Gostyński Uniwersytet III Wieku

Archiwum kategorii: warsztaty.

Wrz

30

warsztaty zdrowia Władysławowo 2020

Autor: Zbigniew Kosiński

(warsztaty zdrowia w dniach 20-30.09.2020r. dop. zk)

Władysławowo… to już historia…, ale miła, warta wspomnień. Kolejne Warsztaty Zdrowia spędziliśmy nad morzem. Tematem przewodnim była odporność, co w dobie wszechpanującego koronawirusa znaczyło wiele. Dotykaliśmy jej teoretycznie i praktycznie i było tak, że już po trzech dniach pobytu chcieliśmy umawiać się na następny wyjazd. Mieliśmy wszystko, co sprzyja nabywaniu odporności. Na stole królowały warzywa w postaci zup, kotletów, pasztetów, farszy, placuszków, roladek, sałatek… urozmaicone rybami i nabiałem. Cały dzień popijaliśmy wodę mineralną Cisowiankę która zawiera najwięcej litu, pierwiastka chroniącego przed agresją. O nasze jelita i komfort fizyczny rewelacyjnie zadbała pani Małgosia, zgodnie z zasadą, jesteś tym, co jesz. Każdy posiłek był niespodzianką, którą próbowaliśmy odgadnąć po zapachu, wchodząc do jadalni, a smakowanie to już była „poezja dla podniebienia” O komfort ruchowy zadbał pan Zbyszek. Dzień rozpoczynaliśmy godzinnym spacerem z kijkami kierując się w stronę morza, a po powrocie wypijaliśmy szklaneczkę soku z marchwi lub pomarańczy i ciepły zakwas buraczany. A potem śniadanko w leniwym stylu i długie rozmowy przy stole. Z tablicy w jadalni codziennie dowiadywaliśmy się, jaki jest program dnia. Mogliśmy więc planować naszą aktywność i bezstresowo spędzić każdy dzień. Często po południu spotykaliśmy się w zielonej altance na godzinnych warsztatach poświęconych odporności. Pan Zbyszek wprowadzał, a potem była swobodna dyskusja. W ten sposób uzupełnialiśmy swoją wiedzę i wymienialiśmy doświadczenia. Bardzo cenne było niedzielne, popołudniowe spotkanie z panią doktor Nadią Lotocką, balneologiem i neuropediatrą, oczywiście online, gdyż pani doktor mieszka w Rabce. Usłyszeliśmy o znaczeniu zmiany środowiska w pobudzeniu sił organizmu do zwalczania patogenów i budowaniu odporności, jak ważna jest suma naszego wysiłku i powtarzalność zabiegów. Doktor Nadia odpowiedziała też na nurtujące nas pytania typu: jaką rolę w odporności pełni wit.D3 zwana hormonem witaminowym oraz cynk?, jakie badanie wykonać, aby ocenić jelito cienkie?, czy wody lecznicze są dla wszystkich?… Godzinne spotkanie z p. doktor zachęciło nas do dalszych spotkań. Mamy nadzieję że następne warsztaty uzupełnią tę lukę. W czasie 10 dni mogliśmy odwiedzić wiele pięknych miejsc Nordy czyli Kaszub Północy. Byliśmy na Półwyspie Helskim w Helu, Jastarni i Juracie. Zwiedziliśmy też Puck, Rozewie, sanktuarium MB Królowej Polskiego Morza w Swarzewie, a i Władysławowo to miejsce z ciekawymi zakątkami, które warto zobaczyć. Przemieszczaliśmy się pieszo lub pociągiem, co dodatkowo było nieocenionym atutem, sprzyjało kontaktom między nami i tworzyło niezapomnianą atmosferę. W prezencie dostaliśmy też ładną, przeważnie słoneczną pogodę. Na zakończenie podziękowaliśmy organizatorom warsztatów za wysiłek i zaangażowanie oraz dbałość o nasz dobrostan fizyczny, psychiczny i immunologiczny. Zabrzmiało poważnie, ale tak właśnie było. Brawami nagrodziliśmy też starania naszej wiceprezes Joli Gardyś, która dwoi się i troi by wszystko dograć i byśmy zadowoleni wracali z każdych warsztatów. Widzimy to i doceniamy. Za rok wybieram się z moją „warsztatowa rodziną” do Rabki, o ile covid lub coś innego nie pokrzyżuje moich planów.

Bogusia Matczak – od zawsze fanka WZ.

∗∗∗
Po raz drugi miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach zdrowia. Tym razem byłam we Władysławowie, położonym nad Morzem Bałtyckim, najbardziej wysuniętą na północ polską miejscowością. W trakcie pobytu bardzo dużo spacerowaliśmy i zwiedzaliśmy a przy tym podziwialiśmy piękne krajobrazy. Dania były bezmięsne, urozmaicone i przepyszne. Wspaniale było po rannym spacerze skosztować soku z marchwi i barszczyku. Atmosfera była bardzo życzliwa. Sama byłam zaskoczona, że potrafiłam pokonać tyle km. Reasumując każdy dzień było ich 180km. Wróciłam mimo wszystko wypoczęta, zadowolona, zmotywowana do zdrowego trybu życia. Dziękuję organizatorom za wspaniale  spędzone dni.

