Cze

24

Z górki na pazurki

Autor: Biderman Aleksandra

A droga jak brzeg nieznany
Wśród pól i łąk skoszonych
Grażyna Łobaszewska. Autostrada do nieba

27 luty – ostatni nasz spacer przed pandemią. Było nas wtedy 17 osób. Minęły cztery miesiące. Bardzo nam brakowało tych spacerów, a jeszcze bardziej brakowało nam siebie. Zżyliśmy się z sobą przez te wszystkie lata, tworzymy niemal rodzinę. Pandemia uniemożliwiła nam spotkania. Powoli wszystko wraca jednak do normalności.

Dziś pierwszy spacer po czterech miesiącach w bardzo okrojonym składzie. Zaledwie trzy osoby. Z dworca PKS ruszamy podmiejskim autobusem pod klasztor. Wysiadamy i Maria zaprasza nas do środka. Na głównym ołtarzu wystawiona jest Monstrancja z Medjugorie Królowa Pokoju. Monstrancja została wykonana w gdańskiej pracowni Mariusza Drapikowskiego. Do jej wykonania użytych zostało dwanaście meteorytów. Ich nieziemskie pochodzenie symbolizuje wieniec z „gwiazd dwunastu”. Monstrancja ma swym wyglądem i konstrukcją nawiązywać do nadprzyrodzonego wizerunku Maryi, która w swym sercu nosi Chrystusa, swojego syna. Swoją symbolikę mają również barwy kamieni, których użyto do powstania Monstrancji np.: kolor biały – określa czystość i wieczną chwałę, żółty – majestat i chwałę Boga, zielony – dziewictwo i nadzieję, błękit – wierność, nieskazitelność, bezpośrednie obcowanie z Bogiem. Waga samej kryształowej monstrancji to 25 kg., wysokość 1,5 m. Monstrancja ta wędruje po różnych kościołach Polski, by ostatecznie wrócić do Medjugorie do budowanej specjalnej kaplicy do adoracji Pana Jezusa.

Po opuszczeniu klasztornych murów kierujemy się w stronę Drzęczewa, gdzie swój początek ma nitka obwodnicy Gostynia. Wokoło pola w różnych odcieniach zieleni. Na rowach rosną malownicze maki, rumianki, fioletowe  dzwoneczki trawy różnych gatunków. Jesteśmy na początku autostrady. Pogoda niezbyt miła, co chwilę otwieramy i zamykamy parasole. Idzie nam się doskonale, bo cały czas z górki. Piękna ścieżka pieszo – rowerowa, obok rów, dalej jezdnia, po której co chwilę przejeżdżają samochody. Przed nami coraz bliżej widoczne z oddali osiedle Pożegowo. Dochodzimy do ulicy Nad Kanią i tam u naszej dobrej znajomej zostajemy poczęstowane kawą i ciastem. Pogoda podczas drogi powrotnej jest łaskawsza. Przestało padać. Podziwiamy piękne posesje położone wzdłuż drogi, zachwycamy się ogródkami pełnymi kwiatów. Dziś przeszłyśmy 17 tysięcy kroków, co daje 10 i pół kilometra. Zachwycające…

Lipiec jest miesiącem bez spacerów. Wszystkich zapraszamy na kolejne począwszy od drugiej środy sierpnia.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman

Komentowanie wyłączone.

-->