Wrz

22

Z wizytą w Kościanie

Autor: Zbigniew Kosiński

Środowe spotkania grupy spacerowej UTW to nieustanna wędrówka. Maszerując, zwiedzamy bliższe i dalsze zakątki naszej Małej Ojczyzny. Dnia 22 września, wyjątkowo w piątek, pojechaliśmy do Kościana. Przewodniczka Ola zamówiła klimatyzowany bus i o godzinie 8.00 rano szesnastoosobowa grupa wsiadła do samochodu.

Zaczęło się od tego, że Ania Leśniak, należąca do UTW w Kościanie, przyszła z siostrą Elą na nasze spotkanie w Gostyniu. Teraz zrobiła nam niespodziankę i zaprosiła nas do siebie. Spotkaliśmy się na rynku: Ania w bluzeczce z logo „Jestem z Gostynia” w towarzystwie pana Henryka Bartoszewskiego, opiekuna grupy turystycznej UTW w Kościanie. Na powitanie usłyszeliśmy od pana wiązankę pochwał i gratulacji za aktywnie spędzany czas. Podkreślił, jak ważny jest ruch, zachęcał do dalszego chodzenia, a przy tym zwiedzania miejsc, które warto zobaczyć. Pan Henryk po krótkiej rozmowie przedstawił nam przewodnika, Łukasza Urbaniaka, którego wydelegował, aby nas oprowadził i opowiedział o ciekawych miejscach.

Najpierw przewodnik poprosił nas do Fary p.w. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej. Jest to najcenniejszy zabytek Kościana, kościół w stylu gotyckim, zbudowany był w latach 1333-56, murowany z cegły. Główny ołtarz pochodzi z 1620 roku, późnorenesansowy, trzykondygnacyjny. Dolną kondygnację ołtarza stanowi tryptyk z 1525 roku, pierwotnie będący całym ołtarzem. W środku umiejscowiona jest rzeźba Matki Boskiej z Dzieciątkiem, po bokach sceny z życia Maryi: Zwiastowanie, Pokłon Pasterzy, Wniebowzięcie, Ucieczka do Egiptu. Obrazy bardzo bogato są zdobione złotem. Na skraju ołtarza znajdują się figury św. Jana Ewangelisty i św. Jana Chrzciciela. W kościele jest  jeszcze kilkanaście bardzo cennych ołtarzy pochodzących z różnych dziejów. Jest to świadectwo historii, kiedy to bogate mieszczaństwo fundowało we Farze kaplice i ołtarze, także wtedy, gdy podczas najazdu szwedzkiego w 1704 roku kościół został ograbiony. W czasie rozbiorów nasiliła się polityka antypolska. Apogeum walki z polskością i duchowieństwem było podczas rządów kanclerza Otto von Bismarcka. Obecnie odnowione i zakonserwowane są: ambona, chór, dobudowane kaplice.

Dalej przeszliśmy do Muzeum Regionalnego im. H. Florkowskiego. Zajmuje ono drugie piętro zabytkowego ratusza. Prezentowane są tam wystawy: archeologiczna – ukazująca pradzieje tych terenów, od epoki kamienia do średniowiecza, zdobienia ceramiki pradziejowej, mieszkańcy Kościana na frontach I wojny i II wojny światowej oraz powstania wielkopolskiego. Prezentowane są militaria, dokumenty, mundur Ignacego Solibiedy. Ciekawostką jest makieta miasta, gdzie w multimadialny sposób zostało nam ono przedstawione od początku swego istnienia aż do najazdu Szwedów.  Lektor opowiadał historię miasta, a kiedy mówił o farze rozległ się dźwięk dzwonów, a budynek podświetlił się różnymi kolorami. Obiekty na makiecie przedstawione zostały w skali 1:380. Obejrzeliśmy jeszcze dwie bajki o kościańskich rzemieślnikach oraz o produkcji sukna. Ola podziękowała przewodnikowi za ciekawe i obszerne przedstawienie wiedzy o wspaniałych zabytkach, wręczając upominek: koszyczek z kubkiem logo GUTW i wybór wierszy „Podróż przez życie” Tadeusza Wujka.

Przeszliśmy na mały plac Niezłomnych, który jest prawie w całości pomnikiem pamięci. Okrągły skwer znajdujący się pośrodku ukształtowany został w formę krzyża harcerskiego. Każde z ramion krzyża upamiętnia inne wydarzenia z historii Kościana. Jedno poświęcone jest pamięci harcerzy, drugie zamordowanym na Ziemi Kościańskiej, trzecie ofiarom obozów zagłady, a czwarte poległym na polach walki II wojny światowej. Na skwerze stoi również pomnik Jana Pawła II., pod którym zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie.

Ania tak zaprogramowała naszą wizytę, żebyśmy jak najwięcej skorzystali. Odwiedziliśmy jeszcze Kościół p.w. Świętego Ducha i podążaliśmy  ulicą Marszałka Józefa Piłsudskiego, którą przecina most kanału  Obry. Rosną przy nim piękne wierzby płaczące, na których tle zrobiliśmy sobie zdjęcie. Tam w pobliżu jest kawiarnia o romantycznej nazwie: „Saskia”, do której Ania nas zaprosiła. Podczas delektowania się kawą i świeżym ciastem Ania poprosiła, żebyśmy wybrali sobie na pamiątkę, zrobione przez nią niewielkie kamyki zdobione metodą decoupage’u w piękne wzory. Widać serce włożone w tę pracę.

Uprzedzone też przez Anię bibliotekarki, witały nas w drzwiach, bo tam właśnie zmierzaliśmy. Piękny dwupiętrowy budynek posiada dobrą bazę lokalową. Kiedyś służył jako zbór ewangelicki. Po całkowitym zmodernizowaniu przystosowany został do potrzeb bibliotecznych.

Na koniec przeszliśmy się po parku szpitala neuropsychiatrycznego, czekając na koleżanki, które poszły do muzeum po książki „Pamiętniki Towarzystwa Miłośników Ziemi Kościańskiej”. Każdy z nas otrzymał po dwa różne egzemplarze, trzy komplety zostaną w zbiorach Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Gdy kierowca przekręcał kluczyk w silniku na zegarze wyświetlała się 14:14. Zadowoleni i pełni wrażeń wracaliśmy do domu.

Tekst Maria Ratajczak
Zdjęcia: Aleksandra Biderman, Anna Leśniak i Halina Spichał
 

Komentowanie wyłączone.

-->