Ewa Feledziak 

∗∗∗
Na tegorocznych warsztatach zdrowia studentów Gostyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, byliśmy we Władysławowie. Zanim wyjechaliśmy, byliśmy pełni obaw czy wyjazd dojdzie do skutku z powodu pandemii. 20 – go września wyjechaliśmy. Podróż długa, ale rozpogodzone niebo dawało coraz większą nadzieję na udany pobyt. Władysławowo powitało nas słońcem i tak było do końca, 22 – 23 stopnie Celsjusza.
Szybko rozlokowaliśmy się, Pensjonat „Justynka” schludny, wygodny i jeszcze przed obiadem poszliśmy pokłonić się morzu. Jedzenie dobre, Pani Małgosia wymyślała sałatki, pasty. Największym powodzeniem cieszyła się orkiszowa kasza manna z płatkami i sosami owocowymi.
Za najbardziej udane zajęcia, uznać należy spacery, ich długość różnie mierzona przez uczestników. W naszym pokoju rola ta przypadła Władzi. Średnio maszerowaliśmy dziennie od 11 do 15 kilometrów. Był dzień rekordowy marszu przez las. Z Jastarni do Juraty, który koleżanka Krysia określiła „3 kilometry po góralsku”, czyli 3 równa się 6.
Pobyt ten każdy przeżył inaczej, osobiście. Aby przeżyć to jeszcze raz wystarczy obejrzeć zdjęcia np. z wieży widokowej, z portu we Władysławowie, z przystani Jachtport w Jastarni itp.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy Sanktuarium Maryjne Królowej Polskiego Morza w Swarzewie.
Ciekawe opowieści przewodnika Kaszuba. Oprócz dużej wiedzy historycznej, emanował przywiązaniem do ziemi z której wyrósł. Wzruszający i poglądowy pobyt. 
Podkreślić należy, że wyjazd był okazją przeżywania miłych chwil, rozmów i wymiany myśli we wzajemnych, spontanicznych kontaktach.

Cel warsztatów został osiągnięty, rozruszaliśmy się. Dziękujemy Organizatorom, Szefostwu Uniwersytetu, Koleżeństwu –  za mile spędzony czas. Już nie możemy się doczekać następnych warsztatów… Do zobaczenia w Rabce w 2021 r.

Pozdrawiam Ewa Jaskulska

Wrz

9

Zakopane …warsztaty zdrowia

Autor: Zbigniew Kosiński

WARSZTATY ZDROWIA – ZAKOPANE – 09 -29.09.2019 r.
W dniach 09 – 29 września 2019 r. miały miejsce w Zakopanem dwa turnusy rehabilitacyjno – wypoczynkowe. „Z góry” zaplanowany 10 – dniowy pobyt w Domu Księży Sercanów z pełnym wyżywieniem, programem edukacyjno–zdrowotnym i turystycznym nie tylko podczas wędrówek na tatrzańskich szlakach.

Już po raz piąty studenci GUTW (36 osób) uczestniczyli w 10-dniowych warsztatach zdrowia (Rabka, Ustka, Świnoujście, Polanica)
Prowadzenie warsztatów zapewnili doświadczeni organizatorzy – Zbigniew Kuśnierz – specjalista w zakresie żywienia w zdrowiu i chorobie, psychogeriatrii i neuropsychologii, wykładowca oraz Małgorzata Radwan – dietetyczka, specjalistka w zakresie żywienia w cukrzycy, otyłości i innych chorobach metabolicznych.

Ideą warsztatów zdrowia realizowanych przez GUTW jest promocja i profilaktyka zdrowego stylu życia, tzn. aktywność psycho -fizyczna i zdrowe odżywianie wg diety dr Ewy Dąbrowskiej, czyli fizjologiczny odpoczynek od białka zwierzęcego i słodyczy.

Jest to również kontynuacja dzieła Wojciecha Oczki – lekarza królów polskich, propagatora aktywności fizycznej jako niezwykle korzystnej zarówno dla ciała, jak i dla ducha, który już w XVI w. głosił, że: „Ruch i zdrowe odżywianie może zastąpić prawie każde lekarstwo, ale żadne lekarstwo nie zastąpi ruchu i zdrowego odżywiania”, co stało się mottem „Kuśnierzowskich” Warsztatów Zdrowia.
Profesjonalne publikacje i wydawnictwa naukowe Heleny Ciborowskiej, Anny Rudnickiej: „Dietetyka. Żywienie zdrowego i chorego człowieka” Wydawnictwo Lekarskie PZWL i wiele innych , jak np. Kinga Wiśniewska – Roszkowska „Leczenie głodówką i dietą surówkowo-jarską” Oficyna Wydawnicza ABA, Ewa Dąbrowska – Ciało i ducha ratować żywieniem są prezentowane na warsztatach i udostępnione na miejscu. Z multimedialnego wykładu dowiedzieliśmy się, że głodówka niejednokrotnie pomaga, zmusza organizm do czerpania i zużywania w charakterze pokarmu własnych różnorodnych zapasów i mobilizuje do ich przetwarzania. Są to, jak twierdzi Kinga Roszkowska zalegające złogi, twory patologiczne, zastarzałe ogniska zapalne, których można i należy się pozbyć stosując okresowe oczyszczanie dietą warzywną. Wiele cennych informacji przekazywał w swoich wypowiedziach Zbigniew Kuśnierz. Podał też ważną informację o wpływie litu na naszą psychikę i zachowanie. To w naszych myślach mają początek zmiany, decyzje, działania i od nas samych przecież zależy to, co dzieje się wokół, jak wpływamy na swoje życie, jak się czuję i czego doświadczam.

Każdy dzień warsztatów rozpoczynaliśmy od spaceru z kijkami po Równi Krupowej Dolnej i Górnej. Z przyjemnością wychodziliśmy ku słońcu przebijającego się przez szczyty Tatr podziwiając to wyjątkowe miejsce uwieczniane w dziełach literackich, w sztuce malarskiej i muzyce najwybitniejszych postaci, ludzi ówczesnej bohemy. Mieszkali tu, przebywali i tworzyli m.in. Stanisław Ignacy Witkiewicz ps.”Witkacy”, Tadeusz Boy-Żeleński, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Magdalena Samozwaniec, czy kompozytor Karol Szymanowski i jego przyjaciel Jarosław Iwaszkiewicz, a także Adam Asnyk, Julian Tuwim, Kornel Makuszyński i Stefan Żeromski, Jan Kasprowicz (dotarliśmy do znajdującego się na uboczu Zakopanego muzeum w willi HARENDA) oraz wielu, wielu innych nieprzeciętnych zasłużonych ludzi, których ciała m.in. spoczywają na starym cmentarzu Pęksowym Brzysku.

