Jana I Zwycięzcę. W kościele znajduje się kaplica, w której spoczywa król wraz z małżonką i dziećmi, a w zabudowaniach klasztornych umieszczono Grób Nieznanego Żołnierza.

Na wybrzeżu Algarve oglądaliśmy przylądek św. Wincentego oraz Lagos i wybrzeże z bajki rodem, usiane przepięknymi formami skalnymi.

Ostatnie zdjęcia przedstawiały miejsca kultu – portugalską Fatimę i hiszpańskie Santiago de Compostela .

Studenci brawami, a prezes Zbyszek – piękną różą i ciepłymi słowami podziękował podróżniczce za relację zapraszając jednocześnie na następne opowieści z wojaży, na które niebawem się wybiera.

A zatem do zobaczenia w kolejnym semestrze.

Wiesława Gaszkowiak


Lut

3

Powozownia – “Karnawałowy wieczór z … niespodzianką!”

Autor: Zbigniew Kosiński

Trzeciego lutego br. członkowie gostyńskiego UTW spotkali się w „Powozowni”, aby spędzić wieczór przy muzyce i poezji. Uroczystość rozpoczęli wiceprezes Jolanta Gardyś i prezes Zbigniew Kosiński. Przywitali gości i przedstawili poetów: Sabinę Klak z Leszna i Gabriela Roszaka z Rydzyny, którzy przybyli na to spotkanie z zespołem MUS TRIO i wokalistką Sarą Kicińską. Poeci przedstawili własne wiersze w sposób humorystyczno- satyryczny. Gabriel Roszak rozbawił gości tekstami pisanymi gwarą, co było bardzo ciepło przyjęte przez publiczność. Zaprezentował między innymi fraszki o następujących tytułach: „Karnawał”, „He – poznańskie dyrdymały”, ”Ona temu winna”, „Kochaj mnie”… Sabina Klak przytoczyła widzom kilka zabawnych anegdot z życia znanych twórców i przeczytała kilka humorystycznych wierszy. Kilka z nich to: „Karnawał w Rio”, „Racjonalista”, „Współczesny gentleman”, „Niepicie wywołyje złość”. Całość programu była przeplatana piosenkami, do których treść napisali sami autorzy, a muzykę skomponował gitarzysta zespołu MUS TRIO Przemysław Maćkowiak. Na zakończenie poproszono gostyńskiego poetę Tadeusza Wujka o prezentację własnego utworu. Jego występ został nagrodzony gromkimi brawami. Po spożyciu kolacji członkowie UTW mogli potańczyć przy dźwiękach muzyki wykonanej przez zespół MUS TRIO.

Współczesny gentleman
Pani Agata z panem Antonim w tym samym czasie w drzwiach stanęli.
Antoni puszcza Agatę przodem, a ta zdziwiona..
Hm … gentelmani?
Kiedy już z gracją próg przekraczała, poczuła odcisk dłoni na pupie.
Z wrażenia w gębie słów zapomniała.
Przy takiej kulturze można przecież zgłupieć.
Jeśli więc spotkasz na swej drodze gentlemana czasami,
nie zapomnij, by jego ręce wpierw zająć siatkami.

.

tekst Stanisława Czerwińska
zdjęcia Mariusz Kupczyk