Nowy PDK
Po dwóch latach teren dawnego PeDeKu poddany zielonej rewolucji oddano do dyspozycji mieszkańców. My idziemy obejrzeć go dopiero dzisiaj, 26 sierpnia, w składzie 12 koleżanek. Zaczynamy od „Baru u Franka” Tylna ściana baru, która do tej pory była biała została pięknie pomalowana. Hutnik ogłosił „pospolite ruszenie” dla tych co mają ochotę tworzyć na murach rysunki i ku zdziwieniu organizatorów oprócz dzieci i młodzieży, na których najwięcej liczono, zgłosiło się również kilku dorosłych. Motywem przewodnim było drzewo. I tak mamy tutaj: drzewa, kwiaty, paprocie, trawy, słoneczniki, koniczynę,  strumienie wody lejące się z naturalnych otworów w ścianie, również zwierzęta: kota, żabę, ptaki. Dalej plac zabaw dla dzieci ze żłobka i przedszkola, które do tej pory na czas rewitalizacji parku pozbawione były zabawy na tego typu urządzeniach. W parku pojawiło się nowe oświetlenie i toaleta samoobsługowa. Są pobudowane nowe ścieżki, aleje, miejsca parkingowe. Postawiono ogrodzenie oraz wiatę śmietnikową. Zbudowano schody terenowe, a także system automatycznego nawadniania terenów zielonych w dolnej części parku.
Park został wyposażony w nowoczesne elementy małej  architektury, takie jak ławki, siedziska, stojaki rowerowe, kosze na odpady, zdrój uliczny, a również urządzenia edukacyjne i rekreacyjne z których skwapliwie skorzystałyśmy: wprawiłyśmy w ruch ważący półtora tony kamień obrotowy, pograłyśmy na ksylofonie, obejrzałyśmy ruchomy film, pobawiłyśmy się kołyską Newtona, zrobiłyśmy wir wodny, puściłyśmy w ruch koła optyczne, spojrzałyśmy przez peryskop i kalejdoskop. Potem obejrzałyśmy piękny mural „Aleję kapibar” w przejściu na miejski plac zabaw. Autorem tych malunków jest syn naszej koleżanki, Heni Włodarczyk. Po schodach doszłyśmy do terenu gdzie znajduje się żydowski cmentarz. Są jeszcze fragmenty starego murku, który odgradzał nekropolię od parku. Uzyskaliśmy pozwolenie od Gminy Żydowskiej na wykonanie nowego murku, na którym, niestety, nie będzie można siadać. Kompleksowo zagospodarowano zieleń – powstały nowe trawniki, nasadzono drzewa, krzewy oraz rośliny ozdobne. Łącznie posadzono około 39 gatunków krzewów i innych roślin. Jest też źródełko gostyńskiej kranówki i tężnia solankowa przy której spędzamy najbliższe pół godziny pokazując sobie wzajemnie ćwiczenia mające na celu usprawnienie nas.

Pozostały czas wykorzystaliśmy na wypicie kawy w barze „U Franka” . Kilometrów dziś zaledwie 3, ale bardzo miło spędziłyśmy ze sobą czas. Kawę wypijamy na dworze w barze „U Franka”.

tekst Aleksandra Biderman
zdjęcia: Aleksandra Biderman, Halina Spichał