Swoistego doświadczenia przeżyła nasza uniwersytecka 6 osobowa grupa z drugiego turnusu, która miała okazję wysłuchać koncertu na żywo we wnętrzach willi ATMA, obecnie – multimedialne muzeum pamiątek po Karolu Szymanowskim, gdzie z okazji Międzynarodowych Dni Muzyki organizowane są wieczory muzyczne.

Pokarmem dla ciała były poranne i wieczorne posiłki w formie bufetu szwedzkiego. To jednocześnie uczta dla podniebienia, a w niej nie tylko kolorowa gama warzyw, pieczone jabłuszka i smakowite konfitury z jagód, porzeczek, wiśni, śliwek i ect., pasztety soczewicy, soi, marchewki, smalczyk z fasoli, rarytaski – mixy czekoladowo-słonecznikowe i dyniowe. Orkiszowa pierzynka z kaszki i płatków z miodem i konfiturą, to codzienny, ciepły początek dnia, smakowite sery białe i góralski bundz z mleka owczego, przypominający mozzarellę nierzadko gościły w codziennym menu. W kolacyjnych zestawach nie raz serwowane były galaretki rybne z łososia, szproty wędzone i w pomidorach, wegetariańskie flaki, leczo, bigos, zapiekane buraki, a nawet sernik – legumina, czy mielone pestki dyni, słonecznika, i orzechów z figami i daktylami.
Obiad, to wspaniałe, gorące warzywne zupy, placki zbójnickie, naleśniki nadziewane warzywami, faszerowane warzywami, kaszami i pieczarkami papryki, kotlety a’la  schabowe, z selera, cukinii i „Bóg wie z czego jeszcze”, smaczne zestawy jarskie – warzywne, zbożowe i owocowe, które przygotowywała dla nas zgodnie z zasadami żywienia i wg własnych przepisów dyplomowana dietetyczka, pani Małgosia budziły podziw i uznanie wśród konsumujących.
Nie były to zatem wczasy odchudzające, tylko zamierzone, jak co roku, oczyszczające, bogate w wiedzę nt. zdrowego stylu życia warsztaty zdrowia połączone z aktywnym poznawaniem – w tym roku tatrzańskich perełek narodowego parku i zakopanego miejsca, które niegdyś, w celu ratowania Tatr nabył hrabia Władysław Zamoyski, właściciel także dóbr kórnickich. Zakopane, to także miejsce zatłoczonych Krupówek, wąskich, pełnych zieleni uliczek, a z każdej z nich widać majestatyczne Tatry.

Więcej informacji o warsztatach zdrowia, a także przepisy Małgorzaty Radwan można znaleźć na stronie internetowej www.warsztatyzdrowia.pl

tekst Jolanta Gardyś,
zdjęcia – uczestnicy warsztatów zdrowia
 

∗∗∗
Ciekawe i ważne dla organizatorów są relacje i opisy samych uczestników tegorocznych warsztatów zdrowia w Zakopanem. Swoimi odczuciami, refleksjami i przeżyciami podzielili się niektórzy z nich.

Bogumiła Matczak – fanka Warsztatów Zdrowia
Kolejny, piąty raz, miałam przyjemność, razem z 29 osobami, uczestniczyć w Warsztatach Zdrowia organizowanych przez pana Zbyszka (Zbigniewa Kuśnierza). Tym razem zajęcia odbywały się w Zakopanem, u schyłku lata. Rezydowaliśmy w gościnnym Domu Księży Sercanów na ul. Gimnazjalnej. Pani Małgosia Radwan, dietetyczka, przyrządzała dla nas pyszne, urozmaicone, bezmięsne posiłki, a biesiadnicy codziennie mieli „zagwozdki” typu, co jemy?, z czego ten kotlet lub pasztet, lub sos… Po spacerach i wędrówkach proponowanych przez pana Zbyszka mieliśmy taki apetyt, że kuchnia musiała dwoić się i troić, by nadążyć.
A nasze wędrowanie to było turystyczne mistrzostwo. Rozpoczęliśmy od wizyty w Centrum Edukacji Przyrodniczej Tatrzańskiego Parku Narodowego. Przygotowani mentalnie, w nowoczesny sposób, mogliśmy bezpiecznie rozpocząć poznawanie tatrzańskiej przyrody i zabytków Zakopanego i okolic. Pan Zbyszek umiejętnie dawkował nam wysiłek i stopniowo przyzwyczajał do trudniejszych wyzwań. Zadbał też o smaczki kulturalne, stąd niezapomniana wizyta na Harendzie i wykład pani kustosz o życiu i twórczości Jana Kasprowicza. To muzeum „ma duszę” i pobyt w nim to niezapomniana uczta. Miło było też zwiedzić willę „Atma” i obejrzeć Karola Szymanowskiego miejsce na ziemi. Pan Zbyszek zadbał również o edukację historyczną i prozdrowotną. W ramach wieczornych spotkań (rozmów, wykładów on-line, pogadanek, filmów…) przybliżył nam sylwetkę hrabiego Władysława Zamoyskiego, właściciela Zakopanego, człowieka wielu talentów i zasług. Wysłuchaliśmy też wykładu prof. Kingi Wiśniewskiej-Roszkowskiej o roli głodówki w leczeniu oraz wielu ciekawych informacji z zakresu profilaktyki prozdrowotnej. Pan Zbyszek hołduje zasadzie, by zdrowych pokarmów i dodatków do nich szukać wokół siebie, w kraju, gdyż tutaj mieszkamy i żyjemy i to jest dla nas dobre. Jednocześnie kuchnia pani Małgosi w sposób praktyczny dowodzi słuszności tej tezy. Po 10 dniach jedzenia specjałów głównie warzywnych, czułam się lekko i nie tęskniłam za inną kuchnią. Powiem więcej, żal było wyjeżdżać i zostawić to wszystko. Na szczęście jest perspektywa kolejnego wyjazdu i warzywnego odtruwania i to dodaje sił i ochoty do zmian. Niektórzy z nas postanowili wprowadzić pewne dania do swojej kuchni i to jest najlepszy efekt warsztatów. Wspomnę również, że atmosfera w czasie pobytu sprawia, że czujemy się jak w rodzinie i znów mamy ochotę razem wyjeżdżać. Nie czujemy swojego wieku, wspólne rozmowy, wędrówki, biesiadowanie… nastrajają nas młodzieńczo i wyzwalają pokłady energii.
Dziękuję Organizatorom za 10 wspaniale spędzonych dni i prosimy o propozycje kolejnych warsztatów, bo właśnie taka forma bardzo nam odpowiada.

