Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Czerwiec, 2016.

404 Not Found

404 Not Found


nginx

Cze

24

Podsumowanie spacerów w 2015/2016 roku

Autor: Biderman Aleksandra

Ilość spacerowiczów w grupie                                                          21 osób
W poszczególnych spacerach uczestniczyło od                      3 do 14 osób
W całym roku odbyło się                                                           21 spacerów
Przeszliśmy w tym czasie                                                      155 kilometrów
Łącznie w 21 spacerach uczestniczyły                                         192 osoby
Przeszliśmy razem                                                                         1.416 km
Robiąc w/g krokomierza                                                      225.180 kroków
Długość trasy w poszczególnych dniach wynosiła od 6 do 11 km w zależności od celu do którego zdążaliśmy.
Przy okazji spacerów odwiedzaliśmy nowo budujące się osiedla, ulice i inne ciekawe miejsca, las czy pobliskie wsie, oglądaliśmy też  aktualne wystawy w Muzeum lub w Bibliotece.
W  zajeździe „Pod Wiwatem” w bardzo miłej i serdecznej atmosferze zakończyliśmy rok 2015/ 2016 umawiając się na wznowienie  spotkań już od miesiąca sierpnia 2016 r.
Podsumowanie przygotowała Maria Wujek.

Cze

24

Zakończenie spacerów w roku akademickim 2015 -2016

Autor: Biderman Aleksandra

Końcowe dni czerwca obfitują w  miłe wydarzenia. Zaczyna się lato, mamy najdłuższe dni, wysoką temperaturę, odbywają się uroczystości zakończenia roku szkolnego, akademickiego. W bardzo ciekawej i radosnej atmosferze przebiegało ostatnie spotkanie grupy spacerowej GUTW.

Była to niespodzianka dla nas zorganizowana przez Tadeusza i Olę, którzy starają się podczas wszystkich spotkań tworzyć między nami więź.

W piątek 24 czerwca nasi przewodnicy zaprosili wszystkich uczestników już na godzinę 7.25. Spotkaliśmy się na dworcu autobusowym. Gdy nadjechał autokar bezpłatnej komunikacji miejskiej, zajęliśmy wygodne miejsca. Niespodzianką był wyjazd do Krajewic i Zajazdu ”Pod Wiwatem”. Autobus ruszył, rozpoczęła się wycieczka przez pobliskie osady, dzięki której, dowiedzieliśmy się wiele ciekawych rzeczy o okolicy , którą wydawało nam się że znamy. Pierwsze było Brzezie. Wieś ta należy do najstarszych siedlisk w powiecie gostyńskim, jest osadą starszą od Gostynia. Przejeżdżając przez Czachorowo, Tadeusz pokazał nam stodołę, w której przechowywano podczas drugiej wojny światowej figurę Matki Boskiej, która obecnie stoi przy farze, a ma bardzo bogatą historię. Poznaliśmy ją dzięki filmowi pt.” Z ziemi włoskiej do Polski”. Zobaczyliśmy też miejsce, na którym lądowała pilotka Wanda Modlibowska. Autobus sunął dalej aleją topolową. Mijając Sikorzyn, Tadeusz zwrócił uwagę na źródełko, skąd bierze swój początek rzeka Kania. Powitały nas tam bociany, prowadzące swoje życie w gnieździe. Przejeżdżając przez Ziółkowo minęliśmy szkołę, do której uczęszczał Tadeusz i dom rodzinny jego żony Marii. Dojechaliśmy do Krajewic, stanęliśmy w historycznym  miejscu sioła Róża. Jest to miejsce zapomniane, ale trwa w pamięci osób, które wydarzenia tam zaistniałe pamiętają. Tadeusz zapisał je w wierszu pt. „Róża”, który nam przeczytał. Przedstawił w nim udany atak Rosjan na nadjeżdżających czołgiem od strony Krobi Niemców.

