Do Dolska…
Pogoda zapowiada się słoneczna, 30 lipca na starcie 4 koleżanki. Chwila zastanowienia i jedziemy do Dolska. Mijamy Kunowo, dalej Tworzymirki, Gaj (po piaszczystym gruncie musimy niestety prowadzić rowery) i już jesteśmy w Dolsku. Tłumów na plaży nie ma, po chwili nadchodzą dzieci z opiekunkami. Harcują w wodzie, która, jak informuje tablica, nadaje się do kąpieli.
My idziemy pomostem do końca, potem siadamy i moczymy nóżki.
W wodzie przepływają ławice maleńkich rybek, jest nawet jedna duża. Czas szybko mija, Wypijamy jeszcze po mrożonej kawce, zjadamy po gałce lodów wracamy tą samą drogą. Przejechałyśmy 32 kilometry.

tekst Aleksandra Biderman
zdjęcia: Aleksandra Biderman, Mirosława Maćkowiak, Małgorzata Ćwiklińska