Mam na imię Halina.
Do UTW zapisałam się w październiku 2018 r., bardzo jestem zadowolona, że należę do tej społeczności, jest tu bardzo dużo okazji, żeby zagospodarować swój wolny czas, można jeśli się chce, pogłębić swoją wiedzę, a także spotkać wiele nowych osób z którymi można miło spędzić czas.
Właśnie wróciłam z wczasów zdrowotnych w Zakopanem, zorganizowanych przez UTW, pierwszy raz byłam na tego typu wypoczynku i muszę powiedzieć, że bardzo jestem zadowolona, bardzo mi się podobało. Stwierdzam, że chyba już dawno nie zażyłam tyle ruchu, pobiłam chyba wszystkie moje rekordy w ilości przebytych kilometrów, na które zabierał nas pan Zbyszek i dałam radę. Bardzo piękną mieliśmy pogodę, co jeszcze lepiej dało nam przeżyć piękne chwile na Tatrzańskich szlakach.
Wracając ze spacerów czekały na nas przepyszne posiłki przygotowywane dla nas przez panią Małgosię. Dbała o nas bardzo, podmaślała nam różnymi wegetariańskimi potrawami.
Muszę powiedzieć, że wcale mi nie brakowało mięsa i wędlin, mimo że na co dzień je jadam.
Przy okazji tych wczasów, poznałam znów miłych ludzi, z czego bardzo się cieszę. Mam chęć znów w przyszłym roku pojechać z tą grupą spędzić miło czas.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich wczasowiczów.
Halina Tomczak

Dziękuję za wspólne doświadczenie, oraz pozytywny wpływ warsztatów w Zakopanem, gdyż muszę się przyznać, że miałam opór przed tym wyjazdem. A teraz cieszy mnie to, że potrafię pouczać, dawać wskazówki innym, co do odżywiania się. Wspaniała inspiracja dla mnie, która w sposób bardzo świadomy chce odżywiać siebie i swoją rodzinę. Jestem nowym członkiem warsztatów zdrowia, z nowym podejściem do życia.
Muszę przyznać, że jest to zasługa tych dziesięciu dni, spędzonych wspólnie w miłej atmosferze, dodających energii do działania,  zdobywając kolejne doświadczenia. Polubiłam, proste, dobrej jakości potrawy. Zaczęłam gotować inaczej, zdrowiej, szukam nowych sposobów na zdrowie. Odważyłam się nawet nie jeść mięsa wieprzowego, a na dobre pozbyłam się przekonania, że smaczne zupy są tylko na mięsie lub zabielane. Myślę, że zrobiłam mały krok… na drodze po zdrowie. Po przyjeździe zyskałam motywację i teraz z przyjemnością wkładam swoje ubrania. A jest to dopiero początek drogi…
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam wszystkich uczestników warsztatów.
Donata Juskowiak

W tym roku UTW po raz V zorganizował WARSZTATY ZDROWIA. Tym razem miejscem wypoczynku było Zakopane. Wszystko było dla uczestników pozytywnym zaskoczeniem poczynając od przepięknej wrześniowej pogody, a kończąc na luksusowym transporcie. Duża dawka słońca oraz fantastyczna lokalizacja – mieszkaliśmy w samym centrum Zakopanego w domu Księży Sercanów – spowodowała, że warsztaty oceniamy na „6”. Czuliśmy się jak w domu – warunki pobytu były bardzo dobre, (dla naszego komfortu włączono ogrzewanie).
Codziennie serwowane mieliśmy różnorodne wegetariańskie potrawy – surówki, zupki, kotleciki, pyszne desery, ciasta oraz świeże soki. Spożywanie ich dostarczało nam koniecznej do dużego wysiłku energii.
Pomysłodawca WARSZTATÓW ZDROWIA, pan Zbyszek urozmaicał nam pobyt wykładami o zdrowym trybie życia i zależnościami naszego samopoczucia od tego co spożywamy i jak o siebie dbamy. Dużą frekwencją cieszyły się filmy o historii Zakopanego oraz o miejscach, które zwiedzaliśmy. Wszystko było bardzo profesjonalnie przygotowane.
Również pan Zbyszek zapewnił nam stały ruch stopniowo utrudniając tzw. „spacery”. Zobaczyliśmy najpiękniejsze miejsca w Zakopanem tj. Dolinę Kościeliską, Dolinę Chochołowską, Dolinę Rybiego Potoku z Morskim Okiem, byliśmy na Polanie Strążyskiej oraz Antałówce i Gubałówce.
(Aplikacja pokazała nam, że w ciągu tych 8 dni pokonaliśmy dystans 100 km). Pan Zbyszek nie zapomniał również o muzeach, które chętnie zwiedziliśmy: Muzeum Karola Szymanowskiego, Muzeum Jana Kasprowicza, Muzeum Przyrodnicze Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz Starym Cmentarzu na Pęksowym Brzysku.
Do domu wróciliśmy wypoczęci, z podniesionym poziomem endorfiny we krwi i w pełni zmotywowani do prowadzenia zdrowego trybu życia.
Dziękuję organizatorom za zorganizowanie niezapomnianego wyjazdu, a uczestnikom za miłą i sympatyczną atmosferę.
Teresa Nowak