Przeszliśmy na dróżkę obok parku, aby popatrzeć i zachwycić się otaczającą przyrodą. Ostatnie opady deszczu i wysoka temperatura spowodowały szybki wzrost zbóż, dorodnych kłosów żyta, pszenicy, jęczmienia. Można było poczuć ich  zapach, dotknąć kwiatów różnych ziół, maków, chabrów. Spacerując, napotkaliśmy zagrodę z ptakami domowymi. Wesołe, żyjące we wspólnocie kury, kaczki, gęsi, indyki, a nawet biegające wśród nich króliki. Pośrodku paradował indor, rozczapierzał ogon, stroszył pióra i coraz wyżej unosił głowę pokazując długie, czerwone korale. Kończąc spacer weszliśmy do parku zasiadając do stołu. Trudno opisać jak smakował nam w cieniu drzew podany chleb, pachnący smalec z garnka, małosolne ogórki, kawa i herbata. Racząc się „łakociami” prowadziliśmy rozmowy. Ola wyjęła z torby długi spis żartów i dowcipów, które prezentowała z wrodzonym sobie talentem. Każdy dopowiadał jeszcze swoje, a beztroski śmiech nas nie opuszczał. Tadeusz na każdy temat znał jakiś wiersz, anegdotę czy przyśpiewkę.

Każdy z nas pragnie być szczęśliwy, poszukuje owego szczęścia, tymczasem wystarczy rozejrzeć się wokoło, otworzyć oczy na dobro uniwersalne: słońce, wycieczki, przyrodę, czy aktywny wypoczynek. Podsumowaliśmy też  nasze godziny marszu. Bo wędrujemy po to, by być zdrowym i ciągle … mądrzejszym. Dokładne wyliczenia zrobiła Maria Wujek, które są podane niżej. W dzisiejszym  niezwykłym spotkaniu brało udział 12 osób.

Nastała pora obiadu, właściciele zajazdu zaprosili nas do środka na pyszny i elegancko podany obiad. Jeszcze chwila odpoczynku w cieniu drzew, wzajemne podziękowania i życzenia wakacyjne. Ze względu na upał nie wracaliśmy pieszo, tylko wyjątkowo skorzystaliśmy z komunikacji miejskiej.

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia: Aleksandra Biderman, Halina Spichał, Maria Wujek

Cze

22

W Krainie Orła Białego

Autor: Biderman Aleksandra

Zakończenie roku 2015/2016 Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku przyszło nam świętować przy cudownej, słonecznej pogodzie w pięknym, bajkowym miejscu w Starym Gostyniu w Krainie Orła Białego, której właścicielem jest pan Rafał Duda.

Blisko 120 osób zebrało się pod wielkim namiotem. Wśród zaproszonych gości był burmistrz Gostynia Jerzy Kulak, dyrektor Biblioteki Paweł Hübner, prezes UTW z Leszna Maria Zielony, przedstawiciel Policji i przedstawiciel Oświaty.

Zebranych powitał prezes GUTW Zbigniew Kosiński, który przedstawił działalność Uniwersytetu. Piękna pogoda na zewnątrz okazała się przekleństwem w środku namiotu. Było za jasno. Pokaz fotografii przygotowany przez prezesa był nieczytelny dla oglądających. Podobnie rzecz się miała z pokazem starych fotografii przygotowanych przez Macieja Gaszka. Pan Maciej miał kilka zagadek dotyczących pokazywanych zdjęć, można było spojrzeć do laptopa. Nagrodą był 3. nr Rocznika Gostyńskiego. Popijając kawę i zajadając drożdżowy placek słuchaliśmy pięknego śpiewu Zespołu Muzyczno-Wokalnego z naszego Uniwersytetu pod kierownictwem Sylwestra Jerzyka.

Wiele osób wyszło na słoneczko, by obejrzeć „gospodarstwo” pana Dudy: Krainę Bajek, stawy, piękne rzeźby, żywe zwierzęta, drugi namiot, w którym znajduje się m.in. mały sklepik z napojami i ciasteczkami, mini-muzeum z pięknie ubranym łóżkiem nad którym wystruganych jest 12 apostołów, biskupianką, drzwiami rzeźbionymi w parę biskupian, szafę z rzeczami, książki regionalne itp.

