Sty

23

Podsumowanie roku spacerowo-rowerowego

Autor: Biderman Aleksandra

23 stycznia 2019 roku przywitał 16 uczestników spaceru ładną, mroźną pogodą. Wyruszyliśmy z ulicy Mostowej przez planty w kierunku nowej siedziby Zarządu. W plantach zrobiliśmy sobie piękne, jakże wymowne zdjęcie pod wielkim gwiazdkowym prezentem. Dlaczego wymowne? Myślę, że wszyscy jesteśmy dla siebie takim prezentem, spotykamy się co dwa tygodnie od kilku lat, czujemy się w tej grupie jak rodzina.

Podążamy w kierunku nowej siedziby naszego Zarządu, która mieści się przy ulicy Fabrycznej. Podwójne drzwi wejściowe są otwarte, a to za sprawą Straży Miejskiej, która tu posiada swoja siedzibę i główny punkt dowodzenia. Dobrze się złożyło, ponieważ od tych drugich drzwi kluczy nie mamy i przyszłoby nam pocałować klamkę. Obejrzeliśmy nasze biuro i miejsce, gdzie w razie niepogody możemy się schować. Wszystko jest ładne i nowe.

Dalej ruszamy ulicą Przy Dworcu mijając wysokie, czerwone domy kolejowe. Przechodzimy w ulicę Polną kierując się w stronę Baru „U Franka”. Tutaj o godzinie 11.00 mamy planowany poczęstunek i spotkanie z grupą, która brała udział w rajdach rowerowych. Na miejscu jesteśmy 10 minut przed czasem. Przeszliśmy 5 i pół kilometra oraz 7000 kroków. Możemy zatem spokojnie zasiąść przy pięknie udekorowanych stołach. Witam wszystkich przybyłych a jest nas 21 osób. Maria Wujek podsumowuje ubiegłoroczne spacery, Zbyszek mówi o rajdach rowerowych. Na stół pan Franek, szef baru, podaje nam golonki po bawarsku, pani przynosi kawę, są soki. Przystępujemy do konsumpcji. Golonka jest cudowna, rozpływa się w ustach. Do niej podana jest kapusta zasmażana i duża bułka.

Kiedy już opróżniliśmy talerze mogliśmy porozmawiać na różne tematy. Basia przyniosła zeszyt, w którym miała zapisane różne mądre cytaty i spostrzeżenia. Inni uzupełniali ją opowiadając najnowsze dowcipy. Prezes GUTW przypomniał o najbliższych wydarzeniach na naszym uniwersytecie. Posileni, roześmiani opuściliśmy gościnny bar obiecując spotkać się znowu za rok.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman
 

Sty

12

krótki spacer…

Autor: Zbigniew Kosiński

zdjęcia ze spaceru…

foto Aleksandra Biderman

Sty

10

„Alternatywna edukacja dla każdego”

Autor: Zbigniew Kosiński

 „Alternatywna edukacja dla każdego”

10 stycznia 2019 r. w filii Przedszkola Niepublicznego „JEDNOŚĆ” w Gostyniu na ul. Reymonta 7 w godz. od 17:00–19:00 odbywały się warsztaty dla studentów naszego uniwersytetu. Ich celem było zaprezentowanie edukacji alternatywnej metodą Marii Montessori. Zajęcia teoretyczne prowadziła dyrektorka przedszkola Katarzyna Konopka-Parzy, a praktyczne wicedyrektorka Agnieszka Przybylska-Stępień, wspomagały nauczycielki Katarzyna Kowalska i Maria Biniszkiewicz. W pierwszej części dowiedzieliśmy się kim była Maria Montessori i na czym polega uczenie jej metodą. Poznaliśmy zasady pedagogiki montessoriańskiej, rolę samodzielności w tym nauczaniu i wychowaniu. Wiemy już, że przedszkola i szkoły pracujące wg tej metody nie tworzą geniuszy, lecz ludzi przygotowanych do życia i roli w społeczeństwie, pewnych swojej wartości, a jednocześnie empatycznych i szczęśliwych. Nauczyciel montessoriański docenia, a nie ocenia, wychowuje świadomego człowieka, który potrafi planować i podejmować decyzje. Prowadząca przedstawiła słuchaczom, jakie cechy powinni posiadać dziadkowie montessoriańscy oraz jak wykorzystać pedagogikę monessori w pracy z dorosłymi. To oczywiście wzbudziło duże zainteresowanie. Studenci zadawali pytania i żywo reagowali na treści prezentacji. Dyskusja rozgorzała w czasie przerwy kawowej, po czym rozpoczęło się zwiedzanie sal zajęć, jadalni , szatni, oglądanie pomocy, sprzętu i wystroju obiektu. Byliśmy pod wrażeniem. Część praktyczną poprowadziła pani Agnieszka i bardzo zainteresowała nas różnorodnością pomocy wykorzystywanych do pracy z dziećmi. Niektóre przetestowała także na nas, a efekt był taki, że nie chciało nam się opuszczać zajęć. Słychać było głosy…”gdyby mnie uczono w ten sposób, nie bałabym się matematyki”… Niestety czas przeznaczony na zajęcia minął bardzo szybko i nie starczyło go na wiele doświadczeń. Jednak pani Kasia zapewniła, że jeszcze wrócimy do tematu. Przygotowała też dla nas pisemne materiały z informacjami na temat pracy z seniorami oraz o prywatnej szkole Montessori, która ruszy od 1 września 2019r. w Gostyniu. Na zakończenie, obecny również na warsztatach, prezes Zbigniew Kosiński  podziękował organizatorom za ciekawe zajęcia i wręczył pamiątkowe gadżety.