W dniach od 19 do 29 września 2019 r. 6-cio osobowa grupa studentów GUTW uczestniczyła w planowanym turnusie warsztatów zdrowia w Zakopanem. Dla większości był to pierwszy w nich udział, poza Janeczką, która uczestniczyła po raz piąty. Miejscem naszego zamieszkania był Dom Księży Sercanów, dzieliliśmy je wspólnie z grupą członków ZERiI z Ostrzeszowa.
Po zapoznaniu się z programem, niektórych z nas ogarnęło przerażenie. Jednych opanował strach przed dużą ilością wycieczek w góry, a innych dieta pani Małgosi (wg dr Ewy Dąbrowskiej).
Jednak już po pierwszych dniach okazało się, że strach ma duże oczy. Nie tylko rozsmakowaliśmy się w kuchni, ale także w wędrówkach stanowiliśmy czołówkę grupy. Miejsce, gdzie mieszkaliśmy stało się dla nas również pokarmem dla ducha. A to dzięki wykładom i spotkaniom min. z ks. misjonarzem Michałem, ks. Piotrem, panem Zbyszkiem Kuśnierzem czy panią dr Nadią Lotocką z Rabki. Tatrzańskimi szlakami, przemierzając Dolinę Kościeliską dotarliśmy do schroniska Ornak i Smreczyńskiego  Stawu, byliśmy w Pustelni Brata Alberta, Doliną Chochołowską doszliśmy do Polany Chochołowskiej, wędrowaliśmy do Morskiego Oka, zdobyliśmy Butorowy Wierch i Gubałówkę.
Mieliśmy szczęście być na koncercie młodego pianisty Pawła Wojciechowskiego w Atmie (muzeum Karola Szymanowskiego), odwiedziliśmy muzeum Jana Kasprowicza na Harendzie i Centrum Edukacji Przyrodniczej. Nie oparliśmy się niestety pokusom czyhającym na nas na Krupówkach, zostawiając dudki na prezenty dla siebie i najbliższych. Wspaniała pogoda i okoliczności przyrody sprawiły, że wszyscy byli radośni i zadowoleni. Z naładowanymi akumulatorami szczęśliwi wracaliśmy do domu.
To były piękne dni.
Ela i Marek Gubańscy, Ela i Maria Żarnowskie, Stanisława Krzyżyńska i Janina  Bartoszak .                             

Sie

21

Polanickie warsztaty zdrowia

Autor: Zbigniew Kosiński

Polanickie warsztaty zdrowia 21 – 31.08.2018r.
„W ZDROWYM CIELE – ZDROWY DUCH”

 

To było pięknych 10 dni zarówno pod względem pogody, jak i ponad 40 różnego rodzaju wydarzeń poznawczych, duchowych, turystycznych, estetycznych, muzycznych, rozrywkowych, a przede wszystkim zdrowotnych i nowych smaków kuchni wegetariańskiej wzbogacanej polanicką, źródlaną wodą.

Pod koniec wakacji kolejna, w części już stała, grupa studentów naszego uniwersytetu wyruszyła do Polanicy, by zdrowo wypocząć. Warsztaty przygotowane przez pana Zbyszka Kuśnierza i panią Małgosię Radwan ciągle przyciągają tych, którzy nie lubią monotonii i potrafią łączyć przyjemności dla ducha i dla ciała. W programie znalazły się codzienne, poranne spacery z kijkami do Parku Zdrojowego i nie tylko, bogaty program zwiedzania Polanicy i okolic oraz pyszne jedzonko bez mięsa i jego przetworów. Nie było miejsca na nudę, czas wypełniały też pogawędki, karty, scrable oraz mini wykłady p. Zbyszka o nowinach w zakresie dbania o zdrowie fizyczne i psychiczne. Bardzo zaciekawiła nas informacja o wpływie litu na naszą psychikę i zachowanie. W organizację części turystycznej ogromny wkład wniosła nasza koleżanka studentka Wiesia Gaszkowiak. Była naszym przewodnikiem po Ziemi Kłodzkiej i zadziwiała swą wiedzą i umiejętnością przekazu.

Spośród miejsc atrakcyjnych turystycznie zwiedziliśmy: Bardo Śląskie i Bazylikę NMP, Wzgórze Szczytnik i Dom Misyjny św. Rodziny wraz z muzeum, Wzgórze Maryi w Polanicy, Wambierzyce i Sanktuarium MB Królowej Rodzin, Błędne Skały i Szczeliniec Wielki, Górę Igliczną i Sanktuarium MB Śnieżnej, Międzygórze i Wodospad Wilczki oraz Ogród Bajek, Kudowę Zdrój i Kaplicę Czaszek w Czermnej, a w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Złotym Stoku, by obejrzeć kopalnię złota wraz z atrakcjami przygotowanymi dla turystów np. laboratorium alchemika, bicie „złotych” monet, produkcja „złotych” sztabek, ciemny korytarz strachów…. oraz Muzeum minerałów i biżuterii. Na niektóre wycieczki jeździliśmy pociągiem, co dodatkowo uatrakcyjniało wyjazd i zmuszało nas do ruchu.

Polanica okazała się bardzo przyjaznym miejscem. Schodziliśmy ją wzdłuż i wszerz i ciągle znajdowaliśmy coś nowego. W drodze powrotnej umówiliśmy się na kolejne warsztaty za rok. Tym razem będzie to Zakopane w terminie od 9 do 19 września 2019 r.

Dużą wartością jest to, że w swoim gronie czujemy się prawie jak w rodzinie.

Opracowanie Bogumiła Matczak
Zdjęcia Bogumiła Matczak, Jolanta Gardyś

Kwi

22

Warsztaty Zdrowia – Gostyń, 20-22 kwietnia 2017 r.

Autor: Biderman Aleksandra

Już po raz czwarty studenci Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Gostyniu uczestniczyli warsztatach zdrowia prowadzonych przez pana Zbigniewa Kuśnierza – specjalistę w zakresie geriatrii  i panią Małgorzatę Radwan – dietetyczkę. Ideą warsztatów zdrowia jest promocja i profilaktyka zdrowego stylu życia, tzn. aktywność fizyczna i zdrowe odżywianie. Motywem przewodnim tegorocznych warsztatów było hasło „Żywienie w zdrowiu i chorobie”.

