Rajd inauguracyjny
Wprawdzie jeden rajd mamy już za sobą, ale ten dzisiejszy, jak co roku, przebiega tą samą trasą  i jest taką rozgrzewką przed trudniejszymi zadaniami.
2 lipca zebrało się nas 9. Ruszamy z pod Lewiatana na Górnej. Przejeżdżamy całe Brzezie, potem Czajkowo, tam mały postój na słodkie zakupy i jesteśmy nad stawem. Jest cudownie, zielono, cieplutko, fontanna tryska, my w altance zajadamy się napoleonikami. Idziemy również na pomost, patrzymy w wodę, potem siadamy na rowery i przez Golę, ścieżką rowerową docieramy do Ronda Zeidlera. 17 czerwca została oddana nowa droga – łącznik przedłużający Aleję Niepodległości. Nowy odcinek ma długość ponad 660 metrów i przebiega od Alei Niepodległości przez tereny rolnicze aż do Ronda im. Józefa Zeidlera. Przejeżdżamy ten odcinek i kierujemy się do PDK-u.

Dwa lata musiały minąć by park przybrał zupełnie inne szaty. 23 czerwca nastąpiło oficjalne oddanie do użytku nowego parku. Ogromne zmiany w parku to efekt prac przeprowadzonych w ramach zadania „Zielony Ład”. Wykonano kanalizację deszczową, sieć wodociągową oraz kanalizację sanitarną, tężnię solankową, nowe oświetlenie parkowe i toaletę samoobsługową. Są nowe alejki, place oraz miejsca parkingowe. Zbudowano schody terenowe, zainstalowano system automatycznego nawadniania terenów zielonych. Postawiono nowe ławki, stojaki rowerowe, kosze na odpady, zdrój uliczny, urządzenia edukacyjne i rekreacyjne, takie jak: kamień obrotowy, wir wodny, peryskop, kolebkę Newtona, armatę powietrzną, tablicę złudzeń, ksylofon, kalejdoskop. Powstały nowe trawniki, nasadzono drzewa, krzewy, rośliny ozdobne (łącznie 39 gatunków). Wyremontowano muszlę koncertową. Postawiony jeszcze zostanie plac zabaw dla dzieci, które uczęszczają do placówek oświatowych w sąsiedztwie parku. Na górze parku powstanie murek odgradzający żydowską nekropolię od całej reszty. Postawiona będzie też tablica informacyjna dotycząca górnej części parku.

Pięknieje nam Gostyń. Możemy być z tego dumni. Kawa „U Franka” kończy nasz rowerowy spacer po terenie. Przejechałyśmy 16 kilometrów.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman