Do Dolska…
Pogoda zapowiada się słoneczna, 30 lipca na starcie 4 koleżanki. Chwila zastanowienia i jedziemy do Dolska. Mijamy Kunowo, dalej Tworzymirki, Gaj (po piaszczystym gruncie musimy niestety prowadzić rowery) i już jesteśmy w Dolsku. Tłumów na plaży nie ma, po chwili nadchodzą dzieci z opiekunkami. Harcują w wodzie, która, jak informuje tablica, nadaje się do kąpieli.
My idziemy pomostem do końca, potem siadamy i moczymy nóżki.
W wodzie przepływają ławice maleńkich rybek, jest nawet jedna duża. Czas szybko mija, Wypijamy jeszcze po mrożonej kawce, zjadamy po gałce lodów wracamy tą samą drogą. Przejechałyśmy 32 kilometry.