Oprócz ruchu czynnego, wykładów i zajęć praktycznych, wykorzystano sprzęt multimedialny do łączenia się z gabinetami lekarskimi, z których prowadzono wykłady.

Każdy dzień warsztatów rozpoczynaliśmy od spaceru z kijkami.
W pierwszym dniu 20 studentów spotkało się o godz. 9,00 przed „Starą Piekarnią”, gdzie powitał przybyłych gości – organizatorów i nas prezes GUTW Zbigniew Kosiński. W zimny, dość ponury poranek wspólnie wyruszyliśmy na spacer kierując się w stronę kościoła farnego pod wezwaniem św. Małgorzaty. Nasza studentka, Wiesława Gaszkowiak przepięknie opowiedziała nam historię  gostyńskiej Fary.

W następnych dniach  spacery były już dłuższe. Szliśmy na Świętą Górę z kijkami lub bez. Główny cel spaceru został zrealizowany. Chodziło przede wszystkim o poprawienie swojego tzw. „dobrostanu”, jak to określał Zbigniew Kuśnierz, czyli swojego stanu fizycznego, społecznego i duchowego, a po spacerze czekało na nas śniadanie, czyli dożywienie – sok z jabłek i marchwi, ciepły zakwas buraczany. Były także pasztety i surówki warzywne oraz ciepła kaszka orkiszowa z orzechami, musli zbożowe i konfitura owocowa. Obiady przygotowano w nawiązaniu do tematu naszych warsztatów, czyli bez białka zwierzęcego. Dlaczego taki wybór? Bo po prostu były to warsztaty zdrowia zgodne z dietą owocowo-warzywną. Podczas wspólnych posiłków uczyliśmy się nie tylko jeść w spokoju  i przyjaznej atmosferze, ale także kolejności  spożywania, rozpoznawaliśmy też właściwy dobór i łączenie potraw.

Pokarm dla ciała – obiad, to wspaniałe, smaczne zestawy warzywne, zbożowe i owocowe, które przygotowywała dla nas zgodnie z zasadami żywienia i wg własnych przepisów dyplomowana dietetyczka, pani Małgosia.

W trakcie zajęć seminaryjnych wysłuchaliśmy ciekawych wykładów pana Zbigniewa Kuśnierza:

  • „Żywienie w zdrowiu i chorobie”,
  • „Fizjologia trawienia – właściwy dobór pokarmów”,
  • „Zasady żywienia w cukrzycy, otyłości i innych chorobach metabolicznych”,
  • „Właściwe łączenie pokarmów – białka, węglowodany i tłuszcze ”.

oraz wykładów on-line bezpośrednio z gabinetów lekarskich:

  • z lek. med. Januszem Wyrwalskim – „Dieta owocowo-warzywna, alternatywa w   leczeniu”, i
  • lek. med. Nadią Lotocką – „Leczenie uzdrowiskowe w Rabce Zdrój. Czym kierować się przy wyborze sanatorium i jak dobierać rodzaje zabiegów.” W Polsce są 44 uzdrowiska, które dzielą się na bodźcowe i naturalne.

Była także możliwość zadawania pytań, na które otrzymaliśmy wyczerpujące odpowiedzi.

Ponadto mieliśmy również okazję poznać z przekazu multimedialnego autorkę książki i diety owocowo-warzywnej pt. „Ciało i ducha ratować żywieniem”,  dr n. med. Ewę Dąbrowską, która należy do nielicznej grupy osób świata medycznego, propagujących detoksykację oraz częściowy lub całkowity post, jako metodę leczenia wielu schorzeń. Ta stara metoda ma swoje korzenie w zapisach Starego Testamentu Pisma Świętego.

W wybranych wykładach mogli również uczestniczyć inni studenci GUTW.

Czas na zajęciach upływał nam w bardzo miłej atmosferze, skorzystaliśmy z dużej ilości przekazanej wiedzy fachowej dotyczącej żywienia wg naczelnego hasła „Ciało i ducha leczyć żywieniem”. Dowiedzieliśmy się m.in. jaka jest przyczyna zaburzeń zdrowotnych, jakie najczęściej popełniamy błędy w żywieniu i jakie choroby można wyleczyć, a także, że śmierć czai się w jelitach i jak je oczyścić, i że wszystkie atomy naszego ciała wymieniają się po 7 latach, a najzdrowszym owocem świata są jagody.

           Na podsumowaniu warsztatów każdy uczestnik otrzymał  dyplom uczestnika „Warsztatów Zdrowia”, kolorowy kwiatek i miniaturową publikację z serii „Perełki z aureolą” pt. Zaczynam od nowa!

Zbigniew Kosiński i Jolanta Gardyś dziękując organizatorom wręczyli drobne upominki i tomik poezji naszego studenta – seniora Tadeusza Wujka. W związku z tym, że Zbigniew Kuśnierz jest wielbicielem sów, od  uczestników warsztatów otrzymał ceramiczną sowę, a piękne kwiaty odebrała dietetyczka, Małgorzata Radwan.
DZIĘKUJEMY i do zobaczenia na oczyszczającym, rehabilitacyjno-wypoczynkowym turnusie w Świnoujściu.

Więcej informacji o warsztatach zdrowia, a także przepisy Małgorzaty Radwan można znaleźć na stronie internetowej www.warsztatyzdrowia.pl

Tekst napisały Irmina Baszyńska i Barbara Kubiak
Fotorelację przekazała Jolanta Gardyś

170422_130423 170422_172939 170422_173449 170424_005719 170429_000031 170429_000147 170429_000247 170429_001203 170429_001237 170429_001430

 

Cze

18

Czy możliwe jest odmłodzenie organizmu? Warsztaty zdrowia w Ustce

Autor: Biderman Aleksandra

8.06. – 18.06.2016r.

