Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum z miesiąca: Luty, 2017.

301 Moved Permanently

301 Moved Permanently


nginx

Lut

28

O przyjaźni polsko-francuskiej

Autor: Biderman Aleksandra

28 lutego 2017 roku w bibliotece gostyńskiej o godz. 17.00 odbyło się spotkanie autorskie z Barbarą Cwojdzińską. Pani Barbara była nauczycielką języka francuskiego w liceum. Francją interesowała się od zawsze, a od ponad 20 lat współpracuje z Ruen we Francji. I o tej współpracy jest książka: „Zapisane karty przyjaźni. Dwa narody, jedna dusza”.

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

cof

 

 

 

 

 

Lut

22

Ciągle pod wiatr…

Autor: Biderman Aleksandra

Czas przedpołudniowy, w środę 22 lutego 2017 r., przeznaczyliśmy na spacer. O godzinie dziewiątej wyruszyliśmy z biura. Zebrała się nas grupa dziewięcioosobowa. Pogoda nie zachęcała do wyjścia, ale nasz zapał do aktywności fizycznej nie stygnie. Niebo było pokryte szarymi chmurami, chwilami padał deszcz lub mżawka. I tak obojętnie, w którą stronę kroczyliśmy, zawsze było pod wiatr. Poruszaliśmy się ul. Mostową, Bojanowskiego do Lipowej. Gdy kierowaliśmy się do rzeki Kani rozpadało się na dobre. Uzgodniliśmy wspólnie, że zmienimy plan i pójdziemy  do muzeum.

Tam zwiedziliśmy wystawę pt. „1. Kompania Skautowa Wincentego Wierzejewskiego 1918 – 1920”. Zalążek 1. Pułku Strzelców Wielkopolskich (55. Poznańskiego Pułku Piechoty). Poznaliśmy postać człowieka, który pracował i walczył dla dobra Ojczyzny. Z opinii dowódcy, gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego, dowiedzieliśmy się, że Wincenty Wierzejewski zorganizował 1. kompanię pułku, składającą się początkowo wyłącznie ze skautów. Wychował w niej szereg inteligentnych jednostek o wysokim poziomie moralnym, głębokim poczuciu patriotyzmu. Jednostki te rozproszywszy się po całym pułku w charakterze podoficerów, a nawet oficerów podnosiły ducha u żołnierzy. Kompania odegrała znaczącą rolę w opanowaniu i ochronie zabytków w terenie dworca kolejowego w Poznaniu,  wzięła udział w planowaniu i przebiegu akcji zdobycia lotniska na Ławicy. Udało się zdobyć kontrolę nad punktem telegraficznym na Cytadeli.

Obejrzeliśmy także odznaki dla 55. Poznańskiego Pułku Piechoty, obraz Wielkopolskie Muzeum Wojskowe Leona Wróblewskiego, zdjęcia z niepełnym wykazem osobowym 1 Kompanii Skautowej, brata Wincentego Wierzejewskiego – Jana, również skauta, oraz najbliższą rodzinę. Po wystawie oprowadzała nas pani Anna Rudzińska.

Deszczyk kropił, a my ruszyliśmy dalej przez miasto. Z myślą o nadchodzącym tłustym czwartku, kupiliśmy pączki. Zatrzymaliśmy się więc „U Franka”, aby je skonsumować.  Z gorącą kawą smakowały wyśmienicie. Będąc w temacie pączków dzieliliśmy się informacjami, jak w łatwy i szybki sposób formować je z ciasta. Było też coś dla ducha, Tadeusz  przygotował sześć wierszy i je przeczytał. Mówiły one o drodze, która nigdy nie zawodzi, o wyhamowaniu i podziwie nad dziełami danymi przez Stwórcę.

Mimo że szliśmy pod wiatr, warto było się spotkać, niż zostać w domu ze swoimi myślami. Przeszliśmy 4 km. W tym czasie straciliśmy dokładnie tyle kalorii ile miał zjedzony pączek.

tekst  Maria Ratajczak
zdjęcia Ania i Maria

170222_Pod wiatr (2) 170222_Pod wiatr (3) 170222_Pod wiatr

Lut

14

Perły Dalekiego Wschodu

Autor: Biderman Aleksandra

Pierwsze w tym roku, a drugie w semestrze spotkanie z panem Franciszkiem Kozłowskim, pasjonatem dalekich podróży. Ale dziś przed spotkaniem czekała nas niespodzianka. Utworzony w roku ubiegłym Zespół Śpiewaczy złożony z naszych studentów już pół godziny przed wykładem umilał śpiewem dzisiejszy dzień, święto św. Walentego, czyli popularne Walentynki, a pan prezes Zbyszek częstował przybyłych gości czekoladkami w kształcie serca. Piosenki śpiewane przez nasze koleżanki były melodyjne, łatwo wpadały w ucho i chętnie biliśmy brawo.

