Maj

8

Kolejny wiosenny spacer

Autor: Biderman Aleksandra

Pierwsze wyjazdy na wczasy i późniejsze powroty z pierwszego majowego weekendu sprawiły, że w dniu 8.05.2019 r. na spacer przyszło tylko 9 osób. Wprawdzie wiosna kalendarzowa w pełni, ale biorąc pod uwagę aktualne warunki pogodowe, a zwłaszcza  wiejący chłodny wiatr, wszyscy zjawili się ubrani w cieplejsze kurtki. Wyruszamy jak zwykle o godz.9 z chodnika  przy Brzezince  w kierunku ul. Sikorskiego. Po przejściu ruchliwego „ Ronda Solidarności „  dalej już spokój. Tu podziwiamy piękne, zadbane i ukwiecone posesje. Nasze przejście uwieczniamy  zdjęciami, przy kwitnących w całej pełni tamaryszkach i kolorowych liściach drzew. Zapachem wabią cudne kolorowe kiście bzów. Na ul. Podgórnej zauważamy mnóstwo dojrzewających  po przekwitnieniu  owocników  „ mleczu”, które za chwilę  wiatr rozsieje po okolicy i będą zmorą w naszych ogrodach. Ze zdumieniem zauważamy mnóstwo nowych domów na ul. Górnej i na Brzeziu, które rosną jak przysłowiowe „ grzyby po deszczu „. Przechodzimy obok kołysanych przez wiatr  dorodnych kłosów jęczmienia ozimego i falujących, wykłoszonych już łanów pszenżyta. Chłoniemy oczami widoki, a węchem zapachy oszałamiającej ilości roślin ozdobnych w Ogrodnictwie pp.  Nowackich. Przecudne kolory kwiatów sprawiają ,że w takim otoczeniu można by przebywać i spacerować godzinami. Mija jednak czas upajania się, idąc dalej przez  Brzezie, które też pięknieje, dochodzimy do „Baru u Franka”. Zatrzymują nas tu  przez chwilę idące w kamizelkach odblaskowych szeregi dzieci, które zdążają na koncert w Szkole Muzycznej. Wreszcie  w „ Barze” bardzo smaczna jak zwykle i sympatycznie podana kawa pozwala na chwilę odpoczynku i dyskusji. Wyjątkowo dużo było  tym razem wspomnień i porównań z czasami naszej młodości.  Jakże inny był wtedy świat, przeżycia i trudności, które dziś wspomina się ze wzruszeniem. Na zakończenie sprawdziliśmy krokomierz, który wskazał, że przeszliśmy tym razem 7 km. Rozstając się w miłej atmosferze, każdy podążał w kierunku własnego domu.

Tekst i zdjęcia M. Wujek

 

Komentowanie wyłączone.

-->