Już po raz trzeci studenci GUTW (21 osób) uczestniczyli w warsztatach zdrowia organizowanych przez Zbigniewa Kuśnierza- specjalistę w zakresie geriatrii i Małgorzatę Radwan- dietetyczkę. Tym razem zajęcia odbywały się nad morzem w Ustce. Motywem przewodnim było hasło: ” Liczy się każdy dzień, a czas to…miłość”. Studenci realizowali program przygotowany przez prowadzących. Głównie były to zajęcia ruchowe – spacery z kijkami połączone ze zwiedzaniem okolicy, specjalnie skomponowane posiłki z warzyw, owoców, ziaren, kasz i ryb oraz coś dla ducha…

Poniżej krótkie sprawozdanie z pobytu:

8.06.2016 (środa)

O 6:00 wyruszyliśmy z Gostynia, do Ustki dotarliśmy o 14:30. Podróż minęła wesoło przy śpiewie i licznych opowieściach. Zawitaliśmy do pensjonatu Willa Larte prowadzonego przez parę żeglarzy. W stołówce stały trofea zdobyte przez właścicieli w trakcie różnych żeglarskich regat.

Po powitaniu przez prowadzących i rozlokowaniu się w pokojach poszliśmy na spacer ustecką promenadą, aby przywitać się z Syrenką, która dumnie stoi na falochronie. Potem była obiadokolacja i spotkanie z panem Zbyszkiem, który przybliżył nam krótko plan warsztatów i pobytu.

9.06.2016 (czwartek)

Dzień rozpoczęliśmy od marszu z kijkami brzegiem morza. Po godzinnym wysiłku był warzywny sok, a potem urozmaicone śniadanie. Bardzo dużo warzyw, jarskie pasty i pasztety i nieśmiertelna kaszka orkiszowa z truskawkami. Pycha…

Wzmocnieni energetycznie i pełni endorfin po rannym spacerze wyruszyliśmy do Orzechowa.

Naszym celem była wieża widokowa w Orzechowie( 240 stopni, 50m wys.), z której mogliśmy podziwiać Ustkę. W jedną stronę szliśmy przez las, a z powrotem wzdłuż morza, plażą. Pokonaliśmy 12 km, a wieczorem pojechaliśmy do Słupska na zaproszenie tamtejszego UTW. Obejrzeliśmy spektakl pt. „Wizyta starszej pani” w wykonaniu  studentów ze Słupska. Byliśmy pełni podziwu dla kolegów i nagrodziliśmy ich gromkimi brawami.

10.06.2016 (piątek)

Zasileni energetycznie porannym spacerem brzegiem morza wyruszyliśmy w podgrupach na spacer po Ustce. Bardzo bogatą ofertę przygotowało miejscowe Biuro Informacji Turystycznej. Tam zaopatrzyliśmy się w mapy i  przewodniki po naszym miasteczku i rozpoczęliśmy samodzielne zwiedzanie. W ten sposób byliśmy już nieźle przygotowani na spotkanie z przewodniczką, która czekała na nas po południu w miejscowym kinie. Tam obejrzeliśmy film pt. ” Ustka w starej fotografii” a potem wyruszyliśmy na miasto by poznawać jego zabytki, ciekawostki i  historię.

Wieczorem spora grupa studentów wybrała się na koncert do Filharmonii w Słupsku. Inicjatorką wyjazdu była koleżanka Zofia Grzegorzewska i to ona zajęła się organizacją naszej wyprawy. Koncert nosił tytuł „Gala operowa i operetkowa” i bardzo nam się podobał. Młodzi soliści bardzo dynamicznie wykonali swoje partie, a  orkiestra grała rewelacyjnie. W drodze powrotnej wszyscy nucili usłyszane utwory. To był naprawdę wspaniały i niezapomniany wieczór.

11.06.2016 (sobota)

Sobotnie przedpołudnie poświęciliśmy na „zdobycie ” Wydmy Orzechowskiej. Ze śpiewem na ustach przemierzaliśmy leśne ostępy, aż w końcu ukazała się nam „ona”. Czuliśmy się jak prawdziwi zdobywcy. Nasze zmagania uwieczniliśmy na licznych fotkach, bo każdy chciał mieć zdjęcie z wydmą. Sobotnie popołudnie spędziliśmy na plaży lub na promenadzie. Słoneczko zachęcało do wygrzewania się i leniuchowania.

12.06.2016 (niedziela)

Ranek jak zwykle był aktywny, a po południu pojechaliśmy na wycieczkę do Doliny Charlotty. To bardzo urokliwy kompleks hotelowo – wypoczynkowy, znany  z organizacji lipcowych Festiwali Gwiazd Rocka oraz różnych koncertów. W tym roku po raz trzeci przyjedzie Carlos Santana, który tak się zachwycił miejscem, ze podarował organizatorom jedną ze swoich gitar. Teraz wisi dumnie na ścianie w holu hotelu. Duże wrażenie zrobiło na nas Fokarium i pokaz karmienia i umiejętności pięciu jego mieszkańców- foczych samców. Obejrzeliśmy  małe show i wysłuchaliśmy opowieści opiekuna o życiu fok w Fokarium. Spacerując po Dolinie zwiedziliśmy amfiteatr pod chmurką, restaurację nad stawem, podziwialiśmy konie na wybiegu oraz spotkaliśmy uczestników zawodów motocrossowych. Niestety nie udało nam się zwiedzić hotelu, gdyż od 2 miesięcy jest udostępniany tylko wcześniej zgłoszonym grupom wycieczkowym, o czym nie wiedzieliśmy. Niedzielę zakończyliśmy spacerem po promenadzie.