Koło 18.00 podano kolację: kiełbasę, kaszankę, bigos, żurek. Wszystko smakowało wyśmienicie. Niektórzy wyjechali wcześniejszym autobusem, inni zostali, by ruszyć w tany. Przyjechali do Gostynia druga turą.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman

Cze

22

podziękowania pana prof. Jana Przybyłka

Autor: Zbigniew Kosiński

kopalnia 002

Cze

18

Czy możliwe jest odmłodzenie organizmu? Warsztaty zdrowia w Ustce

Autor: Biderman Aleksandra

8.06. – 18.06.2016r.

Już po raz trzeci studenci GUTW (21 osób) uczestniczyli w warsztatach zdrowia organizowanych przez Zbigniewa Kuśnierza- specjalistę w zakresie geriatrii i Małgorzatę Radwan- dietetyczkę. Tym razem zajęcia odbywały się nad morzem w Ustce. Motywem przewodnim było hasło: ” Liczy się każdy dzień, a czas to…miłość”. Studenci realizowali program przygotowany przez prowadzących. Głównie były to zajęcia ruchowe – spacery z kijkami połączone ze zwiedzaniem okolicy, specjalnie skomponowane posiłki z warzyw, owoców, ziaren, kasz i ryb oraz coś dla ducha…

Poniżej krótkie sprawozdanie z pobytu:

8.06.2016 (środa)

O 6:00 wyruszyliśmy z Gostynia, do Ustki dotarliśmy o 14:30. Podróż minęła wesoło przy śpiewie i licznych opowieściach. Zawitaliśmy do pensjonatu Willa Larte prowadzonego przez parę żeglarzy. W stołówce stały trofea zdobyte przez właścicieli w trakcie różnych żeglarskich regat.

Po powitaniu przez prowadzących i rozlokowaniu się w pokojach poszliśmy na spacer ustecką promenadą, aby przywitać się z Syrenką, która dumnie stoi na falochronie. Potem była obiadokolacja i spotkanie z panem Zbyszkiem, który przybliżył nam krótko plan warsztatów i pobytu.

9.06.2016 (czwartek)

Dzień rozpoczęliśmy od marszu z kijkami brzegiem morza. Po godzinnym wysiłku był warzywny sok, a potem urozmaicone śniadanie. Bardzo dużo warzyw, jarskie pasty i pasztety i nieśmiertelna kaszka orkiszowa z truskawkami. Pycha…

Wzmocnieni energetycznie i pełni endorfin po rannym spacerze wyruszyliśmy do Orzechowa.

Naszym celem była wieża widokowa w Orzechowie( 240 stopni, 50m wys.), z której mogliśmy podziwiać Ustkę. W jedną stronę szliśmy przez las, a z powrotem wzdłuż morza, plażą. Pokonaliśmy 12 km, a wieczorem pojechaliśmy do Słupska na zaproszenie tamtejszego UTW. Obejrzeliśmy spektakl pt. „Wizyta starszej pani” w wykonaniu  studentów ze Słupska. Byliśmy pełni podziwu dla kolegów i nagrodziliśmy ich gromkimi brawami.

10.06.2016 (piątek)

Zasileni energetycznie porannym spacerem brzegiem morza wyruszyliśmy w podgrupach na spacer po Ustce. Bardzo bogatą ofertę przygotowało miejscowe Biuro Informacji Turystycznej. Tam zaopatrzyliśmy się w mapy i  przewodniki po naszym miasteczku i rozpoczęliśmy samodzielne zwiedzanie. W ten sposób byliśmy już nieźle przygotowani na spotkanie z przewodniczką, która czekała na nas po południu w miejscowym kinie. Tam obejrzeliśmy film pt. ” Ustka w starej fotografii” a potem wyruszyliśmy na miasto by poznawać jego zabytki, ciekawostki i  historię.

Wieczorem spora grupa studentów wybrała się na koncert do Filharmonii w Słupsku. Inicjatorką wyjazdu była koleżanka Zofia Grzegorzewska i to ona zajęła się organizacją naszej wyprawy. Koncert nosił tytuł „Gala operowa i operetkowa” i bardzo nam się podobał. Młodzi soliści bardzo dynamicznie wykonali swoje partie, a  orkiestra grała rewelacyjnie. W drodze powrotnej wszyscy nucili usłyszane utwory. To był naprawdę wspaniały i niezapomniany wieczór.

