Grodziec, Lwówek i… niespodzianka po drodze.
25 sierpnia skoro świt 53 osoby z naszego Uniwersytetu zebrały się na dworcu PKS w celu udania się na wycieczkę. Pogoda zachęcała do podróży a i humory dopisywały. Ruszamy, prowadzi pan Radosław z Doltransu.

Pierwszym punktem naszej podróży jest zamek Grodziec, jeden z najciekawszych i najbardziej tajemniczych budowli nie tylko na Dolnym Śląsku, ale i w całej Polsce. Usytuowany na szczycie wygasłego wulkanu widoczny jest już z daleka. Wspominany był już w dokumentach papieskich w roku 1155. Przez historię zamku przewijają się tacy władcy, jak np. Henryk II Gruby, Bolko I, Bolesław II Szczodry, wreszcie książę legnicko-brzeski Fryderyk I. Za jego czasów w II połowie XV wieku zamek został rozbudowany. Kamienna budowla została wzniesiona na planie sześcioboku z basztami i wieżą. Rozbudowa zamku trwała dalej kiedy żył tutaj Fryderyk II. Różne były koleje zamku. Nastał wiek XX. W 1908 roku nastąpiło uroczyste otwarcie zrekonstruowanej warowni, która przekazana została przez właściciela von Dirkensa Towarzystwu Miłośników Historii. W pomieszczeniach zamkowych zwiedzający mogli podziwiać stare meble, dzieła sztuki, ciekawe kolekcje, zbroje rycerskie, broń, kolekcje monet, stare naczynia, kafle, gotyckie rzeźby, świeczniki, dokumenty i wiele innych zbiorów. W czasie wojny w Grodźcu przechowywane były 242 skrzynie z eksponatami z berlińskiej Biblioteki Pruskiej oraz zbiory z wrocławskich muzeów. Do dziś niewiadomy jest los większości z kolekcji, gdyż zamek został spalony i splądrowany przez Rosjan. Po wojnie dopiero w latach 60-tych nastąpiło zainteresowanie zamkiem Grodziec. Dzisiaj właścicielem zamku jest Gmina Zagrodno. Zwiedzamy z przewodnikiem Salę Rycerską, Salę Kominkową. Zamek ten jest miejscem, z którego chętnie korzystają filmowcy. Tutaj kręcono „Przyłbice i kaptury”, „Wiedźmina”, „Pana Samochodzika”. Dalej udajemy się do Sali Książęcej. Jest to najbardziej reprezentacyjne miejsce. Tu odbywały się wszelakie uczty, turnieje i najważniejsze wydarzenia. Zwiedzamy kaplicę zamkową, zbrojownię, przechodzimy przez dziesiątki korytarzy, pokonujemy setki schodów w górę i w dół. Zamek Grodziec kryje jeszcze wiele tajemnic. Może kiedyś o nich usłyszymy?

Jedziemy do Lwówka Śląskiego. Tam czeka na nas przewodniczka, pani Marta. Zaczynamy zwiedzanie od barokowego kościoła Najświętszej Maryi Panny. Jest on jednym z najstarszych sakralnych zabytków polskich na Dolnym Śląsku. Budowę rozpoczął Henryka I Brodaty. Do XIX wieku kościół znajdował się pod patronatem zakonu joannitów. Wielokrotnie ulegał zniszczeniom, a co za tym idzie, i naprawom. Kościół służy obecnie jako miejsce liturgiczne, a także jako miejsce kameralnych koncertów organowych jak i zespołów muzycznych.

Zatrzymujemy się przed ratuszem pobudowanym na początku XVI wieku, rozbudowanym w latach 1902-1905. Jest siedzibą władz miejskich i podobno najpiękniejszego Urzędu Stanu Cywilnego w Polsce, mieści również bibliotekę i Placówkę Historyczno-Muzealną. W hallu znajdują się płyty nagrobne i epitafia a także rzeźba Henryka I Brodatego z dynastii Piastów. Zwiedzamy wystawę niezwykłych skarbów ukrytych w ziemi – agatów, które występują w okolicy Lwówka Śląskiego oraz Loch Głodowy i Izbę Tortur z replikami narzędzi katowskich. Wychodzimy, oglądamy nowe domy wokół rynku, fontannę z lwem z XVIII wieku, słuchamy opowieści pani Marty.

Udajemy się do najstarszego browaru w Polsce. Historia Piwowarstwa w Lwówku Śląskim sięga Średniowiecza. Obecnie istniejący browar powstał w XIX wieku. Założył go Julius Hohberg. Gruntowną modernizację zakładu rozpoczęto w 1950 roku i w latach późniejszych, kiedy zarządcą zostały Jeleniogórskie Zakłady Piwowarsko-Słodownicze. Po różnych perypetiach łącznie z ogłoszeniem upadłości browar wystawiono na sprzedaż na cele muzealne. Jednak w 2009 roku Browar Ciechan zobowiązał się wznowić produkcję piwa a Urząd Marszałkowski utworzył przy zakładzie Muzeum Dolnośląskiego Browarnictwa. Potem Urząd Marszałkowski się z tego wycofał, realizacji tego pomysłu podjął się właściciel zakładu Marek Jakubiak. W 2010 roku z własnych środków powołał przy browarze izbę pamiątek, której zwiedzanie połączone jest z wycieczkami po browarze. I my właśnie z takiej okazji skorzystaliśmy słuchając przewodnika Przemysława i odwiedzając poszczególne miejsca, gdzie wyrabia się piwo. Obejrzeliśmy również stare maszyny do produkcji piwa, różne akcesoria, takie jak stare butelki (największy zbiór w Polsce), kapsle, kufle do piwa i wiele innych eksponatów. W krótkim filmie o browarze wystąpił sam właściciel. Na zakończenie zwiedzania każdy z uczestników otrzymał po dwie butelki piwa. Mógł jeszcze dokupić inne gatunki, z których wielu skorzystało.

Udajemy się na obiad, a później niespodzianka: Park Krajobrazowy Doliny Bobru, zwany inaczej Szwajcarią Lwówecką. Jest to zespół malowniczych skał piaskowcowych, labiryntów i urwisk dochodzących do 30 metrów wysokości. Wierzchołek szczytowy sięga na wysokość 250 metrów. Można z tego miejsca podziwiać Pogórze Sudeckie oraz rzekę Bóbr. Wdrapujemy się po schodach, wzniesieniach na taras widokowy. Widok z góry wart jest naszego wysiłku. I  tam na samej górze robimy sobie wspólne zdjęcie.

I to byłoby na tyle. Podziękowania dla organizatorów, przewodniczki Marty, uczestników, kierowcy. Było super, sympatycznie, miło. Dziękujemy.

tekst Aleksandra Biderman
zdjęcia: Aleksandra Biderman, Maria Nowak