13. 06.2016 (poniedziałek)

O 10:00 wyruszyliśmy w  daleką wędrówkę do Poddąbia. Siąpił deszczyk, ale wcale to nie przeszkadzało. Wszystko wynagradzały nam widoki. Szliśmy w pobliżu klifu przepięknym bukowym lasem. Wnętrze lasu to liczne pagórki pokryte mchami we wszystkich odcieniach zieleni. Krajobraz jak z filmu o Hobbicie. Po 3 godzinach dotarliśmy do celu, czyli zaprzyjaźnionego ośrodka wczasowego, gdzie podjęto nas obiadem i pysznym, własnej produkcji, makowcem. Po posiłku wysłuchaliśmy krótkiego wykładu Zbyszka Kuśnierza, a potem dyskutowaliśmy o zdrowej żywności, roli i chorobach tarczycy, szkodliwych hormonach w żywności  oraz roli limfy w organizmie i jej powiązaniu z ruchem.

Po powrocie koleżanka Jolanta Gardyś  zaprosiła chętnych na koncert piosenek Michała Bajora i Marka Grechuty w wykonaniu Stefana Kostrubca. W blasku świec i w poetyckim nastroju szybko minął ten wieczór.

14.06.2016 (wtorek)

Przed południem spotkaliśmy się w kinie na projekcji dwóch filmów: „Kraina w kratę” oraz „Wydma Czołpińska w Słowińskim Parku Narodowym”. Atrakcje te miały być celem naszych wycieczek w kolejnych dniach pobytu.

Wieczorem udaliśmy się do kościoła p.w. Gwiazdy Morza, aby wysłuchać koncertu wirtuoza gitary Jana  Oberbeka. Były utwory  włoskie, południowoamerykańskie, ale najpiękniej zabrzmiały mazurki Chopina. To była prawdziwa uczta dla ducha.

15.06.2016 (środa)

W tym dniu dwie nasze koleżanki Jolanty świętowały imieniny. Już od rana  wszyscy składali życzenia, ale oficjalnie życzyliśmy im wszystkiego najlepszego wieczorem na spotkaniu. Przed południem spontanicznie zorganizowana grupa studencka wyruszyła na pieszą wędrówkę do Bunkrów Blüchera – fortyfikacji niemieckich na zachodnim brzegu rzeki Słupi, która w Ustce wpływa do morza. To bardzo sugestywnie wykonana ekspozycja. Wchodząc do podziemi czuje się dreszczyk emocji i zainteresowanie, co będzie za kolejnymi drzwiami. W drodze powrotnej obejrzeliśmy  port z drugiej strony, dziką, zachodnią plażę z cudnym, miałkim, prawie białym piaskiem i wreszcie falochron.  Bardzo sprzyjała nam pogoda, więc uśmiechnięci i opaleni wracaliśmy do naszej willi Larte. Wieczorem przy kawie , cieście i lampce białego wina fetowaliśmy nasze solenizantki.

16.06.2016 (czwartek)

Poranek powitał nas deszczem, ale to nie przeszkodziło  w codziennej wędrówce brzegiem morza (5,5km). Po śniadaniu były zajęcia w podgrupach czyli dyskusje, gra w scrabble a także spacerki pod parasolem. Po południu zawitało słoneczko, więc wybraliśmy się na wycieczkę busem do Słowińskiego PN. Najpierw zdobywaliśmy Wydmę Czołpińską, a potem udaliśmy się do latarni w Czołpinie. To były niezapomniane wrażenia, krajobraz księżycowy i góry usypane z piasku, gdzieniegdzie porośnięte trawami i kępami sosen. Nie ukrywam, ze pokonanie tej trasy trochę nas zmęczyło, ale wyśmienita, zdrowa kuchnia Małgosi Radwan szybko postawiła nas na nogi. Wieczór spędziliśmy przed telewizorami, gdyż nasi piłkarze grali mecz z Niemcami, bowiem 10 czerwca rozpoczęły się ME w piłce nożnej. Wynik 0:0 wprowadził nas w niezły nastrój i jeszcze długo słychać było dyskusje i śpiewy w pokojach i na ulicy.

17.06.2016 (piątek)

Od rana padał rzęsisty deszcz. Żartowaliśmy, że to Ustka płacze z powodu naszego wyjazdu. Cały dzień spędziliśmy na spacerach pod parasolami. Nawilżaliśmy skórę, a niektórzy wybrali się do Hotelu Grand Lubicz, żeby zażyć kąpieli w solance i rozgrzać się w jakuzzi. Wieczorem spotkaliśmy się wszyscy w stołówce, aby podziękować organizatorom. Wiceprezes GUTW Jolanta Gardyś  przekazała w imieniu studentów podziękowanie i drobne upominki, a Zbyszek Kuśnierz wręczył wszystkim dyplomy ukończenia warsztatów. Małgosia Radwan obdarowała każdego drewnianym kwiatkiem i na stołach zrobiło się kolorowo. W czasie spotkania rozmawialiśmy o kolejnych warsztatach zdrowia w 2017 roku. Nasz wybór padł na Świnoujście.

18.06.2016 (sobota)

To już koniec naszej przygody. Po śniadaniu spakowaliśmy się i wynieśliśmy  bagaże na hol. Potem wyruszyliśmy „na miasto” na ostatnie zakupy oraz pożegnać się z morzem , syrenką i mewami. Była jeszcze ostatnia kawa i lody na promenadzie, a o 13:00 wsiedliśmy do busa pana Krzysia Dolińskiego i szczęśliwie dotarliśmy do Gostynia.

Po tych 10 dniach rzeczywiście poczuliśmy się młodziej. Patrzyliśmy na siebie, jak grono przyjaciół. Myślę, ze mamy coraz większą motywację, by zmieniać nasze życie poprzez codzienną dawkę ruchu i zdrowe odżywianie. Jednak chyba nadrzędną sprawą są nasze relacje społeczne i integracja. Jak twierdzi Zbyszek Kuśnierz, mózg zbiorowy funkcjonuje dużo lepiej i daje szybsze rezultaty. To było widoczne na tych warsztatach.

Relację przekazała Boguslawa Matczak, zdjęcia udostępniły B.Matczak i J.Gardyś