11.06.2016 (sobota)

Sobotnie przedpołudnie poświęciliśmy na „zdobycie ” Wydmy Orzechowskiej. Ze śpiewem na ustach przemierzaliśmy leśne ostępy, aż w końcu ukazała się nam „ona”. Czuliśmy się jak prawdziwi zdobywcy. Nasze zmagania uwieczniliśmy na licznych fotkach, bo każdy chciał mieć zdjęcie z wydmą. Sobotnie popołudnie spędziliśmy na plaży lub na promenadzie. Słoneczko zachęcało do wygrzewania się i leniuchowania.

12.06.2016 (niedziela)

Ranek jak zwykle był aktywny, a po południu pojechaliśmy na wycieczkę do Doliny Charlotty. To bardzo urokliwy kompleks hotelowo – wypoczynkowy, znany  z organizacji lipcowych Festiwali Gwiazd Rocka oraz różnych koncertów. W tym roku po raz trzeci przyjedzie Carlos Santana, który tak się zachwycił miejscem, ze podarował organizatorom jedną ze swoich gitar. Teraz wisi dumnie na ścianie w holu hotelu. Duże wrażenie zrobiło na nas Fokarium i pokaz karmienia i umiejętności pięciu jego mieszkańców- foczych samców. Obejrzeliśmy  małe show i wysłuchaliśmy opowieści opiekuna o życiu fok w Fokarium. Spacerując po Dolinie zwiedziliśmy amfiteatr pod chmurką, restaurację nad stawem, podziwialiśmy konie na wybiegu oraz spotkaliśmy uczestników zawodów motocrossowych. Niestety nie udało nam się zwiedzić hotelu, gdyż od 2 miesięcy jest udostępniany tylko wcześniej zgłoszonym grupom wycieczkowym, o czym nie wiedzieliśmy. Niedzielę zakończyliśmy spacerem po promenadzie.

13. 06.2016 (poniedziałek)

O 10:00 wyruszyliśmy w  daleką wędrówkę do Poddąbia. Siąpił deszczyk, ale wcale to nie przeszkadzało. Wszystko wynagradzały nam widoki. Szliśmy w pobliżu klifu przepięknym bukowym lasem. Wnętrze lasu to liczne pagórki pokryte mchami we wszystkich odcieniach zieleni. Krajobraz jak z filmu o Hobbicie. Po 3 godzinach dotarliśmy do celu, czyli zaprzyjaźnionego ośrodka wczasowego, gdzie podjęto nas obiadem i pysznym, własnej produkcji, makowcem. Po posiłku wysłuchaliśmy krótkiego wykładu Zbyszka Kuśnierza, a potem dyskutowaliśmy o zdrowej żywności, roli i chorobach tarczycy, szkodliwych hormonach w żywności  oraz roli limfy w organizmie i jej powiązaniu z ruchem.

Po powrocie koleżanka Jolanta Gardyś  zaprosiła chętnych na koncert piosenek Michała Bajora i Marka Grechuty w wykonaniu Stefana Kostrubca. W blasku świec i w poetyckim nastroju szybko minął ten wieczór.

14.06.2016 (wtorek)

Przed południem spotkaliśmy się w kinie na projekcji dwóch filmów: „Kraina w kratę” oraz „Wydma Czołpińska w Słowińskim Parku Narodowym”. Atrakcje te miały być celem naszych wycieczek w kolejnych dniach pobytu.

Wieczorem udaliśmy się do kościoła p.w. Gwiazdy Morza, aby wysłuchać koncertu wirtuoza gitary Jana  Oberbeka. Były utwory  włoskie, południowoamerykańskie, ale najpiękniej zabrzmiały mazurki Chopina. To była prawdziwa uczta dla ducha.

