Kunowo – festyn słowiański
30 maja w pobliskim Kunowie zorganizowano Festyn Słowiański. Postanowiłyśmy dojechać tam rowerkami. Było nas 5. Pogoda cudna, choć wiało momentami strasznie. Dobrze, że to niedaleko. Spotkałyśmy się przy fontannie w plantach i w drogę. Mały odpoczynek na moście w Kunowie a stamtąd już niedaleko do celu. Impreza w pełni.
Trochę pochodziłyśmy, żeby wszystko obejrzeć. Czego tam nie było: papierowe torby z suszem melisy, lawendy i mięty, kawa, ciasto, lemoniada z kwiatów czarnego bzu, z mięty, zupa owocowa z wiśniami i makaronem, gulasz z kaszą, grochówka, robione i pieczone na bieżąco podpłomyki.
Dzieci robiły tarcze i miecze, laleczki motanki, malowały i rysowały. Były różne zabawy i walki wojów, można też było przebrać się za średniowieczną postać i zrobić sobie zdjęcie. My wypiłyśmy kawę, zjadłyśmy placek i grochówkę,  w małe woreczki wsypałyśmy sobie lawendę i melisę.
Do domów dotarłyśmy przed 19.00, przejechałyśmy 15 kilometrów.

Tekst i zdjęcia Aleksandra Biderman