O 17.00 pan Franciszek Kozłowski rozpoczął swoja prezentację. Na wielkim ekranie oglądaliśmy film z podróży pana Franka do odległych krajów. Podróż z Warszawy do celu samolotem trwała 13 godzin. A celem podróży był Daleki Wschód. Zobaczyliśmy na filmie Tajlandię, do 1949 roku zwaną Syjamem z jej stolicą w Bangkoku, zamieszkałą przez Laotańczyków, Tajów i Chińczyków. Odwiedziliśmy też Wietnam, jego stolicę Hanoi, oraz Kambodżę. Wszędzie Polacy spotykali się z dużą gościnnością, dziwiliśmy się zatłoczonym ulicom (głównie skuterami), świątyniom z XII i XIV wieku, obserwowaliśmy produkcję lodów na świeżym powietrzu i słuchaliśmy wszechobecnej muzyki. Duże miasta żyły nocą, pulsowały światłami, kolorami, dźwiękami.

Zatoka Ha Long w północnej części Wietnamu roztoczyła przed nami cudowne widoki. Na obszarze 1500 km2 rozsianych jest 1900 skalistych wysp i wysepek, z których większość ma formę wapiennych słupów wyłaniających się wysoko ponad powierzchnię wody. Wapienne podłoże sprzyja powstawaniu licznych grot i jaskiń. W drodze powrotnej uczestnicy wycieczki zwiedzili jeszcze położoną 120 km od Bangkoku Pattayę, najsłynniejszy ośrodek wypoczynkowy w Azji, który rocznie odwiedza 6 i pół miliona turystów.

Godzinę i piętnaście minut trwał pokaz multimedialny komentowany przez pana Franciszka. To nie koniec spotkań, umówimy się na następne.

tekst Aleksandra Biderman 
zdjęcia Aleksandra Biderman, Halina Radoła

170214_DSC07168 170214_DSC07171 170214_DSC07174 170214_DSC07181 170214_DSC07183 170214_DSC07188 170214_Perły 007 170214_Perły 012 170214_Perły 019 170214_Perły 020 170214_Perły 026

Lut

10

Szczypie w nosy …

Autor: Biderman Aleksandra

Mróz szczypał nas w nosy i uszy, gdy maszerowaliśmy ulicą Zachodnią, dnia 8 lutego 2017 roku. Mrozu było -7 stopni C, ale lekki wiatr go jeszcze potęgował. Amatorów spaceru było 6. Tadeusz, jak przystało na dobrego przewodnika, miał już zaplanowaną trasę. Różniła się ona od ostatniej tym, że wychodząc z ulicy Leśnej na Polną, skręciliśmy w odwrotnym kierunku, bo zachodnim. Był tam ważny cel, bowiem na polu za ogródkami działkowymi  pracowników huty, wybudowano nową, ładnie prezentująca się ulicę. Nosi ona nazwę Zachodnia. To ta droga połączy ulicę Polną z Leszczyńską. Mieliśmy okazję, jako jedni z pierwszych przemaszerować po niej. Zbudowane są krawężniki, chodniki, oświetlenie uliczne, kanalizacja deszczowa. Ulica ta zostanie włączona w drogę krajową nr 12. Połączona będzie rondem, które ma być wybudowane w bieżącym roku. Chyba drogowcy przymierzają się do dalszych robót, ponieważ spotkaliśmy tam samochód z pracownikami i koparkę. Na następnych spacerach  będziemy mieli okazję obserwować  toczące  się tam prace.  Z różowymi buziami szliśmy dalej, kawałek polną dróżką, dalej chodnikami przy  blokach, aż dotarliśmy do parku miejskiego.

Zwyczajowo wstąpiliśmy do restauracji U Franka. Wypiliśmy kawę i poczęstowaliśmy się babką delikatną jak puch. Łucja zrobiła tę niespodziankę,  wstała wcześnie rano by ją upiec i zabrać świeżutką. Czyn ten mówi wiele o naszej przyjaźni i głębokiej wspólnocie. Konsumując, rozgadaliśmy się o kuligach, tych które widzieliśmy i tych, w których sami braliśmy udział. Najczęściej były to na połączone ze sobą sanki. Przy okazji Tadeusz wspomniał o zimowej modzie biskupianek, ich sposobie noszenia dużych chust, które zakładały ubierając się cieplej. Zwłaszcza starsze panie. Rozmawialiśmy o ostatniej książce Grzegorza Skorupskiego pt. „Smak błękitu” oraz o książce i filmie pod tym samym tytułem „Światło między oceanami” autorstwa  M.L. Stedman.

Sądzimy, że nasza rekreacyjna aktywność fizyczna, podczas której przeszliśmy 6 km pozwoli nam ominąć przeziębienie i nas bardziej zahartuje.

tekst Maria Ratajczak
zdjęcia Krystyna Zubaczyk aparatem Marii Wujek

170210_IMG_4022 170210_IMG_4025 170210_IMG_4027 170210_IMG_4028 170210_IMG_4032 170210_IMG_4035