15.06.2016 (środa)

W tym dniu dwie nasze koleżanki Jolanty świętowały imieniny. Już od rana  wszyscy składali życzenia, ale oficjalnie życzyliśmy im wszystkiego najlepszego wieczorem na spotkaniu. Przed południem spontanicznie zorganizowana grupa studencka wyruszyła na pieszą wędrówkę do Bunkrów Blüchera – fortyfikacji niemieckich na zachodnim brzegu rzeki Słupi, która w Ustce wpływa do morza. To bardzo sugestywnie wykonana ekspozycja. Wchodząc do podziemi czuje się dreszczyk emocji i zainteresowanie, co będzie za kolejnymi drzwiami. W drodze powrotnej obejrzeliśmy  port z drugiej strony, dziką, zachodnią plażę z cudnym, miałkim, prawie białym piaskiem i wreszcie falochron.  Bardzo sprzyjała nam pogoda, więc uśmiechnięci i opaleni wracaliśmy do naszej willi Larte. Wieczorem przy kawie , cieście i lampce białego wina fetowaliśmy nasze solenizantki.

16.06.2016 (czwartek)

Poranek powitał nas deszczem, ale to nie przeszkodziło  w codziennej wędrówce brzegiem morza (5,5km). Po śniadaniu były zajęcia w podgrupach czyli dyskusje, gra w scrabble a także spacerki pod parasolem. Po południu zawitało słoneczko, więc wybraliśmy się na wycieczkę busem do Słowińskiego PN. Najpierw zdobywaliśmy Wydmę Czołpińską, a potem udaliśmy się do latarni w Czołpinie. To były niezapomniane wrażenia, krajobraz księżycowy i góry usypane z piasku, gdzieniegdzie porośnięte trawami i kępami sosen. Nie ukrywam, ze pokonanie tej trasy trochę nas zmęczyło, ale wyśmienita, zdrowa kuchnia Małgosi Radwan szybko postawiła nas na nogi. Wieczór spędziliśmy przed telewizorami, gdyż nasi piłkarze grali mecz z Niemcami, bowiem 10 czerwca rozpoczęły się ME w piłce nożnej. Wynik 0:0 wprowadził nas w niezły nastrój i jeszcze długo słychać było dyskusje i śpiewy w pokojach i na ulicy.

17.06.2016 (piątek)

Od rana padał rzęsisty deszcz. Żartowaliśmy, że to Ustka płacze z powodu naszego wyjazdu. Cały dzień spędziliśmy na spacerach pod parasolami. Nawilżaliśmy skórę, a niektórzy wybrali się do Hotelu Grand Lubicz, żeby zażyć kąpieli w solance i rozgrzać się w jakuzzi. Wieczorem spotkaliśmy się wszyscy w stołówce, aby podziękować organizatorom. Wiceprezes GUTW Jolanta Gardyś  przekazała w imieniu studentów podziękowanie i drobne upominki, a Zbyszek Kuśnierz wręczył wszystkim dyplomy ukończenia warsztatów. Małgosia Radwan obdarowała każdego drewnianym kwiatkiem i na stołach zrobiło się kolorowo. W czasie spotkania rozmawialiśmy o kolejnych warsztatach zdrowia w 2017 roku. Nasz wybór padł na Świnoujście.

18.06.2016 (sobota)

To już koniec naszej przygody. Po śniadaniu spakowaliśmy się i wynieśliśmy  bagaże na hol. Potem wyruszyliśmy „na miasto” na ostatnie zakupy oraz pożegnać się z morzem , syrenką i mewami. Była jeszcze ostatnia kawa i lody na promenadzie, a o 13:00 wsiedliśmy do busa pana Krzysia Dolińskiego i szczęśliwie dotarliśmy do Gostynia.

Po tych 10 dniach rzeczywiście poczuliśmy się młodziej. Patrzyliśmy na siebie, jak grono przyjaciół. Myślę, ze mamy coraz większą motywację, by zmieniać nasze życie poprzez codzienną dawkę ruchu i zdrowe odżywianie. Jednak chyba nadrzędną sprawą są nasze relacje społeczne i integracja. Jak twierdzi Zbyszek Kuśnierz, mózg zbiorowy funkcjonuje dużo lepiej i daje szybsze rezultaty. To było widoczne na tych warsztatach.

Relację przekazała Boguslawa Matczak, zdjęcia udostępniły B.Matczak i J.Gardyś