Tekst i foto:  B. Matczak
 

 

Sty

9

Krótki spacer

Autor: Biderman Aleksandra

9 stycznia 2019 roku. Pierwsze spotkanie w tym roku. Obecnych 7 osób. Pogoda – późny listopad. Każdy ma parasol, jest zimno i siąpi drobny deszcz. Najlepiej byłoby usiąść w ciepłym miejscu przy gorącej kawie. Niestety, takiego miejsca nam teraz brakuje. W biurze na Mostowej w razie niepogody mogliśmy się schronić i przy kawce miło spędzić czas. Takiego miejsca zabrakło dla nas w nowej siedzibie Zarządu przy ulicy Fabrycznej. (droga autorko, mijasz się z prawdą, spacerowiczów i czytelników wprowadzasz w błąd! przyp. zk)

Spotykamy się pod starym biurem i decydujemy o trasie naszego marszu. Z konieczności nie będzie to długa trasa. Zaczynamy od muzeum. „Gostyńscy filateliści w hołdzie powstańcom wielkopolskim” to wystawa obrazująca dorobek naszych filatelistów (znaczki, kartki pocztowe, korespondencje ze stemplami cenzury z okresu powstania wielkopolskiego). Są kartki pocztowe z kapelanem powstańczym księdzem Stanisławem Grzędą, dowódcą grup powstańczych w powiecie gostyńskim Bernardem Śliwińskim i z pomnikiem powstańców Wielkopolskich w parku w Gostyniu.

Na rynku raz jeszcze robimy sobie wspólne zdjęcie z choinką i udajemy się do biblioteki. Deszcz na chwilę przestał padać, ale parasole trzymamy w pogotowiu. Zachodzimy do biblioteki. Miłe panie bibliotekarki robią nam kawę i kolejną godzinę spędzamy słuchając wierszy, kawałów, poruszamy wiele ciekawych tematów. Przeszliśmy dziś zaledwie 3,5 km i zrobiliśmy nieco ponad 6 tysięcy kroków. Może za kolejne dwa tygodnie pogoda będzie łaskawsza?

Tekst i zdjęcia Aeksandra Biderman

Gru

27

Kolędowo

Autor: Biderman Aleksandra

No i minęły święta. Dziś spacer wyjątkowo w czwartek. 27 grudnia 2018 roku zjawiło się na starym miejscu spotkań 7 osób. Tradycyjnie mamy dziś kolędowanie, czyli odwiedzanie gostyńskich żłobków. Zaczniemy od kościoła św. Ducha, dalej fara i kapliczka przy szpitalu.

Idziemy obok starej policji, sądu, biblioteki do kościoła św. Ducha. Boczne wejście otwarte, w kościele ciemno, tylko z boku przy pięknej, dużej choince pali się znicz. Klękamy oddając pokłon małemu Jezusowi, Ania intonuje kolędę ”Przybieżeli do Betlejem”. Żłobek taki o jakim opowiada się dzieciom: przy małym dzieciątku Maryja, Józef, dalej trzej królowie z darami, zwierzęta. Spędzamy tutaj kilka chwil każdy pogrążony we własnych myślach. Wychodzimy z kościoła i ulicą Nowe Wrota kierujemy się w kierunku rynku. Tutaj następuje natychmiastowa zmiana planów. Na przystanek koło PZU podjeżdża miejski autobus. Wsiadamy i jedziemy do bazyliki Świętogórskiej. Bazylika, piękna i wyniosła wita nas dostojną ciszą, oświetlonym żłobkiem z umieszczonym u góry napisem „Błogosław ojczyznę miłą”. Pomiędzy mędrcami, pastuszkami i zwierzątkami znajdują się na kamieniach daty związane z najważniejszymi wydarzeniami w historii Polski. Śpiewamy kolejne kolędy. Maria i Tadeusz wspominają wielkie wydarzenie jakie miało miejsce tutaj 13 grudnia. Bazylika zamieniła się w gigantyczne studio telewizyjne. Transmitowane stąd było na Polskę i cały świat widowisko kolędowe. Występowali: Stanisława Celińska, Wojciech Wysocki, Teresa Lipowska i Tomasz Karolak. Akompaniowali im grając na różnych instrumentach muzycy towarzyszący oraz Wojciech Czemplik znany niemal wszystkim gostynianom. Jako chór wystąpiły dzieciaczki ze szkoły podstawowej nr 5 prowadzone przez panią Ewę Kuśnierek. To przepiękne widowisko zatytułowane właśnie „Kolędowo” oglądaliśmy w pierwszy dzień świąteczny w programie I oraz w drugi dzień świąt na Polonii. Z klasztoru pieszo udajemy się do Fary. Żłobek ciemny, smutny, ożywa tylko w czasie mszy i przy spotkaniach z dziećmi. Wtedy jest pięknie oświetlony i każdy wrzucony pieniążek uruchamia pewną jego część. Kręci się gwiazda, kościelny pociąga za sznur dzwonu, dzwon bije, drwale przecinają belę drzewa, itd. Po wykonaniu kolęd przyklękamy jeszcze przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy św. Anny.

Na pięknie oświetlonym rynku robimy sobie zdjęcie pod kolorową choinką i udajemy się do Kameralnej na kawę, tym razem bez żadnych ciasteczek. Świąteczne słodycze jeszcze nie zrobiły miejsca na następne.

Dzisiejszy bilans to nieco ponad 10.000 kroków, 6,5 km przebytej drogi nie licząc jazdy autobusem. W nowym roku spotykamy się normalnie w drugą środę stycznia.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman