Sty

13

Żłóbki, stajenki, szopki…

Autor: Biderman Aleksandra

Minęły święta, weszliśmy w nowy 2016 rok, i z nadzieją idziemy dalej. W środę, 13 stycznia, aktywni spacerowicze spotkali się o godz. 9:00 w biurze. Był to nasz czas przeznaczony na długi spacer. Treść minionych świąt zainspirowała nas do odwiedzenia żłóbków w gostyńskich świątyniach.

Wyruszyliśmy dziesięcioosobową grupą na pierwszy spacer po topniejącym śniegu. Doszliśmy do ulicy Wrocławskiej, a żłóbek w parafii p.w. Ducha Świętego był pierwszy na naszej trasie. Tam zobaczyliśmy wśród choinek scenkę przypominającą okoliczności narodzenia Chrystusa. Wystawiona jest szopka z Dzieciątkiem w otoczeniu Maryi i Józefa, pasterzy, owieczek i innych zwierząt. W oddali nadchodzący trzej Mędrcy. Galeria postaci spieszących oddać pokłon była duża. Patrząc na otwarte ramiona Bożej Dzieciny zaśpiewaliśmy kilka kolęd. Czas na dalszą drogę. Kroczyliśmy ulicą Nowe Wrota, przez rynek, aż doszliśmy do fary. Wystrój świątyni odzwierciedlał okres liturgiczny. Szopka była usytuowana w bocznej nawie. Odpowiednio drapowany papier imitował skały. Na niej usytuowano stajenkę, a pośrodku żłóbek z dzieciątkiem, Maryją i Józefem oraz liczne postacie. U góry Gwiazda Betlejemska pulsująca w rytm bicia serca. Kilometrów drogi nam przybywało, ponieważ szliśmy jeszcze pokłonić się w kaplicy przy szpitalu. Stamtąd do parafii na Pożegowie. Przed drzwiami, czekał na nas ks. Proboszcz z kluczem w ręce. Tam dołączyła do nas Stenia, powiększając grono śpiewających kolędy. Chwile przy żłóbku uatrakcyjnił Tadeusz, który solo zaśpiewał pastorałkę pod tytułem „Dnia jednego o północy” zapamiętaną z dzieciństwa. W każdej parafii szopki miały swój niepowtarzany klimat. Autorem pierwszej w historii był św. Franciszek, którą zorganizował w 1223r. w Greccio. Przedstawił tam wnętrze stajenki w naturalnej skali z osobami i żywymi zwierzętami. Na sianie położył wyrzeźbioną w drewnie figurkę Jezusa. W ten sposób chciał przybliżyć ludziom realność narodzenia Bożego. Od tamtego czasu zwyczaj stawiania żłóbków w świątyniach, rozprzestrzenił się na cały świat. Zakończyliśmy „kolędowanie” i przeszliśmy do restauracji Podleśna na kawę. W oczekiwaniu na nią, wysłuchaliśmy wierszy związanych tematycznie z naszym spacerem, autorstwa Tadeusza Wujka pt. „Gwiazda od wschodu”, „Gwiazda pokoju”. Maria natomiast przeczytała wiersz Wisławy Szymborskiej z tomu „Wielka liczba”, w którym autorka proroczo przewidywała zdarzenia, które miały miejsce  ostatnio w Paryżu. Wiersz nosił tytuł „Terrorysta, on patrzy”. Po kawie wspólnie przeszliśmy ulicą Leśną, a na skrzyżowaniu z Polną rozstaliśmy się, ciesząc się wspólnie spędzonymi chwilami.

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia Maria Wujek

Komentowanie